Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 kwietnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Oscary 2016: Dziennikarze, rodzice, frankowicze, kinomani

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 3 »
Dzień przed Oscarową ceremonią redakcja Esensji dyskutuje nad nominowanymi filmami, zastanawia się, kto wygra i przedstawia swoich faworytów.

Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Oscary 2016: Dziennikarze, rodzice, frankowicze, kinomani

Dzień przed Oscarową ceremonią redakcja Esensji dyskutuje nad nominowanymi filmami, zastanawia się, kto wygra i przedstawia swoich faworytów.
NAJLEPSZY FILM
Konrad Wągrowski: Od czasu, gdy Akademia powiększyła liczbę możliwych nominacji w głównej kategorii, marudzimy, że trafiają tam filmy, które na to nie zasługują. Czy tak jest i w tym roku? Przyznam, że zrobiłem sobie takie wewnętrzne podsumowanie i żaden z nominowanych filmów nie schodzi u mnie poniżej oceny 7/10 – co chyba oznacza, że pakiet sam w sobie jest lepszy niż w poprzednich latach. Zgodzicie się?
Krzysztof Spór: Nie jest najgorzej i sam pomysł się sprawdza. Mi jednak cały czas brakuje na liście najlepszych filmów odważniejszych decyzji, mniej oczywistych, filmów nieanglojęzycznych oraz długich animacji. Zawsze jest też tak, że niektóre z nominowanych tytułów można byłoby wymienić na nieco lepsze. To zapewne kwestia lepszego dotarcia do osób głosujących.
Konrad Wągrowski: Cieszy niezmiernie nominacja dla „Mad Maxa”, bo pokazuje, że Akademia potrafi choć trochę wyjść poza swe dotychczasowe uprzedzenia i wyróżnić film, który naprawdę na to zasługuje, choć z pewnością nie podchodzi pod typowe oscarowe kino. Poza nim jednak standard: tematycznie większość filmów to adaptacje autentycznych historii, werdykt też pewnie będzie bezpieczny.
Piotr Dobry: Też mnie cieszy nominacja dla „Mad Maxa”, jedyna nieoczywista. Tyle że to wciąż „nagroda pocieszenia” – bo zarazem film Millera, rozpatrywany według zmurszałego podziału jako kino stricte rozrywkowe, ma najmniejsze szanse na Oscara. Szkoda, bo zasługuje najbardziej.
Krzysztof Spór: Ale kilka Oscarów zdobędzie, może nas zaskoczą i dostanie też coś w ważniejszych kategoriach? Ten film ma szansę wyjść z gali z największą liczbą Oscarów. Będzie dobrze!
Konrad Wągrowski: Jakich filmów szczególnie Wam brakuje wśród tych nominacji? Mi z pewnością „W głowie się nie mieści”, czyli wielkiego wydarzenia w świecie animacji. Dziwne, bo przecież filmy animowane miewały już kilka razy nominacje (w ostatnich latach: „Odlot”, „Toy Story 3”), więc szlak był przetarty.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Piotr Dobry: Zdecydowanie. Jeśli o mnie chodzi, w ogóle zniósłbym kategorię filmu animowanego, bo to kuriozalne, że w jednej przegródce zamyka się „W głowie się nie mieści”, „Baranka Shauna” i psychologiczną tragifarsę Kaufmana. Brakuje mi też nominacji dla „Creeda”, „Nienawistnej ósemki”, „Mandarynki”. W zasadzie to tylko przykłady, bo chodzi po prostu o większe zróżnicowanie, o zauważenie, że potencjalni bohaterowie mogą się dzielić jeszcze trochę inaczej niż na dzielnych białych facetów (6 nominowanych filmów) i dzielne białe kobiety (3 nominowane filmy, bo „Mad Max” się łapie i tu, i tu).
Konrad Wągrowski: Przyznam, że jak patrzę na nagrody w ostatnim 15-leciu, to nie widzę żadnej (no, może poza „To nie jest kraj dla starych ludzi”), z którą bym się zgadzał, a bywały lata – jak choćby 2010, gdy do bólu przeciętny „Jak zostać królem” pokonał wybitne „Social Network” (i parę innych niezłych filmów przy okazji), w którym decyzja była wręcz skandaliczna. No to jak będzie w tym roku?
Krzysztof Spór: Pompowane jest oscarowe zwycięstwo „Zjawy”, ale po cichu liczę na niespodziankę i jakże zasłużony sukces „Big Short”. Sukces obu tytułów mnie ucieszy, bo oba to kino, jakie lubię przeżywać na dużym ekranie. Najbardziej przeceniany moim zdaniem film to „Spotlight”, choć ważny. Za to największą sensację sprawiłoby zwycięstwo filmu „Pokój”, czego mu życzę najbardziej.
Piotr Dobry: Moim zdaniem z kolei najbardziej przeceniane są właśnie „Big Short” i „Zjawa”. Natomiast też ucieszyłaby mnie wygrana „Pokoju”, choć uważam, że jeszcze bardziej sensacyjne byłoby zwycięstwo „Brooklynu” – i tu również nie miałbym nic przeciwko. Tyle że to podobne mrzonki, jak przy „Mad Maksie” czy „Marsjaninie”. Wygra „Spotlight” – dlatego, że ważny (choć spóźniony), ale również dlatego, że ponowne nagrodzenie filmu Iñárritu tylko by jeszcze spotęgowało i tak już mocne zarzuty o jednolitość, „betonowość” Akademii.
