Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 maja 2020
w Esensji w Esensjopedii

Jurij Ozierow
‹Stalingrad›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStalingrad
Tytuł oryginalnyСталинград
ReżyseriaJurij Ozierow
ZdjęciaWładimir Gusiew, Igor Słabniewicz
ObsadaMichaił Uljanow, Powers Boothe, Siergiej Nikonienko, Fiodor Bondarczuk, Siergiej Garmasz, Nikolaj Kriuczkow
MuzykaJurij Lewitin
Rok produkcji1989
Kraj produkcjiNiemcy, ZSRR
CyklKlasyka Kina Radzieckiego
Czas trwania196 min
Gatunekdramat, wojenny
EAN5908223774294
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Obrona Stalingradu oczyma apologety Breżniewa
[Jurij Ozierow „Stalingrad” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
« 1 2 3

Sebastian Chosiński

Obrona Stalingradu oczyma apologety Breżniewa
[Jurij Ozierow „Stalingrad” - recenzja]

„Stalingrad”, jak wszystkie epopeje Jurija Ozierowa, nie ma jednego czy też kilku określonych bohaterów, żaden z aktorów nie wybija się więc zdecydowanie na plan pierwszy. Mimo to o kilku postaciach warto wspomnieć nieco szerzej. Największą gwiazdą filmu jest bezsprzecznie, pochodzący z Teksasu, Powers Boothe, czyli filmowy generał – dziesięć lat po wojnie mianowany marszałkiem ZSRR – Wasilij Czujkow. Światową sławę zdobył również odtwórca roli premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchilla nieżyjący już Anglik Ronald Lacey. W latach 80. swoje „pięć minut” przeżywał także Meksykanin Fernando Allende, którego reżyser obsadził w roli lejtnanta Rubéna Ruiza Ibárruri. Żukowa tradycyjnie zagrał Michaił Uljanow, pamiętny z kreacji Dymitra Karamazowa w „Braciach Karamazow” (1969) Iwana Pyrjewa. Litwin Lubomiras Lauciavicius, wcielający się w komisarza politycznego Kuźmę Gurowa, za sobą miał już niezapomnianą rolę partyzanckiego dowódcy Kosacza w „Idź i patrz” (1985) Elema Klimowa, przed sobą natomiast – występ w „Tarasie Bulbie” (2008) Władimira Bortki. Generał Aleksandr Rodimcew otrzymał twarz Siergieja Nikonienki, czytelnikom „Esensji” znanego z „Parku Epoki Radzieckiej” Julija Gusmana oraz „Puszkina. Ostatniego pojedynku” Natalii Bondarczuk (oba filmy z 2006 roku). Nikitę Chruszczowa zagrał Wadim Łobanow, obsadzony przez Konstantina Łopuszanskiego w postapokaliptycznych „Listach martwego człowieka” (1986), a przez Andrieja Chrżanowskiego – w biograficznej opowieści o Josifie Brodskim „Półtora pokoju, czyli sentymentalna podróż do ojczyzny” (2008). W Chruszczowa juniora wcielił się natomiast Andriej Smoliakow, ostatnio specjalizujący się głównie w kinie sensacyjnym (vide ubiegłoroczny thriller Andrieja Libensona „Ten, który gasi światło”).
Dawne pokolenie aktorów reprezentowali na ekranie jeszcze Nikołaj Kriuczkow jako stary kapitan („Szczors” Ołeksandra Dowżenki, „Czterdziesty pierwszy” i „Ballada o żołnierzu” Grigorija Czuchraja), Aleksandr Gołoborodko jako generał – a od 1944 roku marszałek – Rokossowski (fantastycznonaukowa „Mgławica Andromedy” Jewgienija Szerstobitowa, „Korolow” Jurija Kary) oraz grający Stalina Arczil Gomiaszwili („12 krzeseł” Leonida Gajdaja, „Mimino” Gieorgija Danieliji). Z aktorskiej podówczas młodzieży warto wymienić wchodzących dopiero do zawodu Siergieja Garmasza („Nasi” Dmitrija Mieschijewa, „72 metry” Władimira Chotinienki, „12” Nikity Michałkowa, „Rosyjska gra” Pawła Czuchraja, „Morfina” Aleksieja Bałabanowa, „Bikiniarze” Walerija Todorowskiego), Fiodora Bondarczuka („9 kompania”, „Przenicowany świat”) oraz Oksanę Fanderę („Kamienny łeb” Filipa Jankowskiego). Muzykę do „Stalingradu” napisał nadworny kompozytor Ozierowa – uczeń Dmitrija Szostakowicza i laureat Nagrody Stalinowskiej w 1952 roku – Jurij Lewitin (1912-1993). Za kamerą w roli operatora stanął zmarły przed trzema laty Igor Słabniewicz, który na koncie – poza epopejami Jurija Nikołajewicza – ma również nagrodzony Oscarem melodramat Władimira Mieńszowa „Moskwa nie wierzy łzom” (1979). Jego prawą ręką był natomiast wybitny dokumentalista Władimir Gusiew. Spośród licznego grona konsultantów historycznych filmu w Polsce najbardziej znaną postacią jest, nieżyjący już od piętnastu lat, generał – i zarazem profesor historii – Dmitrij Wołkogonow, autor wydanej przez „Amber” biograficznej trylogii „Wodzowie” („Stalin”, „Trocki”, „Lenin”).
