Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 marca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXXIV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

Zapowiedzi

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

„Obcy 5” - niezrealizowane projekty

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
Jak wiadomo, pomysłem na cykl Obcego było oddawanie każdej części reżyserowi z własną wizją, działającego w odmiennej estetyce. Nakręcono tylko 4 części, choć przecież koncepcji mogło być dużo, dużo więcej. Spójrzmy na garść niezrealizowanych projektów, w tym takich czarodziejów kina jak Woody Allen, Pedro Almodovar oraz Konecki & Saramonowicz.

Mateusz Kowalski

„Obcy 5” - niezrealizowane projekty

Jak wiadomo, pomysłem na cykl Obcego było oddawanie każdej części reżyserowi z własną wizją, działającego w odmiennej estetyce. Nakręcono tylko 4 części, choć przecież koncepcji mogło być dużo, dużo więcej. Spójrzmy na garść niezrealizowanych projektów, w tym takich czarodziejów kina jak Woody Allen, Pedro Almodovar oraz Konecki & Saramonowicz.
wyk. Paweł Klimczak
wyk. Paweł Klimczak
Christopher Nolan – Alien 5: Discombobulate
Klasyczna tetralogia przypomina reportaż z wycieczki szkolnej przy fantazjach Nolana. Gdzieś w kosmosie Ripley jest starą alkoholiczką, lecącą na psychostymulantach, przez co nie rozróżnia do końca prawdy od wyobrażeń. Dzięki temu Nolan umiejętnie prowadzi fabułę na kilku płaszczyznach – rzeczywistej, w której Obcy dawno wyginęli (do pewnego momentu, rzecz jasna, bo kilka egzemplarzy się uchowało), wyobrażeniowej (gdzie Ripley wydaje się, że stacja kosmiczna, na której przebywa, jest atakowana przez hordy stworów) oraz sennej, w której Królowa Ula komunikuje się z bohaterką, wymuszając na niej agresję na ludzi. Okazuje się w końcu, że istnieje kolejna kolonia Obcych, jednak dla Ripley jest już za późno, by działać w rzeczywistości – ciało trafia w stan katatoniczny, a jej psychika wędruje sobie dzięki wysoko rozwiniętej telepatii tego klona Ellen po całym kosmosie. Bohaterka mąci w umysłach Obcych, zmuszając ich do samobójczych ataków. Dzięki temu na ekranie mamy: efektowną rozwałkę, ciekawe i surrealistyczne efekty specjalne, mało kolorów (głównie sepia), a także trochę bohaterzenia i dylematów moralnych (kończących się wraz z kolejną falą potworów z kosmosu). Nie ma happy endu, zresztą jest to li tylko podbudowa do planowanego na za dwa lata remake’u serii (jako że Nolan nie lubi ciągnąć czyichś pomysłów i woli swoje). Aby umożliwić pełnoprawny reboot serii, Nolan w finale definitywnie zabija Ripley poprzez kolejny Wielki Wybuch.
Typowa scena: Ripley zawieszona między jawą a snem, w tle wybuch supernowej. Przed nią szczerząca się w uśmiechu Królowa, zwodniczo podobna do dyrektorki Korporacji.
Woody Allen – Her Highness Elien Ripley
Jak to u Allena – gra on na raz kilka klonów Ripley, Obcego, Królową Roju i jeszcze paru laborantów. Ripley jest frustratką seksualną, Obcy kryją jakąś tajemnicę, ale ani widz ani reżyser, ani scenarzysta (w jednym) nie potrafią sobie odpowiedzieć na pytanie – jaką. Całość okraszona freudystycznymi dowcipami i mizoginistycznymi seksualizmami. Krytycy filmowi padają na kolana i przyznają najwyższe oceny reżyserowi za rozliczenie się z widmem głupiego horroru. Oscary w każdej kategorii.
Typowa scena: Ripley w łóżku z Obcym po scenie wyuzdanego seksu. Oboje w hipsterskich okularach, Obcy pali papierosa.
Lars von Trier – Ashes and Aliens
