Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Oscary 2016: Dziennikarze, rodzice, frankowicze, kinomani

Esensja.pl
Esensja.pl
« 1 2 3 »

Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Oscary 2016: Dziennikarze, rodzice, frankowicze, kinomani

Krzysztof Spór: Wymienieni panowie zrobili kawał porządnej i dobrej zawodowej roboty. Należy im się na pewno, choć wolałbym wygraną Briana Cranstona oraz Marka Rylance’a. Małe perełki i mały „pstryczek” w nos dla hollywoodzkich gigantów wprowadzi tylko fajny ferment do Oscarów.
WASZ EKSTRAKT:
70,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Piotr Dobry: Będę kibicował Sly’owi, bo bardzo lubię „Creeda”, choć uczciwość nie pozwala mi nie zauważyć, że każdy z pozostałych nominowanych aktorów jest od Stallone’a lepszy. W tym sensie, że tamci naprawdę *zagrali*, a Sly po prostu *jest* Rockym, przynosi nam nie tyle wybitną kreację, ile mitologiczną już postać, którą po kinofilsku kochamy. Przynosi nam ją, co istotne, w najlepszym filmie serii od oryginału. A DiCaprio? Cóż, jest pewniakiem, ale szkoda, że dostanie golca akurat za tak przeciętną robotę, głównie fizyczną. Tu również, szczerze i bez złośliwości, przedkładam rolę każdego z czterech pozostałych aktorów. Nawet w przypadku Matta Damona na Marsie zdarzyło mi się bowiem momentami wczuwać tak, że widziałem bohatera, nie gwiazdora. W „Zjawie” zaś cały czas widziałem tylko brodatego DiCaprio, nigdy postać.
Konrad Wągrowski: A ja nie widziałem roli DiCaprio spod tych wszystkich skór… To chyba będzie casus Scorsesego i paru innych ludzi, którzy otrzymali zasłużone Oscary za niewłaściwe filmy. Bo DiCaprio powinien być nagrodzony za którąś z ironicznych, energetycznych kreacji, bo kieliszek szampana bardziej mu pasuje niż ponura mina i zmierzwiony zarost. I ja głosuje za świetnym Fassbenderem.
Natomiast jeśli chodzi o drugi plan, to waham się między Rylancem i Ruffalo. Stallone miał fajne momenty, ale bez przesady.
Grzegorz Fortuna: Z Akademią jest ten problem, że oni nie są w stanie nigdy dać aktorowi czy reżyserowi Oscara wtedy, gdy ten na to naprawdę zasługuje, więc potem czekają na okazję i przyznają statuetkę przy pierwszej możliwości. I wychodzi potem taka komedia, że Scorsese dostaje Oscara za przyzwoity remake, a nie za „Chłopców z ferajny” czy „Taksówkarza”. Z DiCaprio będzie w tym roku dokładnie to samo. To była wymagająca, ale w żadnym wypadku nie wybitna rola.
Mocno mnie zresztą denerwuje ogólna wrzawa wokół takich ról jak ta DiCaprio, bo mam wrażenie, że statuetkę coraz częściej przyznaje się za poświęcenie i dostosowanie do trudnych warunków, a nie za aktorstwo. Co mnie obchodzi, że DiCaprio zmarzł i jadł surowe mięso? To ma być nagrodę za przekonujące odegranie danej roli, a nie za udawanie Beara Gryllsa. Ale Oscar dla DiCaprio i tak będzie lepszy niż kolejna statuetka dla Redmayne’a.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Jarosław Robak: Umówmy się też, że w tym roku Leo nie ma szczególnie mocnej konkurencji: Redmayne się mizdrzy, Cranston jako Dalton Trumbo jest zaledwie solidny (a sam film bardzo mnie rozczarował), z kolei Matt Damon jest chyba ciut zbyt fajny jak na film o samotności na obcej planecie. Szkoda, że „Steve Jobs” nie miał lepszego przyjęcia w USA, bo Fassbender gra jedyną wybitną rolę w tym zestawie. Lepiej wyglądają nominację za rolę drugoplanową (choć, skoro już musi być tak biało, to szkoda, że nie znalazło się miejsce dla czarującego Emory’ego Cohena z „Brooklynu”): wygra Stallone, bo jednak powściągnąć swoje ego i pokazać nie tylko kruchość, ale i schodzenie na dalszy plan bohatera-symbolu takiego jak Rocky Balboa to jest wielka sprawa. I nawet jeśli w moim prywatnym rankingu rola Rylance’a w „Moście szpiegów” stoi nieco wyżej, wcale się nie pogniewam o taki werdykt.
Konrad Wągrowski: A co u Pań?
Krzysztof Spór: Brie Larson ma Oscara! Wybitna kreacja, z tych pełnych aktorskiego kunsztu, zbudowana na skromności. Lubię takie szczególnie. W drugim planie trzymam kciuki za Alicię Vikander.
Piotr Dobry: Brie Larson zasłużyła, choć ja będę kibicował Saoirse Ronan, która także dała wspaniałą kreację, a nie została zasypana, jak koleżanka, deszczem branżowych nagród. Co do drugiego planu, życzę zwycięstwa Jennifer Jason Leigh za najciekawszą, najbardziej niebanalną, wygraną najmniej ostentacyjnymi środkami rolę z całej piątki.
