Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

Andrew Adamson
‹Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOpowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa
Tytuł oryginalnyThe Chronicles of Narnia: The Lion, the Witch & the Wardrobe
Dystrybutor Forum Film
Data premiery6 stycznia 2006
ReżyseriaAndrew Adamson
ZdjęciaDonald McAlpine
Scenariusz
ObsadaGeorgie Henley, William Moseley, Skandar Keynes, Anna Popplewell, Tilda Swinton, James Cosmo, Jim Broadbent, Liam Neeson, Ray Winstone, Rupert Everett
MuzykaHarry Gregson-Williams
Rok produkcji2005
Kraj produkcjiUSA
CyklOpowieści z Narnii
Czas trwania140 min
WWW
Gatunekfamilijny, fantasy, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Halo, chciałbym nawiązać dialog: Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa

Esensja.pl
Esensja.pl
Piotr Dobry, Bartosz Sztybor
1 2 »
Dawno, dawno temu, kiedy Sztybor grał Keysera Soze, Dobry robił bobry, a Swinton sikała na stojąco, powstał epicki dialog, któremu może i brak było sensu i morału, ale na pewno nie serca. W dzisiejszym odcinku: „Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa”. Piotr Dobry ocenił film na 80%, a Bartosz Sztybor zupełnie odwrotnie: na 60%.

Piotr Dobry, Bartosz Sztybor

Halo, chciałbym nawiązać dialog: Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa

Dawno, dawno temu, kiedy Sztybor grał Keysera Soze, Dobry robił bobry, a Swinton sikała na stojąco, powstał epicki dialog, któremu może i brak było sensu i morału, ale na pewno nie serca. W dzisiejszym odcinku: „Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa”. Piotr Dobry ocenił film na 80%, a Bartosz Sztybor zupełnie odwrotnie: na 60%.

Andrew Adamson
‹Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOpowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa
Tytuł oryginalnyThe Chronicles of Narnia: The Lion, the Witch & the Wardrobe
Dystrybutor Forum Film
Data premiery6 stycznia 2006
ReżyseriaAndrew Adamson
ZdjęciaDonald McAlpine
Scenariusz
ObsadaGeorgie Henley, William Moseley, Skandar Keynes, Anna Popplewell, Tilda Swinton, James Cosmo, Jim Broadbent, Liam Neeson, Ray Winstone, Rupert Everett
MuzykaHarry Gregson-Williams
Rok produkcji2005
Kraj produkcjiUSA
CyklOpowieści z Narnii
Czas trwania140 min
WWW
Gatunekfamilijny, fantasy, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Co dwa tygodnie Dobry i Sztybor prowadzą dialog. Zazwyczaj rozmowa tyczy filmów. Różnych filmów. Z Europy i Azji. Z ogromnych wytwórni hollywoodzkich i malutkich siedlisk niezależności. Z początków kinematografii i aktualnych repertuarów. Z rąk uznanych reżyserów i raczkujących artystów. Z białymi uczniakami gwałcącymi szarlotki i czarnymi buntownikami grającymi w kosza. Z Rutgerem Hauerem i bez niego.