Całość nakręcona ręczną kamerą, możliwie na jednym ujęciu z psychodelicznymi efektami specjalnymi zaprojektowanymi znów przez wyciągniętego skądś Gigera. Ripley dawno zginęła – żyje tylko jej pamięć, przechowywana dzielnie przez kolejne generacje robotów Ash. W międzyczasie Korporacja odkrywa nowe gniazdo Królowej, pod ziemią na opuszczonej planecie. Wysłany android z przerażeniem odkrywa, że Królowa Ula potrafi porozumiewać się z nim telepatycznie i łączy jego wspomnienia o Ripley z surrealistycznymi wyobrażeniami gatunku. Gniazdo reprezentowane jest przez tekturowe układanki, które rozpadają się pod wpływem wyobraźni Asha. Larwy celebrują pamięć swojej największej bohaterki, tworząc wierną świtę androida. Gdy w końcu na planetę docierają oddziały wojsk, Ash proklamuje siebie jako proroka nowego gatunku. Wszystko okazuje się być jednak ułudą – faceshreddery atakują żołnierzy, by stworzyć kolejne pokolenie Obcych, zaś ocaleli laboranci przybyli wraz z wojskiem dokonują osądu nad oddzieloną od reszty ciała głową Asha. Całość spina psychodeliczna muzyka oraz fantazyjne sceny samookaleczeń i samobójstw żołnierzy – przez to nowa odsłona Obcego znana jest również jako „Den Nye Antikrist”.
Typowa scena: W tle muzyka Bacha (najlepiej z któregoś oratorium), na pierwszym planie umazany krwią i kwasem Ash przeżywający objawienie. Wokół niego oczekujące larwy.
Bela Tarr – The Alien Passion
Bela Tarr co prawda zapowiedział, że „Koń Turyński” będzie jego ostatnim filmem, ale możliwość zredefiniowania problemu obcych cywilizacji okazała się zbyt kusząca. W rezultacie na film składają się: przestrzeń kosmiczna, naturalistyczna scena eksperymentów Korporacji na Obcym, w której widz odczuwa cierpienie kosmity, jeszcze trochę wszechświata i dylematy moralne jednego z bohaterów – pracownika laboratorium („czy na pewno fakt, że przedstawiciele tego gatunku nas mordowali, uprawnia nas do katowania tej istoty?”). Całość to kilkanaście ujęć zmieszanego wzroku naukowca i trochę gwiazd oraz ładnej, smyczkowej muzyki. Finał filmu to półgodzinne ujęcie lecącej przez kosmos stacji badawczej. Ripley nie ma.
Typowa scena: Trochę gwiazd i dużo kosmosu.
Wojciech Smarzowski – Obcy Chillout
Ponieważ scenariusz został odrzucony przez Sigourney Weaver jako zbyt absurdalny i godzący w nią, Ripley się nie pojawia na ekranie. Jej rolę przejmuje Ash grany przez, a jakże, Tymona Tymańskiego. Nowa generacja androida to kosmiczna gwiazda alternatywnego rocka, która kontestuje wszelkie zasady narzucone przez rząd i korporację. Główną sceną w filmie, a zarazem osią fabularną, jest impreza Korporacji z okazji ostatecznego zbadania gatunku. W pakiecie, jak to u Smarzowskiego – wytknięcie Polakom warcholstwa, rozliczenie z narodową martyrologią i odrobina przaśnego muzycznego porno z udziałem Tymańskiego. Piosenka promująca film leci na listę zakazaną wśród rozgłośni, proces Rada Etyki Mediów, zbulwersowani reżyserzy, KRRiTV, Ministerstwo Kultury i wszyscy święci już dawno wytoczyli, obraz się sprzedaje, zdobywa Złote Lwy w Cannes, a nikt nie pamięta, że w ostatniej scenie okazuje się, że Ashowi wszystko się śniło. Android budzi się w morderczym uścisku szczęk Obcego. Wśród napisów końcowych leci piosenka będąca jawną parodią czołówki ze „Świata Według Kiepskich”. Z racji offowości produkcji za efekty specjalne odpowiadają panowie od gumowego smoka z „Wiedźmina”, a scenarzysta utopił się w beczce bimbru i ślad po nim przepadł.
Typowa scena: Wymiotujący Ash z gitarą w łapie.