Jarosław Robak: Team Saoirse! Zawsze miałem ją za fenomenalny talent, który bronił się nawet w poronionych filmach („Nostalgio anioła”, patrzę w twoją stronę) – i tym bardziej cieszę się z pochwał, jakie zbiera za „Brooklyn”. To głównie za jej sprawą ta prościutka, staroświecka historia okazuje się wcale niebanalną opowieścią o tożsamości; wygrane jest to wszystko tak delikatnymi nutami, z takim wdziękiem, że czapki z głów. Ale zwycięży – też znakomita – Brie Larson. Większy problem mam z drugim planem: ani Alicia Vikander w „Dziewczynie z portretu”, ani Rooney Mara w „Carol” tak naprawdę nie grają ról drugoplanowych i porównywanie ich z Kate Winslet czy Jennifer Jason Leigh jest trudne. Sam chyba jednak głosowałbym na Marę, której oszczędna gra znakomicie kontrastuje z teatralnością Cate Blanchett w „Carol” Todda Haynesa – ale, prawdę mówiąc, wolałbym wybierać między Tessą Thompson w „Creedzie”, Kristen Stewart w „Sils Maria” i Vikander, ale za „Ex Machina”.
WASZ EKSTRAKT:
70,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Krzysztof Spór: W sumie wypada trzymać kciuki za Kate Winslet. Jej wygrana to będzie zapewne jedyny mały polski akcent w czasie Oscarów. Pamiętajmy bowiem, że grana przez nią Joanna Hoffman, prawa ręka Steve’a Jobsa, to córka naszego Jerzego Hoffmana.
SCENARIUSZ I REŻYSERIA
Konrad Wągrowski: Kibicuję mocno Georgowi Millerowi, który niewątpliwie zasługuje na nagrodę za reżyserię, bo przecież nakręcił kino akcji, które powinno być wzorcem gatunku w Sevres, a do tego z pewnością trzeba fachowej ręki. Akademia nagradzając Anga Lee i Alfonso Cuarona pokazała w ostatnich latach, że potrafi nagrodzić reżysera za coś innego niż tylko poprawne prowadzenie aktorów, więc kto wie…?
Krzysztof Spór: Mimo wszystko Alejandro Gonzalez Inarritu pokazał właśnie coś więcej niż tylko poprawne prowadzenie aktorów. Kreacja tego świata jest imponująca, oddanie sztuce, walka o zbliżenie się do realu, budzi mój podziw.
Piotr Dobry: Dostanie Iñárritu, choćby dlatego, że nie dostanie za film. Oczywiście, to świetny technik, ta wygrana nie będzie od czapy. Tyle że ja wolałbym widzieć ze statuetką kogoś, kto oprócz doskonałego warsztatu pokazał nam też swoistą „magię”, „iskrę bożą” – a kimś takim spośród całej piątki jest wyłącznie George Miller.
Konrad Wągrowski: Zwłaszcza, że Iñárritu Oscara odebrał już rok temu (kiedy ten należał się Linklaterowi swoją drogą), a Miller raczej nie będzie miał już drugiej szansy.
Grzegorz Fortuna: Jak dla mnie Iñárritu w zeszłym roku wygrał bardzo zasłużenie, cieszyło mnie, że Akademia nie dała się złapać na hak Richarda „12 lat kręcenia” Linklatera. Co nie zmienia faktu, że w tym roku Iñárritu zupełnie nie powinien wygrać.
Jarosław Robak: Nie nienawidzę „Birdmana”, który byłby całkiem niezłym filmem, gdyby jego autor miał dystans i poczucie humoru. Niestety, w „Zjawie” jest już dużo gorzej – pretensja do wielkości Inarritu jest dla mnie niestrawna, to jego podrabianie Tarkowskiego i udawanie Herzoga może i świadczy o kinowej erudycji, ale jednak bardziej o kosmicznej megalomanii. W dodatku w „Zjawie” trudno mi się dopatrzyć dobrze opowiedzianej historii: zbyt to jednostajne w poddawaniu bohatera kolejnym próbom, zbyt rozwlekłe. Miller nie tylko ma „iskrę bożą”, on, w przeciwieństwie do Inarritu, wie, że „kino bebechów” nie potrzebuje doklejania metafor na siłę, bo jego moc organicznie bierze się z czystej akcji. Tym większa szkoda, że z golasem wyjedzie z Los Angeles jednak Meksykanin.
WASZ EKSTRAKT:
70,0 (0,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Krzysztof Spór: Ale drugi Oscar z rzędu dla tego samego reżysera i drugi Oscar z rzędu dla najlepszego filmu tego samego reżysera to będzie historyczne oscarowe osiągnięcie.
Konrad Wągrowski: W nominacjach scenariuszowych kilka nieco zaskakujących tytułów, ale walka powinna się rozegrać między filmami obecnymi w głównej kategorii. „Spotlight” i „Big Short"?
Piotr Dobry: Jako że „Spotlight” zgarnie Oscara za film, obstawiam „Big Short” i „Ex Machinę” – w myśl akademickiej zasady „dla każdego coś miłego”.
Jarosław Robak: Jako że to „Zjawa” dostanie Oscara za najlepszy film, wygrają „Spotlight” za scenariusz oryginalny i „Big Short” za adaptację. Zgodnie z tą samą akademicką zasadą.
ANIMACJA I FILM ZAGRANICZNY
Konrad Wągrowski: W zeszłym roku tu mieliśmy główne emocje („Ida” i pominięcie „Lego Movie”), w tym roku nieco mniej interesująco. Statuetka dla „W głowie się nie mieści” jest właściwie pewna, pewnie wygra „Syn Szawła”, choć mam przeczucie, że niespodziankę może sprawić „Mustang”.
« 1 2 3 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Zważaj na prędkość!
Jarosław Loretz

