Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 listopada 2018
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Z filmu wyjęte: Kulturalny człowiek czyta wszędzie

Esensja.pl
Esensja.pl
Jeśli podczas stania w kolejce nie sposób porozmawiać, należy sięgnąć po książkę.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Kulturalny człowiek czyta wszędzie

Jeśli podczas stania w kolejce nie sposób porozmawiać, należy sięgnąć po książkę.
Czytanie w trakcie oczekiwania na swoją kolej jest i kształcące, i uspokajające, a na dokładkę pozwala pożytecznie zagospodarować czas, który w przeciwnym wypadku byłby zupełnie stracony. Czytamy pokasłując przed lekarskim gabinetem, ściskając w dłoni numerek na poczcie, pełznąc do kasy w markecie czy na przykład… dokonując rachunku sumienia przed konfesjonałem…? Poniższy kadr wprowadza w lekką konfuzję, bowiem wszystko wskazuje na mocno maszynowe odbębnianie sprawy zarówno przez księdza (lampka z oznaczeniem wolny/zajęty), jak i przez wiernych, stojących w ogonku i niecierpliwiących się jak w pierwszym lepszym urzędzie czy banku. W tym momencie można tylko zgadywać, co czyta kobieta (najpewniej jakąś beletrystykę, ale – kto wie – może i książkę religijną, zbiór modlitw bądź wręcz Biblię?), czy na pewno robi to dla zabicia czasu (może przypomina sobie z notesika własne grzeszki?), i czemu w ogóle oddaje się lekturze, skoro w teorii do kościoła idzie się obcować z Bogiem? A Jemu przecież czasu się nie liczy…
Scena jest zastanawiająca, aczkolwiek oryginalnie trwa ledwie chwilkę i pewnie osobom, które nie mają lekkiego świra na punkcie książek, w ogóle podczas seansu umyka. A z jakiego filmu pochodzi? Otóż z niezbyt znanego, niezbyt wybitnego, ale całkiem ciekawego thrillera, noszącego po polsku tytuł „Ostatni sakrament”. Film powstał w roku 1988 i opowiada o wywodzącym się z mafijnej rodziny księdzu (Tom Berenger), który przeciwstawia się własnej siostrze, przejmującej rządy w nowojorskiej mafii, i udziela schronienia kochance odstrzelonego właśnie przez siostrę mafioza, będącego zresztą jej mężem. A ponieważ dziewczę, na którego życie dybią płatni zabójcy, jest nad wyraz urodziwe i z pyszczka niewinne (w końcu to Daphne Zuniga), księdzu zaczynają coraz wyraźniej ciążyć śluby czystości. Film ma przyzwoite tempo, sensowne aktorskie kreacje, bardzo przyjemny klimat i doskonałą sekwencję pokazującą w świetnie zmontowanym telegraficznym skrócie codzienną rzeczywistość kapłańskiej posługi – od uroczystości kościelnych po wizyty w szpitalu i niesienie pomocy duchowej przypadkowym osobom na ulicy. Jeśli więc tylko kiedyś się trafi w telewizji czy na VODzie, swobodnie można nań rzucić okiem.
koniec
12 lutego 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Zacząć dzień z przytupem
Jarosław Loretz

19 XI 2018

Lata temu, gdy naszym czasem rządziły mechaniczne budziki, wbrew pozorom wcale nie musiało być nudno i przewidywalnie.

więcej »

Dobry i Niebrzydki: Norwegia już nigdy nie będzie taka jak przedtem
Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

16 XI 2018

22 lipca 2011 roku Anders Breivik zamordował 69 osób, uczestników obozu młodzieżówki norweskiej Partii Pracy na norweskiej wyspie Utoya. Dziś, z okazji polskiej premiery, rozmawiamy o filmie Erika Poppe, opowiadającym o tej tragedii.

więcej »

Z filmu wyjęte: Łabędziot
Jarosław Loretz

12 XI 2018

Czegóż to ludzie nie zrobią, byle tylko mieć zwierzęcego przyjaciela…

więcej »

Polecamy

Zacząć dzień z przytupem

Z filmu wyjęte:

Zacząć dzień z przytupem
— Jarosław Loretz

Łabędziot
— Jarosław Loretz

Zatokaman i wspólnicy
— Jarosław Loretz

Zatokaman
— Jarosław Loretz

Żeby lepiej słyszeć
— Jarosław Loretz

Ostatnia impreza
— Jarosław Loretz

Coś dla gniazdowników
— Jarosław Loretz

Jeszcze o marihuanie...
— Jarosław Loretz

Marihuana to Zło
— Jarosław Loretz

Jezdem opentana
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

Zacząć dzień z przytupem
— Jarosław Loretz

Łabędziot
— Jarosław Loretz

Zatokaman i wspólnicy
— Jarosław Loretz

Zatokaman
— Jarosław Loretz

Żeby lepiej słyszeć
— Jarosław Loretz

Ostatnia impreza
— Jarosław Loretz

Coś dla gniazdowników
— Jarosław Loretz

Jeszcze o marihuanie...
— Jarosław Loretz

Marihuana to Zło
— Jarosław Loretz

Jezdem opentana
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.