Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Dla chcącego nic trudnego

Esensja.pl
Esensja.pl
„El mariachi” kosztował 7 tysięcy dolarów – kwotę niewyobrażalną dla profesjonalnych twórców (no bo na co to starczy – na waciki i colę?). A przecież są filmy jeszcze tańsze…

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Dla chcącego nic trudnego

„El mariachi” kosztował 7 tysięcy dolarów – kwotę niewyobrażalną dla profesjonalnych twórców (no bo na co to starczy – na waciki i colę?). A przecież są filmy jeszcze tańsze…
W przemyśle filmowym im niższy budżet, tym gorsze… wszystko. Poniżej pewnego pułapu zaczyna się kino czysto amatorskie. Granica owego pułapu jest jednak trudna do uchwycenia, bowiem często za kino niskobudżetowe uznawane są produkcje kosztujące i milion dolarów. A skoro one są uznawane za kino podrzędniejszego sortu, to co powiedzieć o filmach kosztujących mniej niż sto tysięcy? A wspomniany „El mariachi”, na którego nakręcenie wydano zawrotne 7 tysięcy „zielonych"? Wbrew pozorom nie jest to jednak żaden rekord. Są filmy jeszcze tańsze – na przykład argentyńska „Plaga zombie”, zrealizowana w 1997 roku za oszałamiające… 120 dolarów.
Oczywiście, trudno za takie pieniądze wymagać wodotrysków. Aktorzy to kumple z podwórka, za plan zdjęciowy posłużyła willa rodziców któregoś z filmowców, zaś o jakości kamery lepiej się w tym momencie nie wypowiadać. Tanie były też efekty specjalne, do wykonania których użyto sporej ilości mrożonego ciasta (pewnie to jego zakup pochłonął lwią część budżetu). A mimo to twórcy potrafili zaproponować scenę, gdzie jednemu z bohaterów eksploduje wyrosły na brzuchu, pulsujący bąbel, wyrywając mu w ciele dziurę na wylot. Przy czym dziura jest zrobiona tak, że zsuwająca się z pleców krawędź koszulki rzeczywiście w pewnym momencie przesłania otwór. Maestria godna kina profesjonalnego, posiadającego sztab wysoko opłacanych specjalistów. A przypomnę – zrobili to kumple z podwórka, dysponując ciastem, owocowymi sokami i tym, co znaleźli na stryszku domu…
Fabuła „Plagi zombie” jest niezbyt ambitna – w końcu chodzi o plagę truposzy. Na podmiejskim osiedlu domków jednorodzinnych obcy porywają szereg mieszkańców i faszerują ich jakimś świństwem, po czym puszczają wolno. Długo nie trzeba czekać, aż delikwentom zaczyna gnić skóra, po czym wszyscy prędzej czy później przemieniają się w zombie. Jedynymi, którym udaje się uniknąć tego losu, są student informatyki, młody lekarz pozbawiony prawa wykonywania zawodu i były wrestler, marzący o powrocie na ring. Gdy ekipa decyduje się wreszcie ruszyć do walki z panoszącymi się po domu i ogrodzie zombie, zaczyna się znacznie ciekawsza część filmu, skrząca się niekonwencjonalnym podejściem do tematu i makabrycznym humorem, w poczet którego wchodzi m.in. zombie żonglujący mózgami, zombie grający w karty, zombie wrestler, czy choćby zombie chowający się za rozłożoną gazetą. To właśnie ten humor spowodował, że cztery lata później twórcy postanowili nakręcić kontynuację, „Plaga zombie: Zona mutante”, za którą poszły jeszcze dwie kolejne części: „Plaga Zombie: Zona Mutante: Revolución Tóxica” (2011) i „Plaga Zombie: American Invasion” (znajduje się aktualnie w postprodukcji). Ponieważ jednak pierwotnie nie przewidywano żadnego ciągu dalszego, scenariusz części drugiej ignoruje fakt, że w finale poprzedniego filmu niektórzy z bohaterów zginęli w dość widowiskowy sposób. Było to pójście na łatwiznę, ale rzeczywiście się opłaciło, bowiem „Plaga zombie: Zona mutante” to taka mała perełka, potrafiąca przynieść radość nie tylko fanatykom kina spod znaku gnijących spacerowiczów.
koniec
22 lipca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Zupa z wkładką
Jarosław Loretz

17 II 2020

Przysłowiowe wkładki mięsne w zupie to utrapienie dziś już nie tak częste, jak ongiś, ale wciąż wiosłująca łapkami w posiłku mucha czy osa może przykuć naszą uwagę. Kiedyś trafiały się też wkładki większe, jak choćby myszy. Ileż wówczas wrzasku! A pomyśleć, co by się działo, gdyby ktoś rzeczywiście trafił na wkładkę z dzisiejszego kadru…

więcej »

Z filmu wyjęte: (Nie)życie toczy się dalej
Jarosław Loretz

10 II 2020

Co robią zombie, gdy nie śledzi ich obiektyw kamery hollywoodzkiego zdjęciowca? No cóż, niekoniecznie ganiają za świeżymi mózgami…

więcej »

Do kina marsz: Luty 2020
Esensja

7 II 2020

Luty w kinach nie zapowiada się jakoś rewelacyjnie, ale kilka propozycji wygląda interesująco.

więcej »

Polecamy

Alejandro González Iñárritu. Babel.

Do sedna:

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Zupa z wkładką
— Jarosław Loretz

(Nie)życie toczy się dalej
— Jarosław Loretz

Planowanie na szybko
— Jarosław Loretz

Obcy po taniości
— Jarosław Loretz

Śliczne japońskie domki
— Jarosław Loretz

Zygzakiem po Neapolu
— Jarosław Loretz

Uwaga, przejście dla pieszych! Do wtorku.
— Jarosław Loretz

Fajerwerki półproduktowe
— Jarosław Loretz

Polska technologia w „Star Treku”
— Jarosław Loretz

Studzienne refleksje
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Nazwobójca
— Jarosław Loretz

Siódma dusza po kisielu
— Jarosław Loretz

Wąż zwany Hydrą
— Jarosław Loretz

Pół-wampiry i pół-Niemcy
— Jarosław Loretz

Kiedy rozum śpi, budzą się upiory
— Jarosław Loretz

Światło wiekuiste
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (4/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (3/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (2/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (1/4)
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.