10 V 2021

Czy prędkość może zabić śmiechem? Otóż i owszem, może – aczkolwiek tylko podczas oglądania filmu.

więcej »

Z filmu wyjęte: Wsiąść do pociągu… i nie móc wyjechać
Jarosław Loretz

3 V 2021

Na lewo dom, na prawo dom, a w salon szyna wiedzie. To bardzo głęboka Rosja, nikt już stąd nie wyjedzie.

więcej »

Nie przegap: Kwiecień 2021
Esensja

30 IV 2021

Dla tych, którzy w majówkę chcą nadrobić zaległości, podręczny spis naszych recenzji opublikowanych w kwietniu.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Do sedna: Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Oscary 2019: Esensja przyznaje Oscary
— Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

10 najlepszych filmów science fiction XXI wieku
— Esensja

100 najlepszych filmów XXI wieku
— Esensja

Oscary 2018: Esensja przyznaje Oscary
— Piotr Dobry, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Oscary 2018: Najlepsze filmy
— Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Oscary 2018: Najlepsi aktorzy
— Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Oscary 2018: Kategorie techniczne
— Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Esensja typuje Oscary 2017
— Esensja

Dobry i Niebrzydki: Oscary intymne i okruchy życia
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Z tego cyklu

Esensja typuje Oscary 2016
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Ranking filmów nominowanych do Oscara
— Esensja

Oscary 2016 w liczbach
— Krzysztof Spór

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.