Bartosz Sztybor: Wybrałem „Opowieści z Narnii”, bo chciałbym się dowiedzieć, co Cię w tym filmie zauroczyło. Przyznaję, że to jest dobry, nawet bardzo dobry film, ale niestety marna bajka, a ja tego oczekiwałem. Czego Ty oczekiwałeś i co się spełniło?
Piotr Dobry: Dwóch godzin oderwania od rzeczywistości. I nie dość, że film mi się spodobał, to jeszcze idealnie trafił w czas – w Narnii panowała wieczna zima i w Polsce też można było ostatnio odnieść to samo wrażenie.
BS: I pewnie jeszcze mi powiesz, że niby Tilda Swinton to monsieur Kaczyński, tak?
PD: Kaczyński do pięt jej nie dorasta. I dosłownie, i pod względem robienia wrażenia swoją rolą czarnego charakteru.
BS: No, to fakt, ale dla Ciebie jej demoniczność była chyba zaskoczeniem, bo jej rola w „Constantine” raczej Cię nie obeszła. A dla mnie była w „Narnii” świetna, ale jednak w adaptacji „Hellblazera” troszkę lepsza.
PD: Jej demoniczność nie była dla mnie żadnym zaskoczeniem, bo ta kobieta ma w sobie coś niebezpiecznego w każdym jednym filmie. Taki typ po prostu. W „Constantine” mi się podobała, ale faktycznie nie rzuciła na kolana. Dobra rola, ale przy Keanu Reevesie nietrudno błyszczeć. Będę się upierał, że w „Narnii” była jednak trochę lepsza.
BS: Jest to taka kobieta, przy której raczej nie zostawisz podniesionej klapy w sedesie. I, jak mówisz, zawsze ma w sobie coś niebezpiecznego. Ale tylko „Constantine” dał jej możliwość androgynicznego wyzwolenia, co było świetnym motywem. Wolę Davida Bowiego niż zimowego Kaczyńskiego.
PD: Subtelność Twoich metafor znów mnie powala. No cóż Ci mogę odpowiedzieć? To dwie różne role na podobnym poziomie, to wszystko. Dwóch Davidów Bowiech mi nie trzeba.
BS: Dobra, zaznaczyłem ptaszkiem w swoim notesiku, że temat Tildy Swinton można już zamknąć. Kolejna kwestia to dzieciaki. Panie przodem…
Oto współczesna baśń dla najmłodszych: wojna…
Oto współczesna baśń dla najmłodszych: wojna…
PD: No, nie był to poziom młodocianej ekipy ze „Stand By Me”, ale poradzili sobie bardzo przyzwoicie. Ze wskazaniem na świetną, najmłodszą z grona Georgie Henley. Jakiś amerykański recenzent napisał, słusznie zresztą, że przy niej nawet Dakota Fanning wypada jak android.
BS: Dla mnie najlepszy był jednak młodszy z chłopców, czyli Edmund. Łucja była druga w kolejności, ale nie robiłbym z niej takiego dziecięcego geniusza. Od Dakoty nie trudno zagrać lepsze dziecko, bo ta raczej małej dziewczynki nigdy nie grała.
PD: Oczywiście, że grała. Gra zresztą cały czas, bo jest tylko rok starsza od Georgie. Nie wiem, co Ty bredzisz, ale mniejsza o to. Nie chodzi mi o żaden aktorski geniusz Henley, ale o jej uroczy, niewinny wdzięk dziecka. Poruszyła mnie nim tutaj mocniej niż spece od efektów swoimi najzręczniejszymi zabiegami.
BS: No i właśnie chodzi mi o ten wdzięk dziecięcy. Dakota Fanning nigdy go nie miała i dlatego zawsze gra jak dojrzała już kobieta. Pokazywała świetny warsztat, ale nie dało się w niej zobaczyć dziecka. Przynajmniej ja nie mogłem. Dlatego potrafię przyznać, że Georgie fajnie zagrała dziecko, ale ogólnie jej gra mnie nie powaliła. Zacząłeś coś mówić o efektach. Dzieciaki zaznaczyłem ptaszkiem, więc kontynuuj wątek wizualny.
PD: Dakota pokazała dziecięcy wdzięk w „Człowieku w ogniu”, więc tak źle z nią nie jest. Jeśli chodzi o wizualność, to sam wiesz, że po trylogii Jacksona ciężko się już czymkolwiek zachwycić. Najbardziej podobała mi się inscenizacja finałowej walki i animacja wilków, choć tu także, oczywiście, przełomu nie było. W sumie może to i dobrze, bo przed premierą najbardziej obawiałem się właśnie dominacji efekciarskich popisów komputerowych nad resztą. No i mile się rozczarowałem.
BS: Świetny był Aslan i bobry. To było mistrzostwo animacji. W ogóle powyższe zwierzaki poruszały się, jakby złapano rzeczywistego odpowiednika i zmuszono go do uczestniczenia w motion-capturingu. Wilki były niezłe, choć pamiętam, że w „Pojutrzu” były znacznie lepsze. W ogóle psy w „Hulku” były tysiąc razy lepsze. Niestety, nieszczęsny lis to tragedia nad tragedie. Dlatego pewnie nie było dominacji efektów, bo pomysły się wyczerpały. Ale serio, to zabrakło mi trochę takiej wizualizacji bajkowego świata. Nie było tutaj zbyt wielu rzeczy stwarzających pozory nierealności. A jeszcze wracając do efektów, to paź Królowej był beznadziejnie pokazany w zestawieniu z osobami wyższymi. Magiczne sztuczki też były kiepawe, a i kilka potworów było do bani.
