Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 sierpnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Michaël R. Roskam
‹Na krawędzi›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNa krawędzi
Tytuł oryginalnyLe Fidèle
Data premiery29 grudnia 2017
ReżyseriaMichaël R. Roskam
ZdjęciaNicolas Karakatsanis
Scenariusz
ObsadaMatthias Schoenaerts, Adèle Exarchopoulos, Eric De Staercke, Jean-Benoît Ugeux, Nabil Missoumi, Thomas Coumans, Nathalie Van Tongelen, Fabien Magry
MuzykaRaf Keunen
Rok produkcji2017
Kraj produkcjiBelgia
Czas trwania130 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

„Love Story” w wykonaniu Patryka Vegi

Esensja.pl
Esensja.pl
Piotr Dobry, Konrad Wągrowski
Oto nasza ostatnia w tym roku dyskusja – dziś będziemy zastanawiać się jakim cudem „Na krawędzi” zostało zgłoszone jako belgijski kandydat do Oscara.

Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

„Love Story” w wykonaniu Patryka Vegi

Oto nasza ostatnia w tym roku dyskusja – dziś będziemy zastanawiać się jakim cudem „Na krawędzi” zostało zgłoszone jako belgijski kandydat do Oscara.

Michaël R. Roskam
‹Na krawędzi›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNa krawędzi
Tytuł oryginalnyLe Fidèle
Data premiery29 grudnia 2017
ReżyseriaMichaël R. Roskam
ZdjęciaNicolas Karakatsanis
Scenariusz
ObsadaMatthias Schoenaerts, Adèle Exarchopoulos, Eric De Staercke, Jean-Benoît Ugeux, Nabil Missoumi, Thomas Coumans, Nathalie Van Tongelen, Fabien Magry
MuzykaRaf Keunen
Rok produkcji2017
Kraj produkcjiBelgia
Czas trwania130 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Piotr Dobry: Na ostatniej prostej na ekrany wjeżdża „Na krawędzi”. Nie jest to jednak remake alpinistycznej strzelanki z Sylvestrem Stallone’em, lecz zupełnie nowa historia. Zasiadłem do filmu bogaty jedynie w wiedzę, że to belgijski kandydat do nominacji oscarowej i… przez cały seans zachodziłem w głowę, z jakiej racji. Ty znasz odpowiedź?
Konrad Wągrowski: Nie. To zupełnie nie jest film oscarowy. Jedyne wyjaśnienie jest takie, że w tym roku w Belgii nie nakręcono innych filmów. Albo same belgijskie „Botoksy”. Bo opowieść o miłości dziewczyny z dobrego domu i gangstera z wątpliwościami nijak nie pasuje do klimatów nagród filmowych.
PD: Nieprzypadkowo powiedziałem, że film „wjeżdża” na ekrany, bowiem z początku wydaje się on europejską odpowiedzią na „Szybkich i wściekłych”. Skądinąd dobrą i wciągającą. Po upływie jakiegoś czasu klisze zaczęły się mnożyć, a mnie nasunęły się kolejne skojarzenia – z „Drugą szansą” z Goslingiem. Ale wciąż było nieźle. Problemy zaczęły się natomiast w trzeciej tercji filmu, kiedy ten niespodziewanie skręcił w stronę mało wiarygodnego melodramatu, trochę jakby „Love Story” w wykonaniu Patryka Vegi. Wciąż z lepszymi dialogami i lepszymi aktorami, ale jednak.
KW: Główny bohater dla mnie tak ewidentnie nawiązuje do ról i stylu Ryana Goslinga (oprócz „Drugiej szansy” przecież też nieco „Drive”), że aż zastanawiałem się nad tym, czy nie jest to zawoalowana prośba o amerykański remake z tym aktorem. Dla mnie główny problem z „Na krawędzi” jest taki, że fabularnie mamy tu chwytliwy melodramat z gangsterami w tle, rzecz niesamowicie typową, bo przecież realizowaną już za czasów Humphreya Bogarta (że wspomnę „High Sierra”) i od tego czasu wciąż ponawianą, który udaje, że jest czymś więcej. A nie musi, bo ten schemat nadal jest nośny i można wciąż kręcić wokół niego całkiem atrakcyjne kino. Tymczasem fabuła melodramatyczno-sensacyjna przetykana jest długimi scenami zadumy rodem z kina moralnego niepokoju, które wcale głębi nie tworzą, za to burzą rytm filmu.
PD: Z całego „melokryminału” najlepiej wypadają odtwórcy ról kochanków. Gangster i dziewczyna gangstera, on z półświatka, ona z dobrego domu, choć oboje rozsmakowani w adrenalinie. Bardzo to wszystko stereotypowe, niewyszukane jak ksywy naszej pary – Bibi i Gigi – ale zarazem przynajmniej przez dwie trzecie filmu bezpretensjonalne i uwiarygodnione chemią między pięknymi Adèle Exarchopoulos i Matthiasem Schoenaertsem.
KW: Stary, w Adèle Exarchopoulos to ja się zakochałem po „Życiu Adeli” i tu nadal jest zjawiskowa, ale nie ma wiele do zagrania – nawet w części filmu zatytułowanej jej własnym imieniem. Ciekawszą rolę ma Schoenaerts, są na ekranie ciekawą parą, ale pozostaje poczucie, że niespecjalnie wykorzystaną. Choć, jak mówisz, jest to para bardzo atrakcyjna i reżyser nie waha się, by tę ich atrakcyjność eksponować całkiem bezpośrednio.
PD: No właśnie – reżyser. Za filmem stoi flamandzki twórca Michaël R. Roskam, który słynie z takiego właśnie testosteronowego kina – jego „Bullhead” z tym samym Schoenaertsem był pięć lat temu nominowany do Oscara w kategorii obrazów nieanglojęzycznych, zaś przed trzema laty mieliśmy na ekranach anglojęzyczny debiut Roskama, adaptację opowiadania Dennisa Lehane’a, „Brudny szmal” z Tomem Hardym, Noomi Rapace i Jamesem Gandolfinim w ostatniej roli. „Na krawędzi” jest z tego wszystkiego filmem najsłabszym, niemniej dobrze wyreżyserowanym. Pościgi samochodowe, sceny seksu, sceny więzienne, zwykłe scenki rodzajowe między różnymi bohaterami – zwyczajnie dobrze się to ogląda. No i jest w filmie jedna z najbardziej realistycznych scen napadu na konwój, jaką widziałem – choć wyraźnie inspirowana „Gorączką” Manna.
KW: Za krótka! Ten spadający kontener, ta kanonada, to wszystko daje nadzieję na ożywienie filmu i złapanie właściwego rytmu, ale niestety nie. Potem znów jest jakiś dziwny brak konsekwencji i przekonania, jaki właściwie film ma tu powstać.
PD: Mam wrażenie, że spokojnie dałoby się ten film uratować, gdyby tak skrócić go o dobre pół godziny i postawić na najzwyklejszy w świecie romantyczny kryminał. Bo paradoksalnie twórcom najbardziej zaszkodziły właśnie ambicje pokazania czegoś ponad program. Najbardziej płasko i nieprzekonująco wypadły wątki najpoważniejsze.
KW: Ale tego kryminału też było za mało. Skrócić film o 45 minut i dorobić do tego 25 minut sensacyjnego „mięcha” – i byłoby dobrze. No i ta ostatnia scena powinna naprawdę dobrze wybrzmieć, tu łzy mi powinny stanąć w oczach.
PD: W filmie są też polskie akcenty. Słyszymy na przykład taki dialog: „- Fajnie jest w Polsce? – Niezbyt”. A potem, gdy bohater nie chce się przyznać przed dziewczyną, kto mu zmasakrował twarz, kolega mu radzi, żeby zgonił na charakternych Polaków, bo „Polacy, gdy wypiją, często są skłonni do bitki”. Oto jaki respekt budzimy w Europie! Budujące.
KW: Niestety, ten piękny polski akcent pojawia się tylko w słowach, bo żadnych Polaków na ekranie nie widzimy. Ale jestem dobrej myśli – nasza liczna emigracja musi odbić się na liczbie polskich akcentów w zachodnim kinie – z pewnością z każdym rokiem będzie ich więcej. Może nawet dorobimy się jakiejś filmowej polskiej mafii?
PD: Wiesz, „Botoks” Vegi namieszał w wyspiarskim box offisie, więc myślę, że to tylko kwestia czasu.
koniec
29 grudnia 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Polska szkoła plakatu
Jarosław Loretz

19 VIII 2019

Wbrew pozorom hasło „Polska szkoła plakatu” swego czasu znaczyło całkiem dużo. Tak dużo, że dzieła rodzimych plakacistów można było niekiedy zauważyć nawet w zagranicznych filmach. I to tych lepszych.

więcej »

Z filmu wyjęte: Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
Jarosław Loretz

12 VIII 2019

Utrapienie rodzimych kierowców, czyli niszcząca podwozia i karoserie samochodów sól, sypana na jezdnie hojną ręką przez pracowników firm działających na zlecenia magistratów, może niekiedy doprowadzić do prawdziwie opłakanych skutków.

więcej »

Z filmu wyjęte: Drzewa-zabójcy
Jarosław Loretz

5 VIII 2019

Zdawałoby się, że coś takiego jak heroiczna walka z drzewami-zabójcami wyskakującymi na jezdnie dróg tuż przed samochody, to sprawa ogólnoświatowa. A tu wychodzi na to, że antydrzewny heroizm to domena wyłącznie polska…

więcej »

Polecamy

Polska szkoła plakatu

Z filmu wyjęte:

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Drzewa-zabójcy
— Jarosław Loretz

A w zaświatach tańce i swawole
— Jarosław Loretz

Dla chcącego nic trudnego
— Jarosław Loretz

Gdy mści się niechlujstwo
— Jarosław Loretz

22 tancerzy i świński pęcherz
— Jarosław Loretz

Czy duże dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Czy małe dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Nasi w zaświatach
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

30. Warszawski Festiwal Filmowy: Dzień 3
— Urszula Lipińska, Karolina Ćwiek-Rogalska

Tegoż autora

Kochając Diego, nienawidząc Maradony
— Konrad Wągrowski

Najtrudniejsza decyzja
— Konrad Wągrowski

Ten dziwny przycisk „dojrzewanie”
— Konrad Wągrowski

Sympatyczny seryjny morderca
— Konrad Wągrowski

Finał poniżej oczekiwań
— Konrad Wągrowski

Inwazja ekojaszczurów
— Konrad Wągrowski

Kryminalny egzystencjalizm
— Konrad Wągrowski

900 metrów w pionie
— Konrad Wągrowski

Mam wiersz
— Konrad Wągrowski

Obiecaliśmy już wszystko. Czego jeszcze chcecie?
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.