Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 czerwca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXXVII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Z filmu wyjęte: Zróbmy sobie statuę

Esensja.pl
Esensja.pl
Statuę Wolności niszczono już wiele razy. Bywała też ożywiana. Jednak po płytach jej pancerza biegał chyba tylko Remo Williams.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Zróbmy sobie statuę

Statuę Wolności niszczono już wiele razy. Bywała też ożywiana. Jednak po płytach jej pancerza biegał chyba tylko Remo Williams.
„Remo Williams”, o którego fabule dwa słowa powiedziałem przy poprzedniej okazji, został wyreżyserowany przez Guya Hamiltona, mającego na swoim koncie m.in. cztery Bondy („Goldfinger”, „Diamenty są wieczne”, „Żyj i pozwól umrzeć” oraz „Człowiek ze złotym pistoletem”), „Bitwę o Anglię” czy „Komandosów z Navarony”. „Remo…”, nakręcony w 1985 roku, był tak naprawdę ostatnim wysokobudżetowym filmem Hamiltona. Po nim powstała jeszcze tylko jedna, tania, niezbyt udana komedia kryminalna „Try This One for Size” z Davidem Carradinem.
Jedną z ważniejszych, a do tego bardzo widowiskowych sekwencji „Remo Williamsa”, jest potyczka na szczycie nowojorskiej Statui Wolności. Pierwotnie scenariusz nic takiego nie przewidywał, ale widok nowojorskiego symbolu opakowanego w rusztowanie z okazji remontu na stulecie obecności w mieście tak urzekł Hamiltona, że nie mógł się powstrzymać i przerobił scenariusz tak, by część akcji rozgrywała się tak wewnątrz, jak i na zewnątrz statui. Ponieważ jednak wykorzystanie oryginalnego posągu wiązałoby się z niebotycznymi kosztami, postanowiono zbudować jego replikę na obrzeżach Mexico City. Replika co prawda została wykonana w skali 1:1, ale tylko fragmentarycznie, posąg bowiem zaczynał się dopiero na wysokości księgi (w istocie tablicy z zapisem daty uchwalenia Deklaracji niepodległości Stanów Zjednoczonych). Większym kłopotem jest to, że replikę modelował dość mierny rzemieślnik. I o ile podczas oglądania filmu nie zauważa się większych rozbieżności z oryginałem, o tyle po seansie, zestawiając obie wersje (podobne ułożenie do tej z kadru ma na przykład ta wersja), widać toporność rysów twarzy podróbki, prostsze udrapowanie fryzury (wliczając w to odwrotnie skręcone dwie spiralki włosów w pobliżu ucha) i niechlujne ułożenie fałdów tkaniny na ramieniu. Niby nic, a jak się bliżej przyjrzeć – zupełnie inna statua. Nie umniejsza to jednak w żadnym stopniu walorów rozrywkowych samego filmu.
Na koniec można jeszcze rzucić okiem na obfotografowaną na blogu Girl vs the Bucket List garść detalu oryginalnej statui, wzbogaconej ostatnio „eleganckimi” piankowymi otulinami konstrukcyjnych pałąków, prowizorycznie chroniącymi głowy zbyt wysokich (czyli wszystkich) turystów pragnących dostać się do wnętrza głowy nowojorskiej damy.
koniec
11 lutego 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Nasi w zaświatach
Jarosław Loretz

17 VI 2019

To raczej oczywiste, że i po drugiej stronie bariery życia spotkamy trochę Polaków. I to takich, którzy próbują komunikować się w rodzimym języku z… Amerykanami. W końcu ze znajomością języków obcych jest u nas – jak zwykle – dość kiepsko…

więcej »

Z filmu wyjęte: Meble na wysoki połysk
Jarosław Loretz

10 VI 2019

Garażowe wyprzedaże w rejonie Hollywood mogą kryć szereg zdradzieckich pułapek. Jedną z nich są meble.

więcej »

Serialomaniak.pl: Premiery i powroty seriali – czerwiec 2019
Julia Deja

5 VI 2019

Serialowa ramówka na czerwiec zapowiada się interesująco. Czeka nas ostatnie spotkanie z Jessicą Jones (przynajmniej pod szyldem Netflixa), sporo produkcji dokumentalnych (również tych typu true crime), nowe komedie oraz powroty takich hitów jak „Black Mirror” czy „Legion”.

więcej »

Polecamy

Nasi w zaświatach

Z filmu wyjęte:

Nasi w zaświatach
— Jarosław Loretz

Meble na wysoki połysk
— Jarosław Loretz

Limuzyna na miarę naszych możliwości
— Jarosław Loretz

RPG a sprawa Dzikiego Zachodu
— Jarosław Loretz

Tania siła robota
— Jarosław Loretz

Samopodający się talerz
— Jarosław Loretz

Chatka niekoniecznie z piernika
— Jarosław Loretz

Zwrotów nie przyjmujemy. Na ogół.
— Jarosław Loretz

Małe ptaki konsumuje się w całości
— Jarosław Loretz

Makabra (anatomiczna)
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

Nasi w zaświatach
— Jarosław Loretz

Meble na wysoki połysk
— Jarosław Loretz

Limuzyna na miarę naszych możliwości
— Jarosław Loretz

RPG a sprawa Dzikiego Zachodu
— Jarosław Loretz

Tania siła robota
— Jarosław Loretz

Samopodający się talerz
— Jarosław Loretz

Chatka niekoniecznie z piernika
— Jarosław Loretz

Zwrotów nie przyjmujemy. Na ogół.
— Jarosław Loretz

Małe ptaki konsumuje się w całości
— Jarosław Loretz

Makabra (anatomiczna)
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Obraz niezdecydowania
— Jarosław Loretz

Wędrować też trzeba umieć
— Jarosław Loretz

Krótko o filmach: Houston, mamy kłopot
— Jarosław Loretz

Krótko o filmach: Amisz bez raju
— Jarosław Loretz

Bracula
— Jarosław Loretz

Polska atomem liźnięta
— Jarosław Loretz

Krótko o filmach: Wilczy apetyt
— Jarosław Loretz

Nocne podsysanie
— Jarosław Loretz

A mówili zakochaj się…
— Jarosław Loretz

Na kole podbiegunowym pasożyty znów żrą ludzi
— Jarosław Loretz

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.