Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 maja 2019
w Esensji w Esensjopedii

Konstatacje po Oscarach

Esensja.pl
Esensja.pl
Michał Chaciński, Kamila Sławińska, Konrad Wągrowski
1 2 »
Ceremonia wręczenia nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej ’2002

Michał Chaciński, Kamila Sławińska, Konrad Wągrowski

Konstatacje po Oscarach

Ceremonia wręczenia nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej ’2002
Kamila Sławińska
Oscary 2002 - monolog chaotyczny
Noc była długa, a emocje ciągle nie opadły!… Mam dziwne wrażenie, że istnieje zależność między poziomem filmów, ścigających się o złotego golasa, a uszczypliwością i śmiesznością żartów prowadzącego. Im wyższy i bardziej wyrównany poziom nominowanych, tym dowcipy jakieś takie - wodniste. W tym roku nie nominowano byle kogo, za to Whoopi Goldberg była wyraźnie nie w formie. Na szczęście emocji i niespodzianek było w tym roku tyle, że może nikt nie zauważył bardziej niż zwykle płaskich żartów i nieudanych gagów. W zasadzie jedynym pewniakiem był tytuł najlepszego filmu dla Pięknego Umysłu - od czasu triumfu na Złotych Globach film Howarda należał do faworytów. Jednak dla nikogo nie ulega wątpliwości, że film nigdy nie zostałby zauważony, gdyby nie genialna rola Russela Crowe′a, który w tym roku pominięty został w podziale złotych figurek, ku zdziwieniu wszystkich (i zapewne własnemu). Innym wielkim przegranym w tym roku był przejmujący dramat Todda Fieldsa In The Bedroom - nominowany w pięciu kategoriach, nie dostał żadnej nagrody. Szkoda, bo taki mały, kameralny film o sile dramatycznej greckiej tragedii nie zdarza się co dzień - a jeszcze rzadziej bywa zauważony przy podziale oscarowych łupów. Miejmy nadzieję, że Sissy Spacek i Tom Wilkinson będą mieli jeszcze dość szczęścia w przyszłości, by dostać - i zagrać - równie wspaniałe role.
Trzynaście nominacji dla pierwszej części filmowego Władcy Pierścieni rozbudziło wiele nadziei, z których praktycznie żadne się nie spełniły. Trudno orzec, czy ten, bez dwóch zdań niezwykły film padł ofiarą politycznych rozgrywek, czy po prostu Akademia nie lubi fantastyki (a może artystów z Antypodów?). Jakiekolwiek spiskowe teorie snuć by na ten temat - stało się, i miejmy nadzieję, że szacowna rada starszych świata filmowego doceni filmową Trylogię wcześniej czy później. W końcu strach narażać się rzeszy fanatycznych wielbicieli dzieła Petera Jacksona…
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Co szczególnie spodobało mi się w tegorocznej uroczystości, to że wreszcie nie przerywano nagrodzonym podziękowań. Po raz pierwszy od wielu lat pozwoliło mi to trochę odzyskać wiarę w to, że ta wielka ceremonia jest nie dla reklamodawców, zachwalających swoje towary w przerwach telewizyjnych transmisji, i nie dla wyfiokowanych spikerek, z przekąsem wygłaszających komentarze o sukienkach gwiazd - ale nade wszystko dla artystów, których praca i wysiłek znajdują zasłużone uznanie w oczach szacownego gremium.
Ta ceremonia różniła się od innych - tak, jak wszystko, co dzieje się po wrześniu 2001 roku nie jest takie, jak kiedyś bywało. Na szczęście polityka nie zdominowała uroczystości tak, jak dominuje wszystkie inne dziedziny życia Ameryki przez ostatnie pół roku. Mały nowojorski akcent był wyważony i elegancki - poza tym chyba wszystko, co powoduje pojawienie się na scenie Woody Allena należy przyjmować z wdzięcznością. Zwłaszcza, że w epoce, kiedy nawet najlepsi spuszczają z tonu, genialny okularnik nadal jest nieodmiennie zabawny i uroczy.
Oscary 2001 z pewnością do historii ze względu na nagrodę dla Halle Berry - jej pełne emocji przemówienie będzie z pewnością jednym z tych, które na długo zapadną w pamięć. Oscar dla Denzela Washingtona był niespodzianka - choć ten aktor bez dwóch zdań od dawna zasłużył na nagrodę po stokroć. Nie widziałam filmów, za które ci dwoje otrzymali statuetki Akademii, więc nie wiem, jak wyglądali na tle konkurencji - wierzę jednak w talent obydwojga i w to, że na te nagrody zasłużyli, cokolwiek ktokolwiek mówi na ten temat. Jedno nie ulega dla nie wątpliwości: jak długo po przyznaniu komuś Oscara komentarze dotyczą koloru jego skóry, a nie samej roli, rasizm w Hollywood (i nie tylko) ciągle ma się dobrze.
• • •
WASZ EKSTRAKT:
100,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Michał Chaciński
Konstatacje po Oscarach za rok 2001
