Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Ten straszny potwór Michael Moore

Esensja.pl
Esensja.pl
Nagrodzony wyraził nadzieję, że jego rodacy obejrzą film, mimo wycofania się amerykańskiego dystrybutora, choćby on sam miał z nim jeździć po wszystkich Stanach. Europa dzięki albańskiemu dystrybutorowi zobaczy „Fahrenheita”, my chyba też, a co tam. Będziemy się mogli przekonać, jaki to z laureata arogant i kłamca. Chyba, że zdążymy do tej pory zmienić zdanie.

Jacek Łaszcz

Ten straszny potwór Michael Moore

Nagrodzony wyraził nadzieję, że jego rodacy obejrzą film, mimo wycofania się amerykańskiego dystrybutora, choćby on sam miał z nim jeździć po wszystkich Stanach. Europa dzięki albańskiemu dystrybutorowi zobaczy „Fahrenheita”, my chyba też, a co tam. Będziemy się mogli przekonać, jaki to z laureata arogant i kłamca. Chyba, że zdążymy do tej pory zmienić zdanie.
Że też nikt go nie ustrzeli zza węgła, nie rozumiem. W Polsce od dawna robi za bufona i durnia. Taka niepoprawność polityczna, taka zaciekłość żeby zniszczyć Busha i pokazać rzekome fiasko demokratycznej interwencji w Iraku, gdy myśmy się tak lojalnie i odpowiedzialnie zaangażowali po właściwej stronie.
Już słyszałem świeże oceny naszych komentatorów, że Złota Palma w Cannes dla jego „Fahrenheita 9/11” to polityczna prowokacja. Co więcej, w relacji z wręczenia nagród mogłem zobaczyć na własne oczy, jak ci wszyscy politykierzy wstali i wśród niemilknących braw długo demonstrowali na stojaka swój chybiony wybór polityczny. Coś podobnego oglądałem tylko na Festiwalu w Gdyni w pamiętnym 2001, kiedy to Dariusz Jabłoński wezwał do solidarności z tysiącami ofiar; wszyscy wstali, a ja małodusznie siedziałem. Nie żebym nie współczuł, tylko nie lubię solidarności.
Potwór w wywiadzie dla francuskiej dziennikarki telewizyjnej trafnie zauważył, że to prawdziwy dar Francji dla Ameryki, ta nagroda. Trzeba dodać, że nie pierwsza. Francuzi mają uzasadnione historycznie tradycje w nagradzaniu Amerykanów. Ta dwuznaczna i prowokacyjna Statua Wolności, to też ich dar. Nagrodzony wyraził nadzieję, że jego rodacy obejrzą film, mimo wycofania się amerykańskiego dystrybutora, choćby on sam miał z nim jeździć po wszystkich Stanach. Europa dzięki albańskiemu dystrybutorowi zobaczy „Fahrenheita”, my chyba też, a co tam. Będziemy się mogli przekonać, jaki to z laureata arogant i kłamca. Chyba, że zdążymy do tej pory zmienić zdanie.
Demagogicznie powołał się na Lincolna i znaczenie prawdy dla funkcjonowania republiki. No cóż, wtedy była to inna republika...
Dziwny jakiś zresztą ten „Festiwal na proteście”; doprawdy nie wiem, jak będzie w Polsce przyjęte wyznanie izraelskiej reżyserki Keren Yedaya, która chyba nie ceni zbytnio swego pochodzenia i Złotej Kamery za najlepszy debiut, skoro poczuwa się do tragicznej odpowiedzialności za los trzech milionów Palestyńczyków i woła: Pomóżcie im!
Moore już dwa lata temu odnosił triumfy w Cannes, gdy pokazywał tu swe „Zabawy z bronią”. A teraz wszystkie gazety są pełne jego zdumiewających oświadczeń. Cóż, trzeba przyznać, że facet jest odważny, chociażby z naszego lojalistycznego punktu widzenia nie miał racji. Najwyraźniej lubi estradę, choć nie każdy showman idzie na taką szarżę, by wyrzucić z siebie podczas oscarowej gali, ze statuetką w ręku:
Chcę podziękować Akademii za jej wybór w imieniu producentów filmu Glynna i Michaela Donowana z Kanady. Zaprosiłem na estradę naszych kolegów-dokumentalistów w przekonaniu, iż są solidarni ze mną, ponieważ lubimy dokument. Lubimy dokument, a żyjemy w fikcyjnych czasach. Mamy fikcyjne wyniki wyborów i fikcyjnego prezydenta. Posyłamy na wojnę mężczyzn w imię fikcyjnych przyczyn. Jesteśmy przeciw wojnie, panie Bush, niezależnie od tego, czy jest to fikcja nienaruszonych plomb czy fikcja pomarańczowych alertów. Wstyd mi za pana, panie Bush, wstyd mi. A jeśli ma pan przeciw sobie papieża i te cipki z południa, pański czas się skończył. Jeszcze raz dzięki.
Rok później, przy następnych Oscarach zdeptał go za te słowa monstrualny słoń z „Powrotu Króla”, wszyscy widzieli. Już myślałem, że to koniec potwora, a on udaje, że nic się nie stało. Jak to, nic się stało, teraz mu Palma odbiła i znów truje? Skaranie boskie, że też nie ma na niego silnych!
koniec
23 maja 2004

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie przegap: Listopad 2021
Esensja

30 XI 2021

Na coraz dłuższe wieczory proponujemy lekturę naszych listopadowych recenzji.

więcej »

Z filmu wyjęte: Szerokie usta 2: Poszerzenie
Jarosław Loretz

29 XI 2021

Cykl „twarzowy” kończę kadrem znowuż przedstawiającym kobietę, choć trudno się w jej przypadku zdecydować, czy jeszcze się zalicza do homo sapiens, czy jednak już nie.

więcej »

Z filmu wyjęte: Szerokie usta
Jarosław Loretz

22 XI 2021

Prawem serii dzisiaj trzecia kobieca twarz. Tym razem ludzka, choć nikomu bym nie życzył doświadczania tak szerokiego rozwarcia szczęk.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Gra komputerowa w stylu Bunuela
— Jacek Łaszcz

Polski sen – nie dla idiotów
— Jacek Łaszcz

Życie i nieżycie, czyli terapia u Tima Burtona
— Jacek Łaszcz

Jubileusz w rozkroku
— Jacek Łaszcz

Czyj Nikifor?
— Jacek Łaszcz

Mucha na słupku
— Jacek Łaszcz

Skąd ty masz te oczy?
— Jacek Łaszcz

W górę i w dół na diabelskim młynie
— Jacek Łaszcz

Poruszenia kuchenne
— Jacek Łaszcz

Testament Woody’ego Allena
— Jacek Łaszcz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.