Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 października 2021
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Porażki i sukcesy 2013, czyli filmowe podsumowanie roku

Esensja.pl
Esensja.pl
« 1 4 5 6

Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Ewa Drab, Grzegorz Fortuna, Jakub Gałka, Krzysztof Spór, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski

Porażki i sukcesy 2013, czyli filmowe podsumowanie roku

Rozczarowania
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Konrad Wągrowski No to chyba czas na największe rozczarowania.
Krzysztof Spór W polskim kinie zawiódł mnie Machulski i jego odpowiedz na „Bękarty wojny”. Nie ma w scenariuszu „AmbaSSady” finezji, humoru, który bawi, a przede wszystkim bohaterów, którzy pociągają. Sam Więckiewicz tematu nie uratuje. Wyszła taka bzdurka, że głowa boli. Może warto było pójść, w jeszcze większy absurd?
Piotr Dobry Machulski nie mógłby mnie rozczarować, bo od dawna nie wierzę, że jest w stanie nakręcić coś dobrego. Najbardziej rozczarował mnie „Spring Breakers”, pupilek festiwalowej publiczności i krytyków, zupełnie zresztą niezły, ale na pewno nie taki arcydzielny, jakim go obwołano. Poza tym bardzo nie lubię, gdy reżyser wzbudza w widzu poczucie wyższości wobec swoich bohaterów, tak jak to miało miejsce w tym przypadku.
Krzysztof Spór Święte słowa. I mnie ten film rozczarował, właśnie dlatego, że próbowano z niego zrobić takie wydarzenie. Nie przekonał mnie ten świat i ci bohaterowie, nie kupiłem tej estetyki.
Małgorzata Steciak Czyli nie jestem jedyną osobą, która nie oszalała na punkcie „Spring Breakers"! „AmbaSSady” nie miałam okazji (a raczej odwagi) zobaczyć, ale oprócz wygłupów byłych gwiazdek Disneya mocno rozczarowało mnie „Bling Ring” Sofii Coppoli, której filmy do niedawna kochałam miłością bezwarunkową.
Konrad Wągrowski „Spring Breakers” trafia do takiej dziwnej grupy tegorocznych filmów – o mocno spolaryzowanym odbiorze. Oprócz niego będą tu wspominany wcześniej „Pacific Rim”, „Tylko Bóg wybacza”, „Stoker”, „To już jest koniec” – każdy z nich w tym roku trafiał zarówno na listy najlepszych, jak i najgorszych filmów roku, na naszej liście żaden nie odniósł wielkiego sukcesu (choć dwa zakwalifikowały się do pięćdziesiątki). Na czym może polegać ich tak zróżnicowana percepcja?
Karolina Ćwiek-Rogalska Dorzuciłabym jeszcze „Bling Ring” Sofii Coppoli. A odpowiadając na pytanie – może znowu chodzi o oczekiwania? Posługując się przykładem „Pacific Rim": ci, którzy chcieli wielkich robotów, dostali wielkie roboty, ci, którzy chcieli filozoficznej głębi dostali… No cóż, wielkie roboty?
Jakub Gałka Odpowiadając na pytanie Konrada – nie wiem na czym może polegać zróżnicowana percepcja takiego gniota jak „Pacific Rim”, przecież ta rozlazła nuda to gwałt na blockbusterach! Mimo iż zwiastuny uczciwie ostrzegały przed tym filmem mimo wszystko się rozczarowałem, bo po Del Toro – mając w pamięci „Hellboya” – spodziewałem się czegoś bardziej… wyrafinowanego? Nietypowego? Ciekawszego choćby wizualnie? Do grona rozczarowań dochodzi też „Wielki Gatsby” bo jednak Luhrmann potrafił dotychczas wychodzić z twarzą ze swoich kostiumowo-operetkowych zabaw. No i „Elizjum” – podobnie jak przy poprzednich dwóch filmach nie dorastające do oczekiwań stawianych wobec mającego sukcesy na koncie reżysera. Ale takiego naprawdę wielkiego rozczarowania nie miałem. Chyba po prostu z braku czasu w tym roku omijałem potencjalną „kaszanę”.
Grzegorz Fortuna Mam wrażenie, że „Tylko Bóg wybacza” to najciekawszy z wymienionych kontrowersyjnych tytułów, bo to film, który okrutnie obnażył nieprzygotowanie i nierzetelność sporej części krytyków filmowych (nie tylko zresztą polskich). Wszyscy spodziewali się drugiego „Drive”, a kiedy okazało się, że Winding Refn nie ma zamiaru podlizywać się publiczności, podniósł się zbiorowy lament i ostatecznie mało kto ten film uczciwie opisał, wielu powtarzało natomiast nierozważne sądy, że reżyser zjada własny ogon. Już nie wspominając o tym, że niektórzy recenzenci wprost przyznawali, że żadnego z wcześniejszych filmów Windinga Refna nie widzieli.

