Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 czerwca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Drzewa-zabójcy kontratakują

Esensja.pl
Esensja.pl
Wiem, to już jest nudne, ale walka z drzewami czyhającymi na jadącego „szybko, ale bezpiecznie” kierowcę to głównie nasza, polska specyfika.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Drzewa-zabójcy kontratakują

Wiem, to już jest nudne, ale walka z drzewami czyhającymi na jadącego „szybko, ale bezpiecznie” kierowcę to głównie nasza, polska specyfika.
Raz już proponowałem kadr z niesłychanie piękną, zadrzewioną aleją. Ponieważ jednak znajdowała się ona w Szanghaju, w terenie, gdzie – m.in. ze względu na sygnalizację świetlną – trudno się porządnie rozpędzić, niektórzy z czytelników mogli uznać, że obrazek taki nie liczy się w dyskusji nt. drzew dybiących na życie kierowców. Dziś więc proponuję regularną podmiejską drogę, już z kontynentalnych Chin, obsadzoną dość młodymi drzewami. Szpaler jest równiutki i nadspodziewanie gęsty, w związku z czym ewentualny husarz rumakujący w stalowym, rozhuśtanym do nieprzyzwoitych prędkości bolidzie, w przypadku utraty kontroli nad pojazdem nie będzie miał szans wcelować w przerwę między drzewami, jak to ma miejsce na rodzimych Mazurach. Któreś drzewo z pewnością zaliczy. Możliwe nawet, że więcej niż jedno. A mimo to nikt nie zamierza wycinać tych drzew. Ba! Najwyraźniej co roku wzdłuż drogi wędruje ekipa z kubełkiem białej farby, zabezpieczając rośliny przed nieproszonymi wielonogimi gośćmi.
Ten dość niesamowity widoczek pochodzi z nakręconego w 2013 roku chińskiego filmu „Gui zhen”, czyli „Apostołowie”. Niestety, produkcja ta jest kompletnym niewypałem i poza powyższym kadrem nie posiada nic wartościowego. Z początku wygląda na mieszankę dramatu ze slasherem. Mająca problemy z pamięcią pisarka, która utraciła męża w katastrofie lotniczej, rusza z wdowcem po kochance męża, zabitej w tej samej katastrofie, gdzieś na prowincję – w poszukiwaniu domu ze zdjęcia. Bohaterowie jadą absolutnie na wyczucie, w zasadzie nie wiedząc, gdzie się kierować, przy czym na każdym kroku ktoś próbuje ich zawrócić z drogi. Bo tam, gdzie jadą, jest złe. Podczas gdy samo zawiązanie fabuły jest jeszcze w porządku, to im dalej w intrygę, tym robi się coraz bardziej głupio. Pisarka zaczyna mieć coraz dziwniejsze sny, w których główną rolę odgrywa facet ze świńskim łbem. Do tego do bohaterów przyczepia się szalony kierowca ciężarówki, próbujący ich staranować. Z czasem dochodzi jeszcze parka być może morderców, kultyści oraz… obcy. Bo w finale opowieść nagle wskakuje w różowe kalesony przaśnego science fiction, waląc tym twistem w łeb na tyle mocno, że widz nie może pozbierać szczęki jeszcze kwadrans po przewinięciu się całej listy płac. W głowie plącze się wówczas tylko jedna myśl: co, u licha, autor miał na myśli, kręcąc te androny?
Odradzam więc bliższy kontakt z samym filmem, ale zarazem polecam nacieszenie wzroku widokiem, który u nas jest coraz większą rzadkością…
koniec
2 marca 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Muzyka na kościach
Jarosław Loretz

1 VI 2020

Kto by pomyślał, że walające się po świecie ludzkie kości można wykorzystać w tak pożyteczny sposób…

więcej »

Nie przegap: Maj 2020
Esensja

31 V 2020

Spis naszych majowych recenzji jest wyjątkowo bogaty – sprawdźcie czy na pewno nie przegapiliście czegoś ciekawego!

więcej »

Z filmu wyjęte: Historia obrazkowa
Jarosław Loretz

25 V 2020

Potrzeba matką wynalazku, czyli jak przekazać szefowi, co się stało. Symultanicznie. Bo wielu nas na jednej sali…

więcej »

Polecamy

Richard Kelly. Pułapka.

Do sedna:

Richard Kelly. Pułapka.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Birdman.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Biutiful.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Muzyka na kościach
— Jarosław Loretz

Historia obrazkowa
— Jarosław Loretz

Podręczna salamandra
— Jarosław Loretz

Wytchnienie po meczu
— Jarosław Loretz

Niezbędne wyposażenie robota
— Jarosław Loretz

Koleś, robisz to niewłaściwie!
— Jarosław Loretz

Ekologiczne obuwie
— Jarosław Loretz

Komunikat bezpieczeństwa
— Jarosław Loretz

Polska zaraza w Albionie
— Jarosław Loretz

Opłakane skutki nieuwagi w trakcie kąpieli
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Zabiedzona flota: Nielotny
— Jarosław Loretz

Kryminalna grabież czasu
— Jarosław Loretz

Anioł w zielonych kaloszach
— Jarosław Loretz

Krótko o książkach: Wiedźma na słodko
— Jarosław Loretz

Nazwobójca
— Jarosław Loretz

Siódma dusza po kisielu
— Jarosław Loretz

Wąż zwany Hydrą
— Jarosław Loretz

Pół-wampiry i pół-Niemcy
— Jarosław Loretz

Kiedy rozum śpi, budzą się upiory
— Jarosław Loretz

Światło wiekuiste
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.