Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 sierpnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Kirył Sieriebriennikow
‹Lato›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLato
Tytuł oryginalnyЛето
Dystrybutor Monolith Video
Data premiery19 czerwca 2019
ReżyseriaKirył Sieriebriennikow
ZdjęciaWładisław Opieljanc
Scenariusz
ObsadaTeo Yoo, Irina Starszenbaum, Roman Bilyk, Filip Awdiejew, Aleksandr Kuzniecow, Wasilij Michajłow, Jewgienij Sierzin, Aleksandr Gorczilin, Nikołaj Jefremow, German Osipow, Siemion Sierzin, Julia Łoboda, Jewgienij Grigorjew, Julia Aug, Lija Achedżakowa, Aleksandr Baszirow
MuzykaMajk Naumienko, Wiktor Coj, Ilja Demucki
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiFrancja, Rosja
Czas trwania126 min
WWW
Gatunekbiograficzny, melodramat, muzyczny, romans
EAN9788380535060
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Bogowie zawsze umierają młodo. Bywa że latem…
[Kirył Sieriebriennikow „Lato” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jakkolwiek obrazoburczo to zabrzmi – Wiktor Coj był dla młodych ludzi w Związku Radzieckim bogiem. Majk Naumienko również, choć o mniejszej liczbie zdeklarowanych wyznawców. Na początku lat 80. XX wieku ich drogi przecięły się; ten drugi, nieco starszy, pomógł w karierze pierwszemu z wymienionych. Jak do tego doszło i dlaczego, opowiada Kirył Sieriebriennikow w doskonałym muzycznym melodramacie „Lato”.

Sebastian Chosiński

Bogowie zawsze umierają młodo. Bywa że latem…
[Kirył Sieriebriennikow „Lato” - recenzja]

Jakkolwiek obrazoburczo to zabrzmi – Wiktor Coj był dla młodych ludzi w Związku Radzieckim bogiem. Majk Naumienko również, choć o mniejszej liczbie zdeklarowanych wyznawców. Na początku lat 80. XX wieku ich drogi przecięły się; ten drugi, nieco starszy, pomógł w karierze pierwszemu z wymienionych. Jak do tego doszło i dlaczego, opowiada Kirył Sieriebriennikow w doskonałym muzycznym melodramacie „Lato”.