Wes Anderson – The Road to Alien Way
Reżyser podczas wywiadów przyznaje, że sam nie wiedział, w którą stronę pokierować film. Z tej to przyczyny „Obcy 5” jedną nogą stoi w komedii familijnej, drugą zaś w przypowieści o poszukiwaniu własnej tożsamości. Obcy przypominają lekko żrące pieszczoszki, z którymi zadaje się n-ty klon Ripley próbujący odpowiedzieć na pytanie: „kim jestem?”. Efektem tych poszukiwań jest dwugodzinna podróż bohaterki powielająca klasyczny temat obcego w nieznanym kraju. Ripley w końcu, wskutek dziwacznych perypetii trafia na rodzimą planetę Obcych, gdzie uczy się żyć w zgodzie z systemem wartości kosmitów (czyli de facto ściąga innych ludzi na pożarcie dla Królowej), jak również poznaje niuanse różne niuanse tej prymitywnej kultury (sprezentowanie martwego człowieka jako obiadu jest traktowane jako jawna degradacja społeczna). Krytycy są lekko zmieszani, bo między dowcipami wysokich lotów krew tryska na prawo i lewo, zaś niektórzy próbują doszukać się nawiązań do „Delikatessen”. Bezskutecznie, gdyż Ripley w roli naczelnego rzeźnika jest powszechnie akceptowana również przez Korporację, która dla świętego spokoju decyduje się na tygodniowy trybut w wysokości dziesięciu skazańców.
Typowa scena: Disnejowska Ripley tańcząca na zgliszczach. Wokół niej życzliwi Obcy, pełna symbioza z tym, co zostało z rozwalonej planety.
Jerzy Hoffman – Obco, Duszno, Parno
Ellen Ripley (w tej roli ucharakteryzowana i odświeżona Izabella Miko powracająca w blasku i chwale z objęć krakena), a w zasadzie jeden z jej klonów, przybywa na odległą stację kosmiczną Wolff-0. W odnalezieniu ostatecznego spokoju pomaga jej trzech mężczyzn w różnym wieku – niestety, jak to w przypadku Ripley bywa – okazuje się, że jest ona jedną z niewielu kobiet na zmaskulinizowanej stacji wydobywczej. Ku jej zaskoczeniu, spotyka ona również Asha 6 (Wiktor „Podbipięta” Zborowski) – kolejny model znanego z pierwszej części androida. Ash uległ wielu zmianom w kodzie, przez co jego cynizm został przytępiony, za to rozwinięto znacznie sentymentalizm. Para zakochuje się, a Ash ostatecznie zdradza jej największy sekret Wolffa-0: naukowcom udało się stworzyć bezpieczne hybrydy z Obcym, jednak do podtrzymania homeostazy podgatunku potrzebne są złoża unikalnego, występujące tylko i wyłącznie na Wolff-0 surowca. Pewnego dnia nadciąga jedna z hybryd – wysoko postawiona urzędniczka-laborantka Juliette Kavetska, która postanawia przebadać na nowo Ripley. Ta jednak ucieka z pomocą Asha. Rząd stawia ultimatum – albo Ripley, albo wojna o Wolff-0. W międzyczasie jednak Ripley udaje się znaleźć nowe jaja Obcych. Bohaterką zaczynają targać dylematy – czy stworzyć nieprzewidywalny oddział kreatur na bazie ochrony Kavetskiej? Ostatecznie Ripley staje na barykadach wiodących ku wolności, poświęcając sześć żyć ludzkich. Ostatnie 60 minut trzygodzinnej epopei to spektakularna bitwa z Ripley na czele, w której Obcy ostatecznie pokazują, co sądzą o hybrydach. Niestety – dybią również na życie Ellen. Jej zbawcą okazuje się jednak być Ash, poświęcający swoje życie w obronie swej, jak się okazuje po krótkiej, acz patetycznej przemowie, ukochanej. Ellen ostatecznie odlatuje na ostatnim sprawnym wahadłowcu z pobojowiska Wolff-0. W napisach końcowych, rytualnie, płaczliwy duet – tym razem z Edzią Górniak i, ku zaskoczeniu wszystkich, Borysem Szycem, dla którego nie było miejsca w pierwotnej obsadzie.
Typowa scena: Dużo gadania i moralizatorstwa, wszystko w 3D, łącznie z PRL-owskim wąsem Asha.
1 2 »

