Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Eldar Riazanow, Franco E. Prosperi
‹Niezwykłe przygody Włochów w Rosji›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNiezwykłe przygody Włochów w Rosji
Tytuł oryginalnyНевероятные приключения итальянцев в России
ReżyseriaEldar Riazanow, Franco E. Prosperi
ZdjęciaGábor Pogány, Michaił Bic
Scenariusz
ObsadaAndriej Mironow, Ninetto Davoli, Alighiero Noschese, Antonia Santilli, Tano Cimarosa, Gigi Ballista, Jewgienij Jewstigniejew, Olga Arosiewa, Zoja Isajewa, Aleksander Stiepanow, Aleksander Łukjanow, Walentyna Tałyzina, Boris Runge, Eldar Riazanow
MuzykaCarlo Rustichelli
Rok produkcji1973
Kraj produkcjiWłochy, ZSRR
CyklKlasyka Kina Radzieckiego
Czas trwania104 min
Gatunekkomedia, przygodowy, sensacja
EAN5908223773839
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Lew, mafioso i seks-bomba
[Eldar Riazanow, Franco E. Prosperi „Niezwykłe przygody Włochów w Rosji” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
Eldar Riazanow, autor niezwykle popularnych przed laty w Polsce lirycznych komedii „Ironia losu” oraz „Dworzec dla dwojga”, jest w Rosji prawdziwą legendą, człowiekiem-instytucją, postacią – bez najmniejszych wątpliwości – kultową. Uwielbiają go widzowie, estymą darzą koledzy po fachu. Jego filmy nieustannie powtarza telewizja, ukazują się na DVD. W naszym kraju przypomniano właśnie „Niezwykłe przygody Włochów w Rosji” – slapstickową komedię przygodowo-sensacyjną z 1973 roku.

Sebastian Chosiński

Lew, mafioso i seks-bomba
[Eldar Riazanow, Franco E. Prosperi „Niezwykłe przygody Włochów w Rosji” - recenzja]

Eldar Riazanow, autor niezwykle popularnych przed laty w Polsce lirycznych komedii „Ironia losu” oraz „Dworzec dla dwojga”, jest w Rosji prawdziwą legendą, człowiekiem-instytucją, postacią – bez najmniejszych wątpliwości – kultową. Uwielbiają go widzowie, estymą darzą koledzy po fachu. Jego filmy nieustannie powtarza telewizja, ukazują się na DVD. W naszym kraju przypomniano właśnie „Niezwykłe przygody Włochów w Rosji” – slapstickową komedię przygodowo-sensacyjną z 1973 roku.

