Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 4 marca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Przecież nikt nie zauważy różnicy

Esensja.pl
Esensja.pl
Fuszerka to nieodłączny przyjaciel tanich filmów. Co bardziej przyzwoici twórcy co prawda starają się nie kłuć w oczy ewidentnymi kiksami, no ale zawsze pozostaje rzesza tych, którzy przejmują się takimi rzeczami mniej. Lub wręcz wcale.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Przecież nikt nie zauważy różnicy

Fuszerka to nieodłączny przyjaciel tanich filmów. Co bardziej przyzwoici twórcy co prawda starają się nie kłuć w oczy ewidentnymi kiksami, no ale zawsze pozostaje rzesza tych, którzy przejmują się takimi rzeczami mniej. Lub wręcz wcale.
Na dzisiejszym kadrze możemy podziwiać dwóch dżentelmenów zbierających się do ucieczki. Ich posunięcie jest słuszne, bowiem za chwilę oba widoczne na zdjęciu pojazdy dokończą żywota w efektownych kulach ognia. Gdy jednak przyjrzeć się bliżej zdjęciu, jasnym się stanie, że słowo „pojazdy” zostało przeze mnie użyte mocno na wyrost. „Pojazd” po lewej jest bowiem pozbawioną silnika, zrujnowaną skorupą jeepa, pamiętającego jeszcze czasy II wojny światowej, ten po prawej zaś… No cóż… Mimo że film oglądałem już jakiś czas temu, to do chwili obecnej nie potrafię odgadnąć, co to w zasadzie jest. Tekturowa makieta? Malowana w ciapki płaska atrapa samochodu? Czy może faktyczna terenówka, której ktoś przylepił do frontu kawałek blachy, bardzo kiepsko udającej maskę jeepa?
Jak by nie było, to dziergane w pocie czoła „cudo” zwyczajnie razi w oczy podczas seansu, dowodząc niezbyt poważnego podejścia do sztuki filmowej ze strony sporej części realizatorskiej ekipy. A to przecież tylko wisienka na torcie. Bo w rzeczywistości oba „jeepy” występują w roli kul ognia w miejsce nowszych o przynajmniej dwie dekady Fordów M151 ′MUTT′, które najzwyczajniej w świecie szkoda było zniszczyć. Mimo że miały już na karku trzydziestkę.
Takich „smaczków” jest oczywiście znacznie więcej w miejscu, skąd pochodzi kadr, czyli w „Klubie tajnych agentów” z 1996 roku. Wszystko stanie się chyba jasne, gdy napiszę, że jest to komedia familijna spod znaku Hulka Hogana. Ten sympatyczny, swego czasu powszechnie znany wrestler, nie miał przesadnego szczęścia do filmów. W dzisiejszych czasach większość z jego produkcji, na ogół przaśnych komedii, jest już po prostu wstyd oglądać. Z „Klubem…” sprawa przedstawia się o tyle inaczej, że jest to film po prostu zły. Głupi, naiwny, po partacku zrobiony, od czasu do czasu jawnie obrażający inteligencję widza i na dokładkę irytujący aktorskimi kłodami. Oglądanie tego filmu to już nie wstyd – to najczystsza groza.
Pro forma dwa zdania o fabule. Otóż tatuś-fajtłapa – w rzeczywistości supersprytny, supersilny agent (oczywiście Hogan) – wchodzi w posiadanie prototypowego laserowego pistoletu, a ponieważ zostaje pojmany przez tych, którym ów pistolet zakosił, a następnie poddany torturom w celu uzyskania informacji nt. miejsca ukrycia broni, drewniany syn (absolutnie odstręczający Matthew McCurley, któremu kariera nie wyszła – zupełnie nie wiedzieć, czemu) gromadzi grupkę drewnianych kumpli i rusza odbić ojca. Za przeciwników mają jednak przebiegłą kobietę (piękna Lesley-Anne Down, jeden z dwóch jasnych punktów filmu) i pracującego dla niej osiłka, poruszającego się jak Terminator i strasznie się krzywiącego, gdy musi wystękać słowo „przepraszam” (Richard Moll, czyli drugi jasny punkt). Rozwiązanie intrygi jest raczej oczywiste. Podobnie to, kto jest w filmie dobry i mądry, a kto zły i głupi…
koniec
9 marca 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Nadmiar filmów szkodzi
Jarosław Loretz

1 III 2021

Po serii filmów z rekinami, zwłaszcza tymi wielogłowymi, po mrowiu filmów z człapiącymi truposzami, w których dialogi na ogół składają się z fraz „hhyyyyyhh”, podstępnie może dopaść widza przesyt kinematografią. Wtedy zaczyna robić się dziwnie.

więcej »

Nie przegap: Luty 2021
Esensja

28 II 2021

Lutowe mrozy nie przeszkodziły nam w pisaniu recenzji.

więcej »

Z filmu wyjęte: Jsem mořská hvězdice
Jarosław Loretz

22 II 2021

Czy rozgwiazda może być zabójcza? Oczywiście, jeśli tylko jest wielka i na końcu każdego ramienia ma uzębioną paszczę.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Nadmiar filmów szkodzi
— Jarosław Loretz

Jsem mořská hvězdice
— Jarosław Loretz

Dwunogi rekin
— Jarosław Loretz

Siła nostalgii
— Jarosław Loretz

UFO a rozwój ziemskiej cywilizacji
— Jarosław Loretz

Ekoterroryści
— Jarosław Loretz

Trainspotting
— Jarosław Loretz

Odjechać w siną dal
— Jarosław Loretz

Ale jak to...?
— Jarosław Loretz

Darowanemu koniowi jak najbardziej zagląda się w zęby
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Pożegnania 2020 (4/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2020 (3/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2020 (2/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2020 (1/4)
— Jarosław Loretz

Podboje i wyboje
— Jarosław Loretz

Wątpliwa reklamówka
— Jarosław Loretz

Krok w dobrą złą stronę
— Jarosław Loretz

Zabiedzona flota: Nielotny
— Jarosław Loretz

Kryminalna grabież czasu
— Jarosław Loretz

Anioł w zielonych kaloszach
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.