Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 listopada 2018
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

John Schlesinger
‹Dzień szarańczy›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDzień szarańczy
Tytuł oryginalnyThe Day of the Locust
ReżyseriaJohn Schlesinger
ZdjęciaConrad L. Hall
Scenariusz
ObsadaDonald Sutherland, Karen Black, Burgess Meredith, William Atherton, Geraldine Page, Richard Dysart, Bo Hopkins, Pepe Serna, Lelia Goldoni
MuzykaJohn Barry
Rok produkcji1975
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania144 min
Gatunekdramat, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Klasyka z klasą: Po tej stronie raju

Esensja.pl
Esensja.pl
Oparty na kultowej powieści „Dzień Szarańczy” imponuje rozmachem i precyzją. John Schlesinger stworzył film niebanalny, który pokazuje świat na skraju przepaści w sposób bezlitosny i przerażająco prawdziwy.

Łukasz Gręda

Klasyka z klasą: Po tej stronie raju

Oparty na kultowej powieści „Dzień Szarańczy” imponuje rozmachem i precyzją. John Schlesinger stworzył film niebanalny, który pokazuje świat na skraju przepaści w sposób bezlitosny i przerażająco prawdziwy.

Rozpoczynamy na łamach „Esensji” nowy cykl. Co tydzień będziemy prezentować wybrane tytuły należące do klasyki kina. Niekoniecznie bardzo znane, niekoniecznie obsypane nagrodami, ale z pewnością nadal warte uwagi.

John Schlesinger
‹Dzień szarańczy›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDzień szarańczy
Tytuł oryginalnyThe Day of the Locust
ReżyseriaJohn Schlesinger
ZdjęciaConrad L. Hall
Scenariusz
ObsadaDonald Sutherland, Karen Black, Burgess Meredith, William Atherton, Geraldine Page, Richard Dysart, Bo Hopkins, Pepe Serna, Lelia Goldoni
MuzykaJohn Barry
Rok produkcji1975
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania144 min
Gatunekdramat, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Wielokrotnie oglądaliśmy na ekranie koniec świata, zarówno w skali kina katastroficznego jak i artystycznego. O urokach zmierzchu z wielką gracją i uczuciem potrafił opowiadać Visconti. W jego ujęciu odchodząca w przeszłość generacja arystokratów w „Lamparcie” staje się świadkiem nastania nowego ładu w społeczeństwie. Kompozytor Aschenbach umierający samotnie na plaży w Wenecji żegna się z Europą jaką znał. U Viscontiego koniec świata odbywa się bez fanfaronady, ani krzyków. Europa bowiem już wielokrotnie żegnała stare i witała nowe. Co innego Ameryka, która wydaje się nie mieć przeszłości, a jedynie świetlaną przyszłość. Ale nawet ona ma w swojej historii momenty graniczne. O jednym z nich opowiada John Schlesinger w „Dniu Szarańczy”.
Zaczyna się niewinnie, od pęknięcia w ścianie. Kobieta, która wynajmuje mieszkanie przeprasza za niedopatrzenie i przekonuje, że pęknięcie można zasłonić, tak żeby nie rzucało się w oczy. Ale nowemu lokatorowi to nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie, jest w tym pęknięciu coś złowieszczego, co przykuwa jego spojrzenie. A to dla takiego estety jak on jest rzeczą nie do pogardzenia. Traktuje je jako wyzwanie dla swojej wyobraźni – jak z czegoś tak brzydkiego uczynić coś pięknego? Na tym polega jego praca – jest początkującym scenografem w wytwórni filmowej. Konstruuje iluzje. Przystraja więc szczelinę kwiatem, sądząc, że w ten sposób odniesie zwycięstwo. Jest młody, trudno mu się dziwić.
W tym prostym geście zawiera się cała istota filmu Schlesingera, który przedstawia powolną erozję świata w przededniu wybuchu drugiej wojny światowej i beznadziejne starania bohaterów, aby utrzymać się przy życiu. Przez cały czas owo pękniecie jest obecne w filmie, z niego powoli sączy się trucizna, trawiąca bohaterów. Przywodzi to na myśl „Zagładę domu Usherów” E.A Poe, z tą różnicą, że zamiast ponurej, anonimowej równiny mamy słoneczne Los Angeles, nad którym góruje jeszcze napis Hollywoodland. Z jego perspektywy ludzie wyglądają jak mrówki uwijające się w ukropie. Jeśli jednak przyjrzeć się bliżej okaże się, że bardziej przypominają wygłodniałe szarańcze.
Tod Hackett, ów młody lokator, którego poznajemy na początku, w rękach ma talent do rysowania, a w kieszeni dyplom Yale. Właśnie otwierają się przed nim wrota do wielkiej kariery – otrzymuje zlecenie przygotowania scenografii do wielkiego fresku historycznego o Waterloo. On jest naszą przepustką do świata filmowego splendoru – świata, który bezskutecznie stara się podbić początkująca gwiazdka Faye. I jest jeszcze Homer Simpson, który z tym światem nie ma nic wspólnego. Nie pragnie odnieść sukcesu, zdobyć sławy ani pieniędzy. Chce wyłącznie spokoju, ale to niemożliwe. Może w innym mieście, w innej epoce, bo życie w Los Angeles to nieustanna walka o przeżycie, w której takich jak Homer czeka tragiczny koniec. Być może właśnie stąd wzięło się określenie „miasto aniołów”? Z poszanowania dla tych wszystkich, którzy stracili życie w szemranych porachunkach i oczekiwaniu na wielki sukces? To chyba nazbyt optymistyczna hipoteza, tym bardziej w kontekście filmu Schlesingera. Galeria postaci jakie przewijają się przez ekran to chciwi krętacze, którzy zrobią wszystko dla kilku dolarów, bądź sławy. Jednym słowem kiepski materiał na anioły.
Przyglądamy się im oczami Toda, który powoli zaczyna dostrzegać, że świat dookoła niego daleki jest od doskonałości. W jego szkicowniku podpatrzone na ulicy twarze zaczynają przypominać postacie z sennych koszmarów, bądź obrazów Otto Dixa, czy Georga Grosza. Świat na jego oczach rozpada się, a człowiek zwierzęcieje. Już niedługo Europa pogrąży się w wojnie i już nic nie będzie takie samo.
Pod wieloma względami film Schlesingera przypomina „Kabaret”. Oba filmy prezentują świat na krawędzi wojny, koniec pewnego ustalonego porządku. Tam wodewilowy kabaret, tutaj studio filmowe służą za ostatni bastion człowieka, który w najczarniejszej godzinie zwraca się w stronę rozrywki. Ale nawet mityczne Hollywood niszczeje na naszych oczach – dekoracje upadają jak domki z kart, podczas uroczystej premiery dochodzi do brutalnego morderstwa. Obserwujemy zmierzch, którego urok jest wątpliwej natury.
W odróżnieniu od filmów Viscontiego w „Dniu Szarańczy” próżno szukać tej pogodnej rezygnacji, charakterystycznej dla bohaterów Włocha. Książę Salina i Aschenbach odchodzą pogodzeni z losem, bo taka jest naturalna kolej rzeczy. Bohaterom Schlesingera brakuje tej świadomości, obserwują wydarzenia, które są dla nich niezrozumiałe i przerażające. Rzeczywistość powoli zamienia się w koszmar, z którego nie sposób się otrząsnąć. Schlesinger nie ma sentymentu do odchodzącego w przeszłość świata, nie ma w nim tęsknoty za przeszłością. Jest za to chłodny i bezlitosny. Trudno mu się dziwić. Ameryka w odróżnieniu od Europy miała być rajem, a okazała się być piekłem.
koniec
4 listopada 2011