Kirył Sieriebriennikow
‹Lato›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLato
Tytuł oryginalnyЛето
Dystrybutor Monolith Video
Data premiery19 czerwca 2019
ReżyseriaKirył Sieriebriennikow
ZdjęciaWładisław Opieljanc
Scenariusz
ObsadaTeo Yoo, Irina Starszenbaum, Roman Bilyk, Filip Awdiejew, Aleksandr Kuzniecow, Wasilij Michajłow, Jewgienij Sierzin, Aleksandr Gorczilin, Nikołaj Jefremow, German Osipow, Siemion Sierzin, Julia Łoboda, Jewgienij Grigorjew, Julia Aug, Lija Achedżakowa, Aleksandr Baszirow
MuzykaMajk Naumienko, Wiktor Coj, Ilja Demucki
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiFrancja, Rosja
Czas trwania126 min
WWW
Gatunekbiograficzny, melodramat, muzyczny, romans
EAN9788380535060
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Ten film ma walor historyczny, ale też wokół niego – z przyczyn pozaartystycznych – narosła dramatyczna historia. Kirył Siemionowicz Sieriebriennikow (rocznik 1969) to jeden z najwybitniejszych reżyserów teatralnych i filmowych współczesnej Rosji. Praktycznie każdy z jego kinowych dramatów psychologicznych wywoływał dyskusje, ale jednocześnie zdobywał należne mu (a raczej im) laury na festiwalach filmowych na całym świecie. Począwszy od „Doktora Ragina” (2004), poprzez „Grając ofiarę” (2006), „Dzień w Juriewie” (2008), „Zdradę” (2012) i „Ucznia” (2016), aż po ubiegłoroczne „Lato” – zaskakująco pogodną, jak na czasy, o jakich opowiada, historię znajomości Majka Naumienki, lidera leningradzkiej formacji Zoopark (Зоопарк), z Wiktorem Cojem, przyszłym frontmanem grupy Kino (Кино).
Zdjęcia do tego obrazu rozpoczęły się w Petersburgu w lipcu 2017 roku, mniej więcej półtora miesiąca później – pod koniec sierpnia – Sieriebriennikow został aresztowany przez policję, przetransportowany do stolicy i na podstawie decyzji sądu umieszczony w areszcie domowym w swoim moskiewskim mieszkaniu. Co oczywiście wywołało protesty wśród wielu filmowców – od Rosji po Stany Zjednoczone. Oskarżono go (wraz z kilkoma innymi osobami) o „oszustwo na dużą skalę”, jakiego miał się dopuścić poprzez defraudację państwowych pieniędzy przeznaczonych na działalność Centrum Gogola, w którym pracuje od sześciu lat, wystawiając sztukę za sztuką. Na szczęście umożliwiono mu dalszą pracę nad filmem, pozwalając na korzystanie z komputera, który nie był podłączony do Internetu. Tym sposobem do lutego 2018 roku udało się zmontować „Lato”, dzięki czemu na początku maja film został pokazany na festiwalu w Cannes. Tam otrzymał nagrodę za najlepszą ścieżkę dźwiękową (jak najbardziej zasłużenie!).
Premiera w Rosji – w cieniu skandalu – odbyła się miesiąc później. Dlaczego skandalu? Nie przesądzając kwestii kombinacji finansowych, jakie mogły mieć miejsce (podkreślam: mogły mieć, a nie miały) w Centrum Gogola, nikt nie miał wątpliwości, że Kirył Siemionowicz zapłacił cenę za coś zupełnie innego – za zaangażowanie polityczne i społeczne, które często było solą w oku władz Rosji (chociażby gdy walczył o uwolnienie Swietłany Bachminej, byłej prawniczki przedsiębiorstwa naftowego „Jukos”, gdy wspierał oskarżonego o obrazę uczuć religijnych reżysera operowego Timofieja Kuliabina czy gdy domagał się praw dla osób homoseksualnych). Mimo ostracyzmu, jakiemu poddano Sieriebriennikowa, jego dzieło zostało docenione w ojczyźnie. Otrzymało w tym roku aż cztery statuetki „Nika” (obok „Złotego Orła” to najcenniejsze nagrody filmowe przyznawane w Rosji) – za najlepsze reżyserię, montaż i dźwięk oraz odkrycie roku (rola Romana Biłyka); poza tym zdobyło nominacje w ośmiu innych kategoriach. Ale czy to może dziwić, skoro „Lato” udało się nadzwyczaj, a na dodatek za głównych bohaterów miało dwie legendy radzieckiego rocka lat 80. ubiegłego wieku…
