Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Peter Jackson
‹Hobbit: Niezwykła podróż›

WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHobbit: Niezwykła podróż
Tytuł oryginalnyThe Hobbit: An Unexpected Journey
Dystrybutor Forum Film
Data premiery28 grudnia 2012
ReżyseriaPeter Jackson
ZdjęciaAndrew Lesnie
Scenariusz
ObsadaMartin Freeman, Ian McKellen, Hugo Weaving, Graham McTavish, William Kircher, James Nesbitt, Stephen Hunter, Stephen Fry, Adam Turner, Peter Hambleton, Ian Holm, Cate Blanchett, Orlando Bloom, Elijah Wood, Richard Armitage, Christopher Lee, Andy Serkis, Saoirse Ronan
MuzykaHoward Shore
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiUSA
CyklHobbit
WWW
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Między okiem smoka a grzybkami Radagasta

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
Dyskutowaliśmy o książce, dyskutowaliśmy o oczekiwaniach, czas na dyskusję o samym filmie! Tolkienowski czy Jacksonowski? Krwawy czy infantylny? Przeciągnięty czy w sam raz? 2D czy 3D? 24 czy 48? I właściwie dlaczego Gandalf pali zioło, a Radagast raczy się grzybkami?

Sebastian Chosiński, Jakub Gałka, Gabriel Krawczyk, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Między okiem smoka a grzybkami Radagasta

Dyskutowaliśmy o książce, dyskutowaliśmy o oczekiwaniach, czas na dyskusję o samym filmie! Tolkienowski czy Jacksonowski? Krwawy czy infantylny? Przeciągnięty czy w sam raz? 2D czy 3D? 24 czy 48? I właściwie dlaczego Gandalf pali zioło, a Radagast raczy się grzybkami?

