Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 13 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Dom jak malowanie

Esensja.pl
Esensja.pl
Każdy pewnie marzył, żeby jego dom – nieważne, czy willa, czy niebotyk – stał w zielonym zagajniku. Niektórzy w tej sytuacji sadzą drzewa, a niektórzy po prostu sięgają po… zieloną farbę.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Dom jak malowanie

Każdy pewnie marzył, żeby jego dom – nieważne, czy willa, czy niebotyk – stał w zielonym zagajniku. Niektórzy w tej sytuacji sadzą drzewa, a niektórzy po prostu sięgają po… zieloną farbę.
Jak obiecałem w zeszłym tygodniu, dzisiaj drugi – i ostatni, żeby nie było – kadr z indyjskiego dramatu „Jaani Dushman: Ek Anokhi Kahani”. Jednak o ile poprzednio pastwiłem się nad umiejętnościami speców od efektów komputerowych, tak teraz zwrócę uwagę na wirtuozerię pacykarzy. Znaczy się chciałem powiedzieć – malarzy od scenografii.
Otóż – jak zwykle w indyjskim przemyśle filmowym – niezależnie od budżetu filmu większość zdjęć twórcy starają się nakręcić w studiu. Całymi dekadami było to przekleństwem tamtejszego kina, bowiem film za filmem kręcono w jawnie tekturowo-gipsowych dekoracjach, zamiast poszukać sobie jakiegoś normalnego budynku z solidnymi ścianami i normalnym widokiem za oknem. Tworzyło to niekiedy zupełnie kuriozalne sytuacje, o czym jednak napomknę później, w jednym z kolejnych odcinków cyklu. Wracając zaś do „Jaani Dushman” – film powstał w 2002 roku i zdawałoby się, że epoka malowanych akwarelkami pejzaży – swego czasu obecna nawet w Hollywood – dawno już odeszła do lamusa. A tu trafia się taki piękny kadr – z namalowanym blokiem, bardzo naturalnie fioletowym niebem oraz szeregiem drzew, którym nie poskąpiono zielonej farby, zapominając jednak o podsuszeniu całości, wskutek czego paćnięcia się rozmazały, a farba ściekła strugami na dół płótna.
Malowane tło to jednak nie wszystko. Przecież aktorka nie może przechadzać się wyłącznie na tle niechlujnie maźniętego płótna (w sumie – niby dlaczego nie?). Dostawiono więc przed malunkiem kilka wiązek uschniętych badyli, w zamierzeniu udających gęste zarośla. I już można kręcić scenę ucieczki przed gwałcicielami. Nic to, że jak wpatrzeć się w obrazek, to wychodzi na jaw rozczulająco skromna wielkość sceny, mającej w porywach ze dwa metry głębokości. To się dopiero nazywa magia kina…
koniec
16 września 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wakacyjny leksykon filmów o żywych trupach. Część 2
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

9 VII 2020

W pierwszym odcinku naszego wakacyjnego cyklu zajmowaliśmy się kultowymi produkcjami George’a A. Romera. Jego pierwsza trylogia o żywych trupach doczekała się licznych remake’ów, którym dziś się przyjrzymy. Co najmniej kilka z nich zasługuje bowiem na szczególną uwagę.

więcej »

Z filmu wyjęte: Z ułańską fantazją
Jarosław Loretz

6 VII 2020

Gdy w gwiazdy lecą biuraliści, zabierają z sobą tradycyjny pakiet wyobrażeń o komforcie…

więcej »

Wakacyjny leksykon filmów o żywych trupach. Część 1
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

2 VII 2020

Wakacje to czas, w którym można się oddać błogiemu odmóżdżeniu (oby nie za bardzo), a najlepiej to osiągnąć oglądając filmy o ożywionych pożeraczach mózgów. A że oferta w tym zakresie jest przeogromna, zaś, niestety, ilość nie idzie w parze z jakością, proponuję cykl prezentujący najciekawsze tytuły poświęcone zombie. W odcinku pierwszym o tym, jak to się zaczęło, czyli o dziełach George’a A. Romera.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.

Do sedna:

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Birdman.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Biutiful.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Z ułańską fantazją
— Jarosław Loretz

Z języczkiem
— Jarosław Loretz

Łyk ambrozji
— Jarosław Loretz

Styropianowa armata
— Jarosław Loretz

Uspokajacz ruchu
— Jarosław Loretz

Muzyka na kościach
— Jarosław Loretz

Historia obrazkowa
— Jarosław Loretz

Podręczna salamandra
— Jarosław Loretz

Wytchnienie po meczu
— Jarosław Loretz

Niezbędne wyposażenie robota
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Krok w dobrą złą stronę
— Jarosław Loretz

Zabiedzona flota: Nielotny
— Jarosław Loretz

Kryminalna grabież czasu
— Jarosław Loretz

Anioł w zielonych kaloszach
— Jarosław Loretz

Krótko o książkach: Wiedźma na słodko
— Jarosław Loretz

Nazwobójca
— Jarosław Loretz

Siódma dusza po kisielu
— Jarosław Loretz

Wąż zwany Hydrą
— Jarosław Loretz

Pół-wampiry i pół-Niemcy
— Jarosław Loretz

Kiedy rozum śpi, budzą się upiory
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.