Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

J.J. Abrams
‹Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy›

WASZ EKSTRAKT:
65,0 (60,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy
Tytuł oryginalnyStar Wars: The Force Awakens
Dystrybutor Disney
Data premiery18 grudnia 2015
ReżyseriaJ.J. Abrams
ZdjęciaDaniel Mindel
Scenariusz
ObsadaAndy Serkis, Carrie Fisher, Harrison Ford, Domhnall Gleeson, Gwendoline Christie, Mark Hamill, Oscar Isaac, Lupita Nyong'o
MuzykaJohn Williams
Rok produkcji2015
Kraj produkcjiUSA
CyklGwiezdne wojny
Gatunekakcja, fantasy, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Gwiezdne wojny: Nowa układanka ze starych klocków

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 3 7 »
„Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy” jest niewątpliwym sukcesem komercyjnym. Czy natomiast spełnia oczekiwania starych fanów? Jak można ocenić ten epizod w kontekście całości gwiezdnej sagi? O tym (choć nie tylko) rozmawiają redaktorzy Esensji.

Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Mroziuk, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Gwiezdne wojny: Nowa układanka ze starych klocków

„Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy” jest niewątpliwym sukcesem komercyjnym. Czy natomiast spełnia oczekiwania starych fanów? Jak można ocenić ten epizod w kontekście całości gwiezdnej sagi? O tym (choć nie tylko) rozmawiają redaktorzy Esensji.