Eldar Riazanow, Franco E. Prosperi
‹Niezwykłe przygody Włochów w Rosji›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNiezwykłe przygody Włochów w Rosji
Tytuł oryginalnyНевероятные приключения итальянцев в России
ReżyseriaEldar Riazanow, Franco E. Prosperi
ZdjęciaGábor Pogány, Michaił Bic
Scenariusz
ObsadaAndriej Mironow, Ninetto Davoli, Alighiero Noschese, Antonia Santilli, Tano Cimarosa, Gigi Ballista, Jewgienij Jewstigniejew, Olga Arosiewa, Zoja Isajewa, Aleksander Stiepanow, Aleksander Łukjanow, Walentyna Tałyzina, Boris Runge, Eldar Riazanow
MuzykaCarlo Rustichelli
Rok produkcji1973
Kraj produkcjiWłochy, ZSRR
CyklKlasyka Kina Radzieckiego
Czas trwania104 min
Gatunekkomedia, przygodowy, sensacja
EAN5908223773839
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Kiedy Eldar Aleksandrowicz Riazanow zabierał się w 1973 roku do pracy nad „Niezwykłymi przygodami Włochów w Rosji”, miał czterdzieści sześć lat i wyrobioną już w ojczyźnie markę autora znakomitych komedii. Chociaż po ukończeniu studiów we Wszechradzieckim Państwowym Instytucie Kinematografii (WGIK) przez pięć lat musiał czekać na zgodę na realizację swego fabularnego debiutu, gdy już taką szansę otrzymał – drzwi do wielkiej kariery wyważył z olbrzymim hukiem. Już bowiem jego pierwszy film, „Noc sylwestrowa”, który swoją premierę miał 29 grudnia 1956 roku, okazał się sukcesem frekwencyjnym. Dość powiedzieć, że w ciągu kilku miesięcy po premierze do kin w Związku Radzieckim wybrało się nań prawie 50 milionów widzów spragnionych bezpretensjonalnej, pozbawionej ideologicznych naleciałości zabawy. Kolejne obrazy Riazanowa ugruntowały jego pozycję; a były to między innymi: „Szukam mojej dziewczyny” (1957), „Człowiek znikąd” (1961), „Huzarska ballada” (1962), „Złodziej samochodów” (1966) oraz „Na rabunek” (1971). Po nakręceniu tego ostatniego reżyser otrzymał dość nietypową, ale jednocześnie intratną propozycję – realizacji kolejnego filmu w koprodukcji z kinematografią włoską. Mimo że oba kraje odgradzała od siebie „żelazna kurtyna”, w latach 60. i 70. ubiegłego wieku filmowcy radzieccy oraz italscy współpracowali ze sobą stosunkowo często, a efektem ich artystycznej kooperacji były chociażby takie dzieła, jak „Oni szli na Wschód” (1964) Giuseppe De Santisa, „Czerwony namiot” (1969) Michaiła Kałatozowa, jedna z części „Wyzwolenia” (1971) Jurija Ozierowa oraz „Waterloo” (1972) Siergieja Bondarczuka. I właśnie finansowa klapa ostatniego z nich, która notabene doprowadziła do sporego zadłużenia się znanego producenta Dino De Laurentiisa wobec „Mosfilmu”, otworzyła Eldarowi Aleksandrowiczowi drogę do stworzenia „Niezwykłych przygód Włochów w Rosji”. W ten sposób De Laurentiis pragnął, choć częściowo, spłacić swoje zobowiązania wobec moskiewskiej wytwórni.
Nie trzeba chyba dodawać, że Rosjanie przyjęli tę ofertę z wielką radością, wiązała się ona bowiem z krótkim, co prawda, ale zawsze wyjazdem na Zachód, na co w Kraju Rad niewielu mogło sobie pozwolić. Zdjęcia kręcono głównie w Rzymie, Neapolu, Moskwie oraz Leningradzie. W obsadzie znalazło się kilku znanych w tamtych czasie włoskich aktorów, choć nie były to, niestety, jak pierwotnie planowano, gwiazdy największego formatu. Riazanow marzył o współpracy z Sophią Loren, Claudią Cardinale i Marcello Mastroiannim, na co jednak nie wyraził zgody De Laurentiis, który obawiał się, że film nie odniesie sukcesu finansowego i tym samym udział aktorów z samego szczytu się nie zwróci. Później zapewne swojej, zdecydowanie zbyt pochopnie podjętej, decyzji pożałował… Autorami pierwszej wersji scenariusza byli Rosjanie – sam Riazanow i jego stały współpracownik Emil Braginski; później jednak włoski producent oddał tekst do przeróbek swoim rodakom i w ten sposób w napisach pojawiły się dwa kolejne nazwiska: Franco Castellano oraz Giuseppe Pipolo (w rzeczywistości noszący nazwisko Moccia), stanowiący zgrany scenariuszowo-reżyserski tandem już od kilkunastu lat. W efekcie scenariusz nabrał kolorytu, stając się przy okazji całkiem udanym pastiszem niezwykle popularnych w tamtym czasie na Zachodzie i w Stanach Zjednoczonych dramatów kryminalnych „Klan Sycylijczyków” (1969) Henriego Verneuila oraz „Zabriskie Point” (1970) Michelangela Antonioniego, choć zdecydowanie najwięcej dzieło Riazanowa zawdzięczało zwariowanej amerykańskiej komedii akcji Stanleya Kramera „Ten szalony, szalony świat” (1963). Gdzieniegdzie pojawiły się nawet głosy, że „Niezwykłe przygody Włochów w Rosji” traktować należy w zasadzie jako sequel obrazu ze Spencerem Tracym, Busterem Keatonem i Peterem Falkiem w rolach głównych.
Akcja filmu rozpoczyna się w Rzymie. Sanitariusz Antonio Lo Mazzo i jego szwagier, kierowca karetki pogotowia Giuseppe, jadąc przez miasto na sygnale, odwożą właśnie dzieci pierwszego z nich do szkoły. Chwilę później dostają wezwanie – z domu opieki dla starców mają zabrać ciężko chorą Rosjankę i przetransportować ją do szpitala. Nie przysparza to większych kłopotów; problem pojawia się dopiero w momencie, gdy dla staruszki trzeba znaleźć miejsce w przepełnionej lecznicy. Zirytowani Włosi pakują ją ostatecznie do łóżka innego chorego, mężczyzny ze złamaną nogą. Chwilę później w sali pojawia się podenerwowana wnuczka kobiety, piękna, długowłosa Olga. Gdy żegna się z babcią, ta wyjawia jej na ucho, że przed ucieczką ze zrewoltowanej Rosji w specjalnej skrytce w Leningradzie ukryła najprawdziwszy skarb: rodzinne klejnoty, złoto, pieniądze – wszystko warte około dziewięciu