Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

Michael Mann
‹Ali›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAli
Dystrybutor Vision
ReżyseriaMichael Mann
ZdjęciaEmmanuel Lubezki
Scenariusz
ObsadaWill Smith, Jamie Foxx, Jon Voight, Mario Van Peebles, Ron Silver, Jeffrey Wright, Mykelti Williamson, Jada Pinkett Smith, Nona M. Gaye, Michael Michele, Joe Morton, Bruce McGill, Barry Shabaka Henley, Giancarlo Esposito, LeVar Burton, Ted Levine, Leon
MuzykaPieter Bourke, Lisa Gerrard
Rok produkcji2001
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania159 min
ParametryDTS ES, Dolby Digital 5.1; format 16:9
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Halo, chciałbym nawiązać dialog: Ali

Esensja.pl
Esensja.pl
Piotr Dobry, Bartosz Sztybor
1 2 »
Mann vs. Stone. Smith vs. Foxx. Ray vs. Clay. Elliott vs. Cooke. Sztybor vs. Dobry. Kto kogo kocha? Kto kogo wysiuda? Kto komu da w mordę? Zapraszamy na ring. W dzisiejszym odcinku: „Ali”. Piotr Dobry ocenił film na 80%, a Bartosz Sztybor zupełnie odwrotnie: na 80%.

Piotr Dobry, Bartosz Sztybor

Halo, chciałbym nawiązać dialog: Ali

Mann vs. Stone. Smith vs. Foxx. Ray vs. Clay. Elliott vs. Cooke. Sztybor vs. Dobry. Kto kogo kocha? Kto kogo wysiuda? Kto komu da w mordę? Zapraszamy na ring. W dzisiejszym odcinku: „Ali”. Piotr Dobry ocenił film na 80%, a Bartosz Sztybor zupełnie odwrotnie: na 80%.
Co dwa tygodnie Dobry i Sztybor prowadzą dialog. Zazwyczaj rozmowa tyczy filmów. Różnych filmów. Z Europy i Azji. Z ogromnych wytwórni hollywoodzkich i malutkich siedlisk niezależności. Z początków kinematografii i aktualnych repertuarów. Z rąk uznanych reżyserów i raczkujących artystów. Z białymi uczniakami gwałcącymi szarlotki i czarnymi buntownikami grającymi w kosza. Z Rutgerem Hauerem i bez niego.

