Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 listopada 2018
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

Z filmu wyjęte: Wilkołak sauté

Esensja.pl
Esensja.pl
Czyli golas z resztkami futerka.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Wilkołak sauté

Czyli golas z resztkami futerka.
Kliknij, jeśli masz osiemnaście lat. ;)
Kliknij, jeśli masz osiemnaście lat. ;)
Dzisiaj drugi z kuriozalnych wilkołaków, zaserwowany kinomanom przez Marco Antonio Andolfiego, marnego włoskiego aktora, który po udziale w jednym słabym filmie (dwóch starszych o dekadę nie liczę, bo był tam jedynie statystą) uwierzył w swoją szczęśliwą gwiazdę i postanowił zaszaleć, kręcąc w roku 1987 knota o tytule „La croce dalle sette pietre” (w wolnym tłumaczeniu: „Krzyż z siedmioma klejnotami”). Przy czym nie tylko zagrał w nim główną rolę, ale również napisał do niego scenariusz, wyreżyserował go, a nawet zadbał o – khem, khem – efekty specjalne. W poczet owych efektów zaliczała się z pewnością widoczna na obrazku kreacja à la wilkołak, czyli nakładana na twarz kudłata czapa/peruka z otworami na oczy, krótkie, kudłate rękawiczki oraz… kiść futra na krocze. Bo nasz wilkołak chodził… nago. Nawet bez majtek. Prawda, jakie to wygodne? Żadnych bolesnych przemian, żadnego pracochłonnego produkowania futra, żadnego wydłużania pyska – ot, wystarczy zrzucić ciuchy i w kilka sekund nałożyć kilka drobnych elementów, by widzowie zyskali pewność, że obcują z wilkołakiem. Ba! Ten wilkołak nie ma nawet kłów!
Żeby nie było – w tym filmie szwankuje nie tylko przebranie wilkołaka. Źle jest z też z samą fabułą. Otóż nasz bohater, z zawodu bankier, przyjeżdża do Rzymu, do swojej znanej tylko z korespondencji krewnej. Zaraz na wstępie traci naszyjnik w kształcie wysadzanego kamykami krzyża, skradziony przez paru gości na motocyklach, a niewiele później dowiaduje się, że domniemana krewna, która odebrała go na dworcu, jest tak naprawdę tylko przyjaciółką krewniaczki, ciekawą wychwalanego ciągle przybysza. Nasz bohater – kreowany przez Andolfiego w sposób skandalicznie drewniany i tępy – próbuje oczywiście za wszelką cenę odzyskać naszyjnik, bo bez niego, równo z wybiciem północy, zmienia się w wilkołaka. A wtedy morduje ludzi przez… dotyk. Właśnie tak. Dotyka kogoś, i ten się zaczyna rozpuszczać. Jak to ofiara wilkołaka. Po czym w okolicach świtu znikają mu kępki futra, a wraca – absolutnie magicznie – ubranie. Wędrówka w poszukiwaniu krzyża będzie jednak długa, bo Andolfi przewidział po drodze różne dodatkowe atrakcje, jak na przykład porwanie bohatera spod nocnego klubu przez lokalnych bandziorów, żądających od nieszczęśnika wydania listy… WSZYSTKICH bogatych klientów banku. Gdy zaś nasz heros odmawia, dostaje po mordzie i zostaje… wyrzucony na ulicę. Boć w końcu włoska mafia to nie przelewki…
Jest tam jeszcze kilka innych ciekawych scen (tatuś-wilkołak wyglądający jak krzyżówka goryla z Chewbaccą, fałszywa kuzynka z prekognicyjnymi mocami, satanistyczna orgia), ale zostawię je do samodzielnego odkrywania tym z czytelników, którzy desperacko pragną styczności z kolejną niszową wilkołaczą produkcją…
koniec
30 lipca 2018

Komentarze

31 VII 2018   13:48:55

Ten obrazek do Kapowniczka Achiki, koniecznie!
Lupus contrasapient futrus dissolvious

31 VII 2018   20:05:58

Weź, bo mi się przyśni.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Dobry i Niebrzydki: Norwegia już nigdy nie będzie taka jak przedtem
Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

16 XI 2018

22 lipca 2011 roku Anders Breivik zamordował 69 osób, uczestników obozu młodzieżówki norweskiej Partii Pracy na norweskiej wyspie Utoya. Dziś, z okazji polskiej premiery, rozmawiamy o filmie Erika Poppe, opowiadającym o tej tragedii.

więcej »

Z filmu wyjęte: Łabędziot
Jarosław Loretz

12 XI 2018

Czegóż to ludzie nie zrobią, byle tylko mieć zwierzęcego przyjaciela…

więcej »

20 najlepszych filmów animowanych XXI wieku
Esensja

8 XI 2018

Postanowiliśmy pociąć nasz ranking 100 najlepszych filmów XXI wieku na kawałki, wybrać z niego podzbiory gatunkowe i spojrzeć, jak przy okazji wyszły nam wybory bardziej zbliżone tematycznie. Dziś zobaczcie zestawienie 20 najlepszych filmów animowanych nakręconych po 2000 roku.

więcej »

Polecamy

Łabędziot

Z filmu wyjęte:

Łabędziot
— Jarosław Loretz

Zatokaman i wspólnicy
— Jarosław Loretz

Zatokaman
— Jarosław Loretz

Żeby lepiej słyszeć
— Jarosław Loretz

Ostatnia impreza
— Jarosław Loretz

Coś dla gniazdowników
— Jarosław Loretz

Jeszcze o marihuanie...
— Jarosław Loretz

Marihuana to Zło
— Jarosław Loretz

Jezdem opentana
— Jarosław Loretz

Straszliwy sznurek
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

Łabędziot
— Jarosław Loretz

Zatokaman i wspólnicy
— Jarosław Loretz

Zatokaman
— Jarosław Loretz

Żeby lepiej słyszeć
— Jarosław Loretz

Ostatnia impreza
— Jarosław Loretz

Coś dla gniazdowników
— Jarosław Loretz

Jeszcze o marihuanie...
— Jarosław Loretz

Marihuana to Zło
— Jarosław Loretz

Jezdem opentana
— Jarosław Loretz

Straszliwy sznurek
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.