Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Historia obrazkowa

Esensja.pl
Esensja.pl
Potrzeba matką wynalazku, czyli jak przekazać szefowi, co się stało. Symultanicznie. Bo wielu nas na jednej sali…

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Historia obrazkowa

Potrzeba matką wynalazku, czyli jak przekazać szefowi, co się stało. Symultanicznie. Bo wielu nas na jednej sali…
Dzisiaj odrobina hardcore’u, czyli grupa połamańców, jeszcze nie tak dawno bezwzględnych twardzieli, obrazowo pokazująca szefowi – a w zasadzie widzowi – jak doszło do wielokrotnych złamań z przemieszczeniami, a także ogólnych potłuczeń, które zakończyły się grupową wizytą w szpitalu. Szczerze powiedziawszy – tę scenę po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy. Jak panowie zgodnym chórkiem jęcząc unoszą lewe nogi, a potem wykonują bardzo, ale to bardzo sugestywne ruchy rękami. Z towarzyszeniem chrupiących dźwięków.
Ta przednia scena pochodzi z zaskakująco przyzwoitego indyjskiego filmu „Kaashmora”, puszczonego do dystrybucji całkiem niedawno, bo w 2016 roku. Film oczywiście jest klasycznie indyjski, to znaczy ma trochę horroru, trochę sensacji, trochę kryminału, trochę komedii i ze trzy piosenki. Żeby było oryginalnie, w zasadzie nie ma tu romansu, jest za to trochę staroświeckiej, konnej batalistyki. Jak to możliwe, że ten kociołek kurzych kości, obierek, szmaragdów, pluszowych pomponów i melasy daje się oglądać? Otóż nic prostszego – wątki wątkami, ale nad całością panuje przymrużenie oka, podlane świeżym, niezmanierowanym humorem. To się naprawdę ogląda!
(No dobrze, trzeba tylko przymknąć – a czasami wręcz zamknąć – oko na baaardzo takie sobie niektóre efekty specjalne, zwłaszcza te z użyciem koni)
O czym zaś jest ten film? O tytułowym Kaashmorze, cwanym oszuście, który wraz z ojcem, matką i siostrą robi za egzorcystę i cudotwórcę w jednym. Oczywiście jego cuda biorą się ze sporej siatki pomocników, garści elektroniki i znajomości ludzkich zachowań, o czym co jakiś czas twórcy nam sumiennie przypominają. Biznes kręci się wyśmienicie – do czasu, aż ojciec zwija grube pieniądze jakiemuś wrednemu politykowi, a Kaashmora… no cóż… trafia na prawdziwe duchy. A że są prawdziwe, bardzo boleśnie przekonują się na własnej skórze wysłannicy polityka, próbujący wymusić na bohaterze zwrot zagrabionej walizy z kosztownościami. Właśnie ci wysłannicy, których widać na załączonym kadrze.
Nie należy więc zniechęcać się ani objętością filmu (2 godziny 40 minut), ani raczej dość klasycznym początkiem (egzorcyzm), bo to, co dobre, zaczyna się później.
koniec
25 maja 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wakacyjny leksykon filmów o żywych trupach: Część 1
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

2 VII 2020

Wakacje to czas, w którym można się oddać błogiemu odmóżdżeniu (oby nie za bardzo), a najlepiej to osiągnąć oglądając filmy o ożywionych pożeraczach mózgów. A że oferta w tym zakresie jest przeogromna, zaś, niestety, ilość nie idzie w parze z jakością, proponuję cykl prezentujący najciekawsze tytuły poświęcone zombie. W odcinku pierwszym o tym, jak to się zaczęło, czyli o dziełach George’a A. Romera.

więcej »

Nie przegap: Czerwiec 2020
Esensja

30 VI 2020

To chyba najobfitsze zestawienie recenzji w historii naszego cyklu. Sprawdźcie, czy a pewno czegoś nie przegapiliście!

więcej »

Z filmu wyjęte: Z języczkiem
Jarosław Loretz

29 VI 2020

Skoro już jesteśmy w tematach zahaczających o erotykę, warto poświęcić chwilę uwagi jednemu z bardzo użytecznych narzędzi, w jakie wyposażony jest każdy z nas – językowi.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.

Do sedna:

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Birdman.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Biutiful.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Z języczkiem
— Jarosław Loretz

Łyk ambrozji
— Jarosław Loretz

Styropianowa armata
— Jarosław Loretz

Uspokajacz ruchu
— Jarosław Loretz

Muzyka na kościach
— Jarosław Loretz

Podręczna salamandra
— Jarosław Loretz

Wytchnienie po meczu
— Jarosław Loretz

Niezbędne wyposażenie robota
— Jarosław Loretz

Koleś, robisz to niewłaściwie!
— Jarosław Loretz

Ekologiczne obuwie
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Krok w dobrą złą stronę
— Jarosław Loretz

Zabiedzona flota: Nielotny
— Jarosław Loretz

Kryminalna grabież czasu
— Jarosław Loretz

Anioł w zielonych kaloszach
— Jarosław Loretz

Krótko o książkach: Wiedźma na słodko
— Jarosław Loretz

Nazwobójca
— Jarosław Loretz

Siódma dusza po kisielu
— Jarosław Loretz

Wąż zwany Hydrą
— Jarosław Loretz

Pół-wampiry i pół-Niemcy
— Jarosław Loretz

Kiedy rozum śpi, budzą się upiory
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.