Nie wszyscy jednak padli przed tym obrazem na kolana. W gronie najbardziej zagorzałych krytyków znaleźli się wciąż jeszcze żyjący bohaterowie drugiego planu. Jak na przykład Boris Griebienszczikow, lider rockowego Akwarium (Аквариум), który na ekranie pojawia się jako Bob, który stwierdził, że scenariusz to „kłamstwo od początku do końca”. I dodał: „Żyliśmy inaczej”. A ostateczne konstatacja wydaje się wręcz wyjątkowo niesprawiedliwym ciosem poniżej pasa: „Scenariusz pisał człowiek z innej planety. Mam wrażenie, że w tamtych czasach scenarzysta pracowałby w KGB”. Gitarzysta Kina Aleksiej Rybin – w filmie pokazany jako Leonid (Lonia) – zabronił twórcom użycia jego tożsamości; z kolei słynny leningradzki, a potem petersburski producent muzyczny Andriej Tropiłło dorzucił – odnośnie Sieriebriennikowa – że to „człowiek obcy kulturze rockowej i nic o niej nie wiedzący”. Po drugiej stronie „barykady” stanęli natomiast między innymi Andriej Makarewicz – legenda radzieckiego i rosyjskiego rocka, autorytet nad autorytety, lider kultowej formacji Maszyna Wriemieni (Машина времени), oraz pochodzący z Kazachstanu reżyser filmowy Raszid Nugmanow, który doskonale poznał Wiktora Coja w trakcie prac nad dramatem „Igła” (1988/2010).
Akcja „Lata” rozgrywa się na początku lat 80. w Leningradzie – mieście, podobnie jak w Polsce Ludowej Gdańsk, Gdynia czy Szczecin, będącym komunistycznym oknem na świat. Dzięki wpływającym do leningradzkiego portu statkom z Zachodu miejscowa młodzież miała dostęp do muzycznych nowości z Wielkiej Brytanii czy Stanów Zjednoczonych; zasłuchiwała się w nowych nagraniach The Doors, Velvet Underground i Lou Reeda, Davida Bowiego, Marca Bolana i T. Rex czy Blondie. Dzięki temu w dawnym Petersburgu powstała prężna scena rockowa, skupiająca się wokół słynnego Leningradzkiego Rock-Klubu, który formalnie powstał – za zgodą, jak to wtedy ujmowano, władz partyjnych i państwowych, jak również, inaczej zresztą być nie mogło, przy akceptacji służb specjalnych (czyli KGB) – w marcu 1981 roku. Jednym z najważniejszych związanych z nim zespołów był bluesowo-rockowy, chociaż jego dokonania wykraczały poza ten schemat, Zoopark, na czele którego stał Majk (w rzeczywistości Michaił) Naumienko – utalentowany wokalista, gitarzysta i autor tekstów, wcześniej blisko związany przez dwa lata (1977-1979) z Akwarium. Majk pokazany przez Sieriebriennikowa to młodzieżowy guru, demiurg, trochę wbrew swojej woli – spowiednik i przewodnik moralny.
To właśnie do niego udają się młodzi początkujący muzycy Wiktor (chodzi o oczywiście o Coja, w połowie Rosjanina, w połowie Koreańczyka) i Leonid (czyli Aleksiej Rybin), którzy pragną przedstawić mu swoje piosenki, licząc na to, że udzieli im rad, wskazówek, a może nawet otworzy wrota do dalszej kariery. Scena, w której po raz pierwszy Naumienko słyszy śpiewającego i grającego na gitarze akustycznej Coja, rozgrywająca się na plaży nad brzegiem morza – ma w sobie niesamowity urok, potężną nostalgiczną siłę, a jednocześnie jest w niej, bez humorystycznych konotacji, „prawda czasu, prawda ekranu” (zupełnie inaczej niż w „Skazanym na bluesa” Jana Kidawy-Błońskiego). Za wypijanym w filmie Rosjanina litrami porto kryje się bowiem głębszy sens – niezgoda na odczłowieczający, odbierający prawo do bycia artystą osobnym system, na wszechobecne indoktrynację i inwigilację, słowem: na wolność. I nie jest to wcale dorabianie ideologii. Gdyby tak było, nie wyrósłby z Wiktora twórca tej miary, głos całego pokolenia, prowadzącego tysiące młodych Rosjan i obywateli republik radzieckich od zniewolenia do wolności. Bo Coj był wolny, także w opresyjnym państwie Breżniewa, Andropowa i Czernienki.