J.J. Abrams
‹Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy›

WASZ EKSTRAKT:
65,0 (60,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy
Tytuł oryginalnyStar Wars: The Force Awakens
Dystrybutor Disney
Data premiery18 grudnia 2015
ReżyseriaJ.J. Abrams
ZdjęciaDaniel Mindel
Scenariusz
ObsadaAndy Serkis, Carrie Fisher, Harrison Ford, Domhnall Gleeson, Gwendoline Christie, Mark Hamill, Oscar Isaac, Lupita Nyong'o
MuzykaJohn Williams
Rok produkcji2015
Kraj produkcjiUSA
CyklGwiezdne wojny
Gatunekakcja, fantasy, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Przebudzenie fanowskich emocji
Agnieszka Szady: Długo oczekiwana premiera jednym fanom przyniosła szaleńczą radość, innym gorzkie rozczarowanie. Co ciekawe – dokładnie z tego samego powodu. A zatem: nieudane naśladownictwo czy zręczne nawiązanie? Fabuła powtarza schemat znany z kilku poprzednich epizodów, określany przez fanów jako „najpierw kogoś ratujemy, a potem wysadzamy coś dużego”. Niektóre elementy są niemal identyczne, jak w „Nowej nadziei”. Co o tym wszystkim sądzicie?
Marcin Osuch: Z dwóch esensyjnych recenzji bliżej mi do tej autorstwa Konrada Wągrowskiego. Uznanie „Przebudzenia mocy” za remake uważam za nadużycie. Pustynia, nieświadoma swojego pochodzenia bohaterka dysponująca Mocą to trochę za mało, a i „ratowanie kogoś” różni się wystarczająco od poprzednich ratowań.
Agnieszka Szady: Szczególnie że uwięziona dama ratuje się sama (tak mi się zrymowało). Do Lei przyszedł Luke przebrany za szturmowca, do Rey przychodzi prawdziwy szturmowiec – ale skutek identyczny: bohaterka jest wolna i ma broń. Wiele scen widzę jako zaczerpnięcie jakiejś sytuacji z „Nowej nadziei” łamanej przez „Powrót Jedi” i pokazanie jej w wykonaniu innych postaci, czasem też z innym skutkiem. Luke nie zabił ojca – Kylo owszem. Artoo i Threepio błąkali się po pustyni – teraz na początku filmu brnie przez piach Finn. Luke musiał znaleźć Yodę – Rey musi znaleźć Luke’a. Przykłady można by mnożyć. Szczerze mówiąc, po pierwszej godzinie filmu (i zaskoczeniu „Rany, to zupełnie jak w Epizodzie IV… i to… i to…”, przechodzącym w „Czy oni zwariowali?”, przechodzącym w „Dobra, biorę, co dają”) już mi się wszystko kojarzyło ze wszystkim, na przykład zranienie Chewiego w ramię z podobnym zranieniem Lei na Endorze.
Michał Kubalski: A czytałaś o „ring theory” w Gwiezdnych Wojnach? Bo ja właśnie jestem po i ta cykliczność (co prawda rozpatrywana w kontekście epizodów 1-6) jest tam przekonująco i wyczerpująco omówiona.
Agnieszka Szady: [rzuca okiem w linkowany tekst]: Nie znam, brzmi ciekawie. Przeczytam, jak z wami skończę. Dyskutować.
Marcin Mroziuk: Na szczęście nie uległem aż tak silnie mocy skojarzeń jak Agnieszka Szady. Sądzę, że cała sztuka w przypadku tego filmu polega właśnie na tym, że do czerpania prawdziwej przyjemności z oglądania konieczne jest wyłączenie myślenia i poddanie się emocjom.
Konrad Wągrowski: Dokładnie tak, jak było to w przypadku starej trylogii.
Marcin Mroziuk: Oczywiście łatwiej to będzie uczynić młodym widzom niż starym fanom, którym przecież ciężko nie dokonywać porównań z poprzednimi epizodami. W moim przypadku powiodło się to niestety połowicznie, bo finałowym atakiem sił Ruchu Oporu jednak nie potrafiłem już się przejąć.
Anna Nieznaj: Dla mnie to nie tyle bezczelne powtórzenie pomysłu, jak w „Powrocie Jedi” czy „Mrocznym widmie” (coś dużego wybucha), a nawet nie remake, ile FANFIK. I niech będzie to z mojej strony największy komplement dla tego filmu. Logika rządząca tymi nawiązaniami, to według mnie właśnie logika fanfików – które powstały z miłości do dzieł oryginalnych. A to widać, jak bardzo twórcy cieszą się, że (hurra!) robią „Gwiezdne wojny”. Nawiązania fanfikowe są często takie właśnie: albo „odwrotne” do wersji oryginalnej (coś dużego wybucha, a zamiast triumfalnej muzyki – cała sala płacze), albo nie do końca uchwytne: obraz, klimat, jakiś motyw, niby widać go wyraźnie, ale z drugiej strony trudno pokazać palcem.
Beatrycze Nowicka: Choć „starą trylogię” Gwiezdnych Wojen oglądałam więcej niż raz, nie jestem zagorzałą fanką. Pewnie dlatego uczucie deja vu nie pojawiało się ciągle. Poszłam do kina sceptycznie nastawiona i może dlatego spodobało mi się bardziej, niż sądziłam. Nie powala na kolana, ale też nie odstręcza. Jest ładnie, widowiskowo, sporo się dzieje. Owszem, czasem brak realizmu doskwiera bardzo (przede wszystkim rozliczne „przypadkowe” spotkania na Jakku i okolicach oraz Gwiazda Śmierci 3), ale uznałam, że trzeba to przełknąć jako element konwencji. Poza tym Rey fajna, ma charyzmę, eks-szturmowiec daje radę, miło zobaczyć starych bohaterów. Czasem, czytając recenzje i komentarze miałam wrażenie, że dyskutujący jakby zapomnieli, że „Nowa nadzieja” była baśnią przebraną w kosmiczny kostium, a nie wielkim-a-głębokim-filmowym-arcydziełem.
Adam Kordaś: Miałem podobne wrażenia jak Agnieszka Szady, ale po etapie „Czy oni zwariowali?” przeszedłem do „A żeście wymyślili…”.
• • •
