Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Władysław Pasikowski
‹Kurier›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKurier
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery1 sierpnia 2019
ReżyseriaWładysław Pasikowski
ZdjęciaMagdalena Górka
Scenariusz
ObsadaPhilippe Tłokiński, Julie Engelbrecht, Patrycja Volny, Jan Frycz, Rafał Królikowski, Cezary Pazura, Adam Woronowicz
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiPolska
Czas trwania109 min
Gatunekhistoryczny, sensacja
EAN9788366126299
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Z Londynu do Warszawy
[Władysław Pasikowski „Kurier” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
To, wbrew pozorom, nie jest film o powstaniu warszawskim jako takim, ponieważ jego akcja kończy się 1 sierpnia 1944 roku około godziny 17.15. To tak naprawdę nie jest również film o Janie Nowaku-Jeziorańskim, chociaż fabuła nawiązuje do elementów wojennej biografii późniejszego szefa Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. „Kurier” Władysława Pasikowskiego to wojenno-szpiegowski thriller, który jako tło wykorzystuje przygotowania do walki z Niemcami o Warszawę.

Sebastian Chosiński

Z Londynu do Warszawy
[Władysław Pasikowski „Kurier” - recenzja]

To, wbrew pozorom, nie jest film o powstaniu warszawskim jako takim, ponieważ jego akcja kończy się 1 sierpnia 1944 roku około godziny 17.15. To tak naprawdę nie jest również film o Janie Nowaku-Jeziorańskim, chociaż fabuła nawiązuje do elementów wojennej biografii późniejszego szefa Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. „Kurier” Władysława Pasikowskiego to wojenno-szpiegowski thriller, który jako tło wykorzystuje przygotowania do walki z Niemcami o Warszawę.

Władysław Pasikowski
‹Kurier›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKurier
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery1 sierpnia 2019
ReżyseriaWładysław Pasikowski
ZdjęciaMagdalena Górka
Scenariusz
ObsadaPhilippe Tłokiński, Julie Engelbrecht, Patrycja Volny, Jan Frycz, Rafał Królikowski, Cezary Pazura, Adam Woronowicz
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiPolska
Czas trwania109 min
Gatunekhistoryczny, sensacja
EAN9788366126299
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
To na pewno był film potrzebny. W polskiej kinematografii po 1989 roku brakuje bowiem obrazów, które opowiadają o naszej najnowszej historii, wykorzystując formułę kina gatunkowego. A Władysław Pasikowski jest jednym z nielicznych, którzy to potrafią, co wcześniej udowodnił „Pokłosiem” (2012) i „Jackiem Strongiem” (2014). Jeżeli więc ktoś miał opowiedzieć w sposób trzymający w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty dzieje misji legendarnego „Kuriera z Warszawy” to albo on, albo – to druga opcja – Wojciech Smarzowski („Róża”, „Wołyń”). Z tego samego założenia wyszedł dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego, Jan Ołdakowski, który został współproducentem filmu.
Tworząc scenariusz – do spółki z producentką Sylwią Wilkos – Pasikowski oparł się na biografii Jana Nowaka-Jeziorańskiego (w którego wcielił się Philippe Tłokiński), a mówiąc precyzyjniej na jednym jej wyimku – misji, z jaką ruszył z Londynu do Warszawy w lipcu 1944 roku. Czyli tuż przed wybuchem powstania warszawskiego. Zostaje tam wysłany przez premiera Stanisława Mikołajczyka (w tej roli Sławomir Orzechowski), któremu zależy na tym, aby w momencie jego rozmów z Józefem Stalinem w Moskwie zyskać dodatkowy atut w postaci wyrwania Warszawy z rąk niemieckich przez żołnierzy Armii Krajowej. Zupełnie inny pogląd na tę sprawę ma naczelny wódz, generał Kazimierz Sosnkowski (jemu swej twarzy użyczył Jan Frycz), przekonany, że wybuch powstania w takich okolicznościach byłby szaleństwem. Ułatwiając porucznikowi Janowi Kwiatkowskiemu – pod takim pseudonimem Jeziorański dotarł do stolicy Wielkiej Brytanii – przedostanie się do okupowanego kraju, rozkazuje mu przekazać komendantowi głównemu AK, generałowi Tadeuszowi Komorowskiemu „Borowi” (gra go Grzegorz Małecki), zakaz wszczynania walk.
Jak widać, władze w Londynie nie były w stanie dojść między sobą do kompromisu i wypracować jednolite stanowisko, na które z niecierpliwością czekało dowództwo AK w Warszawie. To, swoją drogą, był znakomity pretekst do tego, aby podjąć, względnie wywołać – po raz kolejny – debatę na temat zasadności wybuchu powstania. Przez większość filmu wydawało się, że ten wątek wybrzmi mocniej, ale ostatecznie Pasikowski zatrzymał się w pół kroku. Z jednej strony przedstawił stanowisko przeciwników insurekcji (vide zdanie Sosnkowskiego), z drugiej – za sprawą długiej tyrady Kwiatkowskiego / Nowaka podczas obiadu z dowództwem AK wytoczył poważne argumenty broniące tego „szaleństwa”. O ile jednak naczelny wódz dokonywał bardzo realistycznego oglądu bieżącej sytuacji, o tyle jego podwładny odniósł się przede wszystkim do emocji i w ahistoryczny sposób podkreślił korzyści, jakie można w przyszłości odnieść z poniesionej klęski.
Okupacyjna rzeczywistość została oddana w „Kurierze” z pietyzmem, bliskim tego, co udało się Robertowi Glińskiemu w „Kamieniach na szaniec” (2014). Nie razi więc sztucznością – dotyczy to również gry aktorskiej – jak w „Czasie honoru” czy „Wojennych dziewczynach”. Pasikowski nie byłby jednak sobą, gdyby nie dodał do fabuły szczypty ostrej przyprawy – tę rolę pełni Obersturmbannführer SS Steiger (Martin Butzke), który z pomocą swego podwładnego, Sturmbannführera Witzego (Nico Rogner), stara się za wszelką cenę dopaść akowskiego kuriera. Ale, wbrew pozorom, wcale nie po to, aby go zabić. I to jest ten wątek, który z klasycznej opowieści wojennej czyni dzieło autora „Psów” intrygującym thrillerem szpiegowskim. Jest on zresztą przedstawiony na tyle sugestywnie, że od pewnego momentu zaczyna się kibicować Niemcom. Nie z powodu braku patriotyzmu czy jakiejkolwiek „zakamuflowanej opcji”, lecz by przekonać się, co by wyniknęło, gdyby plan Heinricha Himmlera się ziścił. Ot, odrobina political fiction!
Pasikowski nakręcił „Kuriera” w tradycyjny dla siebie, bardzo sprawny sposób. Choć nie zmienia to faktu, że jest to kino nieco anachroniczne. Wcale jednak nie w negatywnym znaczeniu tego słowa. Przypomina ono bowiem wielkie szpiegowskie produkcje brytyjskie i amerykańskie z czasów zimnej wojny autorstwa Guya Hamiltona, Terence’a Younga, Johna Sturgesa czy Sidneya J. Furie. Jest i trzymająca w napięciu do finału zagadka, i główny bohater, którego perypetie nie pozostawiają widza obojętnym; jest i dynamiczna akcja (z obowiązkowymi pościgami i strzelaninami), i – chciałoby się krzyknąć: wreszcie o tym mowa – wątek miłosny, który usprawiedliwia pojawienie się na ekranie dwóch pięknych aktorek: urodzonej w Monachium Polki Patrycji Volny (łączniczka Maria) oraz urodzonej w Paryżu Niemki Julie Engelbrecht (poznana przez Jana w Londynie Doris Anderson). Na uwagę zasługuje także pojawienie się w drobnym epizodzie – w scenie przy słupie ogłoszeniowym na warszawskiej ulicy – Roberta Rogalskiego, niemal już stuletniego aktora, który zagrał u Pasikowskiego również w „Pokłosiu” (tam wcielił się w skrywającego mroczną tajemnicę chłopa Malinowskiego).
Wersję DVD poszerzono o zwiastun, wideoklip do promującej „Kuriera” piosenki Krzysztofa Zalewskiego (w filmie ona się nie pojawia – na szczęście, ponieważ stylistycznie nie pasowałaby do ścieżki dźwiękowej Jana Duszyńskiego) oraz dwa reportaże: jeden opowiadający o kulisach powstania obrazu, drugi o wykorzystanych w nim efektach specjalnych (częściowo bazują one na tych samych materiałach).
koniec
1 sierpnia 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Memento mori
Sebastian Chosiński

