Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 4 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Styropianowa armata

Esensja.pl
Esensja.pl
Zgodnie z zeszłotygodniową obietnicą - dziś seks. Na kółkach.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Styropianowa armata

Zgodnie z zeszłotygodniową obietnicą - dziś seks. Na kółkach.
Dzisiejszego kadru opisywać w zasadzie nie ma potrzeby. Jednak pro forma – widoczny na nim jest biały furgon z czerwonym napisem „Orgasmobile” na boku, wyposażony w zamocowane na dachu ogromne, różowe, styropianowe męskie genitalia. Nazwa furgonu co prawda przypomina sławetny orgazmotron z „Barbarelli”, ale to złudny zbieg okoliczności. Tyle wspólnego obie rzeczy mają, że wystąpiły w komedii i dotyczyły seksu.
Orgasmobile pochodzi z nakręconej w 1986 roku brytyjskiej komedii „Whoops Apocalypse”. Komedii wyjątkowo wrednej, stosującej brudne chwyty, ale jednak wciąż zabawnej, i – co zaskakujące – wciąż aktualnej. Malutka (750 mieszkańców), położona gdzieś na Karaibach brytyjska kolonia Santa Maya zostaje przejęta przez sąsiednie państewko rządzone przez juntę. Anglia oczywiście nie może się zgodzić na upadek prestiżu i wysyła tam ogromną flotę dowodzoną przez admirała-geja (w porcie następuje konsternacja, gdy się okazuje, że facet w mundurze to nie admirał, a szofer i zarazem kochanek, lubiący paradować w jego mundurze). Po drodze flota zahacza o malutką wysepkę, na której zostają wysadzeni dwaj wścibscy dziennikarze po tym, gdy jeden z nich próbując robić zdjęcie księżniczki golącej podbrzusze szykowanego do operacji marynarza przewrócił się, wskutek czego księżniczka ucięła pacjentowi penisa, ten zaś przypadkiem zaparzył się w imbryku z herbatą. Pokojowe negocjacje się załamują, zaś dyktator (Herbert Lom) najmuje terrorystę, żeby porwał księżniczkę, co kończy się żądaniem wycofania wojsk brytyjskich. Potem robi się zupełny burdel, kiedy brytyjski premier zaczyna bredzić o tym, że elfy i gobliny kradną miejsca pracy, po czym ordynuje atomowy atak na zaborczą wyspę, prezydent USA traci życie usiłując udowodnić swoją siłę i zdrowie poprzez wystawienie się na uderzenie łomem, a porwana księżniczka zostaje zapakowana do widocznej na kadrze furgonetki i jest wożona po Stanach Zjednoczonych jako seksniewolnica. No i nie można zapomnieć o radzieckich „turystach”, odzianych w identyczne hawajskie koszule i chadzających marszowym krokiem.
„Whoops Apocalypse” to jedna z niewielu politycznych komedii, którym udało się utrzymać świeżość mimo wyblaknięcia odniesień do zdarzeń elektryzujących ówczesnych Brytyjczyków i Amerykanów. Oczywiście nie ma co porównywać jej do „Myszy, która ryknęła”, bo to mimo wszystko nie ta liga, ale historia bez problemu zapewni odpowiednią dawkę zwariowanego humoru. Ostrzegam jednak, że nie ma tu za dużo politycznej poprawności, a i znajdzie się też zdrowa dawka szowinizmu i innych niecnych przywar, które dziś nie są już nawet nie tyle modne, ile tolerowalne. Seans więc polecam, ale zastrzegam, że nie każdy powinien sięgać po ten film…
koniec
15 czerwca 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wakacyjny leksykon filmów o żywych trupach: Część 1
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

2 VII 2020

Wakacje to czas, w którym można się oddać błogiemu odmóżdżeniu (oby nie za bardzo), a najlepiej to osiągnąć oglądając filmy o ożywionych pożeraczach mózgów. A że oferta w tym zakresie jest przeogromna, zaś, niestety, ilość nie idzie w parze z jakością, proponuję cykl prezentujący najciekawsze tytuły poświęcone zombie. W odcinku pierwszym o tym, jak to się zaczęło, czyli o dziełach George’a A. Romera.

więcej »

Nie przegap: Czerwiec 2020
Esensja

30 VI 2020

To chyba najobfitsze zestawienie recenzji w historii naszego cyklu. Sprawdźcie, czy a pewno czegoś nie przegapiliście!

więcej »

Z filmu wyjęte: Z języczkiem
Jarosław Loretz

29 VI 2020

Skoro już jesteśmy w tematach zahaczających o erotykę, warto poświęcić chwilę uwagi jednemu z bardzo użytecznych narzędzi, w jakie wyposażony jest każdy z nas – językowi.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy.

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Birdman.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Biutiful.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Z języczkiem
— Jarosław Loretz

Łyk ambrozji
— Jarosław Loretz

Uspokajacz ruchu
— Jarosław Loretz

Muzyka na kościach
— Jarosław Loretz

Historia obrazkowa
— Jarosław Loretz

Podręczna salamandra
— Jarosław Loretz

Wytchnienie po meczu
— Jarosław Loretz

Niezbędne wyposażenie robota
— Jarosław Loretz

Koleś, robisz to niewłaściwie!
— Jarosław Loretz

Ekologiczne obuwie
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Krok w dobrą złą stronę
— Jarosław Loretz

Zabiedzona flota: Nielotny
— Jarosław Loretz

Kryminalna grabież czasu
— Jarosław Loretz

Anioł w zielonych kaloszach
— Jarosław Loretz

Krótko o książkach: Wiedźma na słodko
— Jarosław Loretz

Nazwobójca
— Jarosław Loretz

Siódma dusza po kisielu
— Jarosław Loretz

Wąż zwany Hydrą
— Jarosław Loretz

Pół-wampiry i pół-Niemcy
— Jarosław Loretz

Kiedy rozum śpi, budzą się upiory
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.