Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 stycznia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CXCII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Z filmu wyjęte: Rezydencja marzeń (producentów filmowych)

Esensja.pl
Esensja.pl
Gdy nadchodzi czas wyboru budynku, w którym będzie się rozgrywać fabuła kręconego filmu, zaczyna się szarpanina między ekipą realizatorską a producentem. Ci pierwsi chcieliby pięknej rezydencji z mnóstwem pomieszczeń, ten drugi natomiast najchętniej nie wypuściłby nikogo ze studia, co najwyżej dopuszczając sfilmowanie fasady oryginalnej budowli. Są jednak i najprawdziwsi skąpcy.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Rezydencja marzeń (producentów filmowych)

Gdy nadchodzi czas wyboru budynku, w którym będzie się rozgrywać fabuła kręconego filmu, zaczyna się szarpanina między ekipą realizatorską a producentem. Ci pierwsi chcieliby pięknej rezydencji z mnóstwem pomieszczeń, ten drugi natomiast najchętniej nie wypuściłby nikogo ze studia, co najwyżej dopuszczając sfilmowanie fasady oryginalnej budowli. Są jednak i najprawdziwsi skąpcy.
Dzisiejszy kadr prezentuje amerykańską rezydencję z epoki kolonialnej. Rezydencję bardzo tanią w dzierżawie, gdyż… wymalowaną na ścianie studia. Prawdziwy jest jedynie kikut dostawionego do ściany „rezydencji” drzewa oraz piasek, po którym stąpa koń. Na szczęście nie tekturowy, w przeciwieństwie do „bramy”. Dekoracja ta jest objawem skrajnego skąpstwa producenckiego, w którym to skąpstwie celował przez praktycznie całe zawodowe życie Roger Corman. Wyprodukował on ogromne ilości filmów fantastycznych i horrorów, dając ekipie do dyspozycji budżet, z którego zaśmiałby się nawet nasz rodzimy nauczyciel czy pielęgniarka. W tej biedzie budżetowej powstawały niekiedy i dzieła sensowne, aczkolwiek częściej były to fatalne zbuki, dekadami dostarczające niezdrowej rozrywki. Jak na przykład „Bestia o milionie oczu”, w której – ze względów oszczędnościowych – za bestię robił perforowany czajnik, muzyka natomiast stanowiła zlepek darmowych utworów z domeny publicznej. Nakręcona w 1955 roku „Bestia…” była notabene jednym z pierwszych filmów w karierze Cormana-producenta, który do dziś – bo warto wiedzieć, że Corman wciąż jest aktywny zawodowo – przyłożył rękę do powstania aż 415 obrazów.
Wśród wyprodukowanych przez niego filmów był m.in. „The Haunting of Morella” („Nawiedzenie Morelli”) z 1990 roku. Film ciekawy nie tylko ze względu na tandetną scenografię, ale także dlatego, iż jego reżyserowi, Jimowi Wynorskiemu, seryjnemu tandeciarzowi, udało się przerobić gotycką „Morellę” Edgara Allana Poego na coś w rodzaju erotyku. No dobrze – erotyzowanego horroru. I to horroru zaskakująco mrocznego jak na Wynorskiego. Chwilami onirycznego, mocno niejednoznacznego i zaskakująco brutalnego, bo przedstawiane sceny śmierci są dalekie od hollywoodzkich wzorców – szybkie, precyzyjne, bez zbędnego pozowania i napawania się widokami. No i są biusty. Kobiece. W więcej niż dostatecznej ilości, i w eleganckiej oprawie.
Zaś co do fabuły – na kilka dni przed 18. urodzinami dziewczyny opiekunka zaczyna procedurę ożywienia jej matki, straconej 17 lat wcześniej za czary (próby osiągnięcia nieśmiertelności zakończyły się zaszlachtowaniem kilku młodych kobiet; w efekcie zabito ją wypalając oczy rozżarzonym prętem). Nim procedura zostanie ukończona, dziewczyna wchodzi w romans z młodym prawnikiem, który – z grubsza widoczny na załączonym kadrze (to ten ciemny kształt nad białym końskim zadem) – przywiózł jej papiery dotyczące dziedziczenia po matce. Romans polega oczywiście na szybkim wskoczeniu mu do łóżka, choć nie jest do końca pewne, czy decyzja o zbliżeniu nastąpiła z inicjatywy dziewczyny, czy też może raczej jej matki, potrafiącej okresowo przejmować kontrolę nad swoją latoroślą. Trup pada gęsto, duch się niecierpliwi, prawnik zaś próbuje zatrzymać orgię morderstw. Naturalnie trudno posądzać „The Haunting of Morella” o jakiekolwiek ambicje, ale jak na tani, machnięty od niechcenia film, jest to historia zaskakująco strawna i zajmująca.
koniec
8 kwietnia 2019

Komentarze

09 IV 2019   16:03:36

Jak na Rogera Cormana to jest bardzo bogata scena. Koń jest ŻYWY!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Śliczne japońskie domki
Jarosław Loretz

20 I 2020

Ileż to razy można się było zachwycić kolorytem japońskich przedmieść, z wąziutkimi uliczkami zabudowanymi urokliwymi, niedużymi domkami o prostej, ale eleganckiej architekturze. Później jednak nadchodzi czas refleksji…

więcej »

50 najlepszych filmów 2019 roku
Esensja

17 I 2020

Jak co roku prezentujemy Wam 50 najlepszych – naszym zdaniem – filmów minionych 12 miesięcy, wybranych spośród tych. które były pokazywane w polskich kinach w oficjalnej dystrybucji.

więcej »

Z filmu wyjęte: Zygzakiem po Neapolu
Jarosław Loretz

13 I 2020

Niekiedy trafia się film, w którym kamera zahacza o tak nietypowy budynek, że aż kusi wstrzymać seans i uważniej przyjrzeć się architektonicznemu dziełu. Na przykład kamienicy o grubości miniaturowego kredensu.

więcej »

Polecamy

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.

Do sedna:

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Śliczne japońskie domki
— Jarosław Loretz

Zygzakiem po Neapolu
— Jarosław Loretz

Uwaga, przejście dla pieszych! Do wtorku.
— Jarosław Loretz

Fajerwerki półproduktowe
— Jarosław Loretz

Polska technologia w „Star Treku”
— Jarosław Loretz

Studzienne refleksje
— Jarosław Loretz

Niezgłębione meandry nowoczesnego designu
— Jarosław Loretz

Suspens rzecz niełatwa
— Jarosław Loretz

Wejście piankowego cybernatora
— Jarosław Loretz

Balonowa bujda
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Pół-wampiry i pół-Niemcy
— Jarosław Loretz

Kiedy rozum śpi, budzą się upiory
— Jarosław Loretz

Światło wiekuiste
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (4/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (3/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (2/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (1/4)
— Jarosław Loretz

Krótko o filmach: Rodowe dziedzictwo
— Jarosław Loretz

Niania średnio tania
— Jarosław Loretz

Krótko o filmach: Ciałem y duchem
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.