Peter Jackson
‹Hobbit: Niezwykła podróż›

WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHobbit: Niezwykła podróż
Tytuł oryginalnyThe Hobbit: An Unexpected Journey
Dystrybutor Forum Film
Data premiery28 grudnia 2012
ReżyseriaPeter Jackson
ZdjęciaAndrew Lesnie
Scenariusz
ObsadaMartin Freeman, Ian McKellen, Hugo Weaving, Graham McTavish, William Kircher, James Nesbitt, Stephen Hunter, Stephen Fry, Adam Turner, Peter Hambleton, Ian Holm, Cate Blanchett, Orlando Bloom, Elijah Wood, Richard Armitage, Christopher Lee, Andy Serkis, Saoirse Ronan
MuzykaHoward Shore
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiUSA
CyklHobbit
WWW
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Jakub Gałka: W naszej dyskusji o oczekiwaniach życzyliśmy sobie w „Hobbicie” między innymi „leniwych, chciwych i niewdzięcznych krasnoludów”. To się nie spełniło, ale czy to bardzo źle? Czy nowe, lepsze – w znaczeniu dostojności, godności i honoru – krasnoludy nie lepiej wpisują się w Śródziemie Jacksona? No i właśnie – teraz chyba możemy już sobie odpowiedzieć na pytanie, czy w „Hobbicie” więcej jest Tolkiena czy Jacksona…
Konrad Wągrowski: Oczywiście, że Jacksona, ale tego Jacksona, który z ogromnym szacunkiem odnosi się od Tolkiena. Bo oczywiście z klimatem książki film nie ma wiele wspólnego, pozostając konsekwentnym prequelem trylogii, ale na ilość smaczków dla miłośników książki nie można chyba narzekać. Ja jestem po dwóch seansach i film coraz bardziej mi się podoba. Wyciąłbym może jakieś pół godziny ze środka (niepotrzebny Radagast czy trochę za dużo gonitw z orkami), ale poza tym jestem przekonany, że niespodziewanej wieczerzy u Bilba czy zagadek w ciemności nie dałoby się nakręcić lepiej.
Marcin Osuch: Pełna zgoda. Po całej tej pracy jaką wykonał Jackson i jego ludzie przy przeniesieniu „Władcy…” na ekran, jest jasne, że mają oni swoją własną wizję świata stworzonego przez Tolkiena. Piętno tej wizji odciśnięte zostało także na „Hobbicie”. Osobiście jestem miło rozczarowany filmem, nie przeszkadzało mi 3D. Jedynie chwilami miałem wrażenie, że oglądam, jakby to powiedzieć, już wersję rozszerzoną, czyli, że znalazły się tam sceny, które nie przeszkadzały ale nie były też krytyczne dla opowiadanej historii. Jedyny zarzut mam do samego początku. Ten z książki uważam za genialny i szkoda, że Jackson uznał za konieczne, żeby go zmienić.
Sebastian Chosiński: Dodałbym, idąc tropem wskazanym przez Konrada, że to bardzo dobrze, że w filmie jest więcej Jacksona. Gdyby „Hobbit” był w miarę wierną adaptacją powieści, oznaczałoby to krok w tył w porównaniu z filmową trylogią. Pamiętajmy bowiem o tym, że mimo wielkiego powinowactwa, „Władca Pierścieni” to dzieło odmienne, pisane dla innego już, nieco starszego, czytelnika. „Hobbit” jest jednak lżejszy, bardziej baśniowo-bajkowy, nie tak okrutny. Gdyby kolejność ekranizacji była odwrotna, nikt by pewnie się nie czepiał, ale po „Władcy…” nie można już było przenosić prologu doń, trzymając się od „a” do „z” litery powieści. Widzowie byliby zawiedzeni z powodu innego stylu narracji i wizualnego okrojenia wizji Śródziemia. A co do Radagasta – to się nie zgadzam. Rozładowuje on trochę mroczny wydźwięk całości i stanowi bardzo udany kontrast dla zazwyczaj poważnego Gandalfa i ponurego jak gradowa chmura Sarumana. Poza tym gdyby wyciąć ten fragment, nie pojawiłby się na ekranie cudowny jeżyk o imieniu Sebastian. O!
Jakub Gałka: Ale nie powiesz, jeżyku, że Radagastowi zaszkodziłoby odrobinkę więcej powagi zamiast durnowatego pseudo-humoru? To zresztą osobny problem, który odbieram jako ukłon w stronę półgłówkowej amerykańskiej publiczności: obsrany czarodziej, bekające krasnoludy i pierdzące oraz smarkające trolle… Bardziej jednak intryguje mnie inne hasło, które podrzuciłeś: „okrutny”. Bo zgadzając się, że Jackson znakomicie zrobił z „Hobbita” prequel filmowego „Władcy”, nie mogę się nadziwić głosom, które mówiły, że film jest lżejszy w tonie od historii Froda. Ja mam wrażenie, że wręcz przeciwnie: odcinane członki, przedziurawianie wroga mieczem z zimną krwią (czy mi się wydaje, czy młodszy o 60 lat Gandalf jest dużo bardziej skory do bitki i wymachiwania mieczem?), zbliżenia na koszmarne postacie orków, i tak dalej, i tak dalej. A przecież – to znów tylko moje wrażenie, ale oparte między innymi na obserwacji kinowej widowni i reklam – „Hobbit” jest pozycjonowany jako film w większym stopniu dla młodych widzów niż „Władca”.