„Lato” Sieriebriennikowa ma trzech równoważnych bohaterów: poza Wiktorem i Majkiem jest to jeszcze Natasza, w tamtym czasie Żona Naumienki i matka jego syna Jewgienija. Wbrew pozorom nie jest to jednak film o miłosnym trójkącie, chociaż zauroczenie gra w nim istotną rolę. W dużo większym stopniu jest to jednak fascynacja intelektualna; jeżeli fizyczna, to dopiero na drugim planie. Wiktor pociąga Nataszę i Majk o tym wie; mimo to nie odmawia pomocy przyjacielowi, zdając sobie sprawę z tego, jak ważną postacią może on się stać. Jak może odmienić losy radzieckiego rocka. Znając życiorysy obu artystów, można odebrać dzieło Kiryła Siemionowicza jako symboliczną zmianę warty – dobrowolne usunięcie się w cień starego boga (Majk), by uczynić miejsce dla nowego (Coj). Który ma w sobie więcej energii i większy potencjał, by poprowadzić lud na – symboliczne – barykady. Wszystko to pokazane jest przez niezwykle doświadczonego operatora Władisława Opeljanca („Udar słoneczny”, „Zakładnicy”) w tonacji czarno-białej (nie licząc nielicznych fragmentów, kiedy dosłownie eksplodują kolory), dzięki czemu na oczach widzów odżywa Leningrad sprzed prawie czterech dekad – z jego starymi, zaniedbanymi kamienicami komunalnymi i obskurnymi przechodnimi podwórkami. Brakuje tylko kotłowni, w której Wiktor pracował jako palacz. Co akurat można zrozumieć, bo ten fach Coj zdobył dopiero akurat parę lat później.
Można postrzegać „Lato” jako film biograficzny. Dowiadujemy się z niego bowiem całkiem sporo o początkach kariery zespołu Kino (jeszcze kiedy, za namową Naumienki, w użyciu była nazwa Garin i Hiperboloidy), poznajemy również najwcześniejsze piosenki Wiktora Coja. Część z nich – jak chociażby „Время есть, а денег нет”, „Алюминиевые огурцы”, „Бездельник”, „Восьмиклассница”, „Мои друзья”, „Дерево” czy „Когда-то ты был битником” – trafiła potem na nieoficjalny debiut Kina „45” (1982), którego okoliczności powstania pokazuje Sieriebriennikow (czy to właśnie tak wzburzyło Borisa Griebienszczikowa i Aleksieja Rybina?). Obraz Kiryła Siemionowicza jest bardzo nostalgiczny, ale na pewno nie pretensjonalny ani płaczliwy; nie ma w nim też ani grama tęsknoty za Związkiem Radzieckim – przez całe dwie godziny widz nie ma prawa mieć wątpliwości co do tego, że system był nieludzki i antywolnościowy. Jest za to pokazana potęga muzycznego talentu dwóch wybitnych artystów i kobiety, która ich połączyła. Zastanawiać można się tylko nad jednym: czy naprawdę w całej Rosji (bądź republikach postsowieckich) nie było lepszego aktora o azjatyckich rysach twarzy, który mógłby wcielić się w Coja?
Koreańczyk (mimo że urodzony w niemieckiej Kolonii) Yoo Te-oh nie wypada źle, ale jednak poniżej oczekiwań. Trzeba go było dubbingować, co już wprowadziło pewien efekt sztuczności. Nie ma wątpliwości, że nie czuł tej roli – zagrał Coja, ale na ekranie nim nie był. W przeciwieństwie do Romana Biłyka, lidera popowo-rockowej grupy Zwieri (Звери), który doskonale wcielił się w Majka Naumienkę. Podobnie jak Irina Starszenbaum („Czarna woda”, „Przyciąganie”, „T-34”), która podarowała swą twarz Natalii, żonie Majka (na wspomnieniach której w dużej mierze oparto scenariusz). Poza nimi na ekranie – w mniej lub bardziej eksponowanych rolach – możemy zobaczyć jeszcze między innymi Nikołaja Jefremowa („Pasażerka”, „Mój chłopak – Anioł”) jako Boba, czyli Griebienszczikowa, Julię Aug („Rosyjski demon”, „Wurdałaki”) w roli Tatiany Iwanowej, decydentki w Leningradzkim Rock-Klubie, czy Aleksandra Gorczilina („Zoologia”, „Przebój”) jako Punka, bliskiego kumpla lidera Zooparku. Ciekawostką jest zaś na pewno udział w epizodach Aleksandra Baszirowa (który poznał Coja na planie „Igły”) oraz Liji Achedżakowej („Ironia losu, czyli Szczęśliwego Nowego Roku”, „Biurowy romans”, „Moskwa nie wierzy łzom”).
Na koniec warto wspomnieć, co stało się później z bohaterami filmu. Wiktor Coj zginął 15 sierpnia 1990 roku w wypadku samochodowym na Łotwie; Majk Naumienko przeżył go o rok – został znaleziony martwy w swoim wtedy jeszcze leningradzkim mieszkaniu 27 sierpnia (nazwę na Sankt Petersburg oficjalnie zmieniono 6 września). Przyczyną zgonu był krwotok śródmózgowy; do dzisiaj pozostaje nierozstrzygnięte, czym spowodowany – uderzeniem się w głowę pod wpływem alkoholu czy też ciężkim pobiciem.
koniec
10 czerwca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nieprzewidywalna przewidywalność
Sebastian Chosiński

