Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 stycznia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CXCII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Z filmu wyjęte: Dzielny mały skuter

Esensja.pl
Esensja.pl
Jak można wnioskować z poniższego kadru, Japończycy już w 1954 roku przeprowadzali testy z samodzielnie poruszającymi się pojazdami mechanicznymi.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Dzielny mały skuter

Jak można wnioskować z poniższego kadru, Japończycy już w 1954 roku przeprowadzali testy z samodzielnie poruszającymi się pojazdami mechanicznymi.
Oczywiście to żart, bo nawet mało wprawne oko szybko odkryje, że nie dość, iż skuter ma tak naprawdę cztery koła (te dwa dodatkowe są malutkie, ale wyraźnie widoczne), to na dodatek ma podczepione do podłogi dwie cienkie, stalowe linki, biegnące zapewne do schowanego za krawędzią kadru samochodu. Co oznacza, że spece od efektów nie byli nawet pewni, czy uda im się zrobić skuter, który – wyposażony w boczne kółka – będzie w stanie jechać prosto o własnych siłach, i na wszelki wypadek podczepili go do samochodu. A czemu podjęli w ogóle taki wysiłek? Otóż na tym skuterze jedzie nikt inny, jak niewidzialny człowiek.
Pierwszy japoński film z niewidzialnym człowiekiem pojawił się w 1949 roku. Nosił tytuł – w przekładzie na angielski – „The Transparent Man” i był kryminałem, wzorowanym na amerykańskim oryginale. Ponieważ temat okazał się nośny, pięć lat później, w 1954 roku, pojawił się „The Invisible Man”. Film nie miał nic wspólnego z poprzednikiem, aczkolwiek również był swego rodzaju kryminałem. Oto bowiem na ulicy pojawia się trup człowieka, rozjechanego chwilę wcześniej w stanie niewidzialności. Ze znalezionego przy nim samobójczego listu społeczeństwo dowiaduje się, że żyje jeszcze jeden niewidzialny człowiek, poddany w okresie wojny eksperymentowi (cała grupa została naświetlona tajemniczymi promieniami, absorbującymi jakąś cząstkę odpowiedzialną za załamywanie się promieni światła). Ponieważ wybucha panika, a do tego grupa przestępców zaczyna udawać niewidzialnych ludzi i łupić sklepy i magazyny, prywatne śledztwo rozpoczyna pewien dziennikarz, docierając najpierw do nauczyciela, którego uczniem był twórca oddziału niewidzialnych ludzi, a potem do samego poszukiwanego niedobitka. Tu sprawa się komplikuje, bo w rozgrywkę wplątana zostaje jeszcze niewidoma dziewczynka oraz urodziwa piosenkarka (Miki Sanjo, posiadająca dość nietypową jak na Japonkę urodę), zmuszona przez przestępców do pełnienia roli kuriera.
Film jest lekko stylizowany na noir i ogląda się dość dobrze, nie jest jednak żadnym wybitnym dziełem. Ot, zgrabnie skrojona rozrywka, chwilami głupiutka i naiwna, wykonana jednak zaskakująco porządnie od strony technicznej. Jedynym poważniejszym potknięciem jest ów skuter. Ale to doprawdy drobiazg.
koniec
1 kwietnia 2019

Komentarze

02 IV 2019   18:16:16

"grupa przestępców zaczyna udawać niewidzialnych ludzi"
A jak to się właściwie robi? Znaczy udaje niewidzialnego?

02 IV 2019   19:16:21

Owijając twarz szalikiem. ;)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Śliczne japońskie domki
Jarosław Loretz

20 I 2020

Ileż to razy można się było zachwycić kolorytem japońskich przedmieść, z wąziutkimi uliczkami zabudowanymi urokliwymi, niedużymi domkami o prostej, ale eleganckiej architekturze. Później jednak nadchodzi czas refleksji…

więcej »

50 najlepszych filmów 2019 roku
Esensja

17 I 2020

Jak co roku prezentujemy Wam 50 najlepszych – naszym zdaniem – filmów minionych 12 miesięcy, wybranych spośród tych. które były pokazywane w polskich kinach w oficjalnej dystrybucji.

więcej »

Z filmu wyjęte: Zygzakiem po Neapolu
Jarosław Loretz

13 I 2020

Niekiedy trafia się film, w którym kamera zahacza o tak nietypowy budynek, że aż kusi wstrzymać seans i uważniej przyjrzeć się architektonicznemu dziełu. Na przykład kamienicy o grubości miniaturowego kredensu.

więcej »

Polecamy

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.

Do sedna:

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Śliczne japońskie domki
— Jarosław Loretz

Zygzakiem po Neapolu
— Jarosław Loretz

Uwaga, przejście dla pieszych! Do wtorku.
— Jarosław Loretz

Fajerwerki półproduktowe
— Jarosław Loretz

Polska technologia w „Star Treku”
— Jarosław Loretz

Studzienne refleksje
— Jarosław Loretz

Niezgłębione meandry nowoczesnego designu
— Jarosław Loretz

Suspens rzecz niełatwa
— Jarosław Loretz

Wejście piankowego cybernatora
— Jarosław Loretz

Balonowa bujda
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Pół-wampiry i pół-Niemcy
— Jarosław Loretz

Kiedy rozum śpi, budzą się upiory
— Jarosław Loretz

Światło wiekuiste
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (4/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (3/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (2/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (1/4)
— Jarosław Loretz

Krótko o filmach: Rodowe dziedzictwo
— Jarosław Loretz

Niania średnio tania
— Jarosław Loretz

Krótko o filmach: Ciałem y duchem
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.