Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 9 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Balonowa bujda

Esensja.pl
Esensja.pl
Czy balon o średnicy pięciu metrów może przenieść dwie osoby na odległość kilkudziesięciu kilometrów? Ależ oczywiście! Aczkolwiek tylko w indyjskim kinie…

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Balonowa bujda

Czy balon o średnicy pięciu metrów może przenieść dwie osoby na odległość kilkudziesięciu kilometrów? Ależ oczywiście! Aczkolwiek tylko w indyjskim kinie…
Balony zdolne unieść człowieka są różne. Te najpopularniejsze, na gorące powietrze, są ogromne. Im większy balon, tym większy udźwig. Przykładowo jednostka o średnicy dwudziestu metrów potrafi unieść prawie 900 kilogramów. Kłopot w tym, że sama powłoka balonu, kosz, oprzyrządowanie do podgrzewania powietrza i paliwo też swoje ważą i koniec końców w powietrze może wzbić się na takim balonie ledwie dwóch-trzech śmiałków. Są oczywiście balony zdolne unieść i kilkanaście osób (obecny rekord to 35 ludzi), ale ich rozmiary są znacznie większe. Notabene najmniejszy balon na gorące powietrze, zdolny unieść jedną osobę – i to bez kosza i większości oprzyrządowania – musi mieć średnicę przynajmniej pięciu metrów. Drugi typ to balony gazowe, z powłoką – szczelną, pozbawioną wielkiego otworu u spodu – wypełnioną helem lub wodorem. Na ogół helem, bo wodór ma tendencje do widowiskowych pożarów. Balony gazowe są znacznie wydajniejsze, ponieważ do uniesienia jednego kilograma obciążenia potrzebują tylko jednego metra sześciennego gazu, podczas gdy gorącego powietrza potrzeba nieco ponad trzy metry sześcienne. Niestety, hel jest drogi, co bezpośrednio przekłada się na mniejszą popularność balonów gazowych. Istnieje też trzeci typ balonów, mieszany, z niedużym balonem gazowym umieszczonym w środku większego, na gorące powietrze. Jak by jednak nie było, balon z koszem i dwoma osobami, w dodatku zdolny do lotów w tropiku (nie bez przyczyny lata się balonami raczej w chłodniejsze dni), niezależnie od rodzaju wypełnienia musi mieć przynajmniej te 8-10 metrów średnicy.
W „naszym” filmie ma on natomiast tych metrów – jak dobrze pójdzie – może ze cztery. Kosz balonu, w którym siedzi w kucki para bohaterów, jest raczej ciężki i siermiężny, zawieszenie wykonano z czegoś, co na pierwszy rzut oka wygląda na sznur konopny, zaś sama powłoka balonu przypomina materiałem, kolorem i techniką wykonania starą, poczciwą piłkę plażową. Raczej nietrudno zgadnąć, że ów balon, którym bohaterowie wykonują podniebny rejs, w istocie jest podczepiony pod śmigłowcem. Cienkiego drutu łączącego oba powietrzne statki co prawda nie widać, ale kto wie, co można by dostrzec na lepszej kopii filmu…
Oczywiście nie ma co rwać włosów. Film – „Kismat” („Przeznaczenie”) – ma już sporo lat na karku, powstał bowiem w roku 1969 i na dokładkę jest czymś w rodzaju dziecinnej komedii sensacyjnej, wyraźnie wzorowanej na „Bondzie”. Bohaterem jest muzyk (Biswajeet), który musi uciekać przed wysłannikami złego Skorpiona, próbującego odzyskać mikrofilm przypadkowo wklejony do wnętrza jego gitary. Mikrofilm ważny, zawierający nazwiska podwładnych Skorpiona, podkładających w całym kraju bomby. Podczas ucieczki nasz bohater poznaje dziewczynę, która czmychnęła z domu (urocza Babita), a następnie – uciekając już we dwójkę – natykają się na zwariowanego wynalazcę, który stara się im pomóc. Trudno oczekiwać po „Kismacie” jakiegoś wyrafinowanego realizmu, zwłaszcza jeśli trafiają się tam na przykład wynalazki w rodzaju rękawicy bokserskiej walącej w twarz każdego, kto otwiera szafę, ale miniaturowy balon, ze sceny na scenę zmieniający deseń i na koniec po prostu flaczejący, jest już pewną przesadą.
Dzisiaj „Kismat” sprawdziłby się co najwyżej jako kino dla dzieci, aczkolwiek trzeba przyznać, że trup ściele się tam nawet gęsto, kładziony seriami z broni na niekończącą się amunicję. Mimo to film tkwi mocno w historii indyjskiego kina. Dlaczego? Otóż jest to jeden z najstarszych filmów, w których trafia się… taniec mężczyzny przebranego za kobietę.
koniec
18 listopada 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Suspens rzecz niełatwa
Jarosław Loretz

2 XII 2019

Mając skromny budżet i zgraną ekipę można zdziałać cuda. Wystarczy jednak, że trafi się w takiej ekipie ktoś, komu trochę mniej zależy i… No cóż, film zaczyna kuleć. Co dla takiego na przykład horroru oznacza praktycznie śmierć.

więcej »

Do kina marsz: Grudzień 2019
Esensja

1 XII 2019

Zapraszamy do przeglądu najciekawszych premier kinowych grudnia 2019.

więcej »

Nie przegap: Listopad 2019
Esensja

30 XI 2019

Jak co miesiąc przypominamy nasze recenzje.

więcej »

Polecamy

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga

Do sedna:

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Suspens rzecz niełatwa
— Jarosław Loretz

Wejście piankowego cybernatora
— Jarosław Loretz

Patriotyzm lokalny. Z grubsza.
— Jarosław Loretz

Śmigłowiec rzecz droga
— Jarosław Loretz

Samochód rzecz święta
— Jarosław Loretz

Idea wiecznie żywa
— Jarosław Loretz

Dalekowschodnie nauki
— Jarosław Loretz

Jubileuszowy ptak
— Jarosław Loretz

Jak w plener, to z przyjaciółmi
— Jarosław Loretz

Pamiętajcie o higienie!
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Krótko o filmach: Rodowe dziedzictwo
— Jarosław Loretz

Niania średnio tania
— Jarosław Loretz

Krótko o filmach: Ciałem y duchem
— Jarosław Loretz

Krótko o książkach: Lektura w splotach
— Jarosław Loretz

Klasyka gryziona po kostkach
— Jarosław Loretz

Wizyta w raju. Ponoć.
— Jarosław Loretz

Bazarki z kosmosu
— Jarosław Loretz

Krótko o książkach: I wśród hałd może być kolorowo
— Jarosław Loretz

Międzygwiezdne czułości
— Jarosław Loretz

Święto zmarłych na ckliwie
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.