Marcin Osuch: Duży minus za kolejną Gwiazdę Śmierci. Naprawdę nie dało się inaczej poprowadzić fabuły, żeby uniknąć tego elementu? Wystarczającym nawiązaniem do poprzednich części były wraki na Jakku.
Agnieszka Szady: Wraki były piękne! To znaczy, niekoniecznie w sensie wyglądu, tylko tworzenia nastroju. A Starkiller (czyżby nawiązanie do pierwotnej wersji nazwiska Luke’a?) to niestety zbytnie pójście na łatwiznę, wskutek nieco przesadzonego podążania za schematem „wysadzania czegoś dużego”. W poprzednich epizodach była Gwiazda Śmierci, to ją powiększymy dziesięciokrotnie, ale już myśliwce zostawimy te same, z takim samym uzbrojeniem… O ile nie przeszkadzały mi inne nawiązania do EIV i EVI, czy wzorowania się na nich, o tyle ten akurat element nie wzbudził mojego zachwytu. Pomimo bardzo pięknych górskich pejzaży i prawdziwego, a nie animowanego lasu.
Konrad Wągrowski: Strach pomyśleć, jak ogromna będzie Gwiazda Śmierci, którą zniszczą w części dziewiątej. Wielkości Układu Słonecznego? Centrum galaktyki?
Agnieszka Szady: W epizodzie dziewiątym będą grali w bilard planetami. Przecież „rozmiar nie ma znaczenia”.
Beatrycze Nowicka: Wraki były klimatyczne i wyglądały świetnie. Natomiast w kwestii Gwiazdy Śmierci: dla mnie to porażka. Inne fabularne podobieństwa mi nie przeszkadzały, ale to już była przesada. Naprawdę nie dało się wymyślić jakiegoś innego powodu, dla którego rebelianci mieliby się wyprawić gdzieś do bazy wroga? Poza tym kwestia ładowania i wykorzystania samej broni dosyć głupia. A już kuriozalne pozostaje zniszczenie jej. Śmiano się ze zniszczenia pierwszej Gwiazdy, to nie dało się wymyślić czegoś mądrzejszego? Wraży zły Porządek zbudował broń o planetarnej skali, a można ją rozwalić za pomocą kilku malutkich stateczków i worka materiałów wybuchowych… I nikt nie pomyślał, żeby w korytarzach zamontować kamery na wypadek jakiegoś sabotażu.
Agnieszka Szady: Też bym wolała jakiś inny motyw, choćby zakradanie się do tajnej bazy po PLANY tej broni. Czy w ogóle coś od podstaw całkiem innego. Ale obowiązkowe Rozwalanie Czegoś Dużego traktuję jako element konwencji – coś jak kolejnych szalonych naukowców dążących do przejęcia władzy nad światem w starych filmach SF.
Michał Kubalski: Niestety, ogólne wrażenia z seansów (3D z napisami i 2D z dubbingiem) pozostają negatywne. Z przyczyn wymienionych wcześniej, dodając jeszcze takie „nawiązania”, jak to, że ważna tajemnica schowana jest w droidzie, a Jakku wygląda jak Tatooine. Widać, że slogan „każde pokolenie ma swoją historię” potraktowano zawężająco – bo historia jest ta sama, jedynie opowiedziana na nowo.
Marcin Osuch: Historia jest prosta, ale wciągająca, częściowo dlatego, że jest swoistym odwróceniem prequeli. Zamiast dowiadywać się, jak doszło do wydarzeń z epizodów IV-VI, patrzymy oczami bohaterów na te epizody jak na legendę.
Agnieszka Szady: Poniekąd jest to kolejne nawiązanie, bo w „Nowej nadziei” Han uważał za legendę istnienie rycerzy Jedi. Strasznie krótką pamięć mają w tej odległej galaktyce.
Michał Kubalski: Tu się nie zgodzę. Prequele akurat jasno przekazały, że większość mieszkańców galaktyki daleko, daleko stąd nigdy nie widziała Jedi. Rycerzy było (zdaje się) kilka tysięcy, a układów gwiezdnych w starej Republice – ok. 25 tysięcy. Zaś po rozkazie 66 zaledwie kilku Jedi przetrwało. Więc tak dla Hana, jak i dla Rey Jedi mogli być legendą.
Agnieszka Szady: Po zaledwie kilkudziesięciu latach? Jeszcze rozumiem, że sierota społeczna wychowana w obozie pracy mogłaby nie wiedzieć, że to prawda, ale Han w E IV? Przemytnik z rozległymi kontaktami? Czy admirał Tarkin, który w momencie zagłady Zakonu był już dorosły? To ma być chyba „zrobienie atmosfery” dla widzów nieznających gwiezdowojennego uniwersum, bo zawszeć to przecież bardziej romantycznie brzmi, być spadkobiercą legendy.
Michał Kubalski: Tarkin nie jest dobrym przykładem. Zna Vadera jeszcze jako Anakina, walczył razem z nim podczas Wojen Klonów; nawet w klasycznej trylogii nie wypowiada się o Jedi jako o legendzie, a jedynie jako o czymś, co zostało wytępione. Zaś Han nie miał do czynienia z Mocą i o tym mówi w „Nowej Nadziei”. I tak, coś może zostać legendą po kilkudziesięciu latach.
Konrad Wągrowski: Achiko, patrzysz bardzo Coruscantcentrycznie. Galaktyka to miliony układów, Moc była właściwa dla legendarnych Rycerzy Jedi, którzy wyginęli pół wieku wcześniej. Z filmu wynika, że zakon nie odrodził się po bitwie pod Endor. Całkiem prawdopodobne, że na peryferiach o Mocy nic nie pamięta. Albo inaczej – nie muszę robić bardzo dużego zawieszenia niewiary, by w to uwierzyć.
Anna Nieznaj: Zawsze można podciągnąć to pod tezę, że nie wszyscy muszą wierzyć w coś, co nawet obiektywnie miało miejsce. Ich świat wygląda raczej naukowo-racjonalnie i bajki o sztuczkach Jedi mogły po prostu nie pasować do światopoglądu.
Beatrycze Nowicka: Mnie tylko żal było pary młodych aktorów, co i rusz zmuszanych do odgrywania scen pt. „patrzę w uniesieniu, jak ożywają legendy”.
• • •
1 2 3 7 »

