Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 lutego 2021
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Powiedziałem koledze, że chcę statek kosmiczny

Esensja.pl
Esensja.pl
Kolega jednak najwyraźniej nigdy nie widział filmu SF…

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Powiedziałem koledze, że chcę statek kosmiczny

Kolega jednak najwyraźniej nigdy nie widział filmu SF…
Obecnie statki kosmiczne w filmach i serialach SF są generowane komputerowo, jednak jeszcze w latach 1990-tych trzeba je było budować własnoręcznie. Oczywiście w odpowiedniej skali. Malutkie, jeśli w grę wchodziła jednostka prująca przez „przestrzeń kosmiczną” (zawieszona na żyłce bądź nadziana na patyk tkwiła pośrodku ciemnego pokoju, upstrzonego drobniutkimi, często kolorowymi „gwiazdami”), i całkiem duże, gdy załoga lądowała na jakiejś planecie i musiała ze statku wyjść. Te pierwsze były na ogół z kartonu, gipsu i plastiku, te drugie – z drewna, blachy, płyt kartongipsowych, styropianu i zwyczajnej cegły. Najstarsze statki kosmiczne wyglądały jak regularne rakiety balistyczne bądź dyski UFO, nowsze – miały coraz rozmaitsze kształty, od latających ciężarówek („Kowboje przestrzeni”), przez latające penisy („Flesh Gordon”), po latające miasta („The Expanse”). Niektórym specom od efektów brakło jednak talentu, wyobraźni, a nawet i przyzwoitości. Najlepszym przykładem totalnej fuszerki jest pokraczny „statek kosmiczny” z pochodzącego z roku 1978 (a nakręconego sześć lat wcześniej) taniego, głupiutkiego filmu „The Alien Factor”. Został on niechlujnie zlepiony z przypadkowych plastikowych i metalowych elementów, prawdopodobnie pozyskanych ze zniszczonych urządzeń domowych, pomalowany na srebrno i osadzony na drucianej podstawie – być może służącej wcześniej jako stojak na żelazko.
Zresztą nie tylko „statek kosmiczny” śmieszy w tym filmie. Podobnie jest z trzema stworami, które uciekły z innego, rozbitego statku, i hasają po amerykańskiej prowincji, tropione przez kosmicznego myśliwego, który przybył na naszą planetę sportretowanym na załączonym obrazku statkiem. Do pokonania są więc galaktyczny owad, galaktyczny niewidzialny poklatkowy jaszczur (porusza się jak dinozaur, ale posiada tylko dwie kończyny – te dolne), oraz galaktyczny… eee… powiedzmy, że yeti. Aktora, który robi za to ostatnie stworzenie, wsadzono w korpus goryla, na to nasadzono nieruchomą, gumową głowę humanoida o wyłupiastych oczach, a do kompletu dorzucono nieduże szczudła, przez które yeti chodzi w sposób czysto kuriozalny. I, naturalnie, bardzo ostrożny, bo film kręcono w zimie i każdy krok mógł skutkować wywrotką. Autor tego cudactwa, John Cosentino, mimo ewidentnego mijania się z powołaniem, spróbował jeszcze raz błysnąć geniuszem w kwestii efektów specjalnych i ulepił z gumy tandetny kostium do nowszego o siedem lat „The Galaxy Invader”, filmu jeszcze gorszego niż niedobry, ale chociaż – oczywiście niezamierzenie – śmieszny „The Alien Factor”. Inna sprawa, że oba knoty reżyserowała ta sama osoba – Don Dohler. Notabene w roku 1999 Dohler nakręcił równie fatalną i tandetną kontynuację pt. „Alien Factor 2: The Alien Rampage”. Jeśli jednak sprosić kilkoro przyjaciół, naprodukować popcornu i zadbać o płynny rozweselacz, filmy Dohlera będą w stanie dostarczyć sporo rozrywki. W końcu produkcje te są z gatunku tak złych, że aż zabawnych.
koniec
29 maja 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Jsem mořská hvězdice
Jarosław Loretz

22 II 2021

Czy rozgwiazda może być zabójcza? Oczywiście, jeśli tylko jest wielka i na końcu każdego ramienia ma uzębioną paszczę.

więcej »

Z filmu wyjęte: Dwunogi rekin
Jarosław Loretz

15 II 2021

Gdy po pomoście skrada się na paluszkach dwunogi rekin…

więcej »

Z filmu wyjęte: Siła nostalgii
Jarosław Loretz

8 II 2021

Niekiedy warto zerknąć na jakiś starszy polski film – i to wcale nie taki mający na karku pół wieku – żeby zobaczyć, w jak zawrotnym tempie pędzi czas.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Jsem mořská hvězdice
— Jarosław Loretz

Dwunogi rekin
— Jarosław Loretz

Siła nostalgii
— Jarosław Loretz

UFO a rozwój ziemskiej cywilizacji
— Jarosław Loretz

Ekoterroryści
— Jarosław Loretz

Trainspotting
— Jarosław Loretz

Odjechać w siną dal
— Jarosław Loretz

Ale jak to...?
— Jarosław Loretz

Darowanemu koniowi jak najbardziej zagląda się w zęby
— Jarosław Loretz

Zagwozdka z zamierzchłych czasów
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Pożegnania 2020 (4/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2020 (3/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2020 (2/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2020 (1/4)
— Jarosław Loretz

Podboje i wyboje
— Jarosław Loretz

Wątpliwa reklamówka
— Jarosław Loretz

Krok w dobrą złą stronę
— Jarosław Loretz

Zabiedzona flota: Nielotny
— Jarosław Loretz

Kryminalna grabież czasu
— Jarosław Loretz

Anioł w zielonych kaloszach
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.