Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 września 2020
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Patriotyzm lokalny. Z grubsza.

Esensja.pl
Esensja.pl
Dziś chwila odpoczynku od kina indyjskiego. Zamiast tego proponuję rzut oka na zaoceaniczne podejście do naszego lokalnego patriotyzmu.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Patriotyzm lokalny. Z grubsza.

Dziś chwila odpoczynku od kina indyjskiego. Zamiast tego proponuję rzut oka na zaoceaniczne podejście do naszego lokalnego patriotyzmu.
Kilka zdań po polsku, orzełek na koszulce czy polskie piwo – to widok zaskakujący w zagranicznym kinie, ale nie znowuż aż tak niesłychanie rzadki. Nasi krajanie rozlewają się szeroką ławą po świecie i z mniej lub bardziej pozytywnym skutkiem oddziałują na obce kultury i społeczeństwa, dostając potem w filmie i literaturze taki akcent, na jaki sobie zapracowali. Sądząc po dzisiejszym kadrze, w RPA że nie zapisali się chyba szczególnie złotymi zgłoskami. Zresztą, co się dziwić – wystarczy wspomnieć Janusza Walusia, zabójcę lidera tamtejszej partii komunistycznej, Chrisa Haniego, oraz Aarona Kośmińskiego, kłodawskiego żyda podejrzewanego o bycie Kubą Rozpruwaczem. To drastyczne przykłady, ale tkwiące głęboko w pamięci mieszkańców RPA.
Jak by nie było, w nakręconym w 2010 roku południowoafrykańskim filmie „Mad Cow” (czyli „Szalona krowa”) pojawia się charakterystyczny dżentelmen ze skąpym wąsikiem, podkrążonymi oczami i wypuczonym brzuszkiem, wciśniętym w porozciąganą koszulkę z napisem „I Love Warsaw”. Nietrudno zgadnąć, że chodzi o TĘ Warszawę, a nie o jedną z malutkich mieścin rozsianych po Stanach Zjednoczonych. W ramach kropki nad i dżentelmen dzierży w jednej dłoni butelkę z piwem, w drugiej zaś parówkę. Na szczęście „Mad Cow” powstał jako komedia, więc nie ma co się zbytnio przejmować kochającym Warszawę ochlapusem, aczkolwiek – tak po prawdzie – celność wizerunku trochę mimo wszystko niepokoi. Zupełnie jakby twórcy dość się napatrzyli na takich dżentelmenów, żeby móc odtworzyć przykładowego wręcz z zamkniętymi oczami.
Ze względu na mikroskopijny budżet i bardzo ograniczoną dystrybucję „Mad Cow” jest filmem praktycznie nieznanym. I – abstrahując już od wzorcowego piwosza – bardzo dobrze, trudno bowiem nazwać tę produkcję dziełem udanym. Gdzieś na prowincji zaczynają ginąć ćwiartowani mechaniczną piłą ludzie. Wkrótce okazuje się, że mordercą jest… powiedzmy, że krowołak. Ot, szalony naukowiec wykradł z wojskowego instytutu, w którym pracował, prototyp żołnierza przyszłości, tyle że zapomniał spakować jego głowę. Wysłana po „jakąś głowę” asystentka przyniosła zaś zwędzoną z ciężarówki rzeźnika głowę krowy. A że nie było już czasu na szukanie kolejnej głowy, powstała hybryda, mszcząca się na wszystkich wokół za swoje kalectwo. Reszta filmu to kolejne morderstwa, tropione przez policjanta wspomaganego przez dwóch podwładnych (jeden – czarny – udaje Zulusa, drugi jest rośliną doniczkową), oraz snucie się tu i tam zgrabnej dziewczyny, ciągle natykającej się na krowołaka. Fabuła jest niemądra, postaci przerysowane, większość humoru oparta na robieniu z siebie durniów, a jedynym jaśniejszym akcentem w obsadzie jest owa dziewczyna grana przez Tanyę van Graan, stawiającą pierwsze kroki w nadspodziewanie dobrze rozwijającej się karierze. Na plus można też zaliczyć wątek zombie (pojawia się blisko finału), garść odniesień do klasyki oraz spray na szybkie odrastanie utraconych elementów ciała. To jednak trochę za mało, żeby film uznać za udany.
A co do dżentelmena z brzuszkiem – w zasadzie nic konkretnego w filmie nie robi. Po prostu stoi na scenie, gdy Tanya van Graan wije się wokół niego w erotycznym tańcu.
koniec
11 listopada 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Poznaj wiek wampira po słojach jego
Jarosław Loretz

28 IX 2020

Od czasu do czasu trafiają się filmy, w których scenarzysta postanowił błysnąć oryginalnym konceptem. Tak oryginalnym, że aż nie mającym nic wspólnego z konwencją, w jakiej realizowano film.

więcej »

Z filmu wyjęte: Jubileuszowe balony
Jarosław Loretz

21 IX 2020

Dziś 150. odcinek cyklu, w związku z czym proponuję grupowe puszczanie balonów. Czarnych, żeby nie było zbyt szablonowo.

więcej »

Z filmu wyjęte: By przyszłe pokolenia spały spokojnie
Jarosław Loretz

14 IX 2020

Jedną z metod usunięcia zagrożenia ze strony morderczego monstrum jest pogrzebanie bydlęcia bądź przedmiotu nim sterującego w zupełnie niedostępnym miejscu. Na przykład na dnie Rowu Mariańskiego albo…

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Poznaj wiek wampira po słojach jego
— Jarosław Loretz

Jubileuszowe balony
— Jarosław Loretz

By przyszłe pokolenia spały spokojnie
— Jarosław Loretz

Obiekt adoracji
— Jarosław Loretz

Bo był niegrzeczny
— Jarosław Loretz

Nakarm żabę
— Jarosław Loretz

UFO w splątanej sieci
— Jarosław Loretz

Recepcja nadzorcza
— Jarosław Loretz

Piękno w pełnej krasie
— Jarosław Loretz

Czasy dla okrasy
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Wątpliwa reklamówka
— Jarosław Loretz

Krok w dobrą złą stronę
— Jarosław Loretz

Zabiedzona flota: Nielotny
— Jarosław Loretz

Kryminalna grabież czasu
— Jarosław Loretz

Anioł w zielonych kaloszach
— Jarosław Loretz

Krótko o książkach: Wiedźma na słodko
— Jarosław Loretz

Nazwobójca
— Jarosław Loretz

Siódma dusza po kisielu
— Jarosław Loretz

Wąż zwany Hydrą
— Jarosław Loretz

Pół-wampiry i pół-Niemcy
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.