Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 czerwca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Rezydencja marzeń (producentów filmowych)

Esensja.pl
Esensja.pl
Gdy nadchodzi czas wyboru budynku, w którym będzie się rozgrywać fabuła kręconego filmu, zaczyna się szarpanina między ekipą realizatorską a producentem. Ci pierwsi chcieliby pięknej rezydencji z mnóstwem pomieszczeń, ten drugi natomiast najchętniej nie wypuściłby nikogo ze studia, co najwyżej dopuszczając sfilmowanie fasady oryginalnej budowli. Są jednak i najprawdziwsi skąpcy.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Rezydencja marzeń (producentów filmowych)

Gdy nadchodzi czas wyboru budynku, w którym będzie się rozgrywać fabuła kręconego filmu, zaczyna się szarpanina między ekipą realizatorską a producentem. Ci pierwsi chcieliby pięknej rezydencji z mnóstwem pomieszczeń, ten drugi natomiast najchętniej nie wypuściłby nikogo ze studia, co najwyżej dopuszczając sfilmowanie fasady oryginalnej budowli. Są jednak i najprawdziwsi skąpcy.
Dzisiejszy kadr prezentuje amerykańską rezydencję z epoki kolonialnej. Rezydencję bardzo tanią w dzierżawie, gdyż… wymalowaną na ścianie studia. Prawdziwy jest jedynie kikut dostawionego do ściany „rezydencji” drzewa oraz piasek, po którym stąpa koń. Na szczęście nie tekturowy, w przeciwieństwie do „bramy”. Dekoracja ta jest objawem skrajnego skąpstwa producenckiego, w którym to skąpstwie celował przez praktycznie całe zawodowe życie Roger Corman. Wyprodukował on ogromne ilości filmów fantastycznych i horrorów, dając ekipie do dyspozycji budżet, z którego zaśmiałby się nawet nasz rodzimy nauczyciel czy pielęgniarka. W tej biedzie budżetowej powstawały niekiedy i dzieła sensowne, aczkolwiek częściej były to fatalne zbuki, dekadami dostarczające niezdrowej rozrywki. Jak na przykład „Bestia o milionie oczu”, w której – ze względów oszczędnościowych – za bestię robił perforowany czajnik, muzyka natomiast stanowiła zlepek darmowych utworów z domeny publicznej. Nakręcona w 1955 roku „Bestia…” była notabene jednym z pierwszych filmów w karierze Cormana-producenta, który do dziś – bo warto wiedzieć, że Corman wciąż jest aktywny zawodowo – przyłożył rękę do powstania aż 415 obrazów.
Wśród wyprodukowanych przez niego filmów był m.in. „The Haunting of Morella” („Nawiedzenie Morelli”) z 1990 roku. Film ciekawy nie tylko ze względu na tandetną scenografię, ale także dlatego, iż jego reżyserowi, Jimowi Wynorskiemu, seryjnemu tandeciarzowi, udało się przerobić gotycką „Morellę” Edgara Allana Poego na coś w rodzaju erotyku. No dobrze – erotyzowanego horroru. I to horroru zaskakująco mrocznego jak na Wynorskiego. Chwilami onirycznego, mocno niejednoznacznego i zaskakująco brutalnego, bo przedstawiane sceny śmierci są dalekie od hollywoodzkich wzorców – szybkie, precyzyjne, bez zbędnego pozowania i napawania się widokami. No i są biusty. Kobiece. W więcej niż dostatecznej ilości, i w eleganckiej oprawie.
Zaś co do fabuły – na kilka dni przed 18. urodzinami dziewczyny opiekunka zaczyna procedurę ożywienia jej matki, straconej 17 lat wcześniej za czary (próby osiągnięcia nieśmiertelności zakończyły się zaszlachtowaniem kilku młodych kobiet; w efekcie zabito ją wypalając oczy rozżarzonym prętem). Nim procedura zostanie ukończona, dziewczyna wchodzi w romans z młodym prawnikiem, który – z grubsza widoczny na załączonym kadrze (to ten ciemny kształt nad białym końskim zadem) – przywiózł jej papiery dotyczące dziedziczenia po matce. Romans polega oczywiście na szybkim wskoczeniu mu do łóżka, choć nie jest do końca pewne, czy decyzja o zbliżeniu nastąpiła z inicjatywy dziewczyny, czy też może raczej jej matki, potrafiącej okresowo przejmować kontrolę nad swoją latoroślą. Trup pada gęsto, duch się niecierpliwi, prawnik zaś próbuje zatrzymać orgię morderstw. Naturalnie trudno posądzać „The Haunting of Morella” o jakiekolwiek ambicje, ale jak na tani, machnięty od niechcenia film, jest to historia zaskakująco strawna i zajmująca.
koniec
8 kwietnia 2019

Komentarze

09 IV 2019   16:03:36

Jak na Rogera Cormana to jest bardzo bogata scena. Koń jest ŻYWY!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Nasi w zaświatach
Jarosław Loretz

17 VI 2019

To raczej oczywiste, że i po drugiej stronie bariery życia spotkamy trochę Polaków. I to takich, którzy próbują komunikować się w rodzimym języku z… Amerykanami. W końcu ze znajomością języków obcych jest u nas – jak zwykle – dość kiepsko…

więcej »

Z filmu wyjęte: Meble na wysoki połysk
Jarosław Loretz

10 VI 2019

Garażowe wyprzedaże w rejonie Hollywood mogą kryć szereg zdradzieckich pułapek. Jedną z nich są meble.

więcej »

Serialomaniak.pl: Premiery i powroty seriali – czerwiec 2019
Julia Deja

5 VI 2019

Serialowa ramówka na czerwiec zapowiada się interesująco. Czeka nas ostatnie spotkanie z Jessicą Jones (przynajmniej pod szyldem Netflixa), sporo produkcji dokumentalnych (również tych typu true crime), nowe komedie oraz powroty takich hitów jak „Black Mirror” czy „Legion”.

więcej »

Polecamy

Nasi w zaświatach

Z filmu wyjęte:

Nasi w zaświatach
— Jarosław Loretz

Meble na wysoki połysk
— Jarosław Loretz

Limuzyna na miarę naszych możliwości
— Jarosław Loretz

RPG a sprawa Dzikiego Zachodu
— Jarosław Loretz

Tania siła robota
— Jarosław Loretz

Samopodający się talerz
— Jarosław Loretz

Chatka niekoniecznie z piernika
— Jarosław Loretz

Zwrotów nie przyjmujemy. Na ogół.
— Jarosław Loretz

Małe ptaki konsumuje się w całości
— Jarosław Loretz

Makabra (anatomiczna)
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

Nasi w zaświatach
— Jarosław Loretz

Meble na wysoki połysk
— Jarosław Loretz

Limuzyna na miarę naszych możliwości
— Jarosław Loretz

RPG a sprawa Dzikiego Zachodu
— Jarosław Loretz

Tania siła robota
— Jarosław Loretz

Samopodający się talerz
— Jarosław Loretz

Chatka niekoniecznie z piernika
— Jarosław Loretz

Zwrotów nie przyjmujemy. Na ogół.
— Jarosław Loretz

Małe ptaki konsumuje się w całości
— Jarosław Loretz

Makabra (anatomiczna)
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Obraz niezdecydowania
— Jarosław Loretz

Wędrować też trzeba umieć
— Jarosław Loretz

Krótko o filmach: Houston, mamy kłopot
— Jarosław Loretz

Krótko o filmach: Amisz bez raju
— Jarosław Loretz

Bracula
— Jarosław Loretz

Polska atomem liźnięta
— Jarosław Loretz

Krótko o filmach: Wilczy apetyt
— Jarosław Loretz

Nocne podsysanie
— Jarosław Loretz

A mówili zakochaj się…
— Jarosław Loretz

Na kole podbiegunowym pasożyty znów żrą ludzi
— Jarosław Loretz

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.