Michael Mann
‹Ali›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAli
Dystrybutor Vision
ReżyseriaMichael Mann
ZdjęciaEmmanuel Lubezki
Scenariusz
ObsadaWill Smith, Jamie Foxx, Jon Voight, Mario Van Peebles, Ron Silver, Jeffrey Wright, Mykelti Williamson, Jada Pinkett Smith, Nona M. Gaye, Michael Michele, Joe Morton, Bruce McGill, Barry Shabaka Henley, Giancarlo Esposito, LeVar Burton, Ted Levine, Leon
MuzykaPieter Bourke, Lisa Gerrard
Rok produkcji2001
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania159 min
ParametryDTS ES, Dolby Digital 5.1; format 16:9
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Bartosz Sztybor: Wybrałem „Alego”, bo bardzo Cię lubię Piotr. Wiem, że Ty natomiast lubisz Willa Smitha (to od Willarda, a nie Williama – mawiałeś z iskrą w oku). A Twoi przyjaciele są moimi przyjaciółmi. Ja po filmie nadal adoruję waszą dwójkę. Czy Ty też jesteś adoratorem?
Piotr Dobry: Pewnie. I cieszę się, że wybrałeś „Alego”, bo na ten film niesłusznie spuszczono w naszym kraju zasłonę milczenia. Nie spodobał się za oceanem, gdzie poniósł klęskę finansową, więc u nas wypuszczono go tylko na DVD. A miał być w kinach – dystrybutor zapowiadał premierę i odwoływał chyba ze czterdzieści razy (jeśli się nie mylę, widziałem już też gdzieś plakat). Szkoda, że zrezygnował, bo to bardzo porządne kino jest.
BS: Teraz taka zasłona powoli zakrywa „Hotel Rwanda”, oby nie doszło do całkowitego pokrycia. Dziwnym jest, dlaczego Amerykanie nie chcieli oglądać biografii swojego najsłynniejszego boksera. A kino jest więcej niż porządne, to kawałek życia.
PD: Nie chcieli oglądać, bo niby przydługi, nudnawy, nakręcony bez werwy i pokazujący tylko krótki okres z życia Claya – w dodatku okres największej chwały. A wiesz, że najlepiej sprzedają się biografie pokrzywdzonych przez los. Myślę, że gdyby reżyserował Spielberg, a rzecz by dotyczyła choroby Alego, byłby sukces.
BS: To mnie właśnie dziwi, bo ja po ostatniej scenie pomyślałem: „To już koniec? Unbelievable”. Spielberg z Alego zrobiłby szukającego miłości pedałka, który para się boksem, żeby odesłać Extra Terestriala do domu.
PD: Ja jednak za bardzo lubię Steve′a, by go jechać. On jest po prostu od innego typu kina i nikt mu, na szczęście, nie proponował wyreżyserowania tego filmu. Na liście byli za to Spike Lee, Oliver Stone i Norman Jewison. Teraz, po projekcji, myślisz, że Mann to był najlepszy wybór, czy może trochę żałujesz, że nie ktoś z tej trójki?
BS: Ja też go lubię... za kilka filmów. Ostatnio uznaję, ale jakoś nie pochwalam. Patrząc na same nazwiska, to od razu wytypowałbym Lee. W końcu to najlepszy reżyser. Ale jak przypomnę sobie te kręcone cyfrową kamerą wstawki z treningów Cassiusa, to za nic nie oddałbym Manna.
PD: Tak, to wybitny talent i tutaj jest wyraźnie w swoim żywiole – uwielbienie dla detalu i mistrzowsko przefiltrowane zdjęcia. Ale nie powiem, jestem ciekaw, jak do tego materiału podszedłby Lee. Jewisona nie biorę pod uwagę, chociaż właśnie sobie przypomniałem, że jego „Huragan" – film przecież o bliźniaczej tematyce – był świetny. Stone’a kino też lubię (bo chyba trudno lubić samego Stone’a), ale wydaje mi się, że zrobiłby coś nieznośnie ciężkiego i dokooptował swoje paranoiczne teorie, wmieszał Alego w zabójstwo Kennedy’ego czy coś w tym stylu.
BS: Detale w filmach Manna, to mistrzostwo świata. Ale nie wydaje mi się, że zdjęcia to efekt postprodukcji. Ziarno jest takie, jakie być powinno na tego typu kamerach przy odpowiednim oświetleniu. O Jewisonie nawet przez chwilę nie pomyślałem, bo „Huragan” był dla mnie tylko niezły. Kawałek Dylana był za to świetny. Stone? Mann dla mnie robi bardzo Stone’owe kino pod względem formy. Na pewno Stone opowiedziałby dłużej historię Alego, co mogłoby wyjść filmowi na lepsze.
PD: Czytałem gdzieś, że Mann jest fanatykiem wszelakich nowinek technicznych. Stone’owe? W pewnym stopniu tak, choć jednak bardziej stonowane, klimatyczne, cieplejsze. Mann nigdy by nie przyszarżował tak jak w „U-Turn” i nie zaszalał z podczerwienią z końcowych scen „Aleksandra”. Ja chylę czoło przed nim przede wszystkim dlatego, że będąc takim perfekcjonistą, potrafi jednocześnie zauroczyć niesamowitą atmosferą. Sekwencje walk z „Alego” mógłbym oglądać w nieskończoność, a fanem boksu nie jestem. I życzyłbym sobie, jeśli kiedyś zawitam do L.A., by naprawdę wyglądało nocą tak jak w „Zakładniku”. W „Alim” zresztą też jest cudowna nocna scena w samochodzie, gdzie Cassius, dowiedziawszy się o śmierci Malcolma X, po prostu zasmucony patrzy w szybę, a widz z kolei patrzy w te kadry zahipnotyzowany. Mistrzostwo.
