Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 14 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

James Cameron
‹Terminator 2: Dzień Sądu›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTerminator 2: Dzień Sądu
Tytuł oryginalnyTerminator 2: Judgment Day
Dystrybutor Vision
ReżyseriaJames Cameron
ZdjęciaAdam Greenberg
Scenariusz
ObsadaRobert Patrick, Arnold Schwarzenegger, Linda Hamilton, Edward Furlong
MuzykaBrad Fiedel
Rok produkcji1991
Kraj produkcjiUSA
CyklTerminator
Czas trwania137 min
ParametryDolby Digital 5.1, DTS ES, format 2,35:1
Gatunekakcja, SF
EAN5908312537427
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

DVD: Terminator 2: Dzień Sądu (Polubiłem drugiego Terminatora)
[James Cameron „Terminator 2: Dzień Sądu” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wydanie „Terminatora 2” na DVD usprawiedliwiło długi czas oczekiwania na ten film i będzie wspaniałą gratką dla miłośników fantastyki naukowej. Otrzymujemy bowiem nie tylko film bogatszy o 20 minut bardzo ciekawych, niewykorzystanych w wersji kinowej scen, ale i ogromny zestaw wielce interesujących materiałów dodatkowych, z których możemy poznać krok po kroku proces powstawania tego kamienia milowego kina science fiction.

Konrad Wągrowski

DVD: Terminator 2: Dzień Sądu (Polubiłem drugiego Terminatora)
[James Cameron „Terminator 2: Dzień Sądu” - recenzja]

Wydanie „Terminatora 2” na DVD usprawiedliwiło długi czas oczekiwania na ten film i będzie wspaniałą gratką dla miłośników fantastyki naukowej. Otrzymujemy bowiem nie tylko film bogatszy o 20 minut bardzo ciekawych, niewykorzystanych w wersji kinowej scen, ale i ogromny zestaw wielce interesujących materiałów dodatkowych, z których możemy poznać krok po kroku proces powstawania tego kamienia milowego kina science fiction.

