Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 września 2020
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Suspens rzecz niełatwa

Esensja.pl
Esensja.pl
Mając skromny budżet i zgraną ekipę można zdziałać cuda. Wystarczy jednak, że trafi się w takiej ekipie ktoś, komu trochę mniej zależy i… No cóż, film zaczyna kuleć. Co dla takiego na przykład horroru oznacza praktycznie śmierć.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Suspens rzecz niełatwa

Mając skromny budżet i zgraną ekipę można zdziałać cuda. Wystarczy jednak, że trafi się w takiej ekipie ktoś, komu trochę mniej zależy i… No cóż, film zaczyna kuleć. Co dla takiego na przykład horroru oznacza praktycznie śmierć.
Suspens jest bardzo pożytecznym narzędziem i scenarzyści chętnie z niego korzystają. Szczególnie mocno jest to widoczne w horrorach, w których klimat – czyli podstawa funkcjonowania większości podgatunków kina grozy – tworzony jest przez konglomerat muzyki, obrazu i właśnie suspensu. Te wszystkie sceny z kamerą powoli skradającą się do pogrążonego w mroku pomieszczenia, z bohaterem twardo krojącym pietruszkę mimo widma zbliżającego oślizgłą dłoń do jego ramienia, ze śpiącą kobietą, obok której leży sczerniały trup dawnego kochanka – to właśnie suspens, który ma zbudować napięcie i spowodować, że widz zastygnie nieruchomo z popcornem w ręku. Oczywiście horrory obecnej doby mocno nadużywają zagrywek tego typu, ale wciąż – przy porządnym wykonaniu i nietuzinkowej historii – jest to działanie nad wyraz skuteczne.
Kłopoty zaczynają się w chwili, gdy widz otrzymuje do konsumpcji regenerowany kotlet, sklejony ze skrawków przeżutych już wcześniej przez szeregi twórców. Zamiast z wypiekami śledzić bieg fabuły, niewdzięcznik poczyna zastanawiać się, z którego filmu który motyw został zapożyczony. W tej sytuacji wytworzenie dobrego klimatu jest sztuką trudną, aczkolwiek wcale nie niemożliwą. Lepiej jednak, żeby nie trafiały się wówczas żadne kiksy, bo film jedzie na wątłym kredycie umiarkowanego zainteresowania odbiorcy.
Twórcom świeżego, nakręconego w zeszłym roku horroru „Malicious” (po naszemu „Złośliwy”), sztuka ta niestety wyszła średnio. Wyjściowa historia jest dość prosta i pozbawiona większych zaskoczeń, choć skrojona na tyle kulturalnie i na tyle zgrabnie podana, że generalnie ciekawi rozwojem intrygi. Do sennego miasteczka przyjeżdża z dużej metropolii wykładowca matematyki wraz z żoną, ściągnięty tam przez lokalny, renomowany uniwersytet atrakcyjnymi warunkami pracy, w tym możliwością zamieszkania w dużym, w pełni wyposażonym domu. Podczas gdy matematyk powoli wsiąka w rytm uczelnianej pracy, jego ciężarna żona – bardzo miła i bardzo ładna Bojana Novakovic, i wizualnie, i aktorsko będąca młodszą wersją Helen Hunt – otwiera nadesłaną przez siostrę szkatułkę, nieświadomie wypuszczając wredną, mroczną siłę, z którą borykali się już Aztekowie. I wkrótce roni ciążę. Jednocześnie zaczyna mieć słuchowe i wzrokowe omamy, w które nie wierzy ani mąż, ani siostra, która przyjechała pocieszyć ją po stracie dziecka. Oczywiście nie wierzą do czasu, byt bowiem szybko rośnie w siłę i zaczyna być coraz bardziej namacalny, i coraz bardziej wredny.
I wszystko pięknie. Pojawiają się jednak cztery kłopoty. Pierwszy to sztampowość straszydełek. Miłośnik horrorów z łatwością odgadnie, gdzie i kiedy można się spodziewać „niespodziewanego”, co już na wstępie przekreśla możliwość włamania się „Malicious” do kanonu kina grozy. Drugi kłopot to chaotyczność manifestacji, ich zbyt duży rozrzut gatunkowy (widmowe dziecko czy starucha, ale i seksualne wizje, a także… sobowtór w lustrze, zupełnie jakby z innej parafii), a co za tym idzie – wątpliwa spójność intrygi. Trzeci kłopot to postać czarnoskórego, niewidomego wykładowcy, który zamiast wyjaśniać pewne zjawiska post factum, niejako je uprzedza, psując połowę potencjalnych niespodzianek. Natomiast ostatni mankament to zdumiewająca niechlujność realizatorska, widoczna zwłaszcza w scenie z lustrzanym sobowtórem siostry. Z założenia scena ta miała mocno zaskakiwać poruszeniem się sobowtóra w chwili, gdy jego „oryginał” zastygł na chwilę w bezruchu. W wykonaniu jednak nie zadbano o dostateczne skoordynowanie ruchów obu postaci, w związku z czym na chwilę przed „mocną sceną” uważny widz może spostrzec, że z „odbiciem” ewidentnie coś jest nie w porządku. I nici z zaskoczenia…
Film można więc obejrzeć, ale nie ma co spodziewać się po nim jakiejś niezapomnianej uczty…
koniec
2 grudnia 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Poznaj wiek wampira po słojach jego
Jarosław Loretz

28 IX 2020

Od czasu do czasu trafiają się filmy, w których scenarzysta postanowił błysnąć oryginalnym konceptem. Tak oryginalnym, że aż nie mającym nic wspólnego z konwencją, w jakiej realizowano film.

więcej »

Z filmu wyjęte: Jubileuszowe balony
Jarosław Loretz

21 IX 2020

Dziś 150. odcinek cyklu, w związku z czym proponuję grupowe puszczanie balonów. Czarnych, żeby nie było zbyt szablonowo.

więcej »

Z filmu wyjęte: By przyszłe pokolenia spały spokojnie
Jarosław Loretz

14 IX 2020

Jedną z metod usunięcia zagrożenia ze strony morderczego monstrum jest pogrzebanie bydlęcia bądź przedmiotu nim sterującego w zupełnie niedostępnym miejscu. Na przykład na dnie Rowu Mariańskiego albo…

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Poznaj wiek wampira po słojach jego
— Jarosław Loretz

Jubileuszowe balony
— Jarosław Loretz

By przyszłe pokolenia spały spokojnie
— Jarosław Loretz

Obiekt adoracji
— Jarosław Loretz

Bo był niegrzeczny
— Jarosław Loretz

Nakarm żabę
— Jarosław Loretz

UFO w splątanej sieci
— Jarosław Loretz

Recepcja nadzorcza
— Jarosław Loretz

Piękno w pełnej krasie
— Jarosław Loretz

Czasy dla okrasy
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Wątpliwa reklamówka
— Jarosław Loretz

Krok w dobrą złą stronę
— Jarosław Loretz

Zabiedzona flota: Nielotny
— Jarosław Loretz

Kryminalna grabież czasu
— Jarosław Loretz

Anioł w zielonych kaloszach
— Jarosław Loretz

Krótko o książkach: Wiedźma na słodko
— Jarosław Loretz

Nazwobójca
— Jarosław Loretz

Siódma dusza po kisielu
— Jarosław Loretz

Wąż zwany Hydrą
— Jarosław Loretz

Pół-wampiry i pół-Niemcy
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.