Tegoroczna ceremonia wręczenia Oscarów była co najmniej dziwaczna. Żarty Whoopi Goldberg wyszły słabo - w najlepszym razie co trzeci nadawał się do użytku (teksty napisał jak zawsze Bruce Vilanch, więc trudno powiedzieć skąd nagły spadek formy). Nieodpowiedni ludzie pojawiali się na nieodpowiednich miejscach (Glenn Close i Donald Sutherland w roli trzecioplanowych spikerów?! Peter Jackson tak daleko od statuetek i mikrofonu?!). I krok po kroku robiło się coraz dziwniej.
Ceremonię rozpoczął Tom Cruise próbujący nadać swoim słowom wzniosły ton, ale… jego przemowa brzmiała wyraźnie jak napisany i wyćwiczony kawałek patriotycznego przemówienia. Wiadomo było, że Hollywood nie jest zagłębiem subtelności i opanowania, ale po jej najlepszych przedstawicielach spodziewamy się raczej jako takich umiejętności aktorskich. Cruise wyszedł na suchego profesjonalistę, który do roli na ceremonii podszedł tak samo jak do roli superagenta w filmie - zrobił co do niego należało, ale bez wzruszeń i przekonania widza, że mówi z serca, nie ze scenopisu.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Pierwsi nagrodzeni nie mogli oczywiście wiedzieć, że zdobędą nagrodę i musieli być zaskoczeni, ale… trudno było to zauważyć. Jennifer Connelly jako pierwsza odebrała Oscara (za drugoplanową rolę kobiecą) i przeczytała swoje podziękowanie z kartki, jakby był to wiersz na szkolnej akademii. Później trochę więcej życia wnosili przede wszystkim spontaniczni nagrodzeni, związani z "Władcą pierścieni”.
Cały wieczór bardzo szybko stanął pod znakiem walki z rasowymi uprzedzeniami Hollywood. Oscara honorowego odbierał Sidney Poitier, który kilka razy podkreślił trudną pozycje czarnych aktorów w Hollywood i wyraził nadzieję, że Akademia zdoła szybko odejść od podziałów, z którymi on sam mierzył się całe życie. Wszystko świetnie, ale… dlaczego w filmie-hołdzie dla Poitiera wypowiadali się tylko czarnoskórzy aktorzy? (Nawiasem mówiąc reżyserka, Kasi Lemmons, również jest kolorowa). Osobliwy sposób sygnalizowania, że podziały rasowe nie mają znaczenia. (Uwaga na marginesie dla znawców wczesnej filmografii Willa Smitha - Poitier nie wykorzystał szansy i nie potwierdził, że Smith jest jego synem.)
Globalnie, akademia nagrodziła najważniejszymi nagrodami jednego z dwóch faworytów, czyli „Piękny umysł”, ale… czy nie wyszło to absurdalnie? Zdaniem prawie wszystkich komentatorów, najważniejszym punktem tego filmu była rola Russela Crowe′a, który „zrobił” większość filmu. Na Oscarach jednak pozostał bez nagrody. Ba, z trzech nominacji uzyskanych pod rząd („Informator”, „Gladiator” i "Schizator”, er przepraszam, „Piękny umysł”) nagrodzono go za rolę najprostszą i wymagającą chyba najmniejszego aktorskiego wysiłku.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Nagrodzono natomiast reżysera „Pięknego umysłu”, Rona Howarda. Kto uczciwie powie, że jego zdaniem w towarzystwie Roberta Altmana, Davida Lyncha, Ridleya Scotta i Petera Jacksona to właśnie Howard wyróżnia się największym talentem, ten narazi się na śmieszność. Howard wśród tych panów jest najmniej charakterystyczny, najmniej wizjonerski, najmniej utalentowany, najbardziej konwencjonalny, po prostu najbardziej typowy dla masowego amerykańskiego kina.
Nagrodzono również scenarzystę „Pięknego umysłu”, Akiva Goldsmana. Nie mnie komentować osiągnięcia branżowe pisarza, jednak pozwolę sobie na jedną tylko uwagę - niniejszym najważniejszą nagrodę filmową świata ma obecnie pisarz, który w ciągu ostatnich lat rozłożył wszystkie produkcje w jakich brał udział właśnie swoim słabym scenariuszem. Przykłady? „Batman i Robin”, „Zagubieni w kosmosie”, „Praktyczna magia”, „Czas zabijania”. Rzeczywiście „Piękny umysł” jest jego najlepszym dokonaniem w karierze, ale punkt odniesienia jest przecież tak nisko, że trzeba go szukać na poziomie gruntu. Scenariusz do filmu Howarda jest w najlepszym razie średni, a na ekranie ratuje go Crowe i reszta ekipy.
Ostatecznie Akademia zrobiła to co zawsze - nagrodziła film najbardziej „bezpieczny”, najmniej odkrywczy, najmniej ryzykowny, ot po prostu najbardziej hollywoodzki. Nic nowego, widzieliśmy to już wielokrotnie wcześniej.
Fantastycznie złożyło się natomiast, że Akademia błyskawicznie odpowiedziała na apel Poitiera i po raz pierwszy w historii przyznała jednego wieczoru dwa najważniejsze aktorskie Oscary dwójce czarnoskórych aktorów - Halle Berry (pierwsza kolorowa kobieta w najlepszej roli pierwszoplanowej) i Denzelowi Washingtonowi. Znam tylko rolę Washingtona i wiem, że nie był to ruch polityczny - aktor jak najbardziej zasłużył na wyróżnienie (choć to, czy był w swojej roli lepszy od faworyta, Russella Crowe′a, pozostaje oczywiście kwestią arbitralną.)
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Tania siła robota
Jarosław Loretz