Komentarze

15 VII 2012   12:29:44

Dodałbym, że film Del Toro, po jakimś 48 letni okresie preprodukcji, w końcu nie powstanie w powodów różnych. To nie przeszkodzi jednak Del Toro w międzyczasie na zaangażowanie się 62 inne produkcje, pisanie książki kucharskiej, malowanie pejzaży, heblowanie stołów i opiekowanie się mamą Wojewódzkiego zamiast obrażonej Ukrainki, która nie pojawiła się w pracy.

15 VII 2012   23:14:41

Miało być zabawnie, a wyszło..epic facepalm :/

16 VII 2012   14:33:45

Ja tam uśmiechałem się przy lekturze szeroko.

16 VII 2012   15:03:05

Było całkiem zabawnie (choć Aliena w wersji Wesa Andersona przedstawiłbym zupełnie inaczej), ale jednak klasycznego tekstu Michała Chacińskiego o "Władcy pierścieni" nie da się przebić (Zanussi!):

http://esensja.pl/varia/rozrywka/tekst.html?id=512

16 VII 2012   17:41:32

Bo i nie planowałem przebijać tekstu Michała :)

11 II 2015   22:14:51

To będzie ostatnia część Obcego.Oczywiście z genów Ripley przy pomocy klonowania odtworzą na ziemi królową a z której jaj powstaną tysiące obcych które zniszczą ludzkość.THE END Wskazują na to ostatnie sceny 4 cz.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Ćwiczenia pod prysznicem
Jarosław Loretz

18 III 2019

Czyli mozół dawnych kąpieli w nie całkiem historycznej odsłonie.

więcej »

Z filmu wyjęte: Wyścig donikąd
Jarosław Loretz

11 III 2019

Czyli jak wykorzystać panienki lekkich obyczajów ku uciesze rozbrykanej gawiedzi.

więcej »

Z filmu wyjęte: Wycieczka donikąd
Jarosław Loretz

4 III 2019

Czyli uroki wypraw trycyklowych w XIX-wiecznej Bawarii.

więcej »

Polecamy

Ćwiczenia pod prysznicem

Z filmu wyjęte:

Ćwiczenia pod prysznicem
— Jarosław Loretz

Wyścig donikąd
— Jarosław Loretz

Wycieczka donikąd
— Jarosław Loretz

Życie w zawieszeniu
— Jarosław Loretz

Wonder Wheel
— Jarosław Loretz

Zróbmy sobie statuę
— Jarosław Loretz

Szpiedzy z tamtych lat
— Jarosław Loretz

Zła passa Cyganów
— Jarosław Loretz

Rtęć morderczą jest
— Jarosław Loretz

Karnawał osobliwości
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż autora

Esensja słucha: Grudzień 2013
— Sebastian Chosiński, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Dawid Josz, Mateusz Kowalski

Bezkrólewie
— Mateusz Kowalski

Esensja słucha: Kwiecień 2013
— Sebastian Chosiński, Łukasz Izbiński, Dawid Josz, Mateusz Kowalski

Piękny bullshit
— Mateusz Kowalski

To jeszcze nie czas...
— Mateusz Kowalski

Porażki i sukcesy A.D. 2012
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Jakub Gałka, Mateusz Kowalski, Gabriel Krawczyk, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

„Hobbit” Tolkiena czy „Hobbit” Jacksona?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Mateusz Kowalski, Alicja Kuciel, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Esensja słucha: Grudzień 2012 (2)
— Łukasz Izbiński, Dawid Josz, Mateusz Kowalski, Michał Perzyna, Przemysław Pietruszewski

Esensja słucha: Grudzień 2012
— Mateusz Kowalski, Paweł Lasiuk, Michał Perzyna, Bartosz Polak

Esensja ogląda: Listopad 2012 (Kino)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Mateusz Kowalski, Gabriel Krawczyk, Alicja Kuciel, Patrycja Rojek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.