Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 sierpnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Z ułańską fantazją

Esensja.pl
Esensja.pl
Gdy w gwiazdy lecą biuraliści, zabierają z sobą tradycyjny pakiet wyobrażeń o komforcie…

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Z ułańską fantazją

Gdy w gwiazdy lecą biuraliści, zabierają z sobą tradycyjny pakiet wyobrażeń o komforcie…
Dzisiaj nici z seksu. Na filmowym kadrze, ma się rozumieć. Tym razem proponuję klasyczne turlane krzesełko biurowe, znane chyba każdemu, kto choć przez chwilę miał styczność z pracą przy komputerze. W większości przypadków krzesełka tego typu są tandetnie wykonane, z opornymi kółeczkami, odpadającymi w najmniej pożądanych momentach podłokietnikami oraz oparciem, które potrafi nieść udrękę na przynajmniej pół tuzina sposobów. Innymi słowy – nie jest to symbol trwałości i komfortu. A jednak twórcy japońscy uznali, że wyściełane miękkim materiałem siedzisko, zaopatrzone w cztery plastikowe kółka, będzie wyśmienitym sposobem na pokazanie technologicznego zaawansowania przybyszów z innej planety.
Ekipę kręcącą „Inwazji Neptunian” – jak na własny użytek przetłumaczyłem angielską wersję tytułu, „Invasion of the Neptune Men” – tłumaczy w tym momencie tylko jedno: w 1961 roku, kiedy powstawał ten film, nikt jeszcze nie słyszał o „Star Treku” i nie było wiadomo, że w przypadku kosmicznych wybojów załoga mostka fruwa po kabinie nawet wtedy, gdy siedzi na przykręconych do podłogi zydlach. Bo przecież nikt w kosmosie nie zapina pasów. W „Inwazji Neptunian” jest więc jeszcze bardziej kolorowo – można zlecieć na pysk z krzesełka i zsunąć się w inną część mostka, można śmignąć razem z krzesełkiem i spaść z półpiętra (tak, jest tam coś takiego), a można też oberwać pozbawionym już rezydenta krzesełkiem, których horda w pewnym momencie jeździ w tę i z powrotem. Na statku cywilizacji, która ruszyła w kosmos, pokusiła się o zdobywanie cudzych planet, i która zapewne miała już spore doświadczenie z awariami. No ale tradycja – kółka! – najważniejsza.
Pominę milczeniem fakt, że rakieta raz lata pionowo (lądowanie/start), a raz poziomo (lot regularny), mostek zaś… jest wbudowany na stałe i nie widać, żeby gdzieś tam była własna grawitacja. Ale od czegóż licentia poetica… W końcu film, wyemitowany zresztą w serii „Mystery Science Theater 3000” z odpowiednio złośliwym komentarzem, był zasadniczo przeznaczony dla dzieci. Opowiadana bowiem historię grupki dzieciaków, które pierwsze zauważają zagrożenie ze strony gości z Neptuna, i które zawsze są w centrum wydarzeń, podobnie jak pojawiający się znikąd i zaraz po walce wsiąkający bez śladu heros w latającym samochodziku, skonstruowanym na bazie japońskiej wersji „malucha” (podstawą było naprawdę malutkie autko, co doskonale widać podczas jazdy po łące, kiedy to wehikuł buja się na wszystkie strony i pełznie z ogromnym trudem). Film nie jest zbyt dobry, źle się też zestarzał, ale dla miłośników antycznego, kiczowatego SF będzie z pewnością interesującym kąskiem.
koniec
6 lipca 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wakacyjny leksykon filmów o żywych trupach. Część 6
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

5 VIII 2020

Świat zombie to przede wszystkim miłość do umowności i złego smaku. Dlatego też poza kinowymi superprodukcjami, fani cenią sobie także niezależne filmy, robione za psie pieniądze, z kiepskim aktorstwem i przesadną ilością makabrycznych scen. Dziś zajmiemy się właśnie nimi, oto 10 najlepszych niskobudżetowych filmów o żywych trupach.

więcej »

Z filmu wyjęte: Piękno w pełnej krasie
Jarosław Loretz

3 VIII 2020

Pies, piękna kobieta, eleganckie pismo – co mogłoby pójść nie tak z okładką? No cóż, wszystko…

więcej »

Nie przegap: Lipiec 2020
Esensja

31 VII 2020

Jak spędziliśmy pierwszą połowę wakacji? Jak zwykle, pisząc recenzje.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Dogma

Do sedna:

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy.
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Birdman.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Biutiful.
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Piękno w pełnej krasie
— Jarosław Loretz

Czasy dla okrasy
— Jarosław Loretz

Prawdziwy nazista czasu się nie boi
— Jarosław Loretz

Dekoracja z Neptuna
— Jarosław Loretz

Z języczkiem
— Jarosław Loretz

Łyk ambrozji
— Jarosław Loretz

Styropianowa armata
— Jarosław Loretz

Uspokajacz ruchu
— Jarosław Loretz

Muzyka na kościach
— Jarosław Loretz

Historia obrazkowa
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Wątpliwa reklamówka
— Jarosław Loretz

Krok w dobrą złą stronę
— Jarosław Loretz

Zabiedzona flota: Nielotny
— Jarosław Loretz

Kryminalna grabież czasu
— Jarosław Loretz

Anioł w zielonych kaloszach
— Jarosław Loretz

Krótko o książkach: Wiedźma na słodko
— Jarosław Loretz

Nazwobójca
— Jarosław Loretz

Siódma dusza po kisielu
— Jarosław Loretz

Wąż zwany Hydrą
— Jarosław Loretz

Pół-wampiry i pół-Niemcy
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.