3 XII 2019

Spodziewalibyście się tak doskonałego opartego na faktach miniserialu dramatycznego po scenarzyście „Strasznych filmów” i „Kac Vegas”? Albo po byłym hiphopowcu ze Szwecji, którego największym osiągnięciem reżyserskim były dotąd teledyski do dwóch piosenek z ostatniego albumu Davida Bowiego? Nie zmienia to faktu, że „Czarnobyl” to ponad pięciogodzinna porcja doskonałego kina.

więcej »

Nieprzewidywalna przewidywalność
Sebastian Chosiński

16 VIII 2019

Choć w napisach nie ma nawet słowa o ewentualnych inspiracjach literackich, w czasie seansu „Rebelii” z miejsca przychodzi na myśl, że scenarzyści filmu musieli wzorować się na prozie Philipa K. Dicka. W innym przypadku dzieło Ruperta Wyatta nie przypominałoby aż tak bardzo „Impostora” Gary’ego Fledera.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Człowiek, który zobaczył Diabła
Sebastian Chosiński

31 VII 2019

„Muzeum” – drugi z trzech postapokaliptycznych obrazów Konstantina Łopuszanskiego –nakręcone zostało w ostatnich latach istnienia Związku Radzieckiego. Wcześniej, nawet gdyby reżyser wyrażał taką chęć, nie mogłoby powstać – z uwagi na swe głęboko religijne i antytotalitarne przesłanie.

więcej »

Polecamy

Darren Aronofsky „mother!”

Do sedna:

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Wallenrod PRL-u
— Sebastian Chosiński

Esensja ogląda: Maj 2013 (3)
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Jakub Gałka, Kamil Witek

Bolesna lekcja patriotyzmu
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Memento mori
— Sebastian Chosiński

Filmy konkursowe 13. Sputnika nad Polską
— Sebastian Chosiński

Czy warto dać się zjeść?
— Sebastian Chosiński

Coś!
— Sebastian Chosiński

Starożytność postapokaliptyczna
— Sebastian Chosiński

Czerstwy na szpicy, Szpic na tropie
— Sebastian Chosiński

Na bezdrożach nostalgiczni poganie
— Sebastian Chosiński

Smutek nad Rusią
— Sebastian Chosiński

Bez nieba gwiaździstego, bez prawa moralnego
— Sebastian Chosiński

Kanibal z Niebuszewa
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.