James Cameron
‹Terminator 2: Dzień Sądu›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTerminator 2: Dzień Sądu
Tytuł oryginalnyTerminator 2: Judgment Day
Dystrybutor Vision
ReżyseriaJames Cameron
ZdjęciaAdam Greenberg
Scenariusz
ObsadaRobert Patrick, Arnold Schwarzenegger, Linda Hamilton, Edward Furlong
MuzykaBrad Fiedel
Rok produkcji1991
Kraj produkcjiUSA
CyklTerminator
Czas trwania137 min
ParametryDolby Digital 5.1, DTS ES, format 2,35:1
Gatunekakcja, SF
EAN5908312537427
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Nie przepadałem za tym filmem. Będąc wielbicielem części pierwszej, kilka spraw miałem Cameronowi za złe. Po pierwsze to, że zmienił wizerunek Arnolda Schwarzeneggera. Czyżby aktor, który między pierwszą a drugą częścią zdobył ogromną sławę, nie chciał grać już czarnego charakteru? Szkoda, bo właśnie w tej roli był najbardziej przekonujący. Po drugie – że zmienił nastrój opowieści. Humorystyczne wstawki w stylu „Hasta la vista, baby” czy stawania cyborga na jednej nodze na życzenie Johna Connora mnie irytowały, sprawiały wrażenie zrobionych pod młodzieżową widownię. A przecież siłą części pierwszej był mroczny nastrój i brak prostego happy endu! Po trzecie – przeładowanie filmu efektami specjalnymi, pościgami i strzelaninami odbiło się na fabule. Temat podróży w czasie nie był już, tak jak w części pierwszej, spójną i błyskotliwie poprowadzoną opowieścią, nielogiczności biły po oczach, temat stał się jedynie tłem dla dynamicznej akcji. Wreszcie – zabrakło mi czegoś takiego jak wątek Kyle’a i Sarah – czegoś zwyczajnie, po ludzku chwytającego za serce.
Z czasem moja antypatia zniknęła. Doceniłem techniczną perfekcję filmu, zobaczyłem, jakie znaczenie miał on dla rozwoju kinematografii, a filmu science fiction w szczególności (bez „Terminatora” nie byłoby „Matrixa”). Doceniłem sprawność realizacyjną – przecież akcja w tym filmie naprawdę wciska w fotel. Do dziś, choć minęło już 13 lat od premiery. Uznałem też rolę Lindy Hamilton jako Sarah Connor. Z pewnością była bardziej interesującą osobą niż w poprzednim filmie, a razem z Ripley z „Aliens” stanowi jedną z najciekawszych kobiecych kreacji w kinie fantastycznonaukowym (obydwie z filmów Jamesa Camerona – to z pewnością nie przypadek). I choć może nie postawię tego filmu obok „Blade Runnera”, „Obcych”, pierwszego „Terminatora”, „Gwiezdnych wojen”, „12 małp” czy „Matrixa”, to jednak z pewnością należy on do bardzo dobrej fantastyki, z każdym rokiem zyskując na swej wartości.
Dostaliśmy wreszcie wydanie DVD, otwierające interesująco zapowiadający się cykl QDVD. Choć czekać trzeba było długo – było warto. Nie tylko otrzymujemy dwa dyski zapełnione arcyciekawymi materiałami dodatkowymi – sam film jest uzupełniony o 20 minut wyciętych wcześniej scen. Scen, które są w dużej mierze odpowiedzią na moje wcześniejsze wątpliwości.
Wzruszenie połączone z istotnym nawiązaniem do części pierwszej zapewni scena snu Sarah w szpitalu psychiatrycznym. Objawia jej się ponownie Kyle Reese (grany w tym epizodzie również przez Michaela Biehna), który pomoże Sarze zebrać siły do działania, ale również przypomni jej bardziej kobiece, wrażliwe oblicze.
Nieco infantylne sceny Terminatora naśladującego ludzkie zachowania poprzedzi długa, znakomita i przejmująca sekwencja wyjmowania mikroprocesora z głowy T-800 w celu przeprogramowania maszyny w tryb nauki. Dramatyczna – gdyż Sarah, trzymając w ręku procesor, ma Terminatora po raz pierwszy w całkowitym władaniu i musi podjąć decyzję, czy może zaufać cyborgowi, czy też powinna go unicestwić. Poznamy też wreszcie przywódcze predyspozycje młodego Johna – coś, czego ten nieco irytujący dzieciak w klasycznej wersji filmu nie miał okazji pokazać zbyt dobitnie. Nakręcono tę scenę w bardzo oryginalny sposób (pojawia się w niej m.in. Leslie Hamilton, siostra bliźniaczka Sary, tu grając jej… odbicie lustrzane) i wielka szkoda, że wyleciała z filmu. Lepiej można pojąć, dlaczego później Arnold ma się uczyć ludzkich zachowań, a i film zyskuje mroczniejsze oblicze.
Więcej też dowiemy się o T-1000 – o zasadach jego działania, a także to, że nie jest niezniszczalny, że wcześniejsze potyczki pozostawią ślad na jego funkcjonowaniu. Poznamy lepiej też doktora Milesa Dysona, jego rodzinne życie i oddanie pracy. I tylko alternatywne zakończenie, tzw. „Future Coda”, o którym pisałem już przy okazji premiery Terminatora 3, choć w ciekawy sposób spina przewodni dla całego filmu motyw placu zabaw dla dzieci, jest zbyt wyraziste, dosłowne i dobrze, że nie zostało wykorzystane w oryginalnej wersji. Jednak i w „Ultimate Edition” pojawi się jedynie w materiałach dodatkowych.
Zgadzając się z Jamesem Cameronem, że sceny powyższe wyleciały z filmu, aby nie zachwiać tempa opowieści (wydłużały środkową, spokojną sekwencję), cieszę się, że zostały wydane w wersji specjalnej – dzięki nim film stał się głębszy i ciekawszy również dla ludzi, którzy od terminatorowych opowieści oczekiwali nie tylko dynamicznej akcji.
Dodatki (100%):
Jeżeli wszystkie płyty QDVD będą miały takie wydania materiałów dodatkowych jak ta z Terminatorem, to chyba będę kolekcjonował je niezależnie od tego, jakie filmy na nich znajdę. Bogactwo dodatków na T2 jest niezmierzone. Otrzymujemy tu 3 filmy dokumentalne – o kręceniu „Terminatora 2”, o przygotowywaniu wersji specjalnej wraz z informacją, co w niej można znaleźć ponad wersję oryginalną, a także o kręceniu trójwymiarowego „Terminator 2 3-D: Battle Across Time”, filmu na specjalny pokaz w studiu Universal w 1996 roku. To nie wszystko – na płycie znajdziemy pełen scenariusz filmu, 4 zajawki, storyboard filmu, wypowiedzi członków ekipy, biografie twórców. Główną atrakcją jest jednak bardzo obszerny materiał składający się z tekstu, fragmentów filmowych i rysunków, ilustrujący ze szczegółami krok po kroku – od pomysłu poprzez scenariusz, casting, efekty, muzykę, zdjęcia aż do premiery i działań marketingowych – cały proces powstawania filmu. Nie tylko dowiemy się, „jak to się robi w Hollywood”, ale poznamy wiele ciekawostek związanych akurat z tym filmem. Mnie osobiście najbardziej zainteresował jeszcze jeden pomysł na końcówkę – Sarah Connor jako starsza kobieta w świecie, w którym nie było III wojny światowej, spotyka młodego Kyle’a Reese’a. On oczywiście nie ma szansy jej rozpoznać, gdyż nigdy nie był żołnierzem, nigdy nie podróżował w czasie, dzieli ich 30 lat życia. Sarah może więc tylko na niego spojrzeć. Może jestem sentymentalny, ale taki wątek niespełnionej miłości przypadłby mi do gustu.
koniec
17 kwietnia 2004