miliardów (czego – rubli, lirów czy może dolarów – już nie powiedziano). Spadkobierczynią tej fortuny w chwili śmierci staruszki zostanie Olga. Musi jednak wyprawić się do miasta nad Newą i odnaleźć, schowany „pod lwem”, rodowy majątek. Zamiast testamentu, dziewczyna dostaje od babci klucz do skrzyni. Świadkami tej wzruszającej i dramatycznej sceny są też inne osoby: lekarz robiący właśnie obchód, pacjent ze złamaną nogą, sycylijski mafioso, który nie może doczekać się kolejnego porodu żony i pojawienia się na świecie pierwszego syna, oraz oczywiście Antonio i Giuseppe. Słowo „skarb” i wymieniona przez staruszkę kwota działa na nich wszystkich jak uderzenie pioruna. I to do tego stopnia, że decydują się na pełną nieprzewidzianych niespodzianek i niebezpieczeństw podróż do Związku Radzieckiego. Wszyscy spotykają się w samolocie z Rzymu do Moskwy i od samego początku wojażu przystępują do bezpardonowej rywalizacji, w czym prym wiedzie, jak można chyba było przewidzieć, jeden z ojców chrzestnych sycylijskiej mafii Rosario Argo.
Pewnych siebie Włochów czeka cała masa, jak ujęto to w tytule filmu, „niezwykłych przygód”. Pierwsza jeszcze w powietrzu, kiedy to Argo, wybijając szybę w samolocie, doprowadza do dehermetyzacji kabiny pasażerskiej. Awaryjne lądowanie odbywa się na autostradzie z Mińska do Moskwy, mniej więcej sto czterdzieści kilometrów od stolicy. To najbardziej widowiskowa scena filmu, na realizację której producent musiał uzyskać zgodę radzieckiego Ministerstwa Lotnictwa. Powtarzano ją – scenę oczywiście, nie prośbę – sześciokrotnie, za każdym razem bez najmniejszych nawet problemów, co potwierdzało jedynie kunszt pilota. Już po dotarciu do stolicy Kraju Rad okazuje się natomiast, że Antonio jest milionowym turystą z Italii odwiedzającym Rosję i z tego powodu należy mu się darmowa obsługa przewodnika, nawet jeśli jej sobie niespecjalnie życzy (podobny patent kilkanaście lat później wykorzysta Juliusz Machulski w nakręconej w koprodukcji z Rosjanami komedii sensacyjnej „Deja vu”). Sekwencje moskiewskie, mniej istotne dla fabuły filmu, służą przede wszystkim wyeksponowaniu urody radzieckiej stolicy – widzowie mogą więc podziwiać między innymi Plac Czerwony z murami Kremla oraz wybudowany jeszcze w końcu XIX wieku popularny GUM (czyli potężny Państwowy Powszechny Dom Towarowy). Tam też udaje się Oldze uciec przed śledzącymi ją Rosariem, Antoniem i Giuseppe. Najbardziej zmartwiony tym wydaje się przewodnik Andriej Wasiljew, któremu piękna Włoszka o rosyjskich korzeniach jeszcze na lotnisku wpadła w oko. Wiadomo jednak, że dziewczyna będzie kierować się do Leningradu, zatem i pozostali przybysze z Półwyspu Apenińskiego ruszają na podbój miasta wybudowanego przez Piotra Wielkiego. W drodze dwaj pracownicy rzymskiego pogotowia zawierają układ z Andriuszą, prosząc go, by pomógł im odnaleźć miejsce ukrycia skarbu, co zresztą okaże się niezwykle trudne, ponieważ dawny Petersburg to miasto pełne lwów, a raczej ich rzeźbiarskich podobizn. Sympatyczni, choć ekstrawaganccy Włosi, nie cofną się jednak przed niczym, aby odszukać klejnoty i złoto, a to raczej zła informacja dla mieszkańców Leningradu, na który podobnej katastrofy nie byłby w stanie sprowadzić chyba nawet Jaś Fasola.
Obraz Riazanowa obfituje w pełne emocji sceny. Niektórych z nich nie powstydziliby się reżyserzy filmów sensacyjnych i kryminalnych z Zachodu. Pościgi samochodowe, stłuczki, wybuchy, gonitwy, wreszcie pojawienie się na ulicach miasta i nad brzegiem Newy żywego lwa – wszystko to sprawia, że oglądając „Niezwykłe przygody Włochów w Rosji”, nie sposób się nudzić. Humor sytuacyjny i słowny też są na odpowiednim poziomie, choć z perspektywy czasu można odnieść wrażenie, że scenarzystom mimo wszystko zabrakło trochę odwagi. Perypetie przybyszów z kraju kapitalistycznego w państwie przesiąkniętym biurokracją i podejrzliwością wobec obcych na pewno dałoby się pokazać jeszcze zabawniej, ale wymagałoby to zdecydowanie większej ironii (jak chociażby w „Niezwykłych przygodach Mister Westa w krainie bolszewików” – klasycznej niemej komedii Lwa Kuleszowa z 1924 roku ze Wsiewołodem Pudowkinem w jednej z ról). Związek Radziecki wypada w tym filmie po prostu zbyt idealistycznie, nawet jak na farsę. A fakt, że podsunięty Włochom przewodnik Andriusza okazuje się ostatecznie kapitanem milicji – w połowie lat 70. szokować już raczej nie mógł. Gdyby wyszło na jaw, że jest kagiebistą, wtedy można byłoby mówić o pewnym zaskoczeniu. Jak to często bywa w podobnych obrazach, w których akcja pędzi na złamanie karku, tam logika fabuły i gra aktorska zepchnięte zostają na dalszy plan. Dlatego trudno oczekiwać po filmie Riazanowa kreacji godnych Oscara, choć zdecydowanie na pochwałę zasłużyli pełen osobistego uroku, toczący wewnętrzną walkę między lojalnością wobec przełożonych a miłością do Olgi, Andriej Mironow w roli kapitana Wasiljewa oraz uroczo przerysowany mafioso Rosario Argo grany przez Włocha Tano Cimarosę. Kinomanom w Związku Radzieckim „Niezwykłe przygody…” bardzo się spodobały. W samym tylko roku premiery (1974) na kolejne dzieło Eldara Aleksandrowicza do kin wybrało się ponad 49 milionów osób, co pozwoliło mu zająć trzecie miejsce na liście najchętniej oglądanych ojczystych obrazów (bezkonkurencyjna – z wynikiem 62,5 miliona widzów – okazała się „Kalina czerwona” Wasilija Szukszyna).
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nieprzewidywalna przewidywalność
Sebastian Chosiński