Top 10 Konrada Wągrowskiego:

  1. Django
  2. Grawitacja
  3. Życie Adeli: Rozdział 1 i 2
  4. Przed północą
  5. Hobbit: Pustkowie Smauga
  6. Kapitan Phillips
  7. Wyścig
  8. Drogówka
  9. Wróg nr 1
  10. Polowanie

2014
Konrad Wągrowski A wasze oczekiwania na 2014 rok?
Jakub Gałka Rzecz jasna na pierwszym miejscu należy postawić domknięcie „Hobbita”. Choć nie jest to oczekiwanie na palących węglach, jak na pierwszą premierę „Władcy pierścieni”, ani nawet jak na „Powrót króla”, to jednak „Pustkowie Smauga” pozostawiło fabułę w fajnym zawieszeniu, więc ciekawie będzie zobaczyć na ile Jackson odszedł fabularnie od książki. Do tego oczywiście „X-Meni”, którzy mają szansę zostać najlepszą od czasu nolanowskiego „Batmana” serią o superbohaterach. No i wielka jak na razie zagadka – „Interstellar”. Generalnie nie mam wobec 2014 roku jakichś wielkich oczekiwań ani nadziei na przełomowe dzieła. Być może po części to kwestia tej zapaści, o której rozmawialiśmy w kinie wysokobudżetowym. Może pojawi się kilka „mniejszych” perełek, na przykład „The monuments men” Clooneya.
Karolina Ćwiek-Rogalska Ja również czekam na „The Days of the Future Past”, żeby zobaczyć konfrontację „starych” X-menów Singera z nowymi z „First Class”. Z filmów, na które nie będziemy musieli długo czekać, na pewno premiery pierwszego kwartału – „Zniewolony”, „Ona”, „Ratując pana Banksa”. Do tego nowy Jarmusch, który pojawi się wreszcie w polskiej dystrybucji, czyli „Tylko kochankowie przeżyją”. I tak jak Jakub ciekawa jestem, co Jackson pokaże w zwieńczeniu swojej drugiej śródziemskiej trylogii (po cichu liczę, że przede wszystkim więcej miejsca do grania dla Martina Freemana). No i trzecie „Igrzyska śmierci”, co prawda nie ostatnie, jak „Hobbit”, ale jednak.
Grzegorz Fortuna Bardzo czekam na „Labor Day” z Joshem Brolinem i Kate Winslet, bo Jason Reitman jako reżyser jeszcze nie zawiódł, na „Jacka Stronga”, bo cieszę się, że Pasikowski wrócił do kręcenia polskich filmów po amerykańsku, na „Miasto 44” i na poły dokumentalne „Powstanie Warszawskie” (oba od Jana Komasy), na „Grand Budapest Hotel” Wesa Andersona ze wszystkimi aktorami świata w obsadzie, na „Her” Spike’a Jonze’a i na „Edge of Tomorrow”, bo mam wrażenie, że to może być naprawdę fajny blockbuster.
Małgorzata Steciak Nie wypada nie czekać finałową część „Hobbita”, choć podobnie jak Jakub, nie mam wobec nowego filmu Jacksona dużych oczekiwań. Parafrazując Calvina Candie z „Django": zakończenie „Pustkowia Smauga” mnie zaciekawiło; liczę więc na to, że „Tam i z powrotem” przykuje moją uwagę. Nie mogę się doczekać natomiast „American Hustle” Davida O. Russella, „The Grand Budapest Hotel” Wesa Andersona , „Interstellar” Christophera Nolana oraz, tradycyjnie, kolejnej odsłony „Igrzysk śmierci”. Bo kocham Jennifer Lawrence miłością bezwarunkową.
Ewa Drab Małgorzato, że się tak niemerytorycznie wyrażę: piąteczka i żółwik!
Jakub Gałka Ech, dziewczyny, nie wiem co Wy widzicie w tych „Igrzyskach śmierci”. Może jak zobaczę drugą część to zmienię zdanie… Natomiast sam fakt, że seria należy do tych, których ostatnie części dzieli się na 2 odcinki odrzuca mnie. Ciekawe czy to trend na stałe w adaptacjach rozrywkowych powieści? A właśnie: „Igrzyska śmierci”, nowy „Jack Ryan” – jeszcze coś z ekranizacji powieści? Trochę mało. Tylko nie mówcie, że powinienem liczyć „Noego” :)
Karolina Ćwiek-Rogalska Ja myślę, że Małgorzata wymieniła najważniejszy powód, czyli Jennifer Lawrence!
Krzysztof Spór Nowy Nolan, Smarzowski, Pasikowski, Clooney i jego skarby, Wes Anderson, Godzilla, Powstanie Warszawskie dokumentalne i fabularne od Komasy, nowe filmy Stuhra i Davida Finchera. „Zniewolonego” widziałem i to moim zdaniem wydarzenie. Nikt tak o niewolnictwie jeszcze nie opowiadał w kinie. Ciekawie jak wypadnie „Ewolucja Planety Małp” i czy rodzeństwo Wachowskich ma coś jeszcze do powiedzenia. Trzymam kciuki za „Sin City 2” i następców „Avengers”, czyli „Strażników Galaktyki”. Jednak najbardziej czekam na „Duże złe wilki” z Izraela (rekomendacja Tarantino nie jest tutaj bez znaczenia :).
Piotr Dobry Czyli wszyscy czekamy, jak co roku, na to samo – nowe filmy twórców, którzy nigdy lub prawie nigdy nie zawodzą. Coenowie, Andersonowie (Wes i Paul Thomas, nigdy Paul W.S.), Nolan, Jackson, McQueen – oni wszyscy są na mojej liście. Z racji zainteresowań dorzucę biografie Mandeli i Jamesa Browna.
Ewa Drab A ja czekam, aż w polskich kinach będzie można zobaczyć bardziej różnorodny repertuar, nawet w małej ilości kopii, a takie filmy jak „The World’s End” będą trafiały na duże ekrany. Czekam także na polskie premiery „La Belle et la Bete”, czyli nowej francuskiej superprodukcji o Pięknej i Bestii, i „Snowpiercer”, anglojęzycznego debiutu Bong Joon-ho. Oczywiście na wszystkie kontynuacje i nowe filmy sprawdzonych twórców. Na wielkie emocje, małe trzęsienia ziemi i znaczące refleksje, a potem na wspaniałą i inspirującą dyskusję w Esensji na podsumowanie. refleksje, a potem na wspaniałą i inspirującą dyskusję w Esensji na podsumowanie.
• • •
koniec
« 1 4 5 6
12 stycznia 2014

