Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 stycznia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Z ułańską fantazją

Esensja.pl
Esensja.pl
Gdy w gwiazdy lecą biuraliści, zabierają z sobą tradycyjny pakiet wyobrażeń o komforcie…

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Z ułańską fantazją

Gdy w gwiazdy lecą biuraliści, zabierają z sobą tradycyjny pakiet wyobrażeń o komforcie…
Dzisiaj nici z seksu. Na filmowym kadrze, ma się rozumieć. Tym razem proponuję klasyczne turlane krzesełko biurowe, znane chyba każdemu, kto choć przez chwilę miał styczność z pracą przy komputerze. W większości przypadków krzesełka tego typu są tandetnie wykonane, z opornymi kółeczkami, odpadającymi w najmniej pożądanych momentach podłokietnikami oraz oparciem, które potrafi nieść udrękę na przynajmniej pół tuzina sposobów. Innymi słowy – nie jest to symbol trwałości i komfortu. A jednak twórcy japońscy uznali, że wyściełane miękkim materiałem siedzisko, zaopatrzone w cztery plastikowe kółka, będzie wyśmienitym sposobem na pokazanie technologicznego zaawansowania przybyszów z innej planety.
Ekipę kręcącą „Inwazji Neptunian” – jak na własny użytek przetłumaczyłem angielską wersję tytułu, „Invasion of the Neptune Men” – tłumaczy w tym momencie tylko jedno: w 1961 roku, kiedy powstawał ten film, nikt jeszcze nie słyszał o „Star Treku” i nie było wiadomo, że w przypadku kosmicznych wybojów załoga mostka fruwa po kabinie nawet wtedy, gdy siedzi na przykręconych do podłogi zydlach. Bo przecież nikt w kosmosie nie zapina pasów. W „Inwazji Neptunian” jest więc jeszcze bardziej kolorowo – można zlecieć na pysk z krzesełka i zsunąć się w inną część mostka, można śmignąć razem z krzesełkiem i spaść z półpiętra (tak, jest tam coś takiego), a można też oberwać pozbawionym już rezydenta krzesełkiem, których horda w pewnym momencie jeździ w tę i z powrotem. Na statku cywilizacji, która ruszyła w kosmos, pokusiła się o zdobywanie cudzych planet, i która zapewne miała już spore doświadczenie z awariami. No ale tradycja – kółka! – najważniejsza.
Pominę milczeniem fakt, że rakieta raz lata pionowo (lądowanie/start), a raz poziomo (lot regularny), mostek zaś… jest wbudowany na stałe i nie widać, żeby gdzieś tam była własna grawitacja. Ale od czegóż licentia poetica… W końcu film, wyemitowany zresztą w serii „Mystery Science Theater 3000” z odpowiednio złośliwym komentarzem, był zasadniczo przeznaczony dla dzieci. Opowiadana bowiem historię grupki dzieciaków, które pierwsze zauważają zagrożenie ze strony gości z Neptuna, i które zawsze są w centrum wydarzeń, podobnie jak pojawiający się znikąd i zaraz po walce wsiąkający bez śladu heros w latającym samochodziku, skonstruowanym na bazie japońskiej wersji „malucha” (podstawą było naprawdę malutkie autko, co doskonale widać podczas jazdy po łące, kiedy to wehikuł buja się na wszystkie strony i pełznie z ogromnym trudem). Film nie jest zbyt dobry, źle się też zestarzał, ale dla miłośników antycznego, kiczowatego SF będzie z pewnością interesującym kąskiem.
koniec
6 lipca 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Odjechać w siną dal
Jarosław Loretz

11 I 2021

Każdy lubi podróże, w końcu można wówczas zetknąć się z nowymi bodźcami i przeżuwać je w pamięci już po powrocie, siedząc na kanapie czy po prostu leżąc na sofie, z rozmarzonym wzrokiem wbitym w przywiezioną z wojaży pamiątkę. Niestety, niektóre podróże są mniej przyjemne. Na przykład te, w których to twórcy filmowi mają odjazd. Bo widz przecież nie uda się tam, gdzie zbłądził umysł takiego scenarzysty czy speca od efektów…

więcej »

Z filmu wyjęte: Ale jak to...?
Jarosław Loretz

4 I 2021

Mawia się, że zwierzęta łagodzą obyczaje. To prawda. Aczkolwiek niektórzy pojmują całą ideę nieco na opak.

więcej »

Nie przegap: Grudzień 2020
Esensja

31 XII 2020

Jednym ze sposobów na rozpoczącie nowego roku jest sprawdzenie, czy nie przegapiliście żadnej z naszych recenzji w grudniu roku zeszłego…

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Odjechać w siną dal
— Jarosław Loretz

Ale jak to...?
— Jarosław Loretz

Darowanemu koniowi jak najbardziej zagląda się w zęby
— Jarosław Loretz

Zagwozdka z zamierzchłych czasów
— Jarosław Loretz

I porazi was grom z niezbyt ciemnego nieba
— Jarosław Loretz

Zombie za grosik
— Jarosław Loretz

Widz? Jaki widz?
— Jarosław Loretz

Jurajska uczta
— Jarosław Loretz

Bracia w technologii
— Jarosław Loretz

Wtopić się w tłum
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Podboje i wyboje
— Jarosław Loretz

Wątpliwa reklamówka
— Jarosław Loretz

Krok w dobrą złą stronę
— Jarosław Loretz

Zabiedzona flota: Nielotny
— Jarosław Loretz

Kryminalna grabież czasu
— Jarosław Loretz

Anioł w zielonych kaloszach
— Jarosław Loretz

Krótko o książkach: Wiedźma na słodko
— Jarosław Loretz

Nazwobójca
— Jarosław Loretz

Siódma dusza po kisielu
— Jarosław Loretz

Wąż zwany Hydrą
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.