Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 sierpnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Dalekowschodnie nauki

Esensja.pl
Esensja.pl
Żeby ostudzić emocje po zeszłotygodniowym czarnym ptaku, dzisiaj proponuję chwilę filozoficznej zadumy.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Dalekowschodnie nauki

Żeby ostudzić emocje po zeszłotygodniowym czarnym ptaku, dzisiaj proponuję chwilę filozoficznej zadumy.
Może trochę przesadziłem z tą filozoficzną zadumą, ale rzecz dotyczy Dżucze, czyli doktryny politycznej sformułowanej przez założyciela Korei Północnej, Kim Ir Sena, na świecie znanego raczej jako Kim Il Sung (aczkolwiek urodzonego jako Kim Sŏng-ju). Owa doktryna Dżucze, oparta na czterech fundamentalnych zasadach – samodzielności w ideologii, niezależności w polityce, samodzielności ekonomicznej i samodzielnej obronie kraju – jak widać na załączonym kadrze bywa też nazywana Kimilsungizmem. Doktryna ta, przez pewien czas traktowana wręcz jako odrębna nauka, swego czasu była mocno promowana przez północnych Koreańczyków. W efekcie, gdy w 1982 roku wzniesiono w stolicy kraju, Pjongjangu, tzw. Wieżę Idei Dżucze, celowo wyższą – choć zaledwie o niecały metr – od Pomnika Waszyngtona, w wejściowym przedsionku znalazło się miejsce dla 82 tzw. tablic przyjaźni. Nikt do końca nie wie, czym tak naprawdę one są. Cegiełką na budowę? Pamiątką gratulacyjną? Świadectwem szerokiego rozpropagowania doktryny? A może po prostu jest to czysta fantazja, bez związku z rzeczywistością? W końcu na tablicach figurują kółka zainteresowań, komitety i zgromadzenia naukowe nie tylko z biedniejszych, ciążących ku socjalizmowi krajów afrykańskich (Kongo, Zair, Benin, Górna Wolta – dziś Burkina Faso, Sierra Leone, Gambia, Madagaskar) czy azjatyckich (Indie, Pakistan, Bangladesz), ale także z raczej sytej zachodniej Europy (Francja, Belgia, Dania, Szwajcaria, Portugalia, Włochy, Grecja, Cypr, Malta).
Część z tych tablic można zobaczyć w „Chuok ui norae” (na nasze: „Pieśń wspomnienia”), północnokoreańskim propagandowym melodramacie z 1986 roku. Wieżę i tablice podziwia bowiem przybyły na pjongjański festiwal sztuki zaprzyjaźnionej profesor z jakiejś zachodniej uczelni. Jest to jego druga wizyta w Korei, wcześniej bowiem „gościł” tu wraz z amerykańskim korpusem interwencyjnym, pracując nad ułożeniem pieśni mającej uczcić rychłe militarne zwycięstwo sił ONZ w koreańskiej wojnie. Wzięty do niewoli, poznaje bohaterstwo żołnierzy (pięć kobiet zdobywa koreański transporter opancerzony z krzywo wymalowanym na burcie napisem „US ARMY”), ich proste radości (śpiew), a także honorowość dowództwa (natychmiast go odsyłają do jego ojczyzny, bo jest cywilem), co skutkuje postanowieniem, że pieśń powstanie nie dla uczczenia zwycięstwa ONZ – oczywiście niemożliwego do osiągnięcia ze względu na bohaterstwo Koreańczyków – ale ku czci wspaniałego narodu koreańskiego i jego ducha walki. Ponieważ pieśń jest już gotowa (jeśli można użyć słowa „już” w przypadku trzydziestoletnie pracy nad kilkoma zwrotkami), profesor chciałby przed jej wykonaniem poznać autorkę muzyki – jedną z dziewczyn, które go przed laty pojmały.
Film jest pociesznie kiczowaty w swoim zadęciu, aczkolwiek ze względu na ładne kolory i urocze Koreanki ogląda się zaskakująco gładko. Zupełnie jak radzieckie propagandówki wojenne. Oczywiście jest zrobiony bardziej nieporadnie od nich, ale posiada mimo to sporo uroku, być może biorącego się z zauważalnej dawki naiwności (np. profesor nauczył się w międzyczasie języka koreańskiego, bo po prostu od tamtego frontowego spotkania wielbi naród koreański i darzy ogromnym szacunkiem Kim Ir Sena, który dał narodowi siłę do walki, a później tę samą siłę wykorzystał do szybkiego rozwoju państwa). Ot, filmowa ciekawostka, która pozwala m.in. dorzucić do prywatnego słowniczka nowe, egzotyczne słowo – „kimilsungizm”.
koniec
14 października 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wakacyjny leksykon filmów o żywych trupach. Część 7
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

12 VIII 2020

W XXI wieku zombie ewoluowały. Stały się szybsze i bardziej agresywne. Często zostały poddane różnym mutacjom. Ich eliminacji towarzyszą odgłosy karabinowych serii i wybuchów granatów. Miejsce gotyckiego horroru zastąpiła akcja. Oto dziesięć filmów akcji o żywych trupach.

więcej »

Z filmu wyjęte: Recepcja nadzorcza
Jarosław Loretz

10 VIII 2020

Co zrobić, żeby stale mieć oko na poczynania najemców? No cóż, wystarczy odpowiednio umieścić recepcję…

więcej »

Wakacyjny leksykon filmów o żywych trupach. Część 6
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

5 VIII 2020

Świat zombie to przede wszystkim miłość do umowności i złego smaku. Dlatego też poza kinowymi superprodukcjami, fani cenią sobie także niezależne filmy, robione za psie pieniądze, z kiepskim aktorstwem i przesadną ilością makabrycznych scen. Dziś zajmiemy się właśnie nimi, oto 10 najlepszych niskobudżetowych filmów o żywych trupach.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Dogma

Do sedna:

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy.
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Birdman.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Biutiful.
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Recepcja nadzorcza
— Jarosław Loretz

Piękno w pełnej krasie
— Jarosław Loretz

Czasy dla okrasy
— Jarosław Loretz

Prawdziwy nazista czasu się nie boi
— Jarosław Loretz

Dekoracja z Neptuna
— Jarosław Loretz

Z ułańską fantazją
— Jarosław Loretz

Z języczkiem
— Jarosław Loretz

Łyk ambrozji
— Jarosław Loretz

Styropianowa armata
— Jarosław Loretz

Uspokajacz ruchu
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Wątpliwa reklamówka
— Jarosław Loretz

Krok w dobrą złą stronę
— Jarosław Loretz

Zabiedzona flota: Nielotny
— Jarosław Loretz

Kryminalna grabież czasu
— Jarosław Loretz

Anioł w zielonych kaloszach
— Jarosław Loretz

Krótko o książkach: Wiedźma na słodko
— Jarosław Loretz

Nazwobójca
— Jarosław Loretz

Siódma dusza po kisielu
— Jarosław Loretz

Wąż zwany Hydrą
— Jarosław Loretz

Pół-wampiry i pół-Niemcy
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.