16 VIII 2019

Choć w napisach nie ma nawet słowa o ewentualnych inspiracjach literackich, w czasie seansu „Rebelii” z miejsca przychodzi na myśl, że scenarzyści filmu musieli wzorować się na prozie Philipa K. Dicka. W innym przypadku dzieło Ruperta Wyatta nie przypominałoby aż tak bardzo „Impostora” Gary’ego Fledera.

więcej »

Z Londynu do Warszawy
Sebastian Chosiński

1 VIII 2019

To, wbrew pozorom, nie jest film o powstaniu warszawskim jako takim, ponieważ jego akcja kończy się 1 sierpnia 1944 roku około godziny 17.15. To tak naprawdę nie jest również film o Janie Nowaku-Jeziorańskim, chociaż fabuła nawiązuje do elementów wojennej biografii późniejszego szefa Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. „Kurier” Władysława Pasikowskiego to wojenno-szpiegowski thriller, który jako tło wykorzystuje przygotowania do walki z Niemcami o Warszawę.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Człowiek, który zobaczył Diabła
Sebastian Chosiński

31 VII 2019

„Muzeum” – drugi z trzech postapokaliptycznych obrazów Konstantina Łopuszanskiego –nakręcone zostało w ostatnich latach istnienia Związku Radzieckiego. Wcześniej, nawet gdyby reżyser wyrażał taką chęć, nie mogłoby powstać – z uwagi na swe głęboko religijne i antytotalitarne przesłanie.

więcej »

Polecamy

Dom jak malowanie

Z filmu wyjęte:

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Uwaga na glizdoludzi!
— Jarosław Loretz

Rozbrykana rogacizna
— Jarosław Loretz

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Drzewa-zabójcy
— Jarosław Loretz

A w zaświatach tańce i swawole
— Jarosław Loretz

Dla chcącego nic trudnego
— Jarosław Loretz

Gdy mści się niechlujstwo
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż autora

Bez nieba gwiaździstego, bez prawa moralnego
— Sebastian Chosiński

Kanibal z Niebuszewa
— Sebastian Chosiński

Olbrzym, którego nie należy się bać
— Sebastian Chosiński

Kim jestem? Czego chcę? Dokąd dążę?
— Sebastian Chosiński

Olof Palme musiał zginąć!
— Sebastian Chosiński

Hodowla Zła w centrum Londynu
— Sebastian Chosiński

Nekrofil z Poznania
— Sebastian Chosiński

Nieprzewidywalna przewidywalność
— Sebastian Chosiński

Wśród skorpionów
— Sebastian Chosiński

Pociągiem do Piekła
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.