Jarosław Robak: Trochę nie rozumiem, dlaczego „Spotlight” miałby być spóźniony. Może i w USA, gdzie właśnie po bostońskim skandalu przymuszono kościół katolicki do rozliczeń, rzeczywiście nie jest to już wrzący temat i nakręcenie takiego filmu nie wymagało szczególnej odwagi – ale skoro w takiej Polsce raczej prędko nie doczekamy się np. filmu o zabrzańskim domu dziecka sióstr boromeuszek, to miło, że przynajmniej Amerykanie mówią nam o przemocy seksualnej i zmowie milczenia w Kościele Katolickim. Poza tym „Spotlight” ma też drugi wielki temat – oldskulowe dziennikarstwo: wielomiesięczne drążenie tematu, ślęczenie w archiwach, godziny dyskusji nad tym, co wykreślić i kiedy publikować. Dziennikarstwo, którego w dobie napięć ekonomicznych i społecznych bardzo potrzebujemy – a które wkrótce wykończy nastawiona na klikalność portaloza. Zatem ja wcale nie odebrałem filmu McCarthy’ego jako przeterminowanego.
WASZ EKSTRAKT:
60,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Piotr Dobry: Owszem, nie jest przeterminowany na poziomie przypomnienia o istocie dziennikarstwa w dobie upadku prasy papierowej. Jest spóźniony wyłącznie jako próba rozliczenia Kościoła. Próba, co już możemy śmiało stwierdzić, bezowocna. Żeby było śmieszniej, skończyła się właśnie na poziomie portalozy – parę buńczucznych nagłówków w stylu „Biskupi powinni to zobaczyć!”, „Zlikwidować Watykan, papieża przed sąd!” (to autentyk, podchwycony przez różne „pudelki” cytat z Pieczyńskiego) – i tyle. Oscar by tu niewiele zmienił, telewizje śniadaniowe znów przez chwilę mieliłyby temat tuszowania pedofilii – i wsio. Ja ten film zresztą cenię i wcale się nie obrażę, gdy wygra – szczególnie z perspektywy dziennikarza. Natomiast jako kinofil życzyłbym sobie jednak zwycięstwa „Mad Maxa”.
Grzegorz Fortuna: Według bukmacherów wygra jednak „Zjawa”, „Spotlight” jest na drugim miejscu z całkiem wysoką przebitką (trzy złote za każdą postawioną złotówkę). Też uważam, że na zwycięstwo najbardziej zasługuje „Mad Max”, ale z trójki, która ma jakiekolwiek szanse – czyli „Zjawa”, „Spotlight” i „Big Short” – najbardziej ucieszyłbym się ze zwycięstwa „Big Short”, bo to film najciekawszy pod względem formalnym i najbardziej zaskakujący. Za „Spotlight” też bym się nie obraził. „Zjawa” natomiast o wiele bardziej zasługuje na Oscary w kategoriach technicznych.
Konrad Wągrowski: „Big Short” znakomity i absolutnie bym się nie obraził za Oscara dla niego, tak jak bym się nie obraził uhonorowaniem „Mad Maxa” i „Spotlight” (który jest moim cichym faworytem, gdy przyjmie się do wiadomości, że „Fury Road” nie ma żadnych szans). „Zjawa” jednak najprawdopodobniej dołączy do długiej listy niezłych filmów, które pod żadnym względem nie zasługują na najwyższe wyróżnienie, ale je otrzymują. I nie wiem, czy filmu lepiej byśmy nie oceniali, gdyby nie ten cały zgiełk wokół niego.
WASZ EKSTRAKT:
70,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Jarosław Robak: To znaczy, że bez nominacji do Oscara „Zjawa” nie byłaby przydługim i nierzadko grafomańskim pseudo-arcydziełem, które nadyma się, żeby dość banalną historyjkę o facecie, który miał dużo szczęścia podnieść do rangi mitu? No nie wiem. Nie mam za to większych wątpliwości, że film, który każdą sceną, mordęgą DiCaprio i każdym natchnionym ujęciem Emmanuela Lubezkiego, bezwstydnie woła o Oscara, ostatecznie go dostanie. Zbyt wiele było tych branżowych wyróżnień na ostatniej prostej oscarowego wyścigu (Globy, BAFTA, nagrody Gildii Reżyserów), żebym wierzył w niespodziankę. Ale jeśli można pomarzyć, to „Mad Max”, oczywiście.
Konrad Wągrowski: No właśnie, chciałem powiedzieć, że gdyby nie ten nimb arcydzieła, „Zjawę” odbieralibyśmy zapewne jako niezły, nieco oryginalny western, opowieść o zemście, nieźle zagraną, pięknie sfilmowaną, z paroma naprawdę świetnymi scenami i kilkoma pretensjonalnymi wstawkami. A jeśli chodzi o niespodziankę, to jednak Akademia już parę razy robiła gwałtowny zwrot w ostatniej chwili („Milion Dollar Baby”, „Crash”), więc nie jest wykluczone, że i tym razem ktoś – najpewniej „Spotlight” – na tym skorzysta.
Krzysztof Spór: Mam potrzebę napisania, że „Zjawa” uderzyła we mnie z wielką siłą. Odkładam na bok DiCaprio, technikę czy inne bzdety promocyjne. Zanurzam się w historię rozgrywającą się w niezwykłym otoczeniu, czuję chłód, ból, zmęczenie i potęgę przyrody. Na każdym kroku mnie to poraża. Obejrzałem ten film dwukrotnie i to jest dla mnie wielkie KINO, które nie zostało zrobione „pod Oscary”, a raczej chcące przekraczać kolejne granice na dużym ekranie. Będę bił brawo jeśli wygra Oscary.
AKTORZY
Konrad Wągrowski: Wygląda na to, że w tym roku największe emocje budzą dwie nominacje: Dla Leonardo DiCaprio, dla którego jest to już szósta nominacja, a cały internet żartuje na temat rozpaczliwego pragnienia Leo zdobycia statuetki i dla Sylvestra Stallone’a, który do niedawna w kategoriach aktorskich dużo bardziej kojarzył się ze Złotymi Malinami. Co więcej, każdy z nich jest faworytem bukmacherów. Czy będą to zasłużone Oscary?
1 2 3 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Uwaga na roboty domowe
Jarosław Loretz

