Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 stycznia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXXII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

H. R. Giger – nie tylko Obcy

Esensja.pl
Esensja.pl
Jakub Gałka, Konrad Wągrowski
Twórczość H. R. Gigera ma różne oblicza, choć wspólne motywy przewodnie. Czy to projekt filmowego potwora czy okłada płyty każde dzieło szwajcarskiego artysty wygląda, jak to subtelnie określił portal tvtropes, jakby Giger w dzieciństwie został zgwałcony przez silnik diesla.

Jakub Gałka, Konrad Wągrowski

H. R. Giger – nie tylko Obcy

Twórczość H. R. Gigera ma różne oblicza, choć wspólne motywy przewodnie. Czy to projekt filmowego potwora czy okłada płyty każde dzieło szwajcarskiego artysty wygląda, jak to subtelnie określił portal tvtropes, jakby Giger w dzieciństwie został zgwałcony przez silnik diesla.
Obcy – sequele
Perypetie Gigera z olejnymi filmami z cyklu „Obcych” to temat na osobny artykuł. W „Aliens” bezpośrednio nie uczestniczył, choć oczywiście jego projekt z pierwszego „Obcego” był wykorzystany i rozwinięty. Dużo ciekawiej wyglądała z pozoru praca przy „Obcym 3” – tu sam Giger projekował nowe formy ksenomorfa (w tym psopodobnego kosmitę), jednocześnie dostarczając wiele konceptów później nie wykorzystanych. Skandalem zakończyła się realizacja „Obcego: Przebudzenie” – w filmie nawet nie zamieszczono nazwiska Gigera, dopiero po jego liście protestacyjnym do 20th Century Fox informacja została podana przy wydaniu wideo. Problemów nie było przy „Prometeuszu” – to skorzystano z usług Gigera w dużym zakresie, co obecnie możemy podziwiać w kinach.
Diuna
Niezrealizowana w latach 70-tych „Diuna” to już legenda kina – głównie z powodu zestawu nazwisk, które orbitowały wokół tego projektu. Za reżyserię odpowiadać miał Alejandro Jodorowsky, imperatora zagrać Salvadore Dali, barona Harkonnena – Orson Welles, muzyką opatrzyć nie kto inny jak Pink Floyd, a scenografów mieli zainspirować Moebius i H.R. Giger. Szwajcar stworzył szkice potężnych pałaców o szalonych wnętrzach, przerażających czerwii, a przede wszystkim mebli, które miały odzwierciedlać naturę krwiożerczych Harkonnenów. Ten ostatni projekt żył dłużej niż film: gdy Jodorowsky, a później Dino De Laurentis zrezygnowali z „Diuny”, Giger samodzielnie skończył projekt „zestawu wypoczynkowego” składającego się ze stołu, lustra i krzeseł. Na podobieństwo tych ostatnich wymodelowane zostały siedziska w dwóch barach firmowanych nazwiskiem Gigera. Ponoć nawiązań do szkiców dla „Diuny” można się też doszukać w „Prometeuszu”.
Pooglądajcie TU, TU i TU.
Potwór z kosmosu #2
(Gatunek)
„Gatunek” nie trafił na naszą listę podróbek Obcego, bo jednak fabularnie jest projektem dość odmiennym (choć analogie dałoby się znaleźć). Faktem jest jednak, że to drugie w kolejności najbardziej znane filmowe zaangażowanie Gigera. Na potrzeby obrazu zaprojektował postać Sil (oczywiście nie jako Natasha Henstridge, lecz w jej „obcej” formie) i sekwencję snu.
Vomit creature
(Poltergeist II)
„Poltergeist” wydawał się mieć mało punktów wspólnych z twórczością Gigera dopóki nie doszło do nakręcenia sequela, który poszedł w nieco innym kierunku niż pożerające ludzi telewizory i złowrogie klauny. W „Poltergeiście 2” pojawiają się już prawdziwe potwory – oczywiście wymyślone przez szwajcarskiego artystę. Zapewne nie bez znaczenia jest też sposób pojawienia się takiej kreatury: zostaje wyrzygana przez bohatera po wypiciu tequilli z robakiem
Pooglądajcie TU, TU i TU.
Batmobil
(Batman Forever)