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Ale co z tą papugą?
Agnieszka ‘Achika’ Szady

26 VI 2020

Większość filmów Marvela ma to do siebie, że można je oglądać bez końca, niezależnie, czy zostały nakręcone rok czy dekadę temu. Poza tym przez dziesięć lat dorosło nowe pokolenie widzów, dlaczego więc „Iron Man II” nie miałyby dostać nowej recenzji?

więcej »

Do kraju tego, w którym zmarli nie mają spokoju…
Sebastian Chosiński

12 VI 2020

Zwykło się mówić, że to polskim życiem politycznym od lat „rządzą dwie trumny” – Józefa Piłsudskiego i Romana Dmowskiego. Nie inaczej jest w Serbii i Chorwacji, które wciąż nie mogą (i nie chcą) wyzwolić się z cienia oskarżanych o zbrodnie wojenne prezydentów Slobodana Miloševicia i Franjo Tuđmana. O ich wpływie na życie współczesnych Serbów i Chorwatów opowiada tragikomedia Vinko Brešana „Stan wyjątkowy”.

więcej »

Może być tylko gorzej
Sebastian Chosiński

5 VI 2020

To jeden z tych filmów, które ogląda się ze ściśniętymi zębami. Które sprawiają, że trudno potem zasnąć. Obraz bejruckich slumsów i ich znajdujących się na społecznym marginesie mieszkańców pokazany został przez libańską reżyserkę Nadine Labaki z chirurgiczną wręcz precyzją i naturalistyczną drobiazgowością. Po obejrzeniu „Kafarnaum” długo nie dojdziecie do siebie!

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.

Do sedna:

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Birdman.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Biutiful.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.