Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 lipca 2018
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

„Drive” najlepszym filmem III kwartału 2011 w polskich kinach

Esensja.pl
Esensja.pl
Oto kolejne kwartalne podsumowanie filmowych wydarzeń przeprowadzane przez dziennikarzy Stopklatki i Esensji. Oto wyniki dotyczące III kwartału 2011 roku w polskich kinach.

Esensja

„Drive” najlepszym filmem III kwartału 2011 w polskich kinach

Oto kolejne kwartalne podsumowanie filmowych wydarzeń przeprowadzane przez dziennikarzy Stopklatki i Esensji. Oto wyniki dotyczące III kwartału 2011 roku w polskich kinach.
Po raz kolejny obydwie redakcje były zadziwiająco zgodne i bez wątpliwości wskazały najlepszy film kwartału. Został nim wysmakowany thriller Nicolasa Windinga Refna „Drive”, nawiązujący do klasycznego sensacyjnego kina lat 80., ale czerpiący też z bardzo wielu filmowych nurtów, pełen przemyślanych scen, całkiem słusznie nagrodzony w Cannes za reżyserię.
„Drive” wyprzedził najnowszy film Woddy′ego Allena, który nadal potrafi nas zaczarować. Śmieszno-smutne „O północy w Paryżu” być może nie dorównuje najwybitniejszym dokonaniom słynnego nowojorskiego neurotyka, ale jest pełną ciepła i humoru opowieścią o tak bardzo ludzkim poszukiwaniu lepszych czasów i spełnienia.
Miejsce trzecie to film znany doskonale od lat. „Król Lew” powrócił do kin, znów zaczarował tysiące dzieci i dorosłych i uzasadnienie jest pozycji jest chyba zbędne.
Dziesiątkę uzupełnia nad wyraz udany polski debiut („Ki”), świetni (znów śmieszno-smutni) „Debiutanci”, doskonały rumuński dramat społeczny, dwie lżejsze pozycje, czyli pewien sequel i pewien prequel, znów klasyka i wreszcie najnowsze, zaskakujące dzieło Pedro Almodovara. Po raz kolejny więc możemy się chwalić, że zestaw przygotowaliśmy różnorodny i ciekawy.
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
1. Drive
„Drive” posiada zdecydowany, wyrazisty styl, jednak nie jest tego typu gra z gatunkiem i konwencjami, co u Tarantino (jak chciałaby część krytyków), ale raczej odwołanie się do ich mitycznych korzeni i przyjrzenie się im przez osobistą soczewkę. Refna bardziej interesują emocje i napięcie, niż metakomentarz. Praca kamery Newtona Thomasa Sigela perfekcyjnie spełnia intencje reżyserskie: odpowiednio operuje światłem i kolorem, wydobywając poezję z przemocy, piękno z Los Angeles nocą i za dnia oraz adrenalinę i przyjemność z jazdy (co ciekawe, sam reżyser nie jest kierowcą). Ścieżka dźwiękowa bezpośrednio sięga do syntezatorowych lat 80-tych, osnuwając romans kierowcy i Irene odrealnionym romantyzmem, żeby w innych scenach podbijać napięcie jak u Carpentera. Estetycznie i tematycznie film ewokuje wczesne osiągnięcia Michaela Manna („Złodziej” i „Łowca”), czy „Samuraja” Melville′a. Zachęca także do porównań z wybitnymi przedstawicielami samochodowej akcji: „Bullittem”, „Kierowcą” czy „Żyć i umrzeć w Los Angeles”. Chociaż Refn krąży blisko każdego z tych dzieł, to jego film pozostaje osobnym i równie wartościowym wkładem w kanon, czymś więcej, niż tylko nostalgicznym hołdem. Ponadto pokazuje, jak wiele jeszcze siły tkwi w gatunkowych strukturach i jak zrobić niezwykle pasjonujący film w sposób oszczędny – bez nadmiernej ilości cięć, bez CGI, bez chaotycznej kamery, za to trzymając się emocjonalnej logiki i po prostu opowiadając obrazem.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
2. O północy w Paryżu
