Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 2 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Bartosz Konopka
‹Krew Boga›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKrew Boga
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery24 października 2019
ReżyseriaBartosz Konopka
ZdjęciaJacek Podgórski
Scenariusz
ObsadaKrzysztof Pieczyński, Karol Bernacki, Wiktoria Gorodeckaja, Jacek Koman, Jan Bijvoet, Jeroen Perceval, Olivier de Sagazan, Dominik Bąk
MuzykaJerzy Rogiewicz
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiBelgia, Polska
Czas trwania99 min
Gatunekdramat, historyczny
EAN5906190326348
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Na pogańskim globie
[Bartosz Konopka „Krew Boga” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Gdyby wierzyć opiniom krytyków, jakie zostały przytoczone na okładce wydania DVD („Nieprawdopodobny, porażający, fascynujący!”, „Niebywała odwaga twórców”), można by pomyśleć, że mamy do czynienia z od dawna oczekiwanym w polskiej kinematografii arcydziełem kina historycznego. Nic z tych rzeczy! „Krew Boga” Bartosza Konopki to piękny wizualnie, ale filozoficznie płytki obraz początków chrześcijaństwa wśród Słowian.

Sebastian Chosiński

Na pogańskim globie
[Bartosz Konopka „Krew Boga” - recenzja]

Gdyby wierzyć opiniom krytyków, jakie zostały przytoczone na okładce wydania DVD („Nieprawdopodobny, porażający, fascynujący!”, „Niebywała odwaga twórców”), można by pomyśleć, że mamy do czynienia z od dawna oczekiwanym w polskiej kinematografii arcydziełem kina historycznego. Nic z tych rzeczy! „Krew Boga” Bartosza Konopki to piękny wizualnie, ale filozoficznie płytki obraz początków chrześcijaństwa wśród Słowian.