Sebastian Chosiński: Owszem, choć ja akurat odbieram Radagasta bardziej jako „jurodiwego” – świętego głupca – i stąd być może przychylniejszy stosunek do wątku, w którym ten czarodziej się pojawia. A co do pozycjonowania filmu – to jest to chyba bardziej pochodna oceny książki. Inna sprawa, że ograniczenie dostępności (powiedzmy dla widzów od 16 lat) mogłoby mocno uszczuplić dochody – zwłaszcza w USA, bo w Polsce chyba i tak nikt się tym już nie przejmuje. W każdym razie nie ma wątpliwości, że w porównaniu z pierwowzorem literackim obraz Jacksona jest dużo bardziej krwawy i w jeszcze mniejszym stopniu nadający się do oglądania przez młodych widzów. Co mi akurat nie przeszkadza, przyjąłem taką wersję „Hobbita” z dużą ulgą.
Gabriel Krawczyk: W moich oczach całość nie gra w jednym rytmie – klimaty „dorosłe” i „dziecięce” przenikają się w taki sposób, że film nie ma wyprofilowanego adresata – czemu wcale nie przeczy ogromna liczba świeżych pasjonatów naszego filmu. Dla widzów znających „Hobbita” Tolkiena i filmową trylogię ciężko mówić o zaskoczeniu (bo oczekiwali przecież zinfantylnienia historii – i nie trzeba do tego Amerykanów jako adresatów, wystarczy powieściowa podstawa przeznaczona dla dzieci). Obiektywnie jednak trzeba przyznać, że daleko „Niezwykłej podróży” do tradycyjnej bajki dziecięcej. Tak jak daleko jej do poważnej, przeznaczonej dla starszych widzów fantasy – bez humoru innego niż dziecinny/durnowaty i wiarygodnych (w świetle trylogii) postaci – by wspomnieć rzucającego szyszkami Gandalfa. W takim razie wypada powiedzieć, że Jackson idąc tropem pozostawionym za trylogią, sam skazał się na porażkę. Marzy mi się wierna ekranizacja „Hobbita”, aktorska, lecz przeznaczona dla dzieci (to byłoby wyzwanie – wziąwszy pod uwagę końcową bitwę!), coś w klimacie doskonale wyważonej „Meridy Walecznej”. Przyznaję, ogromną radość sprawił mi powrót do Śródziemia, obcowanie z ciekawą adaptacją, z solidną i znacznie lepszą od przeciętnej opowieścią fantasy, lecz nie mogę zaprzeczyć, że gdyby nie sentyment i miłość do pierwowzoru – całość nie wyglądałaby tak atrakcyjnie. Bo to zwyczajnie niewydarzone jest. Choć może to wadliwa technologia (3D; 48 klatek) spaczyła mi odbiór… Skłaniam się jednak ku tezie, że wadliwa technologia wybrzuszyła wady, których bez tego, wspaniale owładnięty Śródziemiem, być może bym nie zauważył.
Marcin T.P. Łuczyński: Może i racja. Tylko jak zaczniemy się głębiej zastanawiać, kiedy świat Tolkiena przestałby być infantylny, to pewnie by się okazało, że trzeba by go po prostu przerobić na „Grę o tron”. Czarno-biały podział na dobro i zło, idący nie tylko po rasach, ale i krainach geograficznych, to jest – że sparafrazuję klasyka – matka wszystkich klęsk. Za wiele się tu nie dało zrobić bez gruntownego przerabiania Tolkiena. Dlatego też zapewne, idąc za ciosem, przyszlifowano „krwawość”, żeby nie była taka krwawa. Walka jest pokazana bardzo oszczędnie. Oczywiście nie aż tak żenująco, jak u Hoffmana, gdzie Tatarzy naparzają szablami w Kmicica, by w odpowiednim momencie rozrzucić szeroko ręce i krzyknąć: Ałaa!, ale jednak w zasadzie większość walk polega głównie na rozdawaniu wszędzie wokół bęcków i zrzucaniu kogoś z pomostów.
Sebastian Chosiński: Byłem na wersji 3D i po seansie uznałem to za błąd. Trójwymiarowy „Hobbit” nie podarował mi bowiem żadnych głębszych odczuć estetycznych niż zrobiony po bożemu „Władca Pierścieni”. Technologii 48-klatkowej prawdopodobnie w ogóle nie będę miał okazji ocenić. Ale chyba nie mam czego żałować?
Michał Kubalski: Zmiany technologii zapisu nie zauważyłem, 3D było właściwie zbędne – brak efektu WOW. Jest to ewidentnie film Jacksona, ewidentnie prequel „Władcy” – ale – jak zauważacie – chyba nie dało się już inaczej. W końcu są to czasy powracającego Saurona, w kontekście „Władcy” nie sposób tego zignorować. Odmiennie od Konrada uważam, że początkowa sekwencja niespodziewanego przyjęcia była zdecydowanie za długa w porównaniu z resztą filmu. Za to Gollum i zagadki – bez pudła i świetne. A te narkotykowe aluzje – zioło rozkoszującego się „Starym Tobym” Gandalfa, grzybki Radagasta – zupełnie zbędne i trochę żenujące; Saruman w tym towarzystwie wygląda na jedynego sensownego gościa bez dziur w mózgu.
Konrad Wągrowski: To ja powiem, że drugi raz leciałem do kina właśnie przede wszystkim na Bilbowo-krasnoludową wieczerzę. Dla mnie perfekcja, budząca chyba jakieś ukryte tęsknoty za czasami, gdy pierwszy raz czytałem „Hobbita” i wyobrażałem sobie tamten świat. Najpierw odrobina zagadki – kim jest Dwalin i co tu robi? Potem humor, dużo humoru. Potem zabawa i śpiew, budząca szeroki uśmiech. Potem konkrety – plany wyprawy i określenie roli Bilba, chyba nawet lepiej uzasadnione niż w książce, no i słowa Gandalfa „But if you will, you will not be the same”. Potem wreszcie wyciszenie i refleksja, zwieńczona pięknym śpiewem krasnoludów. Mam ochotę na szybki trzeci seans tylko po to, by jeszcze raz to sobie obejrzeć.
1 2 »