„O północy w Paryżu” to obok „Vicky Christina Barcelona” najbardziej udany film Allena z cyklu europejskiego. Łączy je ta sama elegancja, czar i powściągliwość, która przechodzi w maestrię jeśli chodzi o scenariusz. Allen tym razem obywa się bez ironii i skręca w kierunku bardziej subtelnego komizmu. W efekcie przez cały seans towarzyszy nam wewnętrzny uśmiech. Chciałbym go przyrównać do „Amelii”, ale jak? W końcu u Allena nie ma tej magii, co u Jeuneta i w ogóle wszystko zdaje się je dzielić. Będę jednak uparty i spróbuję w ten sposób: To film jak bańka mydlana, której czar nie pryska. Prawdziwa perełka.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
3. Król Lew
Arcydzieło studia Walta Disneya, kasowy sukces, wielowarstwowa przypowieść wyniesiona na ołtarze zarówno przez widzów, jak i krytyków. Piękna, klasyczna, naszpikowana emocjami animacja, którą na każdym etapie życia postrzega się inaczej, lecz której nigdy nie przestaje się doceniać. Film, który nie potrzebuje i nie będzie potrzebował efektu 3D, aby zjednać sobie nowych fanów. Drodzy widzowie, pochylcie głowy przed królem … „Królem Lwem”.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
4. Ki
Obok filmu Janka Komasy „Ki” to najlepszy debiut na tegorocznym festiwalu w Gdyni. Ki (Roma Gąsiorowska – taka jak zawsze i taka jak nigdy zarazem; niby w roli do jakiej nas przyzwyczaiła, a jednak umiejętnie to przyzwyczajenie przekraczająca) nieco za wcześnie urodziła dziecko, nieco za wcześnie związała się z jego ojcem i nieco za wcześnie pogrzebała szanse na samorozwój i karierę. Leszek Dawid nie pozwala jej jednak użalać się nad sobą. W jego filmie Ki nie ma nic wspólnego z tradycyjnie konotowaną matką – Polką. Bohaterka nie pozwala sobie wejść na głowę ani biurokratycznej machinie ani społecznym oczekiwaniom. Zamiast biadolić nad swoim nieciekawym losem rzuca mu wyzwanie. Ale nie takie do jakich przyzwyczaiło nas kino – zamiast dokonywać wzniosłych czynów w walce o lepszy byt swój czy pociechy, Ki zmaga się z szarościami i trudnościami codzienności. I nie oszczędza przy tym samej siebie ani ludzi ze swojego otoczenia. Ci stają się jej ulegli podobnie jak zgromadzeni na sali kinowej widzowie.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
5. Debiutanci
„Debiutanci” są pełni autentyzmu, energii i fantazji. Film Millsa jest poniekąd przeciwieństwem niedawnej „Melancholii”. Von Trier stworzył film wysmakowany pod względem wizualnym, eksplorującym uczucie chorobliwej tęsknoty i niespełnienia w nim upatrując choroby cywilizacyjnej naszych czasów. U Millsa miejsce depresji zastępuje triumfalnie smutek, jako narzędzie zmiany i ewolucji. U von Triera nie ma katharsis, cały świat jest już zbyt mocno przeżarty chorobą. Można go już tylko uśmiercić. W „Debiutantach” świat wciąż trwa, przeszłość miesza się z przyszłością i jest w nim wciąż miejsce na coś nowego. Rację ma von Trier mówiąc, że wszyscy cierpimy na depresję, ale wystarczy obejrzeć film Millsa, aby poczuć na twarzy ożywcze muśnięcie smutku.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
6. Wtorek, po świętach
Rumuński dramat podejmuje tematykę zdrady małżeńskiej w tak realistycznym wydaniu, że widz kręci się niespokojnie w fotelu, nie mogąc odwrócić wzroku od obserwowania najmniejszych, najbardziej wstydliwych detali zarejestrowanych przez reżysera Radu Munteana. Ciąg długich, spokojnych ujęć pokazuje podwójne życie Paula raz z kochanką, raz z rodziną. Pod tą zwyczajną codziennością życia kłębi się chaos skomplikowanych emocji i represjonowanych uczuć. Wrażenie obcowania z nieocenzurowanym, prawdziwym wycinkiem czyjegoś życia jest jednocześnie fascynujące i niepokojące. Aktorstwo to zdecydowanie najbardziej zachwycająca warstwa filmu. Reżyser nie daje bohaterom wytchnienia poprzez częste cięcia montażowe. Każda niezwykle trudna scena, dotykająca bolesnych przeżyć musi zostać zagrana do końca, bez przerwy. Aktorzy dają z siebie wszystko, nawet podczas scen rutynowych czynności można bezbłędnie wyczytać z ich twarzy wewnętrzne rozdarcie, a kiedy emocje w końcu wychodzą na zewnątrz, każda subtelność jest idealnie widoczna. Muntean doprowadza do perfekcji model dramatyczny, w którym postacie mówią jedno, próbując zachować pozory przed swoimi bliskimi, a jednocześnie myślą i odczuwają coś całkowicie innego – dylematy moralne, poczucie winy z powodu rozpadu rodziny, wstyd, wrażenie zmarnowanego życia.