„Stalingrad” Jurija Ozierowa to swoiste kuriozum – film powstały wprawdzie w końcu lat 80., lecz zrealizowany w sposób, który sytuowałyby go raczej w poprzedniej dekadzie. Nakręcony przez reżysera bezsprzecznie niepozbawionego talentu, ale przez lata zakłamującego dzieje drugiej wojny światowej i Armii Czerwonej, który teraz – chcąc iść z duchem czasów i zapewne pod wpływem producentów amerykańskich – zapragnął nagle powiedzieć odrobinę prawdy o Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Tej prawdy jednak w duchu nie akceptował, uważał ją za szkodliwą; na dodatek nie był w stanie pozbyć się osobistych uprzedzeń i animozji (chociażby wobec Nikity Chruszczowa, którego przedstawił jako miernotę i półgłówka). W efekcie powstało dzieło bardzo niespójne, drażniące koturnowym patetyzmem i nazbyt poszatkowaną narracją, która skutecznie utrudnia widzowi identyfikację z bohaterami. Nie zmienia to jednak faktu, że ów „łabędzi śpiew” Ozierowa ma mimo wszystko jakiś wszeteczny urok. W końcu biją w tym filmie Niemców!
koniec
« 1 2 3
6 stycznia 2010
1) Do przeglądu filmów poświęconych bitwie stalingradzkiej warto dodać jeszcze, powstały przed siedmioma laty, znakomity dokumentalny serial „Stalingrad”, nad którym pracowali reżyserzy i producenci z czterech krajów europejskich: Niemiec, Finlandii, Holandii oraz, oczywiście, Rosji.
2) „Wyzwolenie” pokazywano w kinach radzieckich w trzech rzutach. W 1970 roku na ekran trafiły pierwsze dwie części – „Ognisty łuk” oraz „Przełom” – które obejrzało w sumie 56 milionów widzów (co dało dziełu Ozierowa pierwsze miejsce na liście największych filmowych hitów, tuż przed „Białym słońcem pustyni” Władimira Motyla). Rok później pokazano część trzecią, czyli „Kierunek głównego uderzenia”, którą obejrzało już tylko niespełna 36 milionów obywateli Kraju Rad (trzecie miejsce). Dwie ostatnie odsłony epopei – „Bitwę o Berlin” oraz „Ostatni szturm” (dystrybuowane od 1972 roku) – przyciągnęły do kin zaledwie… 28 milionów osób (miejsce jedenaste).
3) Gwoli ścisłości: Nie jest prawdą, że to właśnie, jak utrzymywał Ozierow i jego apologeci, w „Wyzwoleniu” Stalin pojawił się na ekranie po raz pierwszy od czasu Chruszczowowskiej „odwilży”. Po 1956 roku postać generalissimusa, granego przez Gruzina Andro Kobaładzego, obecna była w co najmniej trzech filmach: „Prawda” (1957) Wiktora Dobrowolskiego i Izaaka Szmaruka, „W dni Oktiabria” (1958) Siergieja Wasiljewa oraz „Na odnoj płanietie” (1965) Ilji Olszwangera. Aktor ten wcielał się już później w Stalina jeszcze parokrotnie, między innymi w „Siedemnastu mgnieniach wiosny” (1973) Tatjany Lioznowej oraz „Do krwi ostatniej” (1978) Jerzego Hoffmana.
4) Tematyka sportowa nie była dla Ozierowa, o dziwo, wcale nie nowym doświadczeniem. W 1973 roku wziął on udział w powstaniu nowelowego filmu „Visions of Eight”, w którym ośmiu reżyserów z całego świata – w tym gronie między innymi Milos Forman, Claude Lelouch, Kon Ichikawa, Arthur Penn i John Schlesinger – przedstawiało swoją wizję olimpiady monachijskiej.
5) Poza licznym medalami i orderami radzieckimi, reżyser uhonorowany został również przez władze innych krajów demokracji ludowej. W 1972 roku, a więc po nakręceniu „Wyzwolenia”, uznany został Zasłużonym dla Kultury Polskiej, pięć lat później natomiast, dyskontując w ten sposób propagandowy sukces „Żołnierzy zwycięstwa”, przyjął Order Zasługi PRL.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Dark Phoenix – Fatal Wonder Woman
Sebastian Chosiński