20 V 2019

Dzidy, blaszane roboty i fotel dentystyczny, a wszystko w rytmie country. Ach, te czasy, gdy przemysł filmowy zdominowany był przez różnej maści entuzjastów-amatorów…

więcej »

Z filmu wyjęte: Samopodający się talerz
Jarosław Loretz

13 V 2019

Jeszcze na chwilę wróćmy do stołu. Na ucztę, gdzie posiłek dociera do stołu o własnych siłach, i własnoręcznie serwuje się na talerzu.

więcej »

Z filmu wyjęte: Chatka niekoniecznie z piernika
Jarosław Loretz

6 V 2019

Co, jeśli ktoś nie ma ochoty na chatkę z piernika? Otóż zawsze można mu zaproponować chatkę z… parówek.

więcej »

Polecamy

Tania siła robota

Z filmu wyjęte:

Tania siła robota
— Jarosław Loretz

Samopodający się talerz
— Jarosław Loretz

Chatka niekoniecznie z piernika
— Jarosław Loretz

Zwrotów nie przyjmujemy. Na ogół.
— Jarosław Loretz

Małe ptaki konsumuje się w całości
— Jarosław Loretz

Makabra (anatomiczna)
— Jarosław Loretz

Rezydencja marzeń (producentów filmowych)
— Jarosław Loretz

Dzielny mały skuter
— Jarosław Loretz

Grunt to dobra służąca
— Jarosław Loretz

Ćwiczenia pod prysznicem
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Inne recenzje

Oscary 2019: Esensja przyznaje Oscary
— Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

20 najlepszych filmów animowanych XXI wieku
— Esensja

100 najlepszych filmów XXI wieku
— Esensja

Oscary 2018: Esensja przyznaje Oscary
— Piotr Dobry, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Oscary 2018: Najlepsze filmy
— Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Oscary 2018: Najlepsi aktorzy
— Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Oscary 2018: Kategorie techniczne
— Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Esensja typuje Oscary 2017
— Esensja

Dobry i Niebrzydki: Oscary intymne i okruchy życia
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

100 najlepszych filmów animowanych wszech czasów
— Esensja

Tegoż twórcy

Krótko o filmach: Han Solo
— Marcin Osuch

Krótko o filmach: Han Solo
— Sebastian Chosiński

Pozwól Wookieemu wygrać
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Solo, ale w drużynie
— Konrad Wągrowski

Scenarzysta bez Wergiliusza
— Marcin T.P. Łuczyński

A gdyby uczucia miały uczucia?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Po rozum do głowy
— Michał Kubalski

Karuzela wrażeń
— Gabriel Krawczyk

Jak dobrze wyglądać na łosiu, czyli bitwa w Śródziemiu
— Anna Kańtoch

Esensja ogląda: Styczeń 2014 (3)
— Krystian Fred, Michał Kubalski, Daniel Markiewicz, Agnieszka Szady

Tegoż autora

Kryminalny egzystencjalizm
— Konrad Wągrowski

900 metrów w pionie
— Konrad Wągrowski

Mam wiersz
— Konrad Wągrowski

Obiecaliśmy już wszystko. Czego jeszcze chcecie?
— Konrad Wągrowski

Powojenny melodramat
— Konrad Wągrowski

Pomysł na życie zawodowe po osiemdziesiątce
— Konrad Wągrowski

Runie ta chwiejna konstrukcja
— Konrad Wągrowski

Po rozstaniu rodziców
— Konrad Wągrowski

Na dwóch różnych nutach
— Konrad Wągrowski

Egzystencjalizm rewolwerowców
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.