Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 czerwca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Josif Chejfic
‹Dama z pieskiem›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDama z pieskiem
Tytuł oryginalnyДама с собачкой
ReżyseriaJosif Chejfic
ZdjęciaAndriej Moskwin, Dmitrij Mieschijew
Scenariusz
ObsadaAleksiej Batałow, Ija Sawwina, Nina Alisowa, Dmitrij Zierbow, Pantelejmon Krymow, Jurij Miedwiediew, Jurij Swirin, Władimir Erenburg, Galina Baryszewa, Kirył Gunn, Zinaida Dorogowa, Michaił Iwanow, Gieorgij Kurowski, Swietłana Mazowiecka, Aleksander Orłow
MuzykaNadieżda Simonian
Rok produkcji1959
Kraj produkcjiZSRR
CyklKlasyka Kina Rosyjskiego
Czas trwania89 min
Gatunekdramat
EAN5908312741329
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Miłość, która przyszła za późno
[Josif Chejfic „Dama z pieskiem” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
Zrealizowana przed pięćdziesięcioma laty – z okazji setnej rocznicy urodzin Antona Czechowa – ekranizacja opowiadania „Dama z pieskiem” jest jedną z najpiękniejszych opowieści o miłości, która przyszła zbyt późno. Obraz był tym większym zaskoczeniem, że wyszedł spod ręki Josifa Chejfica – reżysera, który wcześniej uchodził za jednego z najwierniejszych twórców socrealistycznych. A tymczasem historia uczucia Dmitrija Gurowa i Anny Siergiejewny zachwyca wręcz liryzmem i melancholią…

Sebastian Chosiński

Miłość, która przyszła za późno
[Josif Chejfic „Dama z pieskiem” - recenzja]

Zrealizowana przed pięćdziesięcioma laty – z okazji setnej rocznicy urodzin Antona Czechowa – ekranizacja opowiadania „Dama z pieskiem” jest jedną z najpiękniejszych opowieści o miłości, która przyszła zbyt późno. Obraz był tym większym zaskoczeniem, że wyszedł spod ręki Josifa Chejfica – reżysera, który wcześniej uchodził za jednego z najwierniejszych twórców socrealistycznych. A tymczasem historia uczucia Dmitrija Gurowa i Anny Siergiejewny zachwyca wręcz liryzmem i melancholią…