26 V 2020

Pomysł pokazania na ekranie, jak młoda i sympatyczna, mocno introwertyczna Jean Grey przeobraża się w najpotężniejszego na planecie superzłoczyńcę na pewno zasługiwał na uwagę. Niestety, ani reżyser, ani wcielająca się w główną bohaterkę aktorka nie udźwignęli ciężaru. W efekcie „X-Men: Mroczna Phoenix” Simona Kinberga to spektakularna, choć nosząca znamiona ambitnej, porażka.

więcej »

W otchłani jazzu
Sebastian Chosiński

23 V 2020

Można by go określić „zmarnowanym talentem”, gdyby nie zdążył dwa lata przed śmiercią wydać fenomenalnej płyty „Reminiscence”, dzięki której zapisał się na trwałe w historii polskiego jazzu. Ile jednak jeszcze mógłby nagrać takich płyt, gdyby żył dłużej! W „Ikarze” Maciej Pieprzyca oddaje hołd jednemu z największych polskich pianistów jazzowych – Mieczysławowi Koszowi.

więcej »

W kraju zbożem i mlekiem płynącym
Sebastian Chosiński

21 V 2020

Ile jeszcze jest takich postaci, jak Gareth Jones, które zasługują na wyciągnięcie ich z mroków zapomnienia i upamiętnienie po wsze czasy! Walijski dziennikarz był jednym z pierwszych przedstawicieli mediów zachodnich, którzy informowali demokratyczny świat o sztucznie wywołanym na rozkaz Stalina Wielkim Głodzie na Ukrainie. Agnieszka Holland uznała, że swoimi dokonaniami zapracował na film biograficzny. Słusznie!

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Tegoż twórcy

Klasyka kina radzieckiego: Zaczęło się pod Kurskiem
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Samotnik bez Imienia
— Sebastian Chosiński

Dark Phoenix – Fatal Wonder Woman
— Sebastian Chosiński

W otchłani jazzu
— Sebastian Chosiński

W kraju zbożem i mlekiem płynącym
— Sebastian Chosiński

Strach z przeszłości
— Sebastian Chosiński

Od Cole’a Portera po Davida Bowiego
— Sebastian Chosiński

Bohaterowie z przypadku, zbrodniarze z wyboru
— Sebastian Chosiński

Wiele hałasu o nic, nic, nic
— Sebastian Chosiński

Ostatni ziemski twardziel (prawdopodobnie)
— Sebastian Chosiński

Miasto w rozkwicie. Ceną jest życie…
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.