Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 marca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Zupa z wkładką

Esensja.pl
Esensja.pl
Przysłowiowe wkładki mięsne w zupie to utrapienie dziś już nie tak częste, jak ongiś, ale wciąż wiosłująca łapkami w posiłku mucha czy osa może przykuć naszą uwagę. Kiedyś trafiały się też wkładki większe, jak choćby myszy. Ileż wówczas wrzasku! A pomyśleć, co by się działo, gdyby ktoś rzeczywiście trafił na wkładkę z dzisiejszego kadru…

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Zupa z wkładką

Przysłowiowe wkładki mięsne w zupie to utrapienie dziś już nie tak częste, jak ongiś, ale wciąż wiosłująca łapkami w posiłku mucha czy osa może przykuć naszą uwagę. Kiedyś trafiały się też wkładki większe, jak choćby myszy. Ileż wówczas wrzasku! A pomyśleć, co by się działo, gdyby ktoś rzeczywiście trafił na wkładkę z dzisiejszego kadru…
Ta upiorna scena, jakiej nie poważyłby się użyć nikt w Ameryce, a i pewnie mało kto w Europie, pochodzi z filmu wyprodukowanego w dalekiej Tajlandii. W roku 2007 powstał tam bowiem horror o tytule „Body sob 19”, czyli „Zwłoki numer 19”. Horror może chwilami lekko nudnawy, chwilami nie do końca zrozumiały, ale w pełni oryginalny, mocno przewrotny, zaopatrzony w kilka zaskakujących twistów i trzymający w niepewności do ostatnich minut, twórcy bowiem sprytnie rozwiązanie całej, mocno napętlonej intrygi, zaserwowali autentycznie na samiuteńki koniec. A wtedy trudno utrzymać szczękę na miejscu, bo klocki wręcz szeregiem wpadają na swoje miejsca. Istne staccato zamykających się zapadek, kształtujących ostateczny odbiór historii. Prawdziwy majstersztyk.
Co do fabuły – mogę dać tylko jej zarys, inaczej zepsułbym przyjemność z własnoręcznego odkrywania tajników intrygi. Bohaterem opowieści jest student medycyny, który przyjechał z prowincji i wprowadził się do mieszkania wynajętego przez siostrę. Na miejscu zaczyna być dręczony wizjami upiorzycy (rozpruty brzuch, ślepe, wypchnięte z oczodołów oczy, bardzo długie włosy, praktycznie żyjące własnym życiem, zupa z płodem), ewidentnie chcącej, by bohater ją odnalazł. Naciskany przez siostrę udaje się do wydziałowego asystenta, a potem do psycholożki, ale każda z wizyt przebiega w bardzo dziwnej atmosferze, zupełnie jakby rozmówcy bali się go. Co jest o tyle uzasadnione, że ci, którzy zbyt dużo słyszeli o poszukiwanej przez studenta kobiecie, kontrowersyjnej wykładowczyni psychologii (podczas zajęć o pamięci podświadomej potrafiła samym wzrokiem zmusić kogoś do przypomnienia sobie – i to zarówno psychicznie, jak i fizycznie – np. scen z dzieciństwa z biciem pasem przez ojca), giną zagadkową, nadzwyczaj spektakularną śmiercią. Gdy w końcu bohater dochodzi do wniosku, że z całą sprawą musi mieć jakiś związek mąż psycholożki, czym prędzej udaje się do jego domu i… tu ma miejsce pierwszy solidny twist, z której to przyczyny nic więcej już powiedzieć nie mogę.
Polecam więc seans „Zwłok numer 19”, ale jednocześnie przestrzegam, że film ma już na karku ponad dekadę i jego techniczny poziom realizacji pozostawia dzisiaj nieco do życzenia. Co nie znaczy, że w paru momentach rzeczywiście nie można poczuć się nieswojo, a nawet odczuć przemożnej chęci rozejrzenia się po ciemniejszych zakamarkach pokoju.
koniec
17 lutego 2020

Komentarze

18 II 2020   19:00:09

U nas takie sceny to były w komediach, np.:
"Mucha na dziko" w "Kingsajzie"

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Trudny taniec na trudne czasy
Jarosław Loretz

23 III 2020

Ponieważ ostatnio zaczęły się wyczerpywać sposoby na kreatywne tracenie czasu, nadeszła pora rozejrzeć się po propozycjach serwowanych przez filmowych twórców. Na przykład taki breakdance…

więcej »

Weekendowa Bezsensja: Jeszcze więcej filmowych wirusów
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

22 III 2020

Dla wszystkich, którym mało wirusów, świat filmu przychodzi z odsieczą. Produkcji o tej tematyce jest legion. Poniżej znajdziecie przykład tych, które właśnie ów wirus mają w tytule.

więcej »

10 filmowych epidemii, zaraz i wirusów
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

21 III 2020

Jeśli mamy horror opowiadający o epidemii, to prawie na pewno będzie to epidemia zombie. Nie zawsze jednak tak jest. Poniżej znajduje się lista dziesięciu produkcji z wirusami w roli głównej, bez żywych trupów. W sam raz do nadrobienia w czasie narodowej kwarantanny.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Z tego cyklu

Trudny taniec na trudne czasy
— Jarosław Loretz

Książkę należy szanować niezależnie od okoliczności
— Jarosław Loretz

Przecież nikt nie zauważy różnicy
— Jarosław Loretz

Drzewa-zabójcy kontratakują
— Jarosław Loretz

Na spokojny sen
— Jarosław Loretz

(Nie)życie toczy się dalej
— Jarosław Loretz

Planowanie na szybko
— Jarosław Loretz

Obcy po taniości
— Jarosław Loretz

Śliczne japońskie domki
— Jarosław Loretz

Zygzakiem po Neapolu
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Nazwobójca
— Jarosław Loretz

Siódma dusza po kisielu
— Jarosław Loretz

Wąż zwany Hydrą
— Jarosław Loretz

Pół-wampiry i pół-Niemcy
— Jarosław Loretz

Kiedy rozum śpi, budzą się upiory
— Jarosław Loretz

Światło wiekuiste
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (4/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (3/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (2/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (1/4)
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.