Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Patriotyzm lokalny. Z grubsza.

Esensja.pl
Esensja.pl
Dziś chwila odpoczynku od kina indyjskiego. Zamiast tego proponuję rzut oka na zaoceaniczne podejście do naszego lokalnego patriotyzmu.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Patriotyzm lokalny. Z grubsza.

Dziś chwila odpoczynku od kina indyjskiego. Zamiast tego proponuję rzut oka na zaoceaniczne podejście do naszego lokalnego patriotyzmu.
Kilka zdań po polsku, orzełek na koszulce czy polskie piwo – to widok zaskakujący w zagranicznym kinie, ale nie znowuż aż tak niesłychanie rzadki. Nasi krajanie rozlewają się szeroką ławą po świecie i z mniej lub bardziej pozytywnym skutkiem oddziałują na obce kultury i społeczeństwa, dostając potem w filmie i literaturze taki akcent, na jaki sobie zapracowali. Sądząc po dzisiejszym kadrze, w RPA że nie zapisali się chyba szczególnie złotymi zgłoskami. Zresztą, co się dziwić – wystarczy wspomnieć Janusza Walusia, zabójcę lidera tamtejszej partii komunistycznej, Chrisa Haniego, oraz Aarona Kośmińskiego, kłodawskiego żyda podejrzewanego o bycie Kubą Rozpruwaczem. To drastyczne przykłady, ale tkwiące głęboko w pamięci mieszkańców RPA.
Jak by nie było, w nakręconym w 2010 roku południowoafrykańskim filmie „Mad Cow” (czyli „Szalona krowa”) pojawia się charakterystyczny dżentelmen ze skąpym wąsikiem, podkrążonymi oczami i wypuczonym brzuszkiem, wciśniętym w porozciąganą koszulkę z napisem „I Love Warsaw”. Nietrudno zgadnąć, że chodzi o TĘ Warszawę, a nie o jedną z malutkich mieścin rozsianych po Stanach Zjednoczonych. W ramach kropki nad i dżentelmen dzierży w jednej dłoni butelkę z piwem, w drugiej zaś parówkę. Na szczęście „Mad Cow” powstał jako komedia, więc nie ma co się zbytnio przejmować kochającym Warszawę ochlapusem, aczkolwiek – tak po prawdzie – celność wizerunku trochę mimo wszystko niepokoi. Zupełnie jakby twórcy dość się napatrzyli na takich dżentelmenów, żeby móc odtworzyć przykładowego wręcz z zamkniętymi oczami.
Ze względu na mikroskopijny budżet i bardzo ograniczoną dystrybucję „Mad Cow” jest filmem praktycznie nieznanym. I – abstrahując już od wzorcowego piwosza – bardzo dobrze, trudno bowiem nazwać tę produkcję dziełem udanym. Gdzieś na prowincji zaczynają ginąć ćwiartowani mechaniczną piłą ludzie. Wkrótce okazuje się, że mordercą jest… powiedzmy, że krowołak. Ot, szalony naukowiec wykradł z wojskowego instytutu, w którym pracował, prototyp żołnierza przyszłości, tyle że zapomniał spakować jego głowę. Wysłana po „jakąś głowę” asystentka przyniosła zaś zwędzoną z ciężarówki rzeźnika głowę krowy. A że nie było już czasu na szukanie kolejnej głowy, powstała hybryda, mszcząca się na wszystkich wokół za swoje kalectwo. Reszta filmu to kolejne morderstwa, tropione przez policjanta wspomaganego przez dwóch podwładnych (jeden – czarny – udaje Zulusa, drugi jest rośliną doniczkową), oraz snucie się tu i tam zgrabnej dziewczyny, ciągle natykającej się na krowołaka. Fabuła jest niemądra, postaci przerysowane, większość humoru oparta na robieniu z siebie durniów, a jedynym jaśniejszym akcentem w obsadzie jest owa dziewczyna grana przez Tanyę van Graan, stawiającą pierwsze kroki w nadspodziewanie dobrze rozwijającej się karierze. Na plus można też zaliczyć wątek zombie (pojawia się blisko finału), garść odniesień do klasyki oraz spray na szybkie odrastanie utraconych elementów ciała. To jednak trochę za mało, żeby film uznać za udany.
A co do dżentelmena z brzuszkiem – w zasadzie nic konkretnego w filmie nie robi. Po prostu stoi na scenie, gdy Tanya van Graan wije się wokół niego w erotycznym tańcu.
koniec
11 listopada 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Zupa z wkładką
Jarosław Loretz

17 II 2020

Przysłowiowe wkładki mięsne w zupie to utrapienie dziś już nie tak częste, jak ongiś, ale wciąż wiosłująca łapkami w posiłku mucha czy osa może przykuć naszą uwagę. Kiedyś trafiały się też wkładki większe, jak choćby myszy. Ileż wówczas wrzasku! A pomyśleć, co by się działo, gdyby ktoś rzeczywiście trafił na wkładkę z dzisiejszego kadru…

więcej »

Z filmu wyjęte: (Nie)życie toczy się dalej
Jarosław Loretz

10 II 2020

Co robią zombie, gdy nie śledzi ich obiektyw kamery hollywoodzkiego zdjęciowca? No cóż, niekoniecznie ganiają za świeżymi mózgami…

więcej »

Do kina marsz: Luty 2020
Esensja

7 II 2020

Luty w kinach nie zapowiada się jakoś rewelacyjnie, ale kilka propozycji wygląda interesująco.

więcej »

Polecamy

Alejandro González Iñárritu. Babel.

Do sedna:

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Zupa z wkładką
— Jarosław Loretz

(Nie)życie toczy się dalej
— Jarosław Loretz

Planowanie na szybko
— Jarosław Loretz

Obcy po taniości
— Jarosław Loretz

Śliczne japońskie domki
— Jarosław Loretz

Zygzakiem po Neapolu
— Jarosław Loretz

Uwaga, przejście dla pieszych! Do wtorku.
— Jarosław Loretz

Fajerwerki półproduktowe
— Jarosław Loretz

Polska technologia w „Star Treku”
— Jarosław Loretz

Studzienne refleksje
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Siódma dusza po kisielu
— Jarosław Loretz

Wąż zwany Hydrą
— Jarosław Loretz

Pół-wampiry i pół-Niemcy
— Jarosław Loretz

Kiedy rozum śpi, budzą się upiory
— Jarosław Loretz

Światło wiekuiste
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (4/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (3/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (2/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (1/4)
— Jarosław Loretz

Krótko o filmach: Rodowe dziedzictwo
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.