…wyśmiewanie kalectwa…
…wyśmiewanie kalectwa…
PD: Bobry były fajne, ale bardzo shrekowate. Z pewnością mniej przypominały prawdziwe bobry niż wilki prawdziwe wilki. No i nie miały okazji tak się wykazać, jak wilki w znakomitej, trzymającej w napięciu scenie pościgu. Kilka potworów było do bani, to fakt, ale że było ich tutaj około 60 gatunków, specjalnie mnie to nie mierzi. Wręcz mi się podobało, że w paru przypadkach Adamson postawił na kostiumy zamiast na komputer. Dodało to klimatu staroświeckiej bajki.
BS: Ale ja nie mam pretensji do kostiumów, tylko chodzi mi głównie o potwory made by home PC. Mnie to jednak mierzi, bo jakoś rzucało mi się to w oczy. A ja raczej nie zwracam uwagi na takie rzeczy, bo na przykład w „Gwiezdnych wojnach” kantyna Mos Eisley jest dla mnie nadal genialna. Coś więc było w „Narnii” z tymi efektami nie tak. Wracając do bobrów, to kiedy jeden z nich pojawił się pierwszy raz, to myślałem, że to prawdziwy zwierzak. Wilki mnie już tak nie zmyliły. Dobra… ptaszek… hmm… dubbing. Dajesz.
PD: Wilki Cię nie zmyliły, bo od razu wskoczyły na pierwszy plan. Bóbr z daleka wyglądał realistycznie, ale to akurat żadna sztuka… Nie wydaje Ci się, że ta dyskusja przez swoją dotychczasową wątłość emocjonalną i poruszanie się od punktu do punktu, będzie zwyczajnie nudna i mało ciekawa dla czytelników?
BS: Jak zrobisz bobra, który będzie wyglądał z daleka realistycznie, to dam Ci cały swój majątek i będę oddawał wszystkie zarobione pieniądze. Jeśli chodzi o samą dyskusję, to przekazuję pałeczkę. Jedziesz.
PD: Ja nie jestem od robienia bobrów. Na tej samej zasadzie mógłbym Ci oddać cały majątek, gdybyś realistycznie zagrał Keysera Soze. Jeśli zaś chodzi o dubbing, to był beznadziejny. W porównaniu do zupełnie niezłego dubbingu w nowym „Harrym Potterze” czy „Charliem i fabryce czekolady”, to duży krok w tył.
BS: Ale jak się mówi, że coś „nie jest żadną sztuką”, to trzeba to jakoś udowodnić. A Sozego zagrałbym lepiej niż Spacey, więc nie kozacz. Dubbing był kompletnym dnem i dlatego się dziwię, że nadal urzekł Cię ten film. Ja nie potrafiłem się przebić przez całą blokadę audio, bo oprócz dubbingu siermiężne były dialogi.
…gołe fauny-pedofile…
…gołe fauny-pedofile…
PD: Część z nich raziła infantylizmem, to prawda. Ale na seans założyłem skórę dziesięciolatka, więc niespecjalnie mi to, szczerze mówiąc, przeszkadzało. Z tym tekstem o potrzebie udowadniania, to żeś pojechał. W stylu forumowiczów Onetu. Albo polskich raperów. Dziwię się, że z takim światopoglądem piszesz recenzje.
BS: I tym razem się z Tobą wcale nie zgadzam. Nie chodzi tu o infantylizm i zakładanie skór dziesięciolatków, co i tak brzmi dość pedofilsko. Chodzi o to, że to nie był taki infantylizm i dydaktyzm, który pozwoli dzieciakom wynieść jakiś morał. W „Narnii” było widać, że Adamson właśnie założył skórę dzieciaka zamiast nim być. Nie rozmawiałem z najmłodszymi o wrażeniach po seansie, ale nie sądzę, by trafiły do nich te wątłe teksty. Źle też trafiłeś z tą potrzebą udowadniania, bo nie ma to nic do światopoglądu. Chodzi o to, że napisanie „to żadna sztuka” nie jest żadnym argumentem. Na takie stwierdzenie każdy Ci może odpowiedzieć „to zrób lepiej”. Bo to zabrzmiało, jakbyś pozjadał wszystkie rozumy i umiejętności.
PD: „To zrób lepiej” jest ulubionym argumentem nieudaczników. A mój „to żadna sztuka” wcale nie miał być argumentem, tylko najnormalniejszym stwierdzeniem, w którym ni stąd ni zowąd dopatrzyłeś się wywyższania. Mamy rok 2006 i stworzenie na komputerze realistycznego bobra nie powinno być dla speców od efektów żadnym wyzwaniem. Czy wszystko trzeba Ci aż tak dokładnie wyłuszczać, abyś zrozumiał? Sądzę, że do dzieciaków trafiłyby jednak te wątłe teksty, bo pod dzieciaków były pisane. Dość powiedzieć, że do mnie – obleczonego pedofilsko w skórę dziesięciolatka – trafiły. Ty oglądałeś „Narnię” z pozycji zarozumiałego dziewiętnastolatka, więc że do Ciebie nie trafiły, to jasne.
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Szerokie usta
Jarosław Loretz