Josif Chejfic
‹Dama z pieskiem›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDama z pieskiem
Tytuł oryginalnyДама с собачкой
ReżyseriaJosif Chejfic
ZdjęciaAndriej Moskwin, Dmitrij Mieschijew
Scenariusz
ObsadaAleksiej Batałow, Ija Sawwina, Nina Alisowa, Dmitrij Zierbow, Pantelejmon Krymow, Jurij Miedwiediew, Jurij Swirin, Władimir Erenburg, Galina Baryszewa, Kirył Gunn, Zinaida Dorogowa, Michaił Iwanow, Gieorgij Kurowski, Swietłana Mazowiecka, Aleksander Orłow
MuzykaNadieżda Simonian
Rok produkcji1959
Kraj produkcjiZSRR
CyklKlasyka Kina Rosyjskiego
Czas trwania89 min
Gatunekdramat
EAN5908312741329
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
„Dama z pieskiem” to krótkie, składające się zaledwie z czterech rozdziałów, opowiadanie Antona Pawłowicza Czechowa, które po raz pierwszy ukazało się drukiem w czasopiśmie „Russkaja mysl” w 1899 roku. Radzieccy i rosyjscy filmowcy, którzy zawsze z wielką atencją odnosili się do klasycznej prozy XIX wieku, długo nie wykazywali nim większego zainteresowania. Dopiero gdy zbliżał się rok 1960, w którym Kraj Rad obchodził setną rocznicę urodzin wybitnego pisarza, leningradzka wytwórnia „Lenfilm” zaproponowała Josifowi Jefimowiczowi Chejficowi nakręcenie na jego podstawie pełnometrażowego dzieła. Ten propozycję przyjął, w efekcie czego powstał przepiękny, choć bardzo kameralny, kostiumowy czarno-biały melodramat z Iją Siergiejewną Sawwiną i Aleksiejem Władimirowiczem Batałowem (ulubionym aktorem reżysera) w rolach głównych. Chejfic przyszedł na świat w pamiętnym z powodu wybuchu pierwszej w XX wieku rewolucji w Rosji i klęski w wojnie z Japonią na Dalekim Wschodzie 1905 roku w białoruskim Mińsku. Rodzina szybko jednak przeprowadziła się do Petersburga i z tym właśnie miastem Josif Jefimowicz związał swoje dalsze życie. Jako dwudziestodwulatek został absolwentem Leningradzkiego Technikum Sztuki Filmowej; rok później ukończył wydział kinowy miejscowego Instytutu Historii Sztuki. Po studiach od razu związał się z wytwórnią filmową „Sowkino”, którą w późniejszych latach przekształcono w znacznie bardziej znany „Lenfilm”. Były to czasy, w których – zgodnie z wykładnią leninowsko-stalinowską – liczył się przede wszystkim kolektyw, nie jednostka; często więc zmuszano artystów, także reżyserów filmowych, do działania w grupach. Chejfic stworzył, całkiem zresztą udany, duet z Aleksandrem Grigorjewiczem Zarchim, który przetrwał aż dwadzieścia dwa lata – do 1950 roku. Początkowo jednak musieli wykazać się jako scenarzyści. Pierwsze dwa teksty napisali dla reżysera Aleksandra Iwanowa; były to – oparty na sztuce Władimira Biełocerkowskiego – dramat „Łuna sliewa” (1928) oraz sensacyjny „Transport ognia” (1929). Niestety, żaden z tych obrazów nie zachował się do dzisiaj; trudno zatem ocenić, czy odnieśli artystyczny sukces.
Kiedy Josif Jefimowicz rozpoczynał pracę w „Sowkinie”, miał zaledwie dwadzieścia trzy lata – nic więc dziwnego nie ma w tym, że zaangażował się w działalność „Komsomołu”. Nie tylko zresztą kierował brygadą komsomolców w leningradzkiej wytwórni, ale starał się również – oczywiście do spółki z Zarchim – propagować idee organizacji poprzez filmy. Ich debiutancki obraz „Wietier w lico” (1930), nakręcony na podstawie sztuki Nikołaja Lwowa, był właśnie opowieścią o bohaterskich młodych komunistach. Podobnej tematyce poświęcili także swoje następne dzieło, czyli „Połdien’” (1931). Jako że jego realizacja przypadła na czasy kolektywizacji rolnictwa, bohaterami uczynili młodzież wiejską zaangażowaną w ideologiczną walkę z kułakami. I tego filmu dziś już, niestety, nie obejrzymy, kopia uległa bowiem zniszczeniu. Krótkim odpoczynkiem od twórczości politycznej okazała się komedia romantyczna „Goriaczije dienioczki” (1935). Ale i w tej opowieści o miłości młodego czerwonoarmisty i studentki musiały pojawić się elementy propagandowe. Nowy etap w karierze Chejfica i Zarchiego otworzył „Dieputat Bałtiki” z 1936 roku, którego dojrzewającym do komunizmu bohaterem był wybitny uczony, darwinista, stający się – pod wpływem dramatycznych wydarzeń w Piotrogrodzie w 1917 roku – świadomym bolszewikiem. Obrazem tym obaj reżyserzy zasłużyli sobie na jedno z największych wyróżnień przyznawanych artystom w Związku Radzieckim w latach 30. i 40. ubiegłego wieku – Nagrodę Stalinowską II stopnia (którą przyznano im zresztą dopiero pięć lat później). W „Czlienie prawitielstwa” (1939) zrobili jeszcze krok dalej, przedstawiając bohaterkę, która zrobiła iście amerykańską karierę – z tą różnicą, że w Kraju Rad. To historia zwykłej chłopki, kołchoźnicy, która dzięki swemu politycznemu zaangażowaniu została deputowanym do Rady Najwyższej ZSRR. Nazwać tę fabułę fantastyczną to zdecydowanie zbyt mało! Dzięki swoim dwóm ostatnim filmom reżyserski tandem zdobył zaufanie wśród najwyższych władz kraju. Jego przejawem było powierzenie mu prestiżowego projektu „Mongolia w ogniu” („Jego zowut Suche Bator”, 1942). Film nakręcono w latach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej w Uzbekistanie, a opowiadał on o narodzinach komunistycznej Mongolii. Na ekranie pojawili się Lenin (którego grał Maksim Sztrauch), Stalin (Siemion Goldsztab), baron Roman Ungern von Sternberg (Nikołaj Czerkasow) oraz tytułowy – w wersji oryginalnej – Damdin Suche Bator (Lew Swierdlin), czyli dowódca Mongolskiej Ludowej Armii Rewolucyjnej.
