Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 4 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Yoon-Chul Chung
‹Człowiek, który był Supermanem›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzłowiek, który był Supermanem
Tytuł oryginalnySuperman ieotdeon sanai
ReżyseriaYoon-Chul Chung
ZdjęciaYeong-hwan Choi
Scenariusz
ObsadaJeong-min Hwang, Gianna Jun, Gil-seung Bang, Woo-hyuk Choi, Ji-hee Jin, Gi-seok Kim, Young-hwa Seo, Woo-seon Seon
Rok produkcji2008
Kraj produkcjiKorea Południowa
Czas trwania102 min
Gatunekdramat, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Orient Express: Najważniejsze nie zapomnieć, kim się jest

Esensja.pl
Esensja.pl
Można by rzec, że koreański „Człowiek, który był Supermanem” to historyjka o herosie, który mimo utraty mocy ze wszystkich sił stara się pomagać ludziom. Byłoby to jednak niesprawiedliwe uproszczenie.

Jarosław Loretz

Orient Express: Najważniejsze nie zapomnieć, kim się jest

Można by rzec, że koreański „Człowiek, który był Supermanem” to historyjka o herosie, który mimo utraty mocy ze wszystkich sił stara się pomagać ludziom. Byłoby to jednak niesprawiedliwe uproszczenie.