Bartosz Konopka
‹Krew Boga›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKrew Boga
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery24 października 2019
ReżyseriaBartosz Konopka
ZdjęciaJacek Podgórski
Scenariusz
ObsadaKrzysztof Pieczyński, Karol Bernacki, Wiktoria Gorodeckaja, Jacek Koman, Jan Bijvoet, Jeroen Perceval, Olivier de Sagazan, Dominik Bąk
MuzykaJerzy Rogiewicz
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiBelgia, Polska
Czas trwania99 min
Gatunekdramat, historyczny
EAN5906190326348
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Pierwszy problem pojawia się już w momencie gatunkowej klasyfikacji filmu. Bo czy naprawdę jest to kino historyczne czy też jedynie wykorzystujące kostium historyczny (jak, nie przymierzając, wiele dzieł fantasy)? Sam autor, Bartosz Konopka (ceniony dokumentalista, autor nominowanego do Oscara „Królika po berlińsku”), zdaje się mylić tropy. Nie wskazuje bowiem ani konkretnego geograficznie miejsca ani roku, w jakich rozgrywają się przedstawione przez niego wydarzenia. Choć oczywiście nie można mieć wątpliwości, że jest to średniowiecze. Ale który wiek – ósmy, dziesiąty, może dwunasty? Z drugiej strony, jeżeli zależało mu na mocnym zakotwiczeniu fabuły w przeszłości, po co pokazał pogańskie plemię w sposób charakterystyczny dla opowieści spod znaku Indiany Jonesa, spotykającego w głębi dżungli dzikusów, którzy nie mają większego pojęcia o tym, jak wygląda świat wokół nich.
U Konopki w roli amerykańskiego archeologa-awanturnika mamy średniowiecznego rycerza-misjonarza Willibrorda (w tej roli od lat głośno manifestujący w mediach swój ateizm Krzysztof Pieczyński), który dotarłszy na zamieszkaną przez pogan wyspę, za punkt honoru stawia sobie za cel doprowadzenie do ich chrystianizacji. Ma to być w pewnym sensie podziękowanie dla Boga za ocalenie mu życia podczas niebezpiecznej morskiej podróży, w której stracił najwierniejszych towarzyszy. W dziele szerzenia wiary pomaga mu Jan, nazwany też przez twórców Bezimiennym (gra go Karol Bernacki) – młody mężczyzna, który widzi w dojrzałym i doświadczonym przez los Willibrordzie nie tylko mentora, ale wręcz rękę Boga. Gotów jest spełnić każde jego polecenie. Tak się przynajmniej wydaje. Dopiero skonfrontowany z wodzem Geowoldem (Jacek Koman), który gotowy jest poświęcić życie dla ratowania tożsamości swojego plemienia, Bezimienny zaczyna nabierać wątpliwości.
A wraz z nim pytania zadaje sobie również widz. Kto ma tutaj rację? Czy metody stosowane przez Willibrorda uświęcają – w tym przypadku nie tylko symbolicznie – cel? Czy nowa wiara na pewno stanowi wyzwolenie, czy też przyniesie żyjącym dotychczas z dala od chrześcijańskiego Boga Słowianom jedynie niewolę? To nadzwyczaj ważne kwestie, szkoda więc, że Konopka utopił je w banałach i nieprawdopodobieństwach, w nadekspresji i mrocznych pogańskich rytuałach rodem z okultystycznych horrorów. Jakby uznał, że podniesiona do drugiej czy trzeciej potęgi symbolika – obecna w dialogach, gestach, obrazach – stanie się atrakcyjnym zamiennikiem akcji. Że skutecznie odwróci uwagę widza od miałkości fabuły. Że przytłoczy go do tego stopnia, iż w momencie, gdy przestanie on rozumieć, o co tutaj tak naprawdę chodzi – winy zacznie szukać we własnych niedoskonałościach, nie zaś w błędach popełnionych przez reżysera i scenarzystów (poza Konopką byli to jeszcze od lat pracujący przy serialu „Blondynka” Przemysław Nowakowski oraz debiutująca w zupełnie dla niej nowej roli producentka Anna Wydra).
„Krew Boga” – na poły naturalistycznie, na poły baśniowo (nie ma w tym, wbrew pozorom, żadnej sprzeczności) sfilmowana przez Jacka Podgórskiego (jedynego członka ekipy realizatorskiej, do którego nie można mieć najmniejszych pretensji) – porównywana była przez innych krytyków do filmów Wernera Herzoga („Aguirre, gniew boży”) bądź Nicolasa Windinga Refna („Valhalla: Mroczny wojownik”), gdy tak naprawdę najbliżej jest jej do… „Na srebrnym globie” (1977/1987) Andrzeja Żuławskiego. W wielu momentach można odnieść wrażenie, że Bartosz Konopka wręcz niewolniczo naśladował pełen ekspresji, często graniczący z histerią styl autora „Trzeciej części nocy”. A i fabularnie, o dziwo, „Krew Boga” nie lokuje się wcale tak daleko od ekranizacji pierwszej części „Trylogii księżycowej” (1903) Jerzego Żuławskiego. Ciekawym uzupełnieniem wydania DVD jest reportaż z planu, choć oczywiście nie może on wpłynąć na ocenę samego dzieła.
koniec
29 maja 2020

Komentarze

29 V 2020   10:15:46

"od lat głośno manifestujący w mediach swój ateizm Krzysztof Pieczyński"
Ten sam Pieczyński nie miał problemu ze śpiewaniem "Barki" papieżowi kiedy kasa się zgadzała. :)

29 V 2020   11:50:36

A dlaczego miałby mieć problem z zaśpiewaniem piosenki? Jest jakaś logiczna przyczyna?

29 V 2020   12:42:31

Nie chodzi o sama piosenkę, tylko komu i podczas jakiej uroczystości śpiewał.

29 V 2020   18:17:46

Ale on "manifestuje swój ateizm" czy może twierdzi "zaorać papiestwo"? Bo jeżeli to pierwsze, to nadal nie rozumiem, dlaczego nie miałby zaśpiewać jakiejś tam piosenki na uroczystości, która go osobiście nie dotyczy. Czy ktoś pyta aktora grającego Świętego Mikołaja, w co wierzy?
Jeżeli coś by mnie tu dziwiło, to raczej decyzja organizatorów imprezy, żeby zatrudnić akurat jego.

