Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 kwietnia 2021
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Rok na opak. Polska

Esensja.pl
Esensja.pl
Mijający rok był przełomowy dla polskiego kina – doczekaliśmy się pierwszego filmu zrealizowanego w 3D i remake′u z prawdziwego zdarzenia. Dzięki „Bitwie Warszawskiej 1920” i „Och Karol 2” zbliżyliśmy się do wymarzonych standardów światowej kinematografii jeśli idzie o techniki marketingowe i realizacyjne. Nauczyliśmy się, że idea recyklingu sprawdza się również w kinie, a efekt 3D, nawet najmarniejszy, działa doskonale jako wabik na widzów.

Łukasz Gręda

Rok na opak. Polska

Mijający rok był przełomowy dla polskiego kina – doczekaliśmy się pierwszego filmu zrealizowanego w 3D i remake′u z prawdziwego zdarzenia. Dzięki „Bitwie Warszawskiej 1920” i „Och Karol 2” zbliżyliśmy się do wymarzonych standardów światowej kinematografii jeśli idzie o techniki marketingowe i realizacyjne. Nauczyliśmy się, że idea recyklingu sprawdza się również w kinie, a efekt 3D, nawet najmarniejszy, działa doskonale jako wabik na widzów.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Do tego po latach prób udało się wreszcie wyprodukować film z powodzeniem imitujący dzieło z Zachodu. „Listy do M.” to wspaniała podróbka, bo uszyta na miarę naszej świadomości konsumenckiej. Nie kłuje w oczy, a przy tym mile łechce ego, jak podrabiany Louis Vuitton przywieziony z wakacji w Egipcie. Co innego bohaterka „Ki” Leszka Dawida – samozwańcza Miss Entropii, duże dziecko, które nawet świętego wyprowadziłoby z równowagi. „Ki” jest błyskotliwą parodią włoskich dzieł z okresu neorealizmu – Kinga łączy w sobie bezsilność Umberto D. z niedojrzałością bohaterki „Opętania”. To najlepszy polski film ubiegłego roku – drażni, irytuje, śmieszy, przeraża. Właśnie przez takie filmy ludzie wyjeżdżają na wakacje do Egiptu.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Między „Ki”, a „Listami do M.” rozciąga się szara strefa, w której rządzi przeciętność – zarówno w formie jak i w treści. W filmach pokroju „Erratum”, czy „Baby są jakieś inne” pobrzmiewają echa powracającej do znudzenia diagnozy – rzeczywistość jest obca i niezrozumiała. Bohaterowie usilnie starają się ją odczarować, ale ich starania na nic się nie zdają. Dlatego wynajdują sobie prowizoryczne miejsca, w których mogą się schronić.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Królestwem Adasia i Pucia z „Baby są jakieś inne” jest samochód. Dopiero w nim czują się dobrze, czyli źle. Odseparowani od demonicznych bab, czyhających na ich męskość mogą wreszcie odpocząć i dać wyraz swojej frustracji. Dominik z „Sali samobójców” chowa się przed światem w chatroomie. Bohater Lechkiego snuje się po rodzinnym mieście – tu usiądzie, tam przystanie, popatrzy, na rogu zawiąże buta – mozolne pokonuje przestrzeń i wymija niewidoczne przeszkody. Jego oczami obserwujemy polski krajobraz, który jawi się jako zlepek rogów, ślepych zaułków i ścian. Oni wszyscy są upiorami, stojącymi na granicy świata widzialnego i zaświatów, czyli w Polsce.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Lechki stara się wyprowadzić swojego bohatera z tego labiryntu bocznymi uliczkami, ścieżkami wydeptanymi jeszcze w dzieciństwie, ale gubi przy tym perspektywę i uderza w pretensjonalny ton. Woda, mnóstwo wody przelewa się przed oczami bohatera, – w tej powodzi banału tonie widz. Koterski i Komasa nie oszczędzają swoich bohaterów – dosłownie. Nie ma schronienia, wszystko jest ulotne i śmiertelne. Samochód ugina się pod naciskiem stalowych kleszczy, człowiek kruszeje w zderzeniu z anonimową siłą Internetu.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Ostatni film Koterskiego i debiut Lechkiego to opowieści o ludziach pogrążonych w kryzysie, których nie stać na wycieczkę do Egiptu, opaleniznę i stylowe podróbki. Pozostaje im ojczyźniana mizeria, która staje kołkiem w gardle. Trzeba przełknąć, choć z bólem i wystukiwać do znudzenia kody na domofonie w klatce do lepszego świata. Tam jednak nie wszystko jest tak piękne jak się wydaje. Dominik z „Sali samobójców” zna wszystkie kody – na nieograniczoną ilość amunicji, latanie, niewidzialność – poza tym na nieśmiertelność, ale i tak nie czyni go to szczęśliwym. Pozuje na uciekiniera z lepszego świata, który zapragnął autentycznego życia w starym, wspaniałym stylu. Gdyby tylko wiedział, że jest taki kraj jak Polska, być może nigdy nie popełniłby samobójstwa.
„Baby są jakieś inne”, „Erratum” , „Sala samobójców” to filmy, o których dobrze się myśli, ale niekoniecznie w ten sposób ogląda – są nieznośnie pretensjonalne, sztywne i rozwleczone w nieskończoność. Ale tak poza tym, to wszystko idzie ku lepszemu. Słońce wstaje nad Egiptem, ma być gorące lato, szykuje się piękny rok. Kiedyś będą o tym fajne filmy.
koniec
11 stycznia 2012