Yoon-Chul Chung
‹Człowiek, który był Supermanem›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzłowiek, który był Supermanem
Tytuł oryginalnySuperman ieotdeon sanai
ReżyseriaYoon-Chul Chung
ZdjęciaYeong-hwan Choi
Scenariusz
ObsadaJeong-min Hwang, Gianna Jun, Gil-seung Bang, Woo-hyuk Choi, Ji-hee Jin, Gi-seok Kim, Young-hwa Seo, Woo-seon Seon
Rok produkcji2008
Kraj produkcjiKorea Południowa
Czas trwania102 min
Gatunekdramat, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Ogromna szkoda, że do Polski tak rzadko docierają koreańskie filmy. To prawda, parę z nich udało się wprowadzić nawet do dystrybucji kinowej, ale wciąż jest to ledwie kropla w morzu, bowiem w tym dalekowschodnim kraju co roku powstaje przynajmniej kilkanaście produkcji przedstawiających sobą znacznie wyższą wartość, niż gros hollywoodzkiej konfekcji, od lat zalewającej nasze kina. Jednym z takich przeoczonych filmów jest właśnie „Człowiek, który był Supermanem”.
Początkowo historia wygląda prosto, lekko i niezbyt poważnie. Dziewczyna zajmująca się kręceniem rozmaitych reportaży przypadkiem trafia na faceta, który z ogromną radością i niezmordowanym uporem pomaga ludziom, twierdząc, że jest Supermanem. A to przyklei taśmą do ulicznego słupka ekshibicjonistę obnażającego się przed wychodzącymi ze szkoły dziećmi, a to pomoże starszej babci dźwigać toboły, a to zwróci zagubionego psa czy odpędzi ludzi próbujących podrzucać śmieci do nie swoich kubłów. Zaś szczególną nienawiścią darzy samochody, które nie dość, że przyczyniają się do topnienia biegunowych czap, to jeszcze są bestiami, które bez najmniejszych wyrzutów sumienia zabijają na drogach ludzi. Mógłby zdziałać znacznie więcej, ale został pozbawiony mocy, ponieważ źli ludzie włożyli mu do głowy kryptonit. Mimo to jednak, nie będąc w stanie ani latać, ani strzelać z oczu laserem, z całych sił stara się pomagać ludziom – właśnie po to, żeby nie zapomnieć, jak to się robi. Bo gdy zapomni, jak pomagać innym, zapomni też, że jest Supermanem i stanie się zwyczajnym człowiekiem, obojętnym na krzywdę i skupionym tylko na własnych sprawach.
Łatwo w tym momencie uwierzyć, że bohater jest takim klasycznym świrem, choć pozytywnie zakręconym. Zwłaszcza że bełkocze coś o zakłócaniu gumą do żucia namierzających go fal radiowych, o odciąganiu Ziemi od Słońca (wówczas, gdy stoi na rękach), a to, co wyprawia, niekiedy jest pokazywane również z jego punktu widzenia. W efekcie oślepienie próbującego uciec z miejsca wypadku kierowcy zdaje się więc być dokonane strzelającym z oczu Supermana laserem, choć tak naprawdę jest to zajączek puszczany lusterkiem, heroiczna walka z wielkoludem okazuje się przepychanką z reklamowym, nadmuchiwanym ludkiem, zaś utarczka z ryczącym, czającym się pod kanalizacyjną pokrywą potworem jest po prostu dźganiem patykiem w jeden z otworów klapy.
Prawda jest jednak taka, że bohater rzeczywiście pomaga ludziom, i to częstokroć w sytuacjach, gdy nikt z przechodniów nie zamierza reagować. Nawet, jeśli zagrożone jest czyjeś życie. W tej sytuacji reporterka, u której współczucie wzięło górę nad dziennikarską żyłką, i która dwoi się i troi, żeby pomóc wyzdrowieć bohaterowi, notabene faktycznie posiadającemu obce ciało w mózgu, zaczyna stopniowo tracić przekonanie, że postępuje słusznie. Rodzą się wątpliwości, czy przywrócenie psychicznej równowagi radosnemu, walczącemu ze znieczulicą facetowi nie wyrządzi krzywdy tak jemu, przywracając tragiczne wspomnienia z przeszłości, jak i społeczeństwu, które utraci kogoś, kto swoim altruizmem i potrzebą niesienia pomocy potrzebującym rozświetlał dotąd ponury ocean ludzkiej obojętności. Czy naprawdę warto odzierać człowieka z pięknych złudzeń po to tylko, by lepiej pasował do społeczeństwa, stając się jednym z tysięcy biernych, obojętnych na cudzą krzywdę? I czy można nazwać wariatem kogoś, kto bezinteresownie niesie pomoc innym?
„Człowiek, który był Supermanem” to bardzo ciepły, choć jednocześnie niebywale smutny film o szaleństwie – ale takim nieszkodliwym, budującym, a nie niszczycielskim. Jest świetnie zagrany, lekko osłodzony malutkimi nutkami humoru i zilustrowany wspaniałą, dość nietypową jak na tamten rejon muzyką, bogatą w dźwięki akordeonu. W dodatku jest to film mądry, bo próbuje nas przekonać, że wszyscy jesteśmy takimi Supermanami i wszyscy mamy umiejętność pomagania innym, tylko po prostu zapomnieliśmy o tym. I trzeba przemóc się, pokonać opór tkwiącego w głowie kryształku kryptonitu, by otworzyć się na innych i wyciągnąć pomocną dłoń. Bo to nic nie kosztuje i tak naprawdę nie wymaga żadnych nadprzyrodzonych mocy.
koniec
2 listopada 2012

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie przegap: Listopad 2021
Esensja

30 XI 2021

Na coraz dłuższe wieczory proponujemy lekturę naszych listopadowych recenzji.

więcej »

Z filmu wyjęte: Szerokie usta 2: Poszerzenie
Jarosław Loretz

29 XI 2021

Cykl „twarzowy” kończę kadrem znowuż przedstawiającym kobietę, choć trudno się w jej przypadku zdecydować, czy jeszcze się zalicza do homo sapiens, czy jednak już nie.

więcej »

Z filmu wyjęte: Szerokie usta
Jarosław Loretz

22 XI 2021

Prawem serii dzisiaj trzecia kobieca twarz. Tym razem ludzka, choć nikomu bym nie życzył doświadczania tak szerokiego rozwarcia szczęk.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.