BS: I na pewno Manna nie poniosłoby jak Stone’a w „Urodzonych mordercach” – inaczej byłaby rzeź. Wyobraź sobie Claya jadącego nocą tym samym samochodem, gdzie zamiast L.A. za szybą byłyby widoczne zdjęcia i filmy dokumentalne o KKK... Walki były wyborne – szczególnie ta krew, pot i łzy tryskające z twarzy Alego. Scena po zabójstwie Malcolma X była najlepszą z całego filmu.
Dobry i Sztybor negocjują stawki za kolejny odcinek Halo. W środku zadowolony Konrad Wągrowski.
Dobry i Sztybor negocjują stawki za kolejny odcinek Halo. W środku zadowolony Konrad Wągrowski.
PD: „Urodzeni mordercy” to dla mnie akurat najgorszy film Stone’a. Podchodziłem kilka razy i nie mogłem dobrnąć do końca. To tak nawiasem, a tymczasem mi powiedz, co sądzisz o roli Willa. Bo opinie, mimo nominacji do Oscara, były podzielone. Ale na to akurat skazany jest chyba każdy raper / komik / gwiazdor kina akcji próbujący kina na poważnie.
BS: Zgodzisz się chyba, żebyśmy wyszli na chwilę na dwór? Nie chciałbym przy żonie dać Ci w mordę. „Urodzeni mordercy” to najlepszy film Stone’a. Nie przebrnąłem przez niego wiele razy, ale dałeś mi właśnie powód, bym to wkrótce zrobił. Will zagrał świetnie. Washingtonowy Alonzo przy Smithowym Alim, to jak Midori z „Big Sister” przy Sophie Okonedo z „Niewidocznych”. Takie już życie „bajeranta” z Bel-Air.
PD: Dobra, Ty mi dałeś powód, bym kiedyś obejrzał „Urodzonych...” w całości. I albo potem się pobijemy, albo zrobimy o tym „Halo”, bo nie wierzę, by mi się spodobał – na podobnej zasadzie, co „Nieodwracalne”, które zaliczasz do najlepszych filmów ostatnich pięciu lat. Co do Denzela w „Dniu próby”, znów nie byłbym taki ostry. Zagrał znakomicie, na podobnym poziomie, co Smith. Tyle że rolę miał łatwiejszą. A Oscara i tak dałbym w tamtym roku Russellowi Crowe za „Piękny umysł”. Racjonalnie, bo z sympatii wiadomo, że Willowi. Swoją drogą nie rozumiem wiecznej etykietki „bajeranta”, skoro przez kilkanaście lat kariery zagrał tylko w jednym złym filmie. Mało kto tak umiejętnie dobiera scenariusze.
BS: „Bardzo Dziki Zachód” nie był taki zły. „Nieodwracalne” oceniałem wyjątkowo emocjami. Po seansie czułem się strasznie dziwnie, a jakie mi myśli wtedy w głowie szalały... Washington zagrał bardzo fajnie, ale on zazwyczaj tak gra. A boję się, że Ali mógł być rolą życia Willa. Russell też zasługiwał, ale pod warunkiem, żeby oddał statuetkę za „Gladiatora”, bo mu się nie należała. Gratisowo bym mu dorzucił za drugi plan w „Tajemnicach Los Angeles” (rola życia). Ja też jestem sporą częścią za Willem, ale chociaż w złych filmach raczej nie ma praktyki grywać, to w kultowych, przełomowych też mu się nie zdarzyło. Świetny był „Ja, robot”, ale ten film nie ma zbyt długiego terminu świeżości. Podobnie „Ali”, który niby filmem kultowym jest, ale tylko dla garstki. O to chodzi. Will ma świetną aparycję i bardzo dobrze gra, ale jakby się bał ról w stylu „Szóstego stopnia oddalenia”. Więcej takiego Willarda.
PD: Zgoda, ale w superprodukcjach też musi ktoś grać, a nie oszukujemy się, jest wielu dużo lepszych aktorów dramatycznych. Will jest typem, do którego jak do nikogo innego na całej planecie pasuje określenie „cool”. Z wielkim budżetem mu do twarzy. „Szósty stopień” – dobra rola, ale sam film co najwyżej średni. A przecież i w „Ja, robot”, i w „Dniu niepodległości”, i – przede wszystkim – we „Wrogu publicznym”, Will udowodnił, że doskonale radzi sobie z odgrywaniem stosunkowo szerokiej gamy emocji. Weź zresztą zestaw ze sobą „Bad Boysów”, „Made in America” i „Nazywał się Bagger Vance”. I niech mi tylko ktoś powie, że ten facet w każdym filmie gra identycznie. A to najczęstszy zarzut jaki mu się stawia...
BS: Kiedyś, na filmowym forum, walczyłem z jakąś bandą „przyszłych krytykantów”. Oni upierali się, że Will wszędzie gra tak samo. Ja się wysilałem, tłumaczyłem grzecznie i przywoływałem filmy ze świetnymi rolami Smitha. Na nic się zdało, bo „znawcy” widzieli tylko „Bad Boys II” i mieli pretensje do teledyskowego montażu. A po Willu jeździli, bo tam zagrał. Ja nie twierdzę, że powinien zerwać z superprodukcjami. Ale nie chciałbyś, żeby pokazał tym wszystkim niedowiarkom, jak to robi Fresh Prince?
PD: Chciałbym bardzo. Wcale nie uważam, jak wspomniałeś parę minut temu, że „Ali” to szczyt jego możliwości. Niech gra w dramatach, jestem całym sercem za. Mówię tylko o tym, że jeśli miałbym wybierać spośród topowych aktorów, kogo najchętniej bym oglądał w actionerach – Smitha, Afflecka, Reevesa czy Damona – to bezapelacyjnie stawiam na tego pierwszego.
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Szerokie usta
Jarosław Loretz