Komentarze

11 I 2012   21:49:27

"Artykuł" tendencyjny i wybiórczy. A gdzie "Wymyk" na przykład? Ja wiem, że miało być subiektywnie. Zmarnowałem 3 minuty na przeczytanie...

12 I 2012   00:39:29

Oh, biedne trzy minuty! :P Autor artykułu widocznie nie widział jeszcze "Wymyku" (no i "Daas" na przykład), ale nie znaczy to, że nie może napisać podsumowania na podst. tego, co zobaczył. I w sumie z wyciągniętymi konkluzjami jestem się w stanie zgodzić.

30 V 2012   13:56:29

z całym szcunkiem ale to jest jakiś publicystyczny koszmarek.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Uwaga na roboty domowe
Jarosław Loretz

19 IV 2021

Zrobotyzowana babcia może ważyć i dwieście kilo, ale wciąż pozostaje kruchą niewiastą, którą łatwo można pozbawić zdrowia.

więcej »

Z filmu wyjęte: Prehistoria, panie dzieju
Jarosław Loretz

12 IV 2021

Kiedy to było, gdy polski sprzęt elektroniczny wędrował w świat, pomagając nawet tworzyć… roboty.

więcej »

Z filmu wyjęte: A na co mi ta noga…
Jarosław Loretz

5 IV 2021

Czasami podczas oglądania filmów pojawiają się zdrożne myśli, podające w wątpliwość kwalifikacje co poniektórych członków ekipy realizacyjnej. Na przykład w materii znajomości ludzkiej anatomii.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

„Szpieg” pod koniec roku najlepszy
— Esensja

Coraz bliżej święta
— Mateusz Kowalski

Jedźmy, nikt nie woła
— Łukasz Gręda

„Drive” najlepszym filmem III kwartału 2011 w polskich kinach
— Esensja

Do kina marsz: Październik 2011
— Esensja

Trójgłos o „Ki”
— Ewa Drab, Zuzanna Witulska, Artur Zaborski

Do kina marsz: Wrzesień 2011
— Esensja

Filmy Nowych Horyzontów 2011 (1/3)
— Ewa Drab, Karol Kućmierz, Urszula Lipińska, Patrycja Rojek, Konrad Wągrowski, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

„Melancholia” najlepszym filmem II kwartału 2011 w polskich kinach według Esensji i Stopklatki
— Esensja

Gdynia 2011 (1): Filmy konkursowe
— Urszula Lipińska, Konrad Wągrowski, Artur Zaborski

Tegoż twórcy

Nasza mała, konsumpcyjna apokalipsa
— Adam Lewandowski

Ksiądz znikąd
— Sebastian Chosiński

Według zachodnich wzorców
— Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Luty 2015 (1)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz

Pomysł na powstanie
— Jarosław Robak

Wszystko ma swoje priorytety, niestety
— Kamil Witek

12. T-Mobile Nowe Horyzonty: Dzień szósty
— Patrycja Rojek, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz więc
— Piotr Dobry

London is calling
— Konrad Wągrowski

Kundle
— Eryk Remiezowicz

Tegoż autora

Pozamiatane
— Łukasz Gręda

Ręce opadły
— Łukasz Gręda

Lost
— Łukasz Gręda

Dni jak ścięte wąsy
— Łukasz Gręda

Strzelają się
— Łukasz Gręda

Gumowe kule
— Łukasz Gręda

W ciemność
— Łukasz Gręda

Zaczęło się
— Łukasz Gręda

Słowiańska pełnia
— Łukasz Gręda

Pod wulkanem, czyli potworne kino Wesa Andersona
— Łukasz Gręda

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.