Komentarze

05 XI 2011   00:44:28

Wspaniała inicjatywa!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Dobry i Niebrzydki: Norwegia już nigdy nie będzie taka jak przedtem
Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

16 XI 2018

22 lipca 2011 roku Anders Breivik zamordował 69 osób, uczestników obozu młodzieżówki norweskiej Partii Pracy na norweskiej wyspie Utoya. Dziś, z okazji polskiej premiery, rozmawiamy o filmie Erika Poppe, opowiadającym o tej tragedii.

więcej »

Z filmu wyjęte: Łabędziot
Jarosław Loretz

12 XI 2018

Czegóż to ludzie nie zrobią, byle tylko mieć zwierzęcego przyjaciela…

więcej »

20 najlepszych filmów animowanych XXI wieku
Esensja

8 XI 2018

Postanowiliśmy pociąć nasz ranking 100 najlepszych filmów XXI wieku na kawałki, wybrać z niego podzbiory gatunkowe i spojrzeć, jak przy okazji wyszły nam wybory bardziej zbliżone tematycznie. Dziś zobaczcie zestawienie 20 najlepszych filmów animowanych nakręconych po 2000 roku.

więcej »

Polecamy

Łabędziot

Z filmu wyjęte:

Łabędziot
— Jarosław Loretz

Zatokaman i wspólnicy
— Jarosław Loretz

Zatokaman
— Jarosław Loretz

Żeby lepiej słyszeć
— Jarosław Loretz

Ostatnia impreza
— Jarosław Loretz

Coś dla gniazdowników
— Jarosław Loretz

Jeszcze o marihuanie...
— Jarosław Loretz

Marihuana to Zło
— Jarosław Loretz

Jezdem opentana
— Jarosław Loretz

Straszliwy sznurek
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż autora

Pozamiatane
— Łukasz Gręda

Ręce opadły
— Łukasz Gręda

Lost
— Łukasz Gręda

Dni jak ścięte wąsy
— Łukasz Gręda

Strzelają się
— Łukasz Gręda

Gumowe kule
— Łukasz Gręda

W ciemność
— Łukasz Gręda

Zaczęło się
— Łukasz Gręda

Słowiańska pełnia
— Łukasz Gręda

Mad Max: Hardy wojownik. Najlepsze role Toma Hardy'ego
— Łukasz Gręda

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.