Komentarze

« 1 2
14 I 2016   13:17:05

Dyskusja bardzo ciekawa, mocno krytyczna ale z wyważonymi i sensownymi argumentami, z jednym wyjątkiem. Pan Kordaś zachowuje sie jakby zjadł wszystkie rozumy, jego argumenty krytyczne sa słabe i płytkie, braki w wiedzy o świecie SW widoczne, ale zakrzyczane w mysl zasady "nie podoba sie bo nie". Generalnie recenzent jek wyciety z GazWyb, opinie i argumentacja zdecydowanie nie na poziomie dla którego na Esensje warto wchodzić.

14 I 2016   20:37:43

@Damian

No jest słaby, ale ciagle za dobry na Wyborczą.

A film to typowy blockbuster - jak podczas seansu nie myślisz to jest OK, ale jak uruchamiasz pierwsza szarą komórkę to... lepiej nie myśleć.

Pierwsza trylogia tez taka była.

16 I 2016   00:31:28

Bardzo dziękuję Szanownym Czytelnikom i Czytelniczkom nie tylko za zapoznanie się z redakcyjną dyskusją na temat "Przebudzenia mocy" ale i nabranie chęci do podzielenia się swymi przemyśleniami na jej temat. A zwłaszcza za zwrócenie przez niektórych z Was tak szczególnej uwagi na akurat moją nieszczególną osobę. Szczerze przepraszam redakcyjnych kolegów i koleżanki a zwłaszcza Szanownych Czytelników i Czytelniczki za straszliwe zaniżenie moim p...rzynudzaniem ogólnego poziomu owej rozmowy poniżej wyśrubowanych "Esensyjnych" standardów. Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina... Zwłaszcza Pan Damian ujął mnie swym jakże merytorycznym komentarzem do tego stopnia, że gdy tylko przestanę się tarzać i otrząsnę z popiołu natychmiast zabiorę się za wzmacnianie i pogłębianie wiedzy o świecie SW do stopnia o wiele przewyższającego zwykłego widza znającego wszystkie dotychczas nakręcone epizody - jak nic bardzo zmieni to mój cienki jak gazeta profil i dostąpię objawienia mocy wynoszącego mnie na poziom, z którego dostrzeżenie samych dobrych zmian w odgrzewanym kotlecie jakim jest "Przebudzenie mocy", będzie po prostu fraszką ;) Bóg zapłać za słowo otuchy Panie Psihuj - zawsze miło usłyszeć, że jest się mimo wszystko jeszcze na coś za dobrym. "Nic po tym, byle tylko nie myśleć, a będzie dobra nasza!" ;)

17 I 2016   14:45:38

E do starej trylogii trochę temu misiu brakuje. Co jest do zmiany? 1 Pan Zorro żeby nie niszczył mebli i żeby po zdjęciu maski okazało się że np. ma zdeformowane pół twarzy czy coś w tym guście a nie że wrócił właśnie z gabinetu odnowy, no i żeby się ujawnił z facjatą dopiero jak Ford do niego zagada. 2 Odgrzewaną trzeci raz Gwiazdę wymienić na cokolwiek innego, była o tym mowa w dyskusji redakcyjnej. 3 Pana w białym kostiumie kąpielowo szturmowym wymienić na bardziej przystojnego, albo żeby miał ciut więcej charyzmy, jakiegoś polotu, jakiegoś zacięcia, no cokolwiek żeby miał. To tyle co najważniejsze, choć oczywiście jeszcze by się to i owo znalazło. A co do dyskusji redakcyjnej to świetna sprawa taka burza mózgów różne punkty widzenia itd. A p. Adam Kordaś też coś tam od siebie something original dorzucił.