22 XI 2021

Prawem serii dzisiaj trzecia kobieca twarz. Tym razem ludzka, choć nikomu bym nie życzył doświadczania tak szerokiego rozwarcia szczęk.

więcej »

Z filmu wyjęte: Głębokie gardło
Jarosław Loretz

15 XI 2021

Zdarzają się dni, gdy w gardle szaleje pożar. Niestety, niektórzy filmowcy potrafią to wziąć śmiertelnie serio.

więcej »

Z filmu wyjęte: Uśmiech umila życie
Jarosław Loretz

8 XI 2021

Czy tak pięknie uśmiechnięta starsza pani może kryć jakąś tajemnicę? Otóż – jak najbardziej. I wcale nie chodzi o to, że owa dama nie do końca jest tym, na kogo wygląda.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

30 najlepszych filmów fantasy wszech czasów
— Esensja

Weekendowa Bezsensja: 10 jeszcze bardziej twardzielskich wcieleń Liama Neesona
— Jakub Gałka

W baśniowym tyglu
— Ewa Drab

Zgryźliwi prorocy: Edycja 2, styczeń 2006
— Piotr Dobry, Bartosz Sztybor, Konrad Wągrowski

Zgryźliwi prorocy: Edycja 1, grudzień 2005
— Piotr Dobry, Bartosz Sztybor, Konrad Wągrowski

Z tego cyklu

Wszystko zostaje w rodzinie
— Piotr Dobry, Bartosz Sztybor

Kobieta w błękitnej wodzie
— Piotr Dobry, Bartosz Sztybor

16 przecznic
— Piotr Dobry, Bartosz Sztybor

Skok przez płot
— Piotr Dobry, Bartosz Sztybor

Kult
— Piotr Dobry, Bartosz Sztybor

Kumple na zabój
— Piotr Dobry, Bartosz Sztybor

Omen
— Piotr Dobry, Bartosz Sztybor

Tsotsi
— Piotr Dobry, Bartosz Sztybor

Sky High
— Piotr Dobry, Bartosz Sztybor

Wszystko gra
— Piotr Dobry, Bartosz Sztybor

Tegoż autora

Dobry i Niebrzydki: Zemsta Dragów, czyli bokserska nostalgia
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Polska nie musi wstawać z kolan, za to może wstać z kanapy
— Piotr Dobry

Dobry i Niebrzydki: Norwegia już nigdy nie będzie taka jak przedtem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Duchy, diabły, wilkołaki i steampunkowe mechaniczne skrzaty
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Człowiek z rozgoryczenia
— Piotr Dobry

Oscary 2018: Ranking filmów oscarowych
— Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Esensja ogląda: Marzec 2018 (1)
— Piotr Dobry, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Oscary 2018: Esensja przyznaje Oscary
— Piotr Dobry, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Oscary 2018: Najlepsze filmy
— Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Oscary 2018: Najlepsi aktorzy
— Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.