WASZ EKSTRAKT:
70,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
7. Harry Potter i Insygnia Śmierci. Część 2
Proszę się nie martwić, to ciągle „Harry Potter” – znany, lubiany, bezpieczny i zdecydowanie dla młodzieży, nawet jeśli mroczniejszy niż zazwyczaj (najbliższy „Więźniowi Azkabanu” z całej serii). Tyle że w porównaniu z wcześniejszymi częściami reżyserowanymi przez Yatesa, w szczególności z pierwszymi „Insygniami Śmierci”, poprawa jest zauważalna niemal w każdym aspekcie filmowego rzemiosła. Jest przede wszystkim o niebo bardziej emocjonująco.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
8. Geneza Planety Małp
Chociaż „Geneza…” nosi etykietkę blockbustera na lato, to filmowi daleko do wypełnionych po brzegi efektami specjalnymi rozrywkowych hitów, takich jak produkcje Michaela Baya , przygniatających trupa fabuły na rzecz pędzącej akcji. W nowej „Planecie Małp” wszystkie efekty specjalne zogniskowano na wiarygodnym odwzorowaniu małp i ich interakcji z otoczeniem. Dla wszystkich tych, którzy oczekują czegoś więcej niż fajerwerki wizualne, powinno okazać się miłym zaskoczeniem to, że film rozkręca się powoli, żeby dopiero w ścisłym finale uwolnić świetnie zrealizowaną sekwencję akcji, która zamiast dopowiadać wszystko do końca, stanowi jedynie zapowiedź zwycięstwa małp. Do tej pory „Geneza…” wykorzystuje przede wszystkim przyzwoitą fabułą i solidną ekspozycję sytuacji oraz bohaterów.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
9. Ostatnie tango w Paryżu
„Ostatnie tango…” opowiada o niemożności ucieczki od schematu. Bohaterowie nie tylko zrzucają z siebie gorset obyczajowych konwenansów. Uwalniają się także od konieczności odgrywania ustalonych z góry ról. Mężczyzna nie musi już udawać pogrążonego w standardowej żałobie wdowca. Kobieta przestaje być mimowolną muzą narzeczonego- reżysera. Pieprz ma w sobie jednak mnóstwo goryczy. Jęki rozkoszy nie mogą zagłuszyć bólu istnienia. Imperium zmysłów zbudowano na chwiejnych fundamentach. Pozostaje oczekiwanie na widowiskowy rozpad.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
10. Skóra, w której żyję
Pedro Almodovar połączył w spójną całość dramat o anty-transseksualizmie i komedię o mężczyźnie opętanym wizją zemsty oraz pamięcią o swojej zmarłej żonie. Wplótł w intrygę sensacyjne wątki i pokazał wszystko w obiektywie Jose Louise Alcaine′a (z którym współpracował podczas realizacji „Złego wychowania” i filmu „Volver”). „Skórę, w której żyję” bardzo dobrze się ogląda, fabuła nie rozczarowuje i nie nudzi. Kiedy odkryjemy wszystkie tajemnice skrywane przez reżysera, historia Ledgarda i Very otwiera się na szereg interpretacji – etycznych, społecznych i wkraczających na szerokie wody wciąż modnych badań natury Genderowej. Reżyser nie zrezygnował przy tym ze swoich przyzwyczajeń do portretowania pięknych kobiet, niejednokrotnie rozbiera Elenę Anayę i oczami Ledgarda kontempluje jej wyjątkową urodę. W epizodzie pojawia się nawet wątek matki, o której syn nie wie wszystkiego. Ciała drżą, a prawo pożądania odgrywa główną rolę pośród ciemności.
koniec
3 października 2011

