Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 października 2019
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

„The Social Network” w minionym kwartale najlepszy

Esensja.pl
Esensja.pl
I oto dobiega końca czwarty kwartał 2010 roku w kinie. Zanim przejdziemy do zsumowania najlepszych filmów minionego roku oczami dziennikarzy Stopklatki i Esensji, musimy jeszcze szczegółowo ocenić mijające ostatnie trzy miesiące. Obyło się bez niespodzianki.

Esensja

„The Social Network” w minionym kwartale najlepszy

I oto dobiega końca czwarty kwartał 2010 roku w kinie. Zanim przejdziemy do zsumowania najlepszych filmów minionego roku oczami dziennikarzy Stopklatki i Esensji, musimy jeszcze szczegółowo ocenić mijające ostatnie trzy miesiące. Obyło się bez niespodzianki.
„The Social Network” w tym miesiącu pogodziło nasze obydwie redakcje – znalazło się na szczycie każdej z list. Przyznać należy, że David Fincher z nawiązką spłaca nadzieje, jakie w nim kładliśmy od lat. Gdy już (po „Siedem”, „Grze” i „Azylu”) chciano go zaklasyfikować jako twórcę ciekawych thrillerów z twistem, pokazał, że jego zainteresowania filmowe są dużo szersze. „Zodiak” był co prawda nadal thrillerem, ale zupełnie innym w wymowie i stylu, „Ciekawym przypadkiem Benjamina Buttona” pożeglował Fincher na zupełnie nowe wody i choć nie wszystkim sam film w pełni przypadł do gustu, to maestrii realizacyjnej nie można było już odmówić. Nie było zaś wątpliwości przy okazji „The Social Network”. Z mało z pozoru interesującego filmowo tematu – powstania serwisu społecznościowego i rozgrywek sądowych między jego twórcami – Fincher wyciągnął co się tylko dało. W efekcie powstał film, którego 2h seansu upływają w mgnieniu oka, w którym bohaterowie wygłaszają swoje kwestie z szybkością karabinu maszynowego, doskonały montaż nakręca dramaturgię, a wplecione w główną fabułę sceny dodatkowe (regaty!) potwierdzają niesamowity kunszt Finchera. Nie mówiąc już o tym, że w jakiś sposób jest to przekrojowa opowieść o naszych czasach. Czyżby pierwszy Oscar dla Davida Finchera?
Za miejsce drugie i trzecie musimy podziękować dystrybutorom, którzy odważyli się wprowadzić do naszych kin tytuły bez gwiazd, niezależne, bez szans na dużą frekwencję, ale bardzo ciekawe. Nie przegapcie więc oryginalnej prowokacji artystycznej Banksy’ego i nietypowego thrillera z Australii, uznawanego za jeden z najciekawszych debiutów roku. Oba te filmy wciąż są dostępne w repertuarze.

Reszta naszej listy łączy – jak zwykle zresztą – pozycje mocno komercyjne („Maczeta”, „Policja zastępcza”) z dziełami niszowymi („Iluzjonista”, „Miód”) i pozycjami może trochę przegapionymi, a budzącymi z różnych względów zainteresowanie – czy to dzięki Oscarowi („Sekret jej oczu”), czy to przez oryginalną formę („Pogrzebany”) , czy to dzięki entuzjastycznemu przyjęciu na pokazach festiwalowych („Wyśnione miłości”). Jak zwykle prezentujemy wam dziesiątkę kontrowersyjną, ale zróżnicowaną i ciekawą.

OTO NASZE PODSUMOWANIE IV KWARTAŁU W POLSKICH KINACH

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
1. The Social Network
O zjawisku Facebooka, relacjach sieciowych czy cyfrowym uniwersum „The Social Network” mówi niewiele, zatrzymując się na wątpliwościach etycznych związanych z redefiniowanymi napięciami na linii prywatne-publiczne. Sorkin napisał pędzący na złamanie karku nowoczesny moralitet, zasilany energetycznymi interakcjami między bohaterami, ciętymi ripostami i ostrymi jak brzytwa frazami. Prawdę mówiąc, wielkiego potencjału krytycznego ta historia nie ma, a po projekcji w głowie zostaje niewiele. Ale reżyseria Finchera jest wprost FENOMENALNA. Nie chodzi nawet o tempo – przede wszystkim ta kompozycja! Narracja toczy się retrospektywnie, ramę stanowią postępowania prawne, które Zuckerbergowi (rewelacyjny Eisenberg) wytoczyli partner i niedoszli wspólnicy. Wokół nich Fincher buduje makrodramaturgię, uzupełniając ją o mikrodramaturgię poszczególnych segmentów, z których żaden nie jest odpuszczony i broni się jako samodzielna perełka. Montaż i muzyka współgrają idealnie, drugi plan aktorski nie ustępuje Eisenbergowi (nawiasem mówiąc, miło było zobaczyć po latach Johna Getza – Raya ze „Śmiertelnie proste” Coenów). Kawał pierwszorzędnego kina.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
2. Wyjście przez sklep z pamiątkami
Subwersywny dokument o sztuce street artu, którego najciekawszym aspektem jest jego wieloznaczność, właściwa także całej działalności Banksy’ego. Początkowo historia podąża w kierunku, którego można się było spodziewać. Razem z kierującym się kompulsywną potrzebą filmowania wszystkiego ekscentrycznym Francuzem, Thierry’m Guettą, wnikamy stopniowo w świat ulicznych artystów. Guetta poznaje coraz szersze obszary tego środowiska, które skrupulatnie rejestruje, aż w końcu trafia na trop Banksy’ego, enigmatycznego i kontrowersyjnego Brytyjczyka, znanego z licznych prac i prowokacji umieszczanych w przestrzeni miejskiej. Ich znajomość prowadzi do coraz większego zaangażowania Guetty w świecie street artu, aż w końcu Banksy proponuje, aby ten zorganizował własną wystawę. Od tego momentu akcent zostaje przesunięty na Thierry’ego i śledzimy jego próby stworzenia ogromnego przedsięwzięcia, obficie korzystającego z dorobku wszystkich artystów, którzy tylko przychodzą mu do głowy. Organizacja coraz bardziej wymyka się spod kontroli, kiedy wychodzą na jaw graniczące z upośledzeniem dziwactwa Guetty, lecz w końcu wszystko okazuje się wielkim, niespodziewanym sukcesem. Przemyślana satyra na świat sztuki, który kupi wszystko? Wielka manipulacja Banksy’ego, której ofiarą jest Thierry? Fałszerstwo czy dokument? Tylko świetny film rodzi tyle wątpliwości.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
3. Królestwo zwierząt
Już tytuł w połączeniu z plakatem zdradza zooantropologiczne intencje debiutanta Davida Michôda. I rzeczywiście, dostajemy blisko dwugodzinny wykład pt. „Człowiek człowiekowi wilkiem”, zilustrowany przykładem przestępczej familii, przy której rodzina Soprano wygląda jak rodzina Cosbych. Na czele rodu stoi demoniczna mama Janine (piorunująca rola Jacki Weaver), która niczym Beverly R. Sutphin z „Serial Mom” Watersa z uśmiechem na ustach mogłaby zabić dla dobra swoich pociech. Tyle że te pociechy to nie niesforne nastolatki z przedmieścia, tylko kokainiści, degeneraci i mordercy, a film nie jest czarną komedią, lecz bazującym po części na prawdziwych wydarzeniach naturalistycznym thrillerem. Doskonale zrealizowanym, elektryzująco zagranym, przejmującym do szpiku kości. Debiut roku.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
4. Maczeta
Orgia tonącej w niedorzeczności przemocy godna jest swoich protoplastów. „Maczeta” nie uznaje bowiem żadnych świętości, łapie kinomanów za fraki i potrząsa, aż im popcorn wypada z rąk. Na zdrowy rozum zęby powinny zgrzytać od tego kopniaka wymierzonego przemysłowi filmowemu, który dąży do czystej perfekcji realizatorskiej. Rodriguez, jakby na przekór obecnie panującym trendom, zdaje się mówić, że niedoskonałość także wymaga sporego kunsztu i twórczej wrażliwości. Bo przecież, by zrobić taki film jak „Maczeta”, trzeba rozumieć kino bezbłędnie, umieć czerpać z niego nie całymi garściami, lecz łyżeczką od herbaty, by odizolować to, co w dorobku kina śmieciowego faktycznie śmierdzi rozkładającym się serem.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
5. Wyśnione miłości
Panie i panowie – zapamiętajcie nazwisko Xaviera Dolana! Chłopak ma dopiero 21 lat, a kręci już swój kolejny film, i to film nie tylko potrafiący coś powiedzieć o uczuciowości, nie tylko naprawdę niegłupi w spostrzeżeniach, ale także bardzo udany formalnie. Oryginalny miłosny trójkąt daje asumpt do rozważań nie tylko o tytułowych złudzeniach, o interpretowaniu różnych sygnałów, o utracie rozsądku i godności, gdy w grę wchodzi uczucie, ale także bardzo ciekawie charakteryzuje każdego z bohaterów. Obiekt uwielbienia – blond-adonis – to osoba raczej niedojrzała, bawiąca się tym, że budzi fascynację, niezdolna do głębszych emocji. Dziewczyna – nie brzydula, ale także nie bardzo atrakcyjna nie potrafi wygrać żadnego ze swych ewentualnych atutów. Wreszcie gej, który nie tylko musi liczyć się z odrzuceniem miłosnym, ale i odrzuceniem ze względu na niepasującą orientację, co zwiększa jego zagubienia w świecie uczuć. A wszystko to pomysłowo inscenizowane, ze świetnymi pomysłami montażowymi, autentycznie zabawne i zaskakująco gorzkie.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
6. Sekret jej oczu
W sytuacjach, kiedy człowiek czuje się przytłoczony niesprawiedliwościami – tymi wielkimi i tymi zupełnie małymi – większość daje za wygraną, ale zdarzają się także tacy, którzy okazują ogromną siłę woli i obnażają niemoc, w jakiej tkwimy. „Sekret jej oczu” Campanelli to film o opozycjach między systemem a jednostką, biernością a działaniem, kinem kryminalnym a love story. Pyta o granicę sprawiedliwości i mówi o rzeczach bliskich widzowi, dlatego właśnie trafia w istotę ludzkiej pogoni za porządkowaniem świata.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
7. Policja zastępcza
„Policja zastępcza” eksploatuje formułę buddy cop movie w tonie pół serio. Broń częściej bywa drewniana niż zabójcza, a partnerzy strzelają głównie śmiechem, jednak bez popadania w totalną zgrywę. Co może zaskakiwać, więcej tu dialogów niż akcji; humor słowny znacznie góruje nad sytuacyjnym. Stwarza to doskonałe pole do popisu dla Ferrella, który jest prawdziwym mistrzem w ogrywaniu absurdalnych kwestii z kamienną twarzą. Nic więc dziwnego, że i Wahlberg, ze swoim firmowym chmurnym spojrzeniem i mimiką Blaszanego Drwala, bez problemu odnajduje się w tej konwencji. Podobnie jak ostatnio rzadko widywany na dużym ekranie Michael Keaton, znakomity jako komendant tyrający na dwóch etatach na utrzymanie syna biseksa. Świetna rozrywka.

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
8. Iluzjonista
Sztuczki magiczne w latach 50. zastąpiły telewizory, a iluzjonistów komicy filmowi. Dziś Sylvain Chomet udowodnił, że proste rysunkowe historie są równie atrakcyjne, co dawniej, równie wielopoziomowe. Dorośli zgodzą się z tym, że nostalgia za tym, co minione nie przekreśla tego, co w zamian zyskane. Młodzi widzowie odnajdą w „Iluzjoniście” piękno starego świata, o którym ich rodzicom opowiadał Disney. Dziewczynki uwierzą, że mężczyzna ich życia oczaruje je bardziej niż bajkowy świat, w którym mieszkały do tej pory. Chłopcy docenią ojców, którzy chcą być dla nich wzorem za wszelką cenę. Królik, który kolejny raz ugryzie w palec i schowa się pod kanapą zamiast posłusznie współpracować, przyjemnie wytrąci zaś z przyzwyczajeń i pobudzi do życia, które prócz rozczarowań zawsze niesie ze sobą urok drobnych przyjemności.

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
9. Pogrzebany
Specyfika filmowego medium polega między innymi na tym, że zawsze znajdzie się w nim przestrzeń dla twórców eksperymentujących z formą lub treścią. Rodrigo Cortés w swoim „Pogrzebanym” ograniczył miejsce akcji do zakopanej gdzieś na terenie Iraku drewnianej trumny, z której główny bohater grany przez Ryana Reynoldsa próbuje się przez półtorej godziny wydostać. Czy taka karkołomna koncepcja mogła być podstawą dla dobrego filmu? Tak! „Pogrzebany” to znakomity film, który niemal przez cały czas trwania trzyma w napięciu, nie pozwalając chociaż na chwilę odetchnąć.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
10. Miód
Najlepsza część znakomitej trylogii Kaplanoglu: trzymająca w napięciu rama fabularna pozwala reżyserowi szkicować na poły mityczny, na poły rzeczywisty świat dzieciństwa, w którym tajemnica kryje się w każdym jeździe kamery, kadry uwodzą zagadkowymi kompozycjami, a magia stopniowo ulatnia się wraz z niewinnością. Rodzicielska miłość (inna ze strony matki, inna w wydaniu ojcowskim), ból utraty, odkrywanie świata, wreszcie sen, po którym nastąpi okres dojrzewania i dorosłość, rewelacyjnie sportretowane w poprzednich ogniwach trylogii – „Jajku” i „Mleku”. Zasłużony Złoty Niedźwiedź w Berlinie.
koniec
31 grudnia 2010

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Dalekowschodnie nauki
Jarosław Loretz

14 X 2019

Żeby ostudzić emocje po zeszłotygodniowym czarnym ptaku, dzisiaj proponuję chwilę filozoficznej zadumy.

więcej »

Z filmu wyjęte: Jubileuszowy ptak
Jarosław Loretz

7 X 2019

W jubileuszowej, setnej odsłonie cyklu „Z filmu wyjęte”, proponuję ptaka. Czarnego. Słusznych rozmiarów.

więcej »

Do kina marsz: Październik 2019
Esensja

4 X 2019

Oto nasz wybór najciekawszych premier kinowych w październiku 2019.

więcej »

Polecamy

Dalekowschodnie nauki

Z filmu wyjęte:

Dalekowschodnie nauki
— Jarosław Loretz

Jubileuszowy ptak
— Jarosław Loretz

Jak w plener, to z przyjaciółmi
— Jarosław Loretz

Pamiętajcie o higienie!
— Jarosław Loretz

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Uwaga na glizdoludzi!
— Jarosław Loretz

Rozbrykana rogacizna
— Jarosław Loretz

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

Demiurg
— Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Styczeń 2016 (2)
— Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Lisy w krainie wilków
— Grzegorz Fortuna

Transatlantyk 2015: Dzień 7
— Sebastian Chosiński

Transatlantyk 2015: Dzień 4
— Sebastian Chosiński

Esensja ogląda: Kwiecień 2015 (1)
— Piotr Dobry, Alicja Kuciel, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Marzec 2015 (1)
— Jarosław Loretz, Jarosław Robak

Esensja ogląda: Listopad 2014 (1)
— Sebastian Chosiński, Karolina Ćwiek-Rogalska, Jarosław Loretz, Jarosław Robak

Gorzkie gody
— Jarosław Robak

Co nam w kinie gra: Mama
— Marta Bałaga

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.