Gdy powiemy, że „Batman Forever” mógł być mroczniejszy niż filmy Tima Burtona to pewnie wszyscy roześmiejcie się nam w twarz. Tak, wiemy, to przez te sutki. Ale odpowiedzialnym za koncepcję artystyczną „Batmana” Schumachera mógł być nie kto inny jak H. R. Giger. Szwajcar przygotował nawet szkice Batmobilu, który wygląda jak wszystko tylko nie samochód. Właściwie to najbardziej przypomina skrzyżowanie krewetki z chromosomem. W końcowym projekcie można dostrzec bardzo delikatne nawiązania do tego pomysłu, ale możemy sobie tylko wyobrażać jak wyglądałoby Gotham zaprojektowane przez Gigera. Albo kostium Robina.
Zobaczcie TUTAJ.
Kondom
(Killer Condom)
Szwajcarski artysta nieodłącznie kojarzy się z horrorem, więc doskonale pasuje do filmu o zabójczym kondomie. Co prawda niemiecki komediowy horror oparty na komiksie i o tytule „Killer Condom” to nie jest coś co jakikolwiek normalny artysta chciałby umieścić w swoim portfolio, ale Krwiożercze kondomy wyglądają może mało gigerowsko, ale na tyle przerażająco by zrekompensować fabułę, której motywem przewodnim jest wendeta policjanta geja, pozbawionego jednego jądra przez zębatego kondoma
Zobaczcie TUTAJ.
Okładki płyt
H. R. Giger to artysta wszechstronny, który chętnie współpracuje z różnymi dziedzinami sztuki. Stąd angażował swoje wizje nie tylko na potrzeby filmowców, ale też muzyków. Projektował okładki płyt od 1969 roku kiedy to stworzył okładkę albumu „Walpurgis” dla grupy The Shiver. Pracował między innymi z takimi gigantami progresywnego, psychodelicznego i ciężkiego grania jak Emerson, Lake & Palmer, Magma, Danzig czy Celtic Frost, ale też – co może trochę dziwić – z gitarzystą Stevem Stevensem i z Debbie Harry z formacji Blondie.
Zobaczcie TUTAJ.
Gitary
Ta ostatnia grupa była zresztą wyraźnie zafascynowana szwajcarskim artystą. Dla Harry Giger „opakował” aż dwa albumy, a do tego Chris Stein, gitarzysta Blondie, zażyczył sobie od firmy Lieber Guitars indywidualnej gitary, która inspirowana by był twórczością Gigera (m.in. jej główka była w formie dłoni ksenomorfa). O ile to była twórczość inspirowana, o tyle Giger już oficjalnie swoim nazwiskiem firmował gitary firmy Ibanez – w kształcie na pewno bardziej standardowe od wiosła Steina, ale dzięki niepowtarzalnej kolorystyce i zdobieniom idealnie nadają się do powieszenia na ścianie statku Space Jockeya.
Zobaczcie TUTAJ i TUTAJ.
Mikrofon
Jednak chyba najbardziej znanym wkładem Gigera w muzykę jest
mikrofon. Na przełomie wieków, gdy Giger już zrezygnował całkowicie z malowania i zajął się rzeźbieniem, zgłosił się do niego Jonathan Davis, wokalista KORN, który marzył o „biomechanicznym” i „bardzo erotycznym” statywie pod mikrofon. Artysta po zapoznaniu się z muzyką zespołu przyjął zlecenie i od 2001 roku na koncertach i zdjęciach można zobaczyć Davisa za wydłużoną sylwetką kobiety z wydłużoną niczym u obcego głową
Zobaczcie TUTAJ.
Bary Gigera
Jeśli macie pragnienie bliżej obcować ze sztuką H. R. Gigera, zapraszamy do baru! Dwa „Bary Gigera”, udekorowane i w klimacie sztuki mistrza koszmaru sennego znajdziecie w Szwajcarii: H.R. Giger Bar w Chur (otwarty w 1992) i The Museum HR Giger Bar w Château St. Germain, Gruyères (otwarty 2003 – tam, jak sama nazwa wskazuje, znajdziecie również muzeum szwajcarskiego surrealisty). Istniał jescze jeden, w Nowym Jorku (The Limelight), ale został już zamknięty.
Gry komputerowe
(Darkseed I & II)
„Darkseed” to przygodówka SF typu pint-and-click z 1992 roku o fabule, w której bohater musiał mierzyć się z tajemniczą i złowrogą rasą „Odwiecznych” („Ancients”) w dwóch równoległych światach – rzeczywistym i jego mrocznym odbiciu, do którego można było przejść przez pewne zwierciadło. Niesamowitą scenerię świata Odwiecznych i sekwencje snu głównego bohatera zaprojektował właśnie Giger. Gra nie wyróżniała się może jakoś fabularne, ale ze względu na niesamowitą scenerię (pierwsze przejście na drugą stronę lustra robiło ogromne wrażenie) stała się jednym z najbardziej pamiętnych tytułów lat 90. Trzy lata później powstał sequel, „Darkseed 2”.
Inne cuda…
…pooglądacie sobie TUTAJ.
koniec
23 lipca 2012