22 XI 2021

Prawem serii dzisiaj trzecia kobieca twarz. Tym razem ludzka, choć nikomu bym nie życzył doświadczania tak szerokiego rozwarcia szczęk.

więcej »

Z filmu wyjęte: Głębokie gardło
Jarosław Loretz

15 XI 2021

Zdarzają się dni, gdy w gardle szaleje pożar. Niestety, niektórzy filmowcy potrafią to wziąć śmiertelnie serio.

więcej »

Z filmu wyjęte: Uśmiech umila życie
Jarosław Loretz

8 XI 2021

Czy tak pięknie uśmiechnięta starsza pani może kryć jakąś tajemnicę? Otóż – jak najbardziej. I wcale nie chodzi o to, że owa dama nie do końca jest tym, na kogo wygląda.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Wszystko zostaje w rodzinie
— Piotr Dobry, Bartosz Sztybor

Kobieta w błękitnej wodzie
— Piotr Dobry, Bartosz Sztybor

16 przecznic
— Piotr Dobry, Bartosz Sztybor

Skok przez płot
— Piotr Dobry, Bartosz Sztybor

Kult
— Piotr Dobry, Bartosz Sztybor

Kumple na zabój
— Piotr Dobry, Bartosz Sztybor

Omen
— Piotr Dobry, Bartosz Sztybor

Tsotsi
— Piotr Dobry, Bartosz Sztybor

Sky High
— Piotr Dobry, Bartosz Sztybor

Wszystko gra
— Piotr Dobry, Bartosz Sztybor

Tegoż autora

Dobry i Niebrzydki: Zemsta Dragów, czyli bokserska nostalgia
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Polska nie musi wstawać z kolan, za to może wstać z kanapy
— Piotr Dobry

Dobry i Niebrzydki: Norwegia już nigdy nie będzie taka jak przedtem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Duchy, diabły, wilkołaki i steampunkowe mechaniczne skrzaty
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Człowiek z rozgoryczenia
— Piotr Dobry

Oscary 2018: Ranking filmów oscarowych
— Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Esensja ogląda: Marzec 2018 (1)
— Piotr Dobry, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Oscary 2018: Esensja przyznaje Oscary
— Piotr Dobry, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Oscary 2018: Najlepsze filmy
— Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Oscary 2018: Najlepsi aktorzy
— Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.