29 V 2020   19:39:43

Czy Krzysztof Pieczyński manifestuje ateizm, czy raczej osobliwą odmianę pogaństwa — tu można się zastanowić; ale że jego zdaniem papież (dowolny — jako głowa Kościoła) powinien stanąć przed „trybunałem w Norymberdze”, to pewne i godne wiary ;-)

29 V 2020   22:18:05

Absolutnie nie jestem fanem p. Pieczyńskiego (choć to dobry aktor), ale:
1. śpiewanie piosenek religijnych nie implikuje automatycznie wiary; artyści grają w filmach i śpiewają piosenki - to ich zawód
2. jeżeli ktoś śpiewał "Barkę" kilkanaście lat temu, to od tego czasu mógł przejść dwie, trzy konwersje albo wiarę utracić. Tak jak można się nawrócić, można też przestać wierzyć.

29 V 2020   23:50:34

1. Tak, ale śpiewanie dla kogoś, kogo uważa się za winnego zbrodniom przeciwko ludzkości, wydaje się dość osobliwe. Niechby za pieniądze.
2. A tu możesz mieć rację; zdaje mi się, że jeszcze pięć, dziesięć lat temu o tragiko(s)micznej krucjacie Pieczyńskiego nie było mowy.

30 V 2020   10:36:10

Właśnie dlatego zadałam pytanie, czy to jest kwestia ateizmu czy antypapizmu (nie znam sprawy, nazwisko piosenkarza nic mi nie mówi).

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Ale co z tą papugą?
Agnieszka ‘Achika’ Szady

26 VI 2020

Większość filmów Marvela ma to do siebie, że można je oglądać bez końca, niezależnie, czy zostały nakręcone rok czy dekadę temu. Poza tym przez dziesięć lat dorosło nowe pokolenie widzów, dlaczego więc „Iron Man II” nie miałyby dostać nowej recenzji?

więcej »

Do kraju tego, w którym zmarli nie mają spokoju…
Sebastian Chosiński

12 VI 2020

Zwykło się mówić, że to polskim życiem politycznym od lat „rządzą dwie trumny” – Józefa Piłsudskiego i Romana Dmowskiego. Nie inaczej jest w Serbii i Chorwacji, które wciąż nie mogą (i nie chcą) wyzwolić się z cienia oskarżanych o zbrodnie wojenne prezydentów Slobodana Miloševicia i Franjo Tuđmana. O ich wpływie na życie współczesnych Serbów i Chorwatów opowiada tragikomedia Vinko Brešana „Stan wyjątkowy”.

więcej »

Może być tylko gorzej
Sebastian Chosiński

5 VI 2020

To jeden z tych filmów, które ogląda się ze ściśniętymi zębami. Które sprawiają, że trudno potem zasnąć. Obraz bejruckich slumsów i ich znajdujących się na społecznym marginesie mieszkańców pokazany został przez libańską reżyserkę Nadine Labaki z chirurgiczną wręcz precyzją i naturalistyczną drobiazgowością. Po obejrzeniu „Kafarnaum” długo nie dojdziecie do siebie!

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy.

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Birdman.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Biutiful.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Październik 2012 (DVD i Blu Ray)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

I co teraz, chłopie?
— Patrycja Rojek

Filmy Nowych Horyzontów 2011 (2/3)
— Ewa Drab, Karol Kućmierz, Urszula Lipińska, Patrycja Rojek, Konrad Wągrowski, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

Kto wrobił królika berlińskiego?
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Muzyka czasów pandemii
— Sebastian Chosiński

Uralski realizm zepsuty przez magię
— Sebastian Chosiński

Czasami lepiej widzieć mniej (lub nic)
— Sebastian Chosiński

Niektórych marzeń lepiej nie spełniać
— Sebastian Chosiński

Na tropie Bucky’ego i Red Skulla
— Sebastian Chosiński

Do kraju tego, w którym zmarli nie mają spokoju…
— Sebastian Chosiński

Na zesłaniu w Piekle
— Sebastian Chosiński

Jeśli Bóg maczał w tym palce…
— Sebastian Chosiński

Może być tylko gorzej
— Sebastian Chosiński

Bóg, heros, karzeł i wojowniczka
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.