Komentarze

23 VII 2012   12:25:21

A Celtic Frost i zwłaszcza Danzig to przypadkiem sobie prac Gigera bez pytania nie wzięły? Coś mi się po łbie kołacze sądowe starcie Gigera i Danziga z okazji "III : How the Gods Kill".
Poza tym najlepszą jego okładką jest i tak "Pictures" szwajcarskiej grupy Island. Choć podziurawiona igłami Debbie czy "Brain Salad" Emersonów (zwłaszcza w nieocenzurowanej wersji) są niewiele niżej.
A zestaw wypoczynkowy chciałbym sobie sprawić, gdybym miał parę milionów papiera wolnych...

23 VII 2012   12:48:54

Jeśli mnie pamięć nie myli to w przypadku Celtic Frost to wytwórnia płytowa bez pytania wykorzystała obraz Szwajcara do koszulek i innych gadżetów, podczas gdy Giger zgodził się tylko na okładkę płyty. Całość ma sens biorąc pod uwagę fakt, że niedawno Giger chętnie zaprojektował okładkę dla Triptykon, nowego projektu Toma G Warriora.

24 VII 2012   11:10:01

Z kategorii najbardziej kontorwersyjne - to jest jeszcze okładka do Frankenchrist Dead Kennedys.

24 VII 2012   13:03:10

Batmobil Gigera to czworonożna wagina.

27 VII 2012   14:59:57

można również wspomnieć o talii tarota projektu Gigera, jest mroczna i piękna jednocześnie...

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Karnawał osobliwości
Jarosław Loretz

14 I 2019

Towarzyszący komuś pęk balonów niekoniecznie musi oznaczać, że zanosi się na huczne świętowanie.

więcej »

Pożegnania 2018 (4)
Jarosław Loretz

11 I 2019

Nadszedł czas na podsumowanie strat szeroko pojętej popkultury w 2018 roku. Dziś miesiące październik-grudzień.

więcej »

Pożegnania 2018 (3)
Jarosław Loretz

10 I 2019

Nadszedł czas na podsumowanie strat szeroko pojętej popkultury w 2018 roku. Dziś miesiące lipiec-wrzesień.

więcej »

Polecamy

Karnawał osobliwości

Z filmu wyjęte:

Karnawał osobliwości
— Jarosław Loretz

Jeszcze à propos jedzenia
— Jarosław Loretz

Smacznego z Ameryki
— Jarosław Loretz

Telewizja cię zje!
— Jarosław Loretz

Na parkowej ławeczce
— Jarosław Loretz

Zombie a… kobieta?
— Jarosław Loretz

Robot a kobieta
— Jarosław Loretz

Gardło Innym Podrzynam Dibbler
— Jarosław Loretz

Zacząć dzień z przytupem
— Jarosław Loretz

Łabędziot
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.