Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CXCI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

Z filmu wyjęte: Polska szkoła plakatu

Esensja.pl
Esensja.pl
Wbrew pozorom hasło „Polska szkoła plakatu” swego czasu znaczyło całkiem dużo. Tak dużo, że dzieła rodzimych plakacistów można było niekiedy zauważyć nawet w zagranicznych filmach. I to tych lepszych.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Polska szkoła plakatu

Wbrew pozorom hasło „Polska szkoła plakatu” swego czasu znaczyło całkiem dużo. Tak dużo, że dzieła rodzimych plakacistów można było niekiedy zauważyć nawet w zagranicznych filmach. I to tych lepszych.
Polska szkoła plakatu była jednym z towarów eksportowych PRL-u. Święcąca triumfy od połowy lat 1950., docierała na Zachód za pośrednictwem międzynarodowych biennale, branżowych pism oraz dystrybuowanych tam polskich wersji plakatów filmowych. Wielu europejskich i amerykańskich twórców – m.in. Martin Scorsese – chwaliło polskie plakaty, doceniając zawarcie w jednym rysunku sedna fabuły filmu czy teatralnej sztuki. Nieustannie rosnąca popularność plakatów zgasła jednak wraz z upadkiem ustroju i zapaścią państwowego mecenatu kulturalnego. Na afiszach zaczęła królować chałtura, czyli kolorowe, pozbawione większego polotu plakaty zagraniczne, pobieżnie tylko dostosowane językowo do polskiego rynku. Dawne polskie plakaty znalazły schronienie w nielicznych muzeach i dziś można je zobaczyć głównie na portalach filmowych oraz… w zagranicznych filmach.
Jednym z takich filmów jest dramat „Dwaj ludzie z miasta”. Powstał w 1978 roku jako protest wobec stosowanej wciąż wówczas we Francji kary śmierci. W założeniu miał pokazywać wynaturzenia francuskiego wymiaru sprawiedliwości, chwilami jednak jego fabuła popada we wręcz groteskowe skrajności. Wypuszczony z więzienia po 10-letnim wyroku kasiarz (Alain Delon) próbuje ułożyć sobie na nowo życie z żoną, która na niego cały ten czas czekała. Osiada pod Paryżem – bo w samym mieście mu nie wolno, znajduje pracę i zaczyna zacieśniać więzi przyjaźni z rodziną więziennego wychowawcy (Jean Gabin). Jednocześnie odmawia kontynuowania znajomości z kumplami z gangu (uważne oko wypatrzy wśród jego członków młodego Gérarda Depardieu). Niestety, żona ginie w bezsensownym wypadku drogowym, a bohaterem – pracującym obecnie w drukarni i budującym związek z młodą pracownicą banku – zaczyna interesować się komisarz policji (Michel Bouquet). Nachodzi drukarza, nęka dziewczynę, grożąc wyjawieniem w banku informacji, że jej narzeczony jest kasiarzem, ciąga bohatera na przesłuchania… Finał raczej nie jest przesadnie trudny do odgadnięcia.
Mimo przejaskrawienia niektórych wątków i upartego wybielania byłego przestępcy, przy jednoczesnym demonizowaniu funkcjonariuszy wymiaru sprawiedliwości, film wciąż – mimo upływu tylu lat – ogląda się bardzo dobrze. Po części odpowiada za to doświadczenie reżysera, José Giovanniego, a w rzeczywistości Josepha Damianiego, Korsykanina, który w 1948 roku ledwo wymigał się od gilotyny za kolaborację z Niemcami, szantażowanie osób ukrywających żydów i potrójne morderstwo. Z karą zamienioną na dożywotnie ciężkie roboty, wyszedł z więzienia w 1956 roku i zabrał się za pisanie książek i robienie filmów. Szczególnie gangsterskich, bo na ten fach znał z pierwszej ręki.
A co do samego kadru – widać na nim polską wersję plakatu do „Zabawy w masakrę”, francuskiej komedii sensacyjnej z 1967 roku. Ów plakat wisi sobie po prostu na drzwiach mieszkania bohatera…
koniec
19 sierpnia 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Filmy konkursowe 13. Sputnika nad Polską
Sebastian Chosiński

21 XI 2019

Festiwal Filmów Rosyjskich „Sputnik nad Polską” stał się już stałym elementem jesiennej ramówki festiwalowej w naszym kraju. Nie bez powodu. Każdego roku cieszy się bowiem wielkim uznaniem widzów. W ramach trzynastej edycji w konkursie głównym pojawi się piętnaście obrazów, które obejrzeliśmy dla Was wcześniej.

więcej »

Z filmu wyjęte: Balonowa bujda
Jarosław Loretz

18 XI 2019

Czy balon o średnicy pięciu metrów może przenieść dwie osoby na odległość kilkudziesięciu kilometrów? Ależ oczywiście! Aczkolwiek tylko w indyjskim kinie…

więcej »

Z filmu wyjęte: Patriotyzm lokalny. Z grubsza.
Jarosław Loretz

11 XI 2019

Dziś chwila odpoczynku od kina indyjskiego. Zamiast tego proponuję rzut oka na zaoceaniczne podejście do naszego lokalnego patriotyzmu.

więcej »

Polecamy

Darren Aronofsky. Źródło

Do sedna:

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Balonowa bujda
— Jarosław Loretz

Patriotyzm lokalny. Z grubsza.
— Jarosław Loretz

Śmigłowiec rzecz droga
— Jarosław Loretz

Samochód rzecz święta
— Jarosław Loretz

Idea wiecznie żywa
— Jarosław Loretz

Dalekowschodnie nauki
— Jarosław Loretz

Jubileuszowy ptak
— Jarosław Loretz

Jak w plener, to z przyjaciółmi
— Jarosław Loretz

Pamiętajcie o higienie!
— Jarosław Loretz

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Niania średnio tania
— Jarosław Loretz

Krótko o filmach: Ciałem y duchem
— Jarosław Loretz

Krótko o książkach: Lektura w splotach
— Jarosław Loretz

Klasyka gryziona po kostkach
— Jarosław Loretz

Wizyta w raju. Ponoć.
— Jarosław Loretz

Bazarki z kosmosu
— Jarosław Loretz

Krótko o książkach: I wśród hałd może być kolorowo
— Jarosław Loretz

Międzygwiezdne czułości
— Jarosław Loretz

Święto zmarłych na ckliwie
— Jarosław Loretz

Brudne szpony bioenergoterapeutów
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.