29 I 2016   14:20:20

Zabawny filmik okołostarwarsowy, który przekonał mnie do aktora grającego Kylo Rena:
https://www.youtube.com/watch?v=FaOSCASqLsE

Kylo Ren w przebraniu wizytuje swoich podwładnych, by dowiedzieć się, co naprawdę o nim myślą...

11 II 2016   14:44:45

E, ja tam myślę, że Adam Kordaś został po prostu obsadzony w roli malkontenta, żeby nie było tak, że wszyscy mają podobne zdanie. A że argumentów za byciem niezadowolonym brakowało, to wypadł blado jak… jak Snoke ;-)

« 1 2

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wakacyjny leksykon filmów o żywych trupach. Część 3
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

15 VII 2020

Zostawiamy wreszcie sagę o żywych trupach George’a A. Romera i głębiej eksplorujemy temat. Dziś skupimy się na absolutnych klasykach. Oto 10 filmów o zombie, które powinien znać każdy fan horroru (i nie tylko).

więcej »

Z filmu wyjęte: Dekoracja z Neptuna
Jarosław Loretz

13 VII 2020

1961 rok, następuje inwazja obcej rasy, świat jednoczy się w wysiłkach zażegnania problemu, zaś w mieście, na jednym z biurowców… No cóż… Upiory przeszłości pysznią się w najlepsze.

więcej »

Wakacyjny leksykon filmów o żywych trupach. Część 2
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

9 VII 2020

W pierwszym odcinku naszego wakacyjnego cyklu zajmowaliśmy się kultowymi produkcjami George’a A. Romera. Jego pierwsza trylogia o żywych trupach doczekała się licznych remake’ów, którym dziś się przyjrzymy. Co najmniej kilka z nich zasługuje bowiem na szczególną uwagę.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.

Do sedna:

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Birdman.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Biutiful.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Kręgi Gwiezdnych Wojen
— Szymon Charko

Do kina marsz: Kwiecień 2016
— Esensja

Porażki i sukcesy 2015
— Piotr Dobry, Ewa Drab, Grzegorz Fortuna, Krystian Fred, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

50 najlepszych filmów 2015 roku
— Esensja

Nie przegap: Grudzień 2015
— Esensja

Filmy IV kwartału 2015
— Esensja

Przebudzona niemoc
— Jarosław Loretz

Powrót do Odległej Galaktyki
— Konrad Wągrowski

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Do kina marsz: Grudzień 2015
— Esensja

Z tego cyklu

Przemytnik i pozostali
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

10 razy Darth Vader
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wróg publiczny, cz. 7
— Anna ‘Cranberry’ Nieznaj

Wróg publiczny, cz. 6
— Anna ‘Cranberry’ Nieznaj

Wróg publiczny, cz. 5
— Anna ‘Cranberry’ Nieznaj

Wróg publiczny, cz. 4
— Anna ‘Cranberry’ Nieznaj

Wróg publiczny, cz. 3
— Anna ‘Cranberry’ Nieznaj

Wróg publiczny, cz. 2
— Anna ‘Cranberry’ Nieznaj

Wróg publiczny, cz. 1
— Anna ‘Cranberry’ Nieznaj

Padawanka
— Anna ‘Cranberry’ Nieznaj

Tegoż twórcy

Ostateczny Porządek
— Kamil Witek

Skywalker na sterydach
— Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Styczeń 2014 (4)
— Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Agnieszka Szady

Esensja ogląda: Czerwiec 2013 (2)
— Jarosław Loretz, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Śmiało podążać… wydeptaną ścieżką
— Jakub Gałka

Star Trek Nowej Przygody
— Konrad Wągrowski

Być jak Steven Spielberg
— Krzysztof Czapiga

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (4)
— Jakub Gałka

Star Trek: Nowa nadzieja
— Konrad Wągrowski

Vera Cruise
— Urszula Lipińska

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.