Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Wejście piankowego cybernatora

Esensja.pl
Esensja.pl
Gdy ekipa kręcąca film science fiction ma ogromne ambicje, ale przykrótkie finansowanie, na planie zaczynają dziać się rzeczy dziwne. Niektóre wzbudzają potem u widza niezdrowy rechot, niektóre wyłącznie żenują, a niektóre… no cóż… są jedyne w swoim rodzaju.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Wejście piankowego cybernatora

Gdy ekipa kręcąca film science fiction ma ogromne ambicje, ale przykrótkie finansowanie, na planie zaczynają dziać się rzeczy dziwne. Niektóre wzbudzają potem u widza niezdrowy rechot, niektóre wyłącznie żenują, a niektóre… no cóż… są jedyne w swoim rodzaju.
Jednym z takich niedrogich filmów (skrzynka piwa dla sąsiadów skarżących się na hałas?) jest „Future War”, czyli „Przyszła wojna”. Powstał w 1994 roku, ale reżyser – Anthony Doublin, na co dzień spec od efektów, makijażu i oświetlenia – tak bardzo spaprał sprawę, że wyznaczona przez producenta ekipa przemontowywała i reperowała film kolejne TRZY LATA. Niewiele to pomogło, bo obraz szybciutko padł łupem „Mystery Science Theater 3000”, stając się najświeższą w serialu1) produkcją poddaną złośliwym docinkom Mike’a Nelsona i jego trzech robotów.
A zaiste, jest z czego tutaj się śmiać. Zacznijmy może od fabuły. Na Ziemi rozbija się kapsuła ratunkowa z przelatującego w pobliżu Ziemi statku obcych, mistycznej rasy podróżników w czasie. Wychodzi z niej muskularny mężczyzna, pozbawiony oznak talentu aktorskiego uciekinier z rasy ludzkich niewolników. Niedługo po nim ląduje cyborg, czyli obwieszony fragmentami bieżników opon facet z burzą rudych włosów i pomalowaną na jasnoszarą pandę twarzą (znaczy się z poczernionymi oczodołami). Rusza śladem osiłka, a wiedziony jest przez… gończe tyranozaury. Pierwszego tyranozaura – tyciego, wielkości niedużego psa – osiłek załatwia bez problemu, jednak następne ekipa od efektów już trochę podpompowała powietrzem i walka jest trudniejsza. Zwierz jest bowiem ogromny, a załatwić go można tylko dźgnięciem w szyję. Wtedy bowiem natychmiast umiera, i zaraz potem wybucha, wysadzony przez obrożę. Jedynym, co po nim zostaje – mimo że formalnie obroża co najwyżej może oderwać łeb od korpusu – jest opalony ślad na podłożu. Nie ma żadnej łapy, fragmentu skóry, zęba czy czubka ogona. Literalnie nic. A jak się dźga kilkumetrowego potwora w szyję, stojąc na ziemi i mając mniej niż dwa metry wzrostu? No cóż, wyciąga się rękę do góry i… po sprawie. Następne ujęcie pokazuje nóż tkwiący w grdyce tyranozaura. A potem pach! I zwierza nie ma.
Jak by nie było, osiłek i cyborg przeprowadzają pierwszą walkę w klasycznym magazynie ze stertami pustych, byle jak zaklejonych taśmą pudeł. Umięśniony dżentelmen wygrywa i rusza do dalszej ucieczki, trafiając na zakonnicę. W kilka godzin uczy się języka, po czym nakłania zakonnicę, żeby mu pomogła z walce z prześladowcami. Najpierw chwilę sobie wspólnie spacerują, potem jadą w wagonie towarowym, potem znów spacerują, a w tym czasie puszczone luzem dinozaury żrą ludzi seriami. Co z tego wynika? Ano nic. Nikt w ludnym mieście nie interesuje się morderczym, prehistorycznym gadem, pomykającym ulicami i co jakiś czas łapiącym kogoś w szczęki. Jakieś krzyki? Jakaś panika? Kto by na to zwracał uwagę… Temat nie istnieje nawet dla najgorszych bulwarówek. Wkrótce zakonnica załatwia broń i dynamit (tak, to zakonnica z przeszłością, narkomanka i prostytutka, znająca wszystkie gangi w okolicy), a bohater zabiera się za likwidowanie gadów. W międzyczasie możemy jeszcze uświadczyć wysadzenie cyborga… dinozaurem, wydłubanie nożem z karku bohatera nadajnika średnicy klasycznej świeczki-podgrzewacza, wpieranie widzowi, że nieposiadający kciuków obcy ruszyli w gwiazdy po to, by nałapać niewolników z kciukami, bo sami nic nie mogą budować (to jak skonstruowali pierwszy statek?), a także atak cyborga na komisariat policji.
To właśnie to ostatnie zdarzenie możemy podziwiać na dzisiejszym kadrze. Widać na nim, jak cyborg (ta ciemna masa w centrum zdjęcia) przedziera się heroicznie przez „drzwi do laboratorium”, czyli w istocie cienką taflę styropianu. Sama w sobie scena może nie byłaby aż tak żenująca, ale polecam zwrócić uwagę na dwa elementy. Po pierwsze – „wzmocnienia” styropianu, czyli dodatkowe styropianowe listwy, znajdują się od „naszej” strony drzwi. Wyglądają na fatalną partaninę i wręcz przeszkadzają w uwierzeniu, że patrzymy drzwi. Po drugie – przyczepiona do regaliku lampa świeci w zupełnie idiotyczne miejsce, czyli na drzwi. Nie do wnętrza pomieszczenia czy na półki. Wniosek nasuwa się jeden, i to raczej oczywisty: scena miała być filmowana od drugiej strony. Od tej, od której styropian zapewne rzeczywiście miał formę drzwi. W tej sytuacji lampa stanowiła doświetlenie pomieszczenia, do którego włamywał się cyborg. Niestety, ktoś w ostatniej chwili zdecydował, żeby jednak kręcić od strony scenograficznych „bebechów”.
Takich smaczków jest tam oczywiście więcej. Nic, tylko sprosić kumpli, naszykować popcorn i przed telewizor/komputer oglądać to cudo.
koniec
25 listopada 2019
1) Informacja jest już o tyle nieaktualna, że serial został reaktywowany w 2017 roku przez Netflixa i palmę pierwszeństwa w „świeżości” dzierży obecnie „Atlantic Rim” niesławnego studia The Asylum.

Komentarze

26 XI 2019   22:21:40

[zakłada okulary pedanta] Właściwie to "Future War" pojawiło się w MST3K, kiedy prowadzącym był tam już Mike Nelson, a nie Joel.

27 XI 2019   13:08:09

Słuszna uwaga. Nazwisko poprawione (ach, ta wyższość mediów elektronicznych nad papierowymi). Dorzuciłem też przypis, bo się okazało, że w wyścigu o najnowszy udeptywany w MST3K film "Future War" zostało niedawno zdystansowane przez "Atlantic Rim". Aż muszę zerknąć, jak wygląda nowa odsłona serialu...

27 XI 2019   15:28:51

Dzięki za poprawki! Niestety, Netflix właśnie anulował nową wersję MST3K.

28 XI 2019   07:31:09

"zakłada okulary pedanta"

28 XI 2019   07:32:01

Oho, użycie ostrego nawiasu (ikonka serduszka) anulowało drugą część komcia. Tam było "Kradnę!". :-)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Niezgłębione meandry nowoczesnego designu
Jarosław Loretz

9 XII 2019

Czasami doprawdy nie sposób pojąć ścieżek, jakimi podąża umysł architekta. Zdarzają się projekty, metkowane zapewne jako doskonały przykład śmiałego wzornictwa, które tak na zdrowy rozsądek wyglądają jak skomplikowana pułapka mająca doprowadzić do śmierci bądź przynajmniej trwałego kalectwa zleceniodawcy.

więcej »

Z filmu wyjęte: Suspens rzecz niełatwa
Jarosław Loretz

2 XII 2019

Mając skromny budżet i zgraną ekipę można zdziałać cuda. Wystarczy jednak, że trafi się w takiej ekipie ktoś, komu trochę mniej zależy i… No cóż, film zaczyna kuleć. Co dla takiego na przykład horroru oznacza praktycznie śmierć.

więcej »

Do kina marsz: Grudzień 2019
Esensja

1 XII 2019

Zapraszamy do przeglądu najciekawszych premier kinowych grudnia 2019.

więcej »

Polecamy

Darren Aronofsky „mother!”

Do sedna:

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Niezgłębione meandry nowoczesnego designu
— Jarosław Loretz

Suspens rzecz niełatwa
— Jarosław Loretz

Balonowa bujda
— Jarosław Loretz

Patriotyzm lokalny. Z grubsza.
— Jarosław Loretz

Śmigłowiec rzecz droga
— Jarosław Loretz

Samochód rzecz święta
— Jarosław Loretz

Idea wiecznie żywa
— Jarosław Loretz

Dalekowschodnie nauki
— Jarosław Loretz

Jubileuszowy ptak
— Jarosław Loretz

Jak w plener, to z przyjaciółmi
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Krótko o filmach: Rodowe dziedzictwo
— Jarosław Loretz

Niania średnio tania
— Jarosław Loretz

Krótko o filmach: Ciałem y duchem
— Jarosław Loretz

Krótko o książkach: Lektura w splotach
— Jarosław Loretz

Klasyka gryziona po kostkach
— Jarosław Loretz

Wizyta w raju. Ponoć.
— Jarosław Loretz

Bazarki z kosmosu
— Jarosław Loretz

Krótko o książkach: I wśród hałd może być kolorowo
— Jarosław Loretz

Międzygwiezdne czułości
— Jarosław Loretz

Święto zmarłych na ckliwie
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.