Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Chatka niekoniecznie z piernika

Esensja.pl
Esensja.pl
Co, jeśli ktoś nie ma ochoty na chatkę z piernika? Otóż zawsze można mu zaproponować chatkę z… parówek.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Chatka niekoniecznie z piernika

Co, jeśli ktoś nie ma ochoty na chatkę z piernika? Otóż zawsze można mu zaproponować chatkę z… parówek.
Klasyczna chatka z piernika była pełnowymiarowym domkiem. Owszem, dało się go zjeść w całości, ale wymagało to dużej ilości wolnego czasu oraz odporności na wysoką zawartość cukru w spożywanym pokarmie. Znacznie przyjaźniejszy naszemu żołądkowi z pewnością by był ukazany na dzisiejszym kadrze miniaturowy domek, którego ściany i dach tworzy bateria parówek. Co prawda nikt nie wie, co tak naprawdę znalazło się w maszynie sztancującej parówki, ale nadal – trzy czy cztery kilo produktu mięsopodobnego znacznie mniej obciąży nam wątrobę niż tona czy dwie lukrowanych pierniczków. Przy czym w przypadku parówkowego domku mamy jeszcze dodatkowy akcent smakowy w postaci wykonanego z chipsa okna oraz prawdopodobnie serowych drzwi.
Na tę urokliwą, choć niedokończoną chatkę, możemy natknąć się w filmie „Zapped Again!"1), będącym kontynuacją – cóż za zaskoczenie – starszego o osiem lat „Zapped!”. Oryginał, nakręcony w 1982 roku, jest młodzieżową komedią o licealiście, który przypadkiem upichcił w szkolnym laboratorium – z niezamierzoną pomocą kolegów (dorzucili od siebie piwo i wywar z konopi) – preparat dający moc telekinezy. Jakość zaprezentowanego w filmie humoru nie jest może najwyższych lotów, ale produkcję ratuje niepodrabialny klimat lat 80. – z charakterystycznymi fryzurami, makijażem i przeuroczą, natychmiast wpadającą w ucho muzyką. Oraz odrobiną beztroskiej erotyki.
Niestety, ktoś wpadł na pomysł, żeby nakręcić kontynuację. Kłopot w tym, że kręcono ją zbyt późno, ze zbyt skąpym budżetem, i ze znacznie głupszym scenariuszem. Bohaterem historii jest nowy uczeń, który – przystąpiwszy do szczuplutkiego kółka naukowego – znajduje zapomniane buteleczki z tajemniczym płynem, opatrzone etykietkami z nazwiskiem bohatera poprzedniej części. W wyniku splotu wydarzeń – w trakcie siłowego przejęcia siedziby kółka przez drużynę sportową – uczeń ów zostaje napojony płynem z buteleczki i wkrótce przekonuje się, że posiada moc telekinezy. Ponieważ ta jednak z czasem przygasa, zmuszony jest zażywać kolejne dawki preparatu. Niestety, zastosowany humor wywołuje raczej lekkie zażenowanie, muzyka jest bladym cieniem tej z pierwszej części, a sama fabuła chwilami razi sztucznością. Nie da się jednak zaprzeczyć, że „Zapped Again!” posiada kilka sympatycznych momentów. W ich poczet można swobodnie wliczyć scenkę z parówkową chatką, skleconą przez śmiertelnie się nudzącego pracownika podłej knajpy z hotdogami.
koniec
6 maja 2019
1) Nie podaję w tekście polskich tytułów, bo są po prostu absurdalne. „Zapped!” krąży u nas jako „Chłopak o bombowym wzroku”, natomiast „Zapped Again!” jako… „Witaj, szkoło!"…

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Na spokojny sen
Jarosław Loretz

24 II 2020

Zdawałoby się sprawą oczywistą, że w przypadku nocowania w domu posądzanym o zjawiska nadprzyrodzone należy wpierw zadbać o usunięcie z sypialni zbędnej dekoracji. Najwyraźniej jednak nie wszyscy podzielają ten pogląd.

więcej »

Z filmu wyjęte: Zupa z wkładką
Jarosław Loretz

17 II 2020

Przysłowiowe wkładki mięsne w zupie to utrapienie dziś już nie tak częste, jak ongiś, ale wciąż wiosłująca łapkami w posiłku mucha czy osa może przykuć naszą uwagę. Kiedyś trafiały się też wkładki większe, jak choćby myszy. Ileż wówczas wrzasku! A pomyśleć, co by się działo, gdyby ktoś rzeczywiście trafił na wkładkę z dzisiejszego kadru…

więcej »

Z filmu wyjęte: (Nie)życie toczy się dalej
Jarosław Loretz

10 II 2020

Co robią zombie, gdy nie śledzi ich obiektyw kamery hollywoodzkiego zdjęciowca? No cóż, niekoniecznie ganiają za świeżymi mózgami…

więcej »

Polecamy

Alejandro González Iñárritu. Babel.

Do sedna:

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Na spokojny sen
— Jarosław Loretz

Zupa z wkładką
— Jarosław Loretz

(Nie)życie toczy się dalej
— Jarosław Loretz

Planowanie na szybko
— Jarosław Loretz

Obcy po taniości
— Jarosław Loretz

Śliczne japońskie domki
— Jarosław Loretz

Zygzakiem po Neapolu
— Jarosław Loretz

Uwaga, przejście dla pieszych! Do wtorku.
— Jarosław Loretz

Fajerwerki półproduktowe
— Jarosław Loretz

Polska technologia w „Star Treku”
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Nazwobójca
— Jarosław Loretz

Siódma dusza po kisielu
— Jarosław Loretz

Wąż zwany Hydrą
— Jarosław Loretz

Pół-wampiry i pół-Niemcy
— Jarosław Loretz

Kiedy rozum śpi, budzą się upiory
— Jarosław Loretz

Światło wiekuiste
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (4/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (3/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (2/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (1/4)
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.