16 VIII 2019

Choć w napisach nie ma nawet słowa o ewentualnych inspiracjach literackich, w czasie seansu „Rebelii” z miejsca przychodzi na myśl, że scenarzyści filmu musieli wzorować się na prozie Philipa K. Dicka. W innym przypadku dzieło Ruperta Wyatta nie przypominałoby aż tak bardzo „Impostora” Gary’ego Fledera.

więcej »

Z Londynu do Warszawy
Sebastian Chosiński

1 VIII 2019

To, wbrew pozorom, nie jest film o powstaniu warszawskim jako takim, ponieważ jego akcja kończy się 1 sierpnia 1944 roku około godziny 17.15. To tak naprawdę nie jest również film o Janie Nowaku-Jeziorańskim, chociaż fabuła nawiązuje do elementów wojennej biografii późniejszego szefa Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. „Kurier” Władysława Pasikowskiego to wojenno-szpiegowski thriller, który jako tło wykorzystuje przygotowania do walki z Niemcami o Warszawę.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Człowiek, który zobaczył Diabła
Sebastian Chosiński

31 VII 2019

„Muzeum” – drugi z trzech postapokaliptycznych obrazów Konstantina Łopuszanskiego –nakręcone zostało w ostatnich latach istnienia Związku Radzieckiego. Wcześniej, nawet gdyby reżyser wyrażał taką chęć, nie mogłoby powstać – z uwagi na swe głęboko religijne i antytotalitarne przesłanie.

więcej »

Polecamy

Polska szkoła plakatu

Z filmu wyjęte:

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Drzewa-zabójcy
— Jarosław Loretz

A w zaświatach tańce i swawole
— Jarosław Loretz

Dla chcącego nic trudnego
— Jarosław Loretz

Gdy mści się niechlujstwo
— Jarosław Loretz

22 tancerzy i świński pęcherz
— Jarosław Loretz

Czy duże dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Czy małe dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Nasi w zaświatach
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż autora

Hodowla Zła w centrum Londynu
— Sebastian Chosiński

Nekrofil z Poznania
— Sebastian Chosiński

Nieprzewidywalna przewidywalność
— Sebastian Chosiński

Wśród skorpionów
— Sebastian Chosiński

Pociągiem do Piekła
— Sebastian Chosiński

Kobra kąsa zawsze dwa razy
— Sebastian Chosiński

Mistrz w zadawaniu tortur
— Sebastian Chosiński

Prząśniczka w Afryce, Indiach i Korei
— Sebastian Chosiński

Gdyby to Stalin pierwszy dostał broń jądrową…
— Sebastian Chosiński

Z Londynu do Warszawy
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.