19 IV 2021

Zrobotyzowana babcia może ważyć i dwieście kilo, ale wciąż pozostaje kruchą niewiastą, którą łatwo można pozbawić zdrowia.

więcej »

Z filmu wyjęte: Prehistoria, panie dzieju
Jarosław Loretz

12 IV 2021

Kiedy to było, gdy polski sprzęt elektroniczny wędrował w świat, pomagając nawet tworzyć… roboty.

więcej »

Z filmu wyjęte: A na co mi ta noga…
Jarosław Loretz

5 IV 2021

Czasami podczas oglądania filmów pojawiają się zdrożne myśli, podające w wątpliwość kwalifikacje co poniektórych członków ekipy realizacyjnej. Na przykład w materii znajomości ludzkiej anatomii.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Do sedna: Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Oscary 2019: Esensja przyznaje Oscary
— Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

10 najlepszych filmów science fiction XXI wieku
— Esensja

100 najlepszych filmów XXI wieku
— Esensja

Oscary 2018: Esensja przyznaje Oscary
— Piotr Dobry, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Oscary 2018: Najlepsze filmy
— Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Oscary 2018: Najlepsi aktorzy
— Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Oscary 2018: Kategorie techniczne
— Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Esensja typuje Oscary 2017
— Esensja

Dobry i Niebrzydki: Oscary intymne i okruchy życia
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Z tego cyklu

Esensja typuje Oscary 2016
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Ranking filmów nominowanych do Oscara
— Esensja

Oscary 2016 w liczbach
— Krzysztof Spór

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.