Komentarze

13 I 2014   09:19:11

filmy przez Was wymienione rzeczywiście są ok,

"Ida" przeestetyzowana strasznie - wykalkulowana na festiwale i kolejny obraz z cyklu "fałszywe arcydzieło" - grafomania ma się dobrze (choć Kulesza świetna)

Ten rok był dobry dla polskiego kina, choć nie było rewelacji tak jak zdarzało się w latach wcześniejszych

13 I 2014   20:18:02

"Dupa mnie jakoś mocno nie bolała w kinie". O RLY? Mogłam żyć bez takiej informacji. Tekst o kulturze, a tu nagle - TRACH! - zdanie jak spod budki z piwem. Po co tak?

14 I 2014   10:54:53

Bo dupa to nieodłączna część życia, kulturalnego też.

15 I 2014   22:30:39

W kręgu miłości
Płakałem
W Django znowu byłem siedmiolatkiem siedzącym pod drzwiami i oglądającym bez tchu (żeby starzy nie zajarzyli) Bonanzę i inne takie :D
Najlepsza scena - pożegnaj panią Candy... i faktycznie znikła...
Śmierć może być tak ciężka jak w kręgu i tak lekka jak w Candylandzie.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Trochę nam nie wyszło
Jarosław Loretz

18 X 2021

Dzisiaj trochę grozy. W kwestii efektów specjalnych.

więcej »

Z filmu wyjęte: Polecieć sobie po kulki
Jarosław Loretz

11 X 2021

Można nakręcić „Ad Astra” z gwiazdorską obsadą za 90 milionów dolarów, ale można podobną historię zaserwować też w cenie wakacji na Balearach. Oczywiście niski budżet niesie za sobą łatwo zauważalne konsekwencje…

więcej »

Z filmu wyjęte: Duchy na dorobku
Jarosław Loretz

4 X 2021

W dalekiej Tajlandii duchy też muszą zarobić jakoś na swoje utrzymanie. Szczególnie łatwo mają te posiadające wyuczony (za życia) zawód – na przykład dentyści.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Suplement filmowy 2019
— Adam Lewandowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Nie ma tej mocy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Miłość, szmaragd i renifer
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wojna, która zakończy wszystkie wojny
— Konrad Wągrowski

Szalone lata 60.
— Piotr Nyga

Skazani na śmierć
— Sebastian Chosiński

Krótko o filmach: Han Solo
— Marcin Osuch

Miłość zimna jak rozpalone żelazo
— Sebastian Chosiński

Krótko o filmach: Han Solo
— Sebastian Chosiński

W miłości jak na wojnie
— Joanna Najbor

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.