Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 listopada 2018
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

Z filmu wyjęte: Bujany samochodzik w wersji budżetowej

Esensja.pl
Esensja.pl
Nie zawsze marketowe bujadełko dla dzieci musi działać na prąd. Jak udowadniają Indonezyjczycy, są też inne sposoby…

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Bujany samochodzik w wersji budżetowej

Nie zawsze marketowe bujadełko dla dzieci musi działać na prąd. Jak udowadniają Indonezyjczycy, są też inne sposoby…
Większość z Was chyba pamięta bujane samochodziki, helikopterki czy zwierzątka ustawione na prostokątnej podstawie gdzieś na terenie wesołego miasteczka czy w pobliżu wejścia do centrum handlowego bądź większego marketu. Wystarczyło zainstalować pociechę w kabinie pojazdu/na grzbiecie zwierzęcia i wepchnąć w otwór wrzutni monetę, żeby przez minutę czy dwie dziecko mogło się przez chwilę poczuć jak na rodeo. Zdawałoby się, że rozrywka tego typu ma ten sam kształt na całym świecie, nawet w najdalszych zakamarkach, gdzie prąd do jej zasilania może być dostarczany jedynie przez przewoźny generator, i tak przecież obsługujący inne atrakcje. Wychodzi jednak na to, że nie wszędzie można liczyć nawet i na to. W Indonezji zaradzono jednak problemowi i niektórzy przedsiębiorcy proponują bujane przejażdżki na samochodzikach napędzanych siłą ludzkich mięśni. Gdy rikszarz dopedałuje na teren festynu czy targu, zaciąga hamulec i przekłada nogi na drugi zestaw pedałów, wprawiający w ruch mechanizm bujający cztery samochodziki naraz. Wystarczy przed „jazdą” wręczyć monetę rikszarzowi.
Film, z którego pochodzi ten kadr – notabene absolutnie niezwiązany z samą fabułą – to nakręcony w 2010 roku „Hantu tanah kusir”, czyli po polsku „Woźnica z nawiedzonej ziemi”. Jest to klasyczna, niezbyt zabawna głupawka grozy, jakich co roku kręci się tam przynajmniej tuzin. Przy czym nawet nie sposób stwierdzić, ile konkretnie, bo część filmów – i owszem – trafia do kin, ale większość krąży albo wyłącznie w telewizji, albo wręcz wychodzi tylko na płytach dodawanych do gazet. Ten akurat film opowiada o chłopaku obwożącym turystów odziedziczoną po starszym bracie dwukółką. Pewnej nocy, podczas rozmowy z dziewczyną, jego koń odjeżdża znudzony, zaś bohater wsiada do stojącej w tym samym miejscu widmowej dwukółki, od dawna nawiedzającej okolicę cmentarza i należącej do ducha nieszczęśliwej dziewczyny (wypiła z ukochanym truciznę, ale jego odratowano, podczas gdy ją specjalnie zostawiono na śmierć, bo zadbała o to rywalka do serca amanta). Odtąd bohater ma wielu klientów, aczkolwiek po nocach niektórzy widzą, że z tyłu wozu siedzi duch. Do kompletu dochodzą amory do krewnej kumpla, przybyłej do wioski na wakacje. Amory dość nieudane, bo dziewczyna ciągle przyłapuje ich w dziwnych pozach, sugerujących, że są gejami.
Film jest słaby, niezbyt zabawny i błyskawicznie ulatuje z pamięci – poza jednym. Ową krewną gra Maria Ozawa, japońska niezbyt utalentowana, ale urocza gwiazdka porno, dzięki której film nabiera chwilami leciutko erotycznego posmaku. Ten film to zresztą jedna z ledwie kilku prób – notabene zupełnie nieudanych – wyjścia Ozawy poza poletko porno.
koniec
3 września 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Dobry i Niebrzydki: Norwegia już nigdy nie będzie taka jak przedtem
Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

16 XI 2018

22 lipca 2011 roku Anders Breivik zamordował 69 osób, uczestników obozu młodzieżówki norweskiej Partii Pracy na norweskiej wyspie Utoya. Dziś, z okazji polskiej premiery, rozmawiamy o filmie Erika Poppe, opowiadającym o tej tragedii.

więcej »

Z filmu wyjęte: Łabędziot
Jarosław Loretz

12 XI 2018

Czegóż to ludzie nie zrobią, byle tylko mieć zwierzęcego przyjaciela…

więcej »

20 najlepszych filmów animowanych XXI wieku
Esensja

8 XI 2018

Postanowiliśmy pociąć nasz ranking 100 najlepszych filmów XXI wieku na kawałki, wybrać z niego podzbiory gatunkowe i spojrzeć, jak przy okazji wyszły nam wybory bardziej zbliżone tematycznie. Dziś zobaczcie zestawienie 20 najlepszych filmów animowanych nakręconych po 2000 roku.

więcej »

Polecamy

Łabędziot

Z filmu wyjęte:

Łabędziot
— Jarosław Loretz

Zatokaman i wspólnicy
— Jarosław Loretz

Zatokaman
— Jarosław Loretz

Żeby lepiej słyszeć
— Jarosław Loretz

Ostatnia impreza
— Jarosław Loretz

Coś dla gniazdowników
— Jarosław Loretz

Jeszcze o marihuanie...
— Jarosław Loretz

Marihuana to Zło
— Jarosław Loretz

Jezdem opentana
— Jarosław Loretz

Straszliwy sznurek
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

Łabędziot
— Jarosław Loretz

Zatokaman i wspólnicy
— Jarosław Loretz

Zatokaman
— Jarosław Loretz

Żeby lepiej słyszeć
— Jarosław Loretz

Ostatnia impreza
— Jarosław Loretz

Coś dla gniazdowników
— Jarosław Loretz

Jeszcze o marihuanie...
— Jarosław Loretz

Marihuana to Zło
— Jarosław Loretz

Jezdem opentana
— Jarosław Loretz

Straszliwy sznurek
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.