Komentarze

« 1 2
07 I 2013   11:39:06

Jak dla mnie absolutnie doskonały film:) Scena przybycia krasnoludów do norki hobbita - genialna! (smakowite połączenie humoru z patosem), piękne zdjęcia, świetne aktorstwo odtwórcy tytułowego bohatera, super ujęcia w krainie elfów i goblinów; nic mi się nie dłużyło, wręcz przeciwnie patrzyłabym i patrzyła na szalone eskapady, gonitwy, sceny walki bez końca. Niesamowite pomysły plastyczne (np. ujęcie Garadieli przypominające znane ikony Madonny, takie z księżycem, wieńcem z gwiazd i kulą ziemską pod stopami), muzyka do której chce się wracać, hipnotyzująca. Co do wierności lekturze, tutaj się nie wypowiem, nie jestem wielką fanką Tolkiena, to i nie ma to dla mnie większego znaczenia;)

07 I 2013   19:38:12

Dla mnie "Hobbit" Jacksona jest ekranizacja moich wyobrażeń o Śródziemiu i fantasy wogóle. Dobrych kilkanaście lat temu przestałem grać w RPG z braku czasu i z powodu kilku innych wymówek. Oglądając ten film poczułem się jak na pierwszej sesji, jak bym czytam czwarty numer (mój pierwszy) "Magii i Miecza". Taki namacalny powrót do dzieciństwa - bardzo mi sie tam (W Bag Endzie, Rivendell, Dol Guldur, Ereborze) podobało. Jeśli uda mi się moje dzieci oczarować Tolkienem za pomocą książek i tego filmu będę dumny. Może i wiekowy juz jestem ale i troche jak Radagast postradałem rozum ale łza nostalgii zakręciła mi się kiedy Thorin zaśpiewał o swojej ytraconej ojcowiźnie...

« 1 2

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Trochę nam nie wyszło
Jarosław Loretz

18 X 2021

Dzisiaj trochę grozy. W kwestii efektów specjalnych.

więcej »

Z filmu wyjęte: Polecieć sobie po kulki
Jarosław Loretz

11 X 2021

Można nakręcić „Ad Astra” z gwiazdorską obsadą za 90 milionów dolarów, ale można podobną historię zaserwować też w cenie wakacji na Balearach. Oczywiście niski budżet niesie za sobą łatwo zauważalne konsekwencje…

więcej »

Z filmu wyjęte: Duchy na dorobku
Jarosław Loretz

4 X 2021

W dalekiej Tajlandii duchy też muszą zarobić jakoś na swoje utrzymanie. Szczególnie łatwo mają te posiadające wyuczony (za życia) zawód – na przykład dentyści.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Weekendowa Bezsensja: Jak poradzić sobie z brakiem dostępu do fryzjera, czyli 10 filmów z niesfornymi włosami
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pacjent zmarł, po czym wstał jako zombie
— Adam Kordaś, Michał Kubalski, Jakub Gałka, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jarosław Robak, Beatrycze Nowicka, Łukasz Bodurka

10 najgorszych scen „Władcy pierścieni” i „Hobbita”
— Esensja

12 najlepszych scen „Władcy pierścieni” i „Hobbita”
— Esensja

„Hobbit” i „Władca pierścieni” w Esensji
— Esensja

Najlepsze filmowe prezenty na Święta 2013
— Esensja

Do kina marsz: Listopad 2013
— Esensja

Esensja ogląda: Kwiecień 2013
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Tomasz Kujawski, Małgorzata Steciak, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Styczeń 2013 (Kino)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Piotr Dobry, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Alicja Kuciel, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Recenzenci kontra „Hobbit”
— Tomasz Markiewka

Z tego cyklu

Udana podróż
— Tomasz Markiewka

30 najlepszych filmów fantasy wszech czasów
— Esensja

Niekończąca się opowieść
— Gabriel Krawczyk

„Hobbit” Tolkiena czy „Hobbit” Jacksona?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Mateusz Kowalski, Alicja Kuciel, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wielka przygoda puka do drzwi!
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Alicja Kuciel, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Wojna, która zakończy wszystkie wojny
— Konrad Wągrowski

Karuzela wrażeń
— Gabriel Krawczyk

Jak dobrze wyglądać na łosiu, czyli bitwa w Śródziemiu
— Anna Kańtoch

Esensja ogląda: Styczeń 2014 (3)
— Krystian Fred, Michał Kubalski, Daniel Markiewicz, Agnieszka Szady

Esensja ogląda: Grudzień 2013 (6)
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Śródziemski rollercoaster
— Gabriel Krawczyk

Przygoda trwa
— Anna Kańtoch

Esensja ogląda: Kwiecień 2013
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Tomasz Kujawski, Małgorzata Steciak, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

12. T-Mobile Nowe Horyzonty: Dzień trzeci
— Patrycja Rojek, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (14)
— Jakub Gałka

Tegoż autora

PRL w kryminale: Striptizerka Mariola bez strusiego pióra
— Sebastian Chosiński

Fajne te dodatki, ale…
— Marcin Osuch

Klasyka kina radzieckiego: Nie nadeptuj (przyszłemu) teściowi na odcisk!
— Sebastian Chosiński

Poobiednie lenistwo
— Sebastian Chosiński

Stulecie Stanisława Lema: Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

East Side Story: Miłość i rewolucja na lodzie
— Sebastian Chosiński

Podwodne wykopywanie przybysza z kosmosu
— Konrad Wągrowski

Non omnis moriar: Apokalipsa bez konsekwencji
— Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Skradziony samochód z niespodziewanym bagażem
— Sebastian Chosiński

Śpij, kochanie, po słonecznej stronie ulicy
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.