W latach wojny z hitlerowcami także filmowcy zaciągnięci zostali do walki z najeźdźcą, tyle że na froncie artystycznym. Swoją cegiełkę dołożyli również Josif Jefimowicz i Aleksandr Grigorjewicz, kręcąc w Gruzji – na podstawie reportaży Borisa Wojtiechowa – opowiadający o bohaterskiej obronie Sewastopola na przełomie 1941 i 1942 roku dramat „Małachow kurgan” (1944). Rok później Chejfic, tym razem sam, wysłany został na Daleki Wschód, a efektem jego, wcale nie turystyczno-krajoznawczej, podróży był propagandowy dokument „Razgrom Japonii”. Film ten tak bardzo spodobał się Józefowi Stalinowi, że uhonorował jego twórcę najwyższym możliwym wyróżnieniem – nagrodą swego imienia, ale tym razem już I stopnia (1946). Po zakończonej zwycięstwem Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej Chejfic i Zarchi nakręcili wspólnie jeszcze trzy filmy. Każdy z nich oczywiście w jakimś stopniu był podporządkowany ideologii partii komunistycznej, ale dało się też zauważyć stopniowe odchodzenie od wytycznych realizmu socjalistycznego. Dramat „Wo imia żyzni” (1946) opowiadał o ciężkiej pracy lekarzy chirurgów; „Dragocennyje zierna” (1948) były historią młodej dziennikarki, wysłanej w teren po to, by stworzyć prowincjonalną gazetę; w „Ogniach Baku” (1950) z kolei twórcy podjęli temat codziennego życia nafciarzy w latach 30. i 40. XX wieku. Po tym obrazie drogi obu reżyserów się rozeszły. Josif Jefimowicz niemal natychmiast przystąpił do pracy nad pierwszym w pełni samodzielnym dziełem. Mający swoją premierę w listopadzie 1954 roku obyczajowi „Żurbinowie” („Bolszaja siemja”) stali się jednym z tych dzieł, które zapowiadały „odwilż” w radzieckiej kinematografii. Film spotkał się ze znakomitym przyjęciem, w czym była wielka zasługa rozpoczynającego dopiero swoją karierę pełnego uroku i talentu Aleksieja Batałowa – aktora, który w przyszłości stanie się nie tylko przyjacielem Chejfica, ale i prawdziwą ikoną radzieckiego i rosyjskiego kina.
Na kolejny ich obraz, „Dieło Rumiancewa”, kryminał o walce ze spekulantami, zrealizowany według powieści Jurija Germana, w przełomowym 1956 roku do kin wybrało się ponad 31 milionów widzów; dwa lata później natomiast dramat psychologiczno-obyczajowy z życia wiernego swoim ideałom lekarza (znów na podstawie prozy Germana) „Dorogoj moj cziełowiek” obejrzały 32 miliony. Trudno się więc dziwić, że – przymierzając się do pracy nad „Damą z pieskiem” – główną rolę męską, moskwianina Dmitrija Gurowa, Josif Jefimowicz bez najmniejszego wahania zarezerwował dla Batałowa. Był to ich czwarty i, jak się okazało, wcale nie ostatni wspólny film. Premiera adaptacji Czechowa miała miejsce 28 stycznia 1960 roku, jedenaście dni po hucznie obchodzonej w całym Związku Radzieckim setnej rocznicy urodzin pisarza. Dzieło Chejfica spotkało się z bardzo przychylnym przyjęciem krytyki; było nominowane do „Złotej Palmy” w Cannes i chociaż nie zdobyło najważniejszej statuetki, to jednak filmowcy nie wyjeżdżali z Francji z pustymi rękoma. Ija Sawwina, odtwórczyni roli Anny Siergiejewny, otrzymała nagrodę specjalną; podobnie reżyser, którego wyróżniono za „humanizm i nadzwyczajne wartości artystyczne”. „Damę…” w tym samym roku doceniono również na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Londynie. Obraz ten po dziś dzień uznawany jest zresztą za jedną z najlepszych ekranizacji prozy Antona Czechowa. Dodajmy: jak najbardziej słusznie!
Dmitrij Dmitrijewicz Gurow to blisko czterdziestoletni mężczyzna. Bardzo wcześnie, jeszcze podczas studiów, ożenił się, choć trafniej byłoby stwierdzić, że został ożeniony – ze znacznie od siebie starszą, bogatą moskwianką, która wniosła mu w posagu dwie kamienice. W młodości pragnął zostać śpiewakiem operowym, nic jednak z tym marzeń nie wyszło; ukończył studia filologiczne, ale pracuje w banku. Nudzi go zarówno praca, jak i żona – kobieta, co prawda, dystyngowana i reprezentacyjna, ale całkowicie pozbawiona uroku osobistego. Jedyną radością jego życia są dzieci – dwóch chłopców i dziewczynka. Gurow często spotyka się z przyjaciółmi, odwiedza męskie kluby, bywa, że wraca do domu późną nocą w stanie jednoznacznie wskazującym na spożycie. Nie stroni też od romansów. Jest przystojny, inteligentny, nie narzeka więc na brak zainteresowania ze strony płci przeciwnej. Nierzadkie skoki w bok spowodowały, że nie ma o kobietach najlepszego zdania. Dość powiedzieć, że z żadną ze swoich dotychczasowych kochanek nie związał się na dłużej. Przychodzi jednak moment, gdy wszystko się zmienia. Chcąc odpocząć od żony, dzieci i Moskwy, wybiera się na urlop do Jałty. Czas spędza na błogim nicnierobieniu, przerywanym od czasu do czasu spacerami nad brzegiem morza i wizytami w kawiarniach. Tak mijają mu trzy tygodnie. Aż pewnego dnia, zajmując miejsce przy stoliku w lokalu przy nadmorskim bulwarze, słyszy od sąsiada o kobiecie, która niedawno tędy przechodziła. Cała była ubrana na biało. A towarzyszył jej… biały piesek. „Palce lizać” – komentuje mężczyzna. Dmitrij Dmitrijewicz, zaintrygowany opisem i chyba jeszcze bardziej komentarzem, zaczyna rozglądać się dokoła i wkrótce wyławia wzrokiem nieznajomą. Jej uroda i ubiór przyciągają także wzrok innych spacerowiczów. Gurow, do tej pory traktujący kobiety czysto instrumentalnie, postanawia nawiązać z nią znajomość – jak można sądzić, przede wszystkim po to, aby zapewnić sobie rozrywkę na pozostałe dni, które przyjdzie mu jeszcze spędzić w uzdrowisku nad Morzem Czarnym. Dlatego też przy pierwszej nadarzającej się okazji, nawiązuje z nią rozmowę.
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Płonąca Moskwa, gasnące uczucia
Sebastian Chosiński

26 VI 2019

Po przegranej – zakładając, że wycofanie się z pola bitwy jest jednak porażką – bitwie pod Borodino los Rosji wydawał się przesądzony. Kilka dni później wojska Napoleona Bonapartego wkroczyły bowiem do Moskwy, a dziesiątki tysięcy mieszkańców uciekło przed Francuzami. Jednym z tych, którzy postanowili pozostać, był Pierre Bezuchow – tytułowy bohater ostatniej części epopei Siergieja Bondarczuka.

więcej »

Jak radzić sobie z nienawiścią
Sebastian Chosiński

24 VI 2019

Wojna, która przyniosła Polsce niepodległość, dla wielu innych państw Europy – a zwłaszcza Francji i Niemiec – okazała się wielkim kataklizmem gospodarczym i społecznym. Podziały, jakie wyżłobiła, dwie dekady później stały się zaczynem konfliktu, który pogrążył świat w jeszcze straszniejszej apokalipsie. Wszystko dlatego, że mało kto miał w latach 20. i 30. ubiegłego wieku ochotę postępować jak bohaterowie historycznego melodramatu François’a Ozona „Frantz”.

więcej »

Gdzie dwie się biją, tam trzeci korzysta
Sebastian Chosiński

22 VI 2019

Wydarzenia, do jakich doszło na Wyspach Brytyjskich w drugiej połowie XVI wieku, przeczą ogólnemu przekonaniu, że historia jest dziedziną męską. To czas, kiedy Anglii i Szkocji ton nadawały dwie silne, spokrewnione ze sobą kobiety – protestantka Elżbieta I Tudor i katoliczka Maria I Stuart. O ich mającym dramatyczny przebieg i tragiczny finał konflikcie opowiada ubiegłoroczny dramat Josie Rourke „Maria, królowa Szkotów”.

więcej »

Polecamy

Czy małe dziewczynki lubią krew?

Z filmu wyjęte:

Czy małe dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Nasi w zaświatach
— Jarosław Loretz

Meble na wysoki połysk
— Jarosław Loretz

Limuzyna na miarę naszych możliwości
— Jarosław Loretz

RPG a sprawa Dzikiego Zachodu
— Jarosław Loretz

Tania siła robota
— Jarosław Loretz

Samopodający się talerz
— Jarosław Loretz

Chatka niekoniecznie z piernika
— Jarosław Loretz

Zwrotów nie przyjmujemy. Na ogół.
— Jarosław Loretz

Małe ptaki konsumuje się w całości
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż autora

Drapieżcy w Gotham
— Sebastian Chosiński

Jak radzić sobie z nienawiścią
— Sebastian Chosiński

Gdzie dwie się biją, tam trzeci korzysta
— Sebastian Chosiński

Jasne oblicze Zła i mroczna strona Dobra
— Sebastian Chosiński

Zbrodniarz w stylu vintage
— Sebastian Chosiński

Bogowie zawsze umierają młodo. Bywa że latem…
— Sebastian Chosiński

Alarm na Dolnym Śląsku!
— Sebastian Chosiński

„Mewki” kontra SB
— Sebastian Chosiński

Skazani na śmierć
— Sebastian Chosiński

Szpiegowska afera w wielkim stylu
— Sebastian Chosiński

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.