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Nasze mięso armatnie
Jarosław Loretz

10 VII 2018

Innymi słowy – wojak sił specjalnych o zdecydowanie polskich korzeniach.

więcej »

Do kina marsz: Lipiec 2018
Esensja

6 VII 2018

A oto zbiór naszych propozycji filmowych na lipiec 2018 r. W kinach kilka interesujących propozycji, bardzo dużo ciekawego dzieje się natomiast na rynku DVD.

więcej »

Serialomaniak.pl: Premiery i powroty seriali – lipiec 2018
Julia Deja

3 VII 2018

Lipiec to czas wakacji i urlopów, które prawdopodobnie spędzicie z dala od telewizorów i komputerów – co nie zmienia faktu, że warto zerknąć na serialowe premiery. Wielbiciele Amy Adams zapewne już nie mogą się doczekać kolejnej produkcji z jej udziałem, podobnie jak fani Stephena Kinga, którzy właśnie w lipcu dostaną od Hulu kolejną adaptację jego twórczości. A wśród powrotów m.in. prawnicy z Nowego Jorku, prostytutki z XVIII wieku oraz… kreskówkowa wersja obecnego prezydenta USA.

więcej »

Polecamy

Nasze mięso armatnie

Z filmu wyjęte:

Nasze mięso armatnie
— Jarosław Loretz

Nasi międzynarodowo
— Jarosław Loretz

Muchy na uwięzi
— Jarosław Loretz

Sierpem go, i kamieniem!
— Jarosław Loretz

Zaciskanie zębów: Level 2
— Jarosław Loretz

Kulturalny człowiek nie niszczy książek, ale…
— Jarosław Loretz

Powiedziałem koledze, że chcę statek kosmiczny
— Jarosław Loretz

Klucz do miasta otworzy każde drzwi
— Jarosław Loretz

Gdy masz niepotrzebną połówkę rekina…
— Jarosław Loretz

I siedzieć nie będzie już nikt
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Inne recenzje

100 najlepszych filmów XXI wieku
— Esensja

Prezenty świąteczne 2017: Film
— Esensja

100 najlepszych filmów animowanych wszech czasów
— Esensja

100 najlepszych filmów science fiction wszech czasów
— Esensja

10 najlepszych filmów Pedro Almodóvara
— Esensja

Najlepsze filmy na prezent
— Esensja

I want to drive you through the night…
— Judyta Żelosko

Porażki i sukcesy A.D. 2011
— Piotr Dobry, Łukasz Gręda, Mateusz Kowalski, Karol Kućmierz, Joanna Pienio, Patrycja Rojek, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Romantycznie brutalny, czyli „Drive”
— Piotr Dobry, Łukasz Gręda, Karol Kućmierz, Klara Łabacz, Konrad Wągrowski, Zuzanna Witulska

Rok na opak. Polska
— Łukasz Gręda

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Maj 2017
— Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Esensja ogląda: Styczeń 2017 (1)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz

Zoolog w opałach
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja ogląda: Wrzesień 2016 (1)
— Miłosz Cybowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Potencjał poszedł się bujać. Na lianach
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja ogląda: Luty 2016
— Sebastian Chosiński, Marcin Mroziuk, Jarosław Robak, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Pażdziernik 2015 (1)
— Jarosław Loretz, Jarosław Robak

Nic już nie gra
— Grzegorz Fortuna

Esensja ogląda: Sierpień 2015 (2)
— Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Rozsądek i romantyczność
— Jarosław Robak

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.