Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 lutego 2019
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXXIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Z filmu wyjęte: Bujany samochodzik w wersji budżetowej

Esensja.pl
Esensja.pl
Nie zawsze marketowe bujadełko dla dzieci musi działać na prąd. Jak udowadniają Indonezyjczycy, są też inne sposoby…

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Bujany samochodzik w wersji budżetowej

Nie zawsze marketowe bujadełko dla dzieci musi działać na prąd. Jak udowadniają Indonezyjczycy, są też inne sposoby…
Większość z Was chyba pamięta bujane samochodziki, helikopterki czy zwierzątka ustawione na prostokątnej podstawie gdzieś na terenie wesołego miasteczka czy w pobliżu wejścia do centrum handlowego bądź większego marketu. Wystarczyło zainstalować pociechę w kabinie pojazdu/na grzbiecie zwierzęcia i wepchnąć w otwór wrzutni monetę, żeby przez minutę czy dwie dziecko mogło się przez chwilę poczuć jak na rodeo. Zdawałoby się, że rozrywka tego typu ma ten sam kształt na całym świecie, nawet w najdalszych zakamarkach, gdzie prąd do jej zasilania może być dostarczany jedynie przez przewoźny generator, i tak przecież obsługujący inne atrakcje. Wychodzi jednak na to, że nie wszędzie można liczyć nawet i na to. W Indonezji zaradzono jednak problemowi i niektórzy przedsiębiorcy proponują bujane przejażdżki na samochodzikach napędzanych siłą ludzkich mięśni. Gdy rikszarz dopedałuje na teren festynu czy targu, zaciąga hamulec i przekłada nogi na drugi zestaw pedałów, wprawiający w ruch mechanizm bujający cztery samochodziki naraz. Wystarczy przed „jazdą” wręczyć monetę rikszarzowi.
Film, z którego pochodzi ten kadr – notabene absolutnie niezwiązany z samą fabułą – to nakręcony w 2010 roku „Hantu tanah kusir”, czyli po polsku „Woźnica z nawiedzonej ziemi”. Jest to klasyczna, niezbyt zabawna głupawka grozy, jakich co roku kręci się tam przynajmniej tuzin. Przy czym nawet nie sposób stwierdzić, ile konkretnie, bo część filmów – i owszem – trafia do kin, ale większość krąży albo wyłącznie w telewizji, albo wręcz wychodzi tylko na płytach dodawanych do gazet. Ten akurat film opowiada o chłopaku obwożącym turystów odziedziczoną po starszym bracie dwukółką. Pewnej nocy, podczas rozmowy z dziewczyną, jego koń odjeżdża znudzony, zaś bohater wsiada do stojącej w tym samym miejscu widmowej dwukółki, od dawna nawiedzającej okolicę cmentarza i należącej do ducha nieszczęśliwej dziewczyny (wypiła z ukochanym truciznę, ale jego odratowano, podczas gdy ją specjalnie zostawiono na śmierć, bo zadbała o to rywalka do serca amanta). Odtąd bohater ma wielu klientów, aczkolwiek po nocach niektórzy widzą, że z tyłu wozu siedzi duch. Do kompletu dochodzą amory do krewnej kumpla, przybyłej do wioski na wakacje. Amory dość nieudane, bo dziewczyna ciągle przyłapuje ich w dziwnych pozach, sugerujących, że są gejami.
Film jest słaby, niezbyt zabawny i błyskawicznie ulatuje z pamięci – poza jednym. Ową krewną gra Maria Ozawa, japońska niezbyt utalentowana, ale urocza gwiazdka porno, dzięki której film nabiera chwilami leciutko erotycznego posmaku. Ten film to zresztą jedna z ledwie kilku prób – notabene zupełnie nieudanych – wyjścia Ozawy poza poletko porno.
koniec
3 września 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Zróbmy sobie statuę
Jarosław Loretz

11 II 2019

Statuę Wolności niszczono już wiele razy. Bywała też ożywiana. Jednak po płytach jej pancerza biegał chyba tylko Remo Williams.

więcej »

Z filmu wyjęte: Szpiedzy z tamtych lat
Jarosław Loretz

4 II 2019

Obecnie szpiedzy – ci filmowi – wciąż wynoszą kradzione dane na pendrive’ach. Dekadę lat temu robili to częstokroć na płytach CD lub DVD. Dwie dekady temu – na dyskietkach. A jeszcze wcześniej…?

więcej »

Nie przegap: Styczeń 2019
Esensja

31 I 2019

Pierwszy miesiąc 2019 roku za nami, a więc pora na przypomnienie co zrecenzowaliśmy od początku roku.

więcej »

Polecamy

Zróbmy sobie statuę

Z filmu wyjęte:

Zróbmy sobie statuę
— Jarosław Loretz

Szpiedzy z tamtych lat
— Jarosław Loretz

Zła passa Cyganów
— Jarosław Loretz

Rtęć morderczą jest
— Jarosław Loretz

Karnawał osobliwości
— Jarosław Loretz

Jeszcze à propos jedzenia
— Jarosław Loretz

Smacznego z Ameryki
— Jarosław Loretz

Telewizja cię zje!
— Jarosław Loretz

Na parkowej ławeczce
— Jarosław Loretz

Zombie a… kobieta?
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

Zróbmy sobie statuę
— Jarosław Loretz

Szpiedzy z tamtych lat
— Jarosław Loretz

Zła passa Cyganów
— Jarosław Loretz

Rtęć morderczą jest
— Jarosław Loretz

Karnawał osobliwości
— Jarosław Loretz

Jeszcze à propos jedzenia
— Jarosław Loretz

Smacznego z Ameryki
— Jarosław Loretz

Telewizja cię zje!
— Jarosław Loretz

Na parkowej ławeczce
— Jarosław Loretz

Zombie a… kobieta?
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Archeologiczne wykopki
— Jarosław Loretz

Z kufy do Offa
— Jarosław Loretz

Krótko o filmach: Melodramat z wymieraniem
— Jarosław Loretz

Krótko o filmach: Homo autisticus nadzieją ludzkości
— Jarosław Loretz

Galaktyczni seniorzy – postrach gwiazd
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2018 (4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2018 (3)
— Jarosław Loretz

Krótko o książkach: Odyseja donikąd
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2018 (2)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2018 (1)
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.