Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 czerwca 2022
w Esensji w Esensjopedii

‹26 Warszawski Festiwal Filmowy›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Organizator Warszawska Fundacja Filmowa
CyklWarszawski Międzynarodowy Festiwal Filmowy
MiejsceWarszawa
Od8 października 2010
Do17 października 2010
WWW

26 WFF: Niedziela, 17.10

Esensja.pl
Esensja.pl
Ci, którzy po wczorajszym bankiecie zamykającym 26. WFF, dotarli dziś do kina, nie pożałowali tej wizyty. Nietypowy dokument („Mój porywacz”), głos w sprawie konfliktu turecko-kurdyjskiego („Dzieci z Diyarbakir”) oraz antykapitalistyczny „Win/Win” podtrzymały sobotnią poprzeczkę.

Artur Zaborski

26 WFF: Niedziela, 17.10

Ci, którzy po wczorajszym bankiecie zamykającym 26. WFF, dotarli dziś do kina, nie pożałowali tej wizyty. Nietypowy dokument („Mój porywacz”), głos w sprawie konfliktu turecko-kurdyjskiego („Dzieci z Diyarbakir”) oraz antykapitalistyczny „Win/Win” podtrzymały sobotnią poprzeczkę.

‹26 Warszawski Festiwal Filmowy›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Organizator Warszawska Fundacja Filmowa
CyklWarszawski Międzynarodowy Festiwal Filmowy
MiejsceWarszawa
Od8 października 2010
Do17 października 2010
WWW
„Mój porywacz” (reż. Mark Henderson, Wlk. Bryt. 2010)
Ekstrakt: 65%
W 2003 grupa turystów została uprowadzona przez marksistowską partyzantkę w Kolumbii. 101 dni horroru miało być gwarancją, że noga żadnego z nich nie przekroczy nigdy więcej granic rozdartego wewnętrznym konfliktem kraju. W niecały rok po uwolnieniu Mark otrzymał e-mail od jednego z porywaczy. Odpowiadając rozpoczął między nimi pięcioletnią korespondencję. Reakcja adresata na pierwszą wiadomość była wynikiem nie tyle niemożności poradzenia sobie z przeżytym dramatem, co nieświadomość powodów, dla których grupa została uprowadzona. Kiedy te stają się w miarę klarowne, Mark postanawia wrócić do miejsca porwania. Towarzyszy mu trójka osób z wcześniejszej, tragicznie zakończonej, wyprawy (z niemiecką turystką skontaktowała się na Facebooku uczestnicząca w porwaniu żona jednego z kidnaperów). Konfrontacja z oprawcami przeplatana jest fragmentami dzienników z 2003 roku, dzięki temu możemy sprawdzić, w jakim stopniu bohaterom udało się poradzić z przeżytą traumą. Okazuje się, że tej nie sposób się wyzbyć. Ten banalny wniosek jest niestety jedynym płynącym z tego ciekawego dokumentu.
„Dzieci z Diyarbakir” (reż. Miraz Bezar, Niemcy, Turcja 2009)
Ekstrakt: 75%
Film Bezara to niewyszukana, a mimo to frapująca, opowieść o konflikcie Turków i Kurdów. Osadzona w stolicy tureckiego Kurdystanu akcja, choć wyzbyta jest sensacji, to jednak szokuje. Podczas rutynowej, wydawałoby się, kontroli zastrzeleni zostają rodzice Gulistan i Firata. Samochodem drogówki zamiast policjantów posłużyli się bowiem członkowie nielegalnej (choć powołanej przez turecki rząd) organizacji paramilitarnej, wyniszczającej mniejszość kurdyjską. Początkowo dziećmi zajmuje się ciotka. Jednak załatwiając papiery wyjazdowe do Szwecji, przepada bez wieści. Pozbawieni środków płatniczych młodociani bohaterowie lądują na ulicy. Ta prosta fabuła nabiera w przedstawionych przez Bezara realiach nowego znaczenia. Jej rolą nie jest tu sygnalizowanie biedy, ale pokazanie jak do niej dochodzi. W Turcji kurdyjskie wsie są palone, a w mniejszych miastach odpowiednie organizacje mordują wyżej usytuowanych w hierarchii społecznej Kurdów. Ludziom nie pozostaje nic innego jak masowa migracja do większych miast, gdzie mogą utworzyć silniejszą wspólnotę narodowej mniejszości. Bezar wykazał się dużą odwagą kręcąc film w całości w języku kurdyjskim. Publicznie przyznał się do drobnego kłamstwa, które umożliwiło mu pozyskanie zezwolenia na rozpoczęcie zdjęć. Powstało dzieło przejmujące, wykorzystujące najprostsze środki (bieda, głód, śmierć, prostytucja etc.) do pokazania skomplikowanej sytuacji wewnątrzpaństwowej Turcji. Parafrazując tytuł jednego z telewizyjnych programów, z czym do Unii? W tym wypadku nie ma ono jednak ironicznych konotacji.
„Win/Win” (reż. Jaan van Heusden, Holandia 2010)
Ekstrakt: 70%
Ivan jest matematycznym geniuszem. Na co dzień gra w tryktraka, w sklepie zgaduje kwoty paragonu, by w końcu okazać się złotym dzieckiem maklerskiego biura. Dzięki niemu firma osiąga wysokie zyski, za co bohater dostaje wspaniałe mieszkanie. Wydawałoby się, że wszyscy są zadowoleni i że każdy w tej symbiotycznej relacji chciałby trwać jak najdłużej. Jak to jednak w kapitalizmie bywa, okazuje się, że pieniądze szczęścia nie dają. Bowiem o ile Ivan świetnie radzi sobie w świecie liczb, o tyle zupełnie nie wychodzą mu relacje międzyludzkie. Są co najmniej dwie osoby, na których mu zależy – sekretarka i współpracownik z Korei, któremu grozi deportacja do Seulu przy kolejnym potknięciu. Pierwszą udaje mu się nawet pozbawić ubrania, mimo to miłość i tak nie przychodzi (nawet ta fizyczna). Drugiemu nie uda się pomóc – firma pozbędzie się go jak niepotrzebnego odpadka. W akcie zemsty Ivan spróbuje firmę sabotować, jednak 12 milionowa strata, do której doprowadzi, przeobrazi się w 18 milionowy zysk. Ta gorzka komedia co prawda nie odkrywa przed widzem niczego nowego, jednak dzięki postaci Ivana, znakomicie zagranego przez Oscara van Rompaya, przeżywamy znane prawdy niczym nieobjawione.
koniec
18 października 2010

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: W pogoni za oryginalnością czyli Horror pod ścianą VII: Bolid pożądania
Jarosław Loretz

20 VI 2022

Zdarza się, że horror zahacza o inne, mniej „grzeczne” gatunki. Na szczęście pozory często mylą…

więcej »

Z filmu wyjęte: W pogoni za oryginalnością czyli Horror pod ścianą VI: Basenowy wąpierz
Jarosław Loretz

13 VI 2022

Niekiedy nowe idee w horrorze są nie tyle niemądre (żeby nie powiedzieć głupie), ile po prostu… dziwne.

więcej »

Z filmu wyjęte: W pogoni za oryginalnością czyli Horror pod ścianą V: Świder
Jarosław Loretz

6 VI 2022

Połączenie pornosa z horrorem? No właśnie nie, nawet jeśli skojarzenia są dość jednoznaczne.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

26 WFF: Sobota, 16.10.2010
— Artur Zaborski

26 WFF: Piątek, 15.10
— Artur Zaborski

26 WFF: Napięcie po trzęsieniu Ziemi
— Marta Karpińska

26 WFF: Czwartek, 14.10
— Artur Zaborski

26 WFF: Animowany buc
— Marta Karpińska

26 WFF: Środa, 13.10
— Artur Zaborski

26 WFF: Camp na kampusie
— Marta Karpińska

26 WFF: Wtorek, 12.10
— Artur Zaborski

26 WFF: Hitchcock po arabsku
— Marta Karpińska

26 WFF: Poniedziałek, 11.10
— Artur Zaborski

Z tego cyklu

Sobota, 16.10.2010
— Artur Zaborski

Piątek, 15.10
— Artur Zaborski

Napięcie po trzęsieniu Ziemi
— Marta Karpińska

Czwartek, 14.10
— Artur Zaborski

Animowany buc
— Marta Karpińska

Środa, 13.10
— Artur Zaborski

Camp na kampusie
— Marta Karpińska

Wtorek, 12.10
— Artur Zaborski

Hitchcock po arabsku
— Marta Karpińska

Poniedziałek, 11.10
— Artur Zaborski

Tegoż autora

Co nam w kinie gra: Wymyk, Druga Ziemia
— Jarosław Loretz, Artur Zaborski

Trójgłos o „Ki”
— Ewa Drab, Zuzanna Witulska, Artur Zaborski

Gdynia 2011 (2): Panorama Polskiego Kina
— Urszula Lipińska, Konrad Wągrowski, Artur Zaborski

Gdynia 2011 (1): Filmy konkursowe
— Urszula Lipińska, Konrad Wągrowski, Artur Zaborski

Off off with head
— Artur Zaborski

O (p)o(d)glądaniu
— Artur Zaborski

Tydzień z hiszpańską sztuką filmową
— Artur Zaborski

Zastrzyk adrenaliny na widok podnoszącej się kurtyny
— Artur Zaborski

Ciemnego pokoju nie trzeba się bać
— Artur Zaborski

Janek Wiśniewski padł, Janek Komasa wstał
— Artur Zaborski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.