Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 13 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CXC

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

Z filmu wyjęte: Samochód rzecz święta

Esensja.pl
Esensja.pl
Hollywoodzcy filmowcy raz za razem przypominają nam, że samochód jest zwykłym narzędziem, które można spalić, zmiażdżyć czy wrzucić do jeziora. Na Dalekim Wschodzie sytuacja przedstawia się jednak nieco inaczej.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Samochód rzecz święta

Hollywoodzcy filmowcy raz za razem przypominają nam, że samochód jest zwykłym narzędziem, które można spalić, zmiażdżyć czy wrzucić do jeziora. Na Dalekim Wschodzie sytuacja przedstawia się jednak nieco inaczej.
Im droższy film, tym więcej samochodów wylatuje w powietrze, płonie raźnym ogniem bądź zostaje staranowanych tak, że nie ma już czego naprawiać. Ilość niszczonych pojazdów i ich wyjściowa jakość zależy jednak od rejonu, w jakim kręcony jest film. W USA nie ma żadnych ograniczeń. W kraksach i wybuchach giną zarówno tanie, leciwe „japończyki”, jak i klasyczne już amerykańskie krążowniki szos, a nawet rzadkie limuzyny czy sportowe obiekty westchnień. W Europie filmowcy niszczą albo popularne, w miarę nowe auta, albo sędziwe rzęchy, które i tak już udawały się na wieczny spoczynek. W Indiach natomiast… Indie to zupełnie inna para kaloszy.
W Indiach samochód jest – a raczej był, bo kraj w ostatniej dekadzie mocno się zmotoryzował – czymś na wagę złota. 60-letnia ciężarówka nie jest specjalnie rzadkim widokiem na drodze, podobnie jak 30-letnia taksówka czy 50-letnia terenówka. Po drodze były dziesiątki naprawa, dwie czy trzy wymiany silnika, często wymiana całej karoserii – tak że często z oryginalnego samochodu nie ma tam już literalnie nic. W tej sytuacji wysadzenie czy spalenie wypieszczonego ulubieńca, który towarzyszył właścicielowi od maleńkości, jest niepojętą zbrodnią. Jeśli więc cokolwiek wylatywało na ekranie w powietrze, były to na ogół puste skorupy, pozbawione nie tylko silnika, ale i reflektorów, foteli, deski rozdzielczej, podsufitki, a nawet wału napędowego i układu wydechowego. Bo przecież są to jak najbardziej sprawne elementy, których z powodzeniem można użyć w innym pojeździe.
Nie dość tego jednak. Indyjscy filmowcy nauczyli się nawet oszczędzać szyby w scenach strzelanin. Zamiast robić w nich dziury pociskami czy wysadzać mikroładunkami, po prostu… naklejali na szybę okrągły kawałek folii z dziurką w środku, przy odrobinie szczęścia potrafiący udawać ślad po postrzale. Pomysł sprytny, acz dziś nie spełniający swojej roli – gdy można sobie zatrzymać film i obejrzeć scenę klatka po klatce.
Załączony kadr pochodzi z nakręconego w 1982 roku filmu „Khud-Daar”, czyli po polsku „Szacunek wobec samego siebie”. Jest to wyjątkowo opasły (trzy godziny!), ale zarazem przeuroczy ni to dramat, ni to komedia, o dwóch braciach, którzy – wygonieni z domu przez żonę przyrodniego, dorosłego brata – trafiają na ulice Bombaju i powoli budują sobie życie. Starszy, obowiązkowy (Amitabh Bachchan), od najmłodszych lat haruje jako taksówkarz na edukację młodszego (Vinod Mehra). Młodszy zaś zawala studia, ale żeni się z bogatą dziewczyną. Tyle że nierozsądnie daje się wmanewrować w przemytniczy proceder, który z kolei absolutnie brzydzi starszego brata i… jego taksówkę. Taksówka bowiem, ochrzczona imieniem Basanti, gdy tylko wyczuje, że wsiadł do niej ktoś z kontrabandą, nie pozwala uruchomić silnika. W takich zresztą okolicznościach zaczyna się znajomość bohatera z „ciężarną” kobietą.
Film jest przesympatycznie zrobiony, ze sporą nutką kiczu, do tego z pociesznym grubaskiem w rogowych okularach (zaczyna od handlu bananami, dochodzi do pozycji szanowanego przemytnika, po czym dostaje od skarbówki domiar i znów wraca na ulice) oraz zupełnie zwariowaną piosenką, w której bohater zaczyna latać swoją taksówką po mieście. I to taksówką aktywnie biorącą udział w piosence.
koniec
28 października 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Patriotyzm lokalny. Z grubsza.
Jarosław Loretz

11 XI 2019

Dziś chwila odpoczynku od kina indyjskiego. Zamiast tego proponuję rzut oka na zaoceaniczne podejście do naszego lokalnego patriotyzmu.

więcej »

Z filmu wyjęte: Śmigłowiec rzecz droga
Jarosław Loretz

4 XI 2019

Co zrobić, gdy w filmie potrzebny jest helikopter, ale ekipa nie za bardzo ma skąd wyskrobać na niego pieniądze…?

więcej »

Do kina marsz: Listopad 2019
Esensja

2 XI 2019

A oto pakiet - naprawdę interesujących - zapowiedzi filmowych na listopad. Zróżnicowany wybór tytułów, jak to mówią - każdy powinien znaleźć coś dla siebie.

więcej »

Polecamy

Patriotyzm lokalny. Z grubsza.

Z filmu wyjęte:

Patriotyzm lokalny. Z grubsza.
— Jarosław Loretz

Śmigłowiec rzecz droga
— Jarosław Loretz

Samochód rzecz święta
— Jarosław Loretz

Idea wiecznie żywa
— Jarosław Loretz

Dalekowschodnie nauki
— Jarosław Loretz

Jubileuszowy ptak
— Jarosław Loretz

Jak w plener, to z przyjaciółmi
— Jarosław Loretz

Pamiętajcie o higienie!
— Jarosław Loretz

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

Patriotyzm lokalny. Z grubsza.
— Jarosław Loretz

Śmigłowiec rzecz droga
— Jarosław Loretz

Idea wiecznie żywa
— Jarosław Loretz

Dalekowschodnie nauki
— Jarosław Loretz

Jubileuszowy ptak
— Jarosław Loretz

Jak w plener, to z przyjaciółmi
— Jarosław Loretz

Pamiętajcie o higienie!
— Jarosław Loretz

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Uwaga na glizdoludzi!
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Niania średnio tania
— Jarosław Loretz

Krótko o filmach: Ciałem y duchem
— Jarosław Loretz

Krótko o książkach: Lektura w splotach
— Jarosław Loretz

Klasyka gryziona po kostkach
— Jarosław Loretz

Wizyta w raju. Ponoć.
— Jarosław Loretz

Bazarki z kosmosu
— Jarosław Loretz

Krótko o książkach: I wśród hałd może być kolorowo
— Jarosław Loretz

Międzygwiezdne czułości
— Jarosław Loretz

Święto zmarłych na ckliwie
— Jarosław Loretz

Brudne szpony bioenergoterapeutów
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.