Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 listopada 2020
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Uwaga, przejście dla pieszych! Do wtorku.

Esensja.pl
Esensja.pl
Wiadomo, że jeśli pieszy szykuje się do przekroczenia jezdni po pasach, to trzeba się zatrzymać. Co jednak w sytuacji, gdy wygląd przejścia budzi pewne wątpliwości…?

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Uwaga, przejście dla pieszych! Do wtorku.

Wiadomo, że jeśli pieszy szykuje się do przekroczenia jezdni po pasach, to trzeba się zatrzymać. Co jednak w sytuacji, gdy wygląd przejścia budzi pewne wątpliwości…?
Dzisiaj jeszcze na chwilę wrócę do kina indyjskiego. O szczupłości tamtejszych budżetów filmowych i biorącej się stąd biedzie realizatorskiej pisałem już kilka razy, tematu nie będę więc powtórnie zgłębiał. Zresztą – widoczny obok kadr mówi chyba sam za siebie w tej kwestii. Otóż widać na nim coś, co rozpaczliwie próbuje udawać skrzyżowanie w centrum miasta. Ponieważ jednak ekipa nie miała funduszy na użeranie się z urzędami i policją w kwestii blokowania któregoś z ruchliwych skrzyżowań, postanowiono udać się do cichej dzielnicy willowej, posiadającej asfaltowe ulice, choć już niekoniecznie trotuary. Na wybranym przecięciu sennych ulic wyrysowano kredą koślawe, wąziutkie „pasy przejścia dla pieszych”, doskrobano kulfoniasty napis STOP, a także dostawiono słupek z gumowym „sygnalizatorem świetlnym”. Na „pieszych” pieniędzy już zabrakło i prócz aktorki z psem udało się skombinować ledwie dwóch statystów. Trzeci, w różowym podkoszulku, zdaje się być po prostu gapiem z sąsiedztwa.
Scena pochodzi z nakręconego w 1970 roku filmu „Sachaa Jhutha” (po naszemu z grubsza „Prawda i fałsz”) – niby taniego, ale jednocześnie zrealizowanego całkiem porządnie i nowocześnie. Jego fabuła przejawia już cechy masali (mieszanka gatunkowa z piosenkami), jedna z głównych bohaterek paraduje w mini, obnosząc się dodatkowo z gołym brzuchem, zaś wielu bohaterów nosi już garnitury bądź ubrania stricte zachodnie, co dość mocno rzuca się w oczy, bowiem wielu przechodniów wciąż ma na sobie tradycyjne stroje i turbany. I właśnie to zderzenie tradycji z nadciągającą nowoczesnością (Coca-Cola!) stanowi obecnie chyba największą wartość tego filmu.
Również fabuła „Sachaa Jhuthy” jest specyficzną mieszanką motywów tradycyjnych z nowoczesnymi. Z niedużej, zapadłej wioski rusza do Bombaju muzyk (Rajesh Khanna), mając nadzieję zarobić graniem pieniądze na wiano dla chromej siostry. Na miejscu okazuje się, że jest wręcz sobowtórem lokalnego bogacza i – pomylony z nim nawet przez własną dziewczynę tegoż (Faryal) – zostaje zatrudniony jako niczego nieświadomy front, bogacz bowiem w istocie jest szefem bandy przemytników i złodziei diamentów. Podczas gdy bohater pławi się w bogactwie i flirtuje z nasłaną przez policję agentką (Mumtaz), bogacz zaś bezkarnie wchodzi w posiadanie kolejnych diamentów, rodzinna wioska zostaje zniszczona przez powódź. Przepadają skromne zasoby gotówki, a do tego tonie matka, pozbawiona środków do życia siostra rusza więc do Bombaju szukać brata. Oczywiście nacina się na łudząco doń podobnego bogacza i zostaje przezeń pozbawiona wolności, stanowiąc kartę przetargową w próbie zmuszenia bohatera – który właśnie zorientował się, w jak brudne sprawy się wplątał – do przeprowadzenia kradzieży diamentów.
Film ogląda się całkiem sympatycznie, choć trzeba przyznać, że cały wątek z chromą siostrą i ckliwe kawałki o próbach zapewnienia jej wiana, a także kuriozalny wątek z biednym sprzedawcą herbaty, tchną kinem z dość zamierzchłej epoki. Seans ubarwiają jednak akcenty lekko bondowskie (futurystyczna piwnica stanowiąca gniazdo bogacza, napój, który wtrąca pijącego w kilkuminutowy letarg), mrożąca krew w żyłach scena z potrąconym przez motocyklistę psem (na szczęście gumowym; choć trzeba przyznać, że i pies, i scena, zostały zaskakująco porządnie wykonane) oraz wspomniane widoczki przeobrażającego się miasta. Jak na starsze indyjskie kino „Sachaa Jhutha” wypada więc całkiem przyzwoicie.
koniec
6 stycznia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Jurajska uczta
Jarosław Loretz

23 XI 2020

W przypadku, gdyby kiedykolwiek na ulicach naszych miast (i wsi) pojawiły się nieduże żarłoczne dinozaury, twórcy filmowi spieszą z instruktażem, które części ciała należy chronić w pierwszej kolejności. I nie, wcale nie chodzi o oczy. Większymi z gadów nie ma się przy tym co przejmować – nie będą wybrzydzać i po prostu połkną człowieka w całości.

więcej »

Z filmu wyjęte: Bracia w technologii
Jarosław Loretz

16 XI 2020

Zawszeć to budujące, gdy wizytujący nasz glob przybysze z obcych cywilizacji mają technologię znaną nam z życia codziennego.

więcej »

Z filmu wyjęte: Wtopić się w tłum
Jarosław Loretz

9 XI 2020

Wspaniała sprawa, posiadać taką kurtkę niewidkę, dzięki której nawet jak wyjdziesz prosto z chlewu na ulicę, nikt nie zwróci na ciebie uwagi. Takie rzeczy to jednak tylko w polskim kinie…

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Jurajska uczta
— Jarosław Loretz

Bracia w technologii
— Jarosław Loretz

Wtopić się w tłum
— Jarosław Loretz

Wbrew regułom
— Jarosław Loretz

Herosem będąc
— Jarosław Loretz

Ogień (bez)nadziei
— Jarosław Loretz

Skrawkowy rekin
— Jarosław Loretz

Pośladkowampiry, czyli jak nie być oryginalnym
— Jarosław Loretz

Poznaj wiek wampira po słojach jego
— Jarosław Loretz

Jubileuszowe balony
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Podboje i wyboje
— Jarosław Loretz

Wątpliwa reklamówka
— Jarosław Loretz

Krok w dobrą złą stronę
— Jarosław Loretz

Zabiedzona flota: Nielotny
— Jarosław Loretz

Kryminalna grabież czasu
— Jarosław Loretz

Anioł w zielonych kaloszach
— Jarosław Loretz

Krótko o książkach: Wiedźma na słodko
— Jarosław Loretz

Nazwobójca
— Jarosław Loretz

Siódma dusza po kisielu
